Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Serbia – rywalizacja o największe w Europie złoża litu

Niedawno prasę obiegła informacja, że Serbia zdecydowała się przystąpić do BRICS. Prezydent tego kraju nie pojechał jednak na ostatni szczyt organizacji, ponieważ – jak stwierdził – spodziewał się ważnego gościa zagranicznego. Gościem tym okazał się Donald Tusk. Tego samego dnia do Bukaresztu przybył premier Grecji Kyriakos Micotakis, dzień później natomiast  Ursula von der Leyen.  Podobno goście przywieźli ze sobą obietnicę miliardów euro. Podczas wspólnej konferencji prasowej prezydent Serbii Aleksander Vuczić zażartował, że nie pojechał na szczyt BRICS „z winy Donalda Tuska”.

Serbia

Jak pisze niemiecka telewizja Deutsche Welle: Prezydent Serbii Aleksandar Vučić najwyraźniej usłyszał to, na co czekał. Nazwał Tuska jednym z najważniejszych europejskich liderów, chwalił rozwój polsko-serbskich relacji gospodarczych – Polakowi towarzyszyła delegacja biznesmenów  – i podkreślił, że były szef Rady „w odróżnieniu od innych polityków w Brukseli zawsze chciał słuchać serbskiej perspektywy”.

Jednym z atutów Serbii w rozmowach z potencjalnymi partnerami są najbogatsze w Europie złoża litu występujące w tym kraju. Obecnie wydobyciem zajmuje się austriacki koncern Rio Tinto. Według szacunków dostawy z Serbii mogą zaspokoić nawet 90 procent europejskiego zapotrzebowania na lit służący do produkcji baterii stosowanych w samochodach elektrycznych. Dla Europy eksploatacja serbskich złóż oznacza uniezależnienie się od dostaw z Chin, które dostarczają obecnie 97 procent litu.

Chociaż wydobycie litu wywołuje protesty ekologów ze względu na duże obciążenie dla środowiska naturalnego, Unia Europejska nie chce zrezygnować z tak wielkiej szansy na uruchomienie wydobycia w Europie. Problemem jednak może być Kosowo. Serbia nie uznaje niepodległości tego kraju, w którym ciągle dochodzi napięć między ludnością serbską a albańską większością. Podczas obu spotkań  w Belgradzie nie poruszano kwestii Kosowa, koncentrując się raczej na perspektywach współpracy gospodarczej.

Prezydent w Belgradzie, a ministrowie w Kazaniu

Podczas gdy Aleksander Vuczić przyjmował gości z Unii Europejskiej w Belgradzie, do Kazania na szczyt BRICS zorganizowany przez Rosję pojechali: wicepremier Aleksandar Vulin minister obrony Bratislav Gaszić, minister gospodarki Adrijana Mesarović i minister bez teki Nenad Popović. Co ciekawe, wicepremier Vulin i minister Popović znaleźli się na amerykańskiej liście sankcyjnej ze względu na ich kontakty z Rosją.

Obecnie do BRICS należy 9 państw: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA, Egipt, Etiopia, Iran oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. W wrześniu 2024 roku o przyłączenie zawnioskowała Turcja, która byłaby jedynym członkiem NATO w organizacji.

Do Kazania przybyli przedstawiciele 36 państw w tym 22 głowy państw oraz  sekretarz generalny ONZ António Guterres i prezydent Palestyny Mahmud Abbas. Wizyta sekretarza generalnego ONZ wzbudziła wiele kontrowersji. Wcześniej nie przybył on na szczyt pokojowy w Szwajcarii.  Komentatorzy podkreślają, że szczyt w Kazaniu był pierwszym wydarzeniem tej rangi zorganizowanym w Rosji od wybuchu wojny na Ukrainie.

Jak pisze na swojej stronie Polski Instytut Spraw Międzynarodowych: BRICS skutecznie kreuje się na alternatywę dla Zachodu, gdyż chęć przystąpienia do ugrupowania zgłasza coraz więcej państw. Dialog z państwami rozwijającymi się powinna więc usprawnić np. UE, której potencjał gospodarczy może stanowić istotną zachętę do współpracy.

Do BRICS dołączyły przed kilkoma dniami jako państwa partnerskie Algieria, Nigeria i Uganda. W kolejce czekają jeszcze: Demokratyczna Republika Konga, Komory, Gabon, Maroko, Senegal, Gwinea Bissau, Zimbabwe, Kamerun i Angola.

W Kazaniu wicepremier Aleksandar Vulin powiedział: Po raz pierwszy możemy wybierać i jest to dla nas bardzo ważne. Chcę dowiedzieć się więcej o BRICS i mam nadzieję, że znajdzie się tam miejsce dla Serbii. (cytat za bankier.pl)

Wydaje się, że złoża litu umożliwiają Serbii stawianie własnych warunków i czynią z niej obiekt pożądania dla dwóch ważnych bloków politycznych.

Wojciech Ostrowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.