Wielka niepewność w sercu Unii – komentarze po upadku francuskiego rządu
Po głosowaniu we francuskim parlamencie, który przyjął wotum nieufności dla rządu w mediach rozgorzała dyskusja na temat zagrożeń związanych z niestabilnością polityczną we Francji. Premier Michel Barnier stracił swoją funkcję po zaledwie trzech miesiącach od powołania rządu i był najkrócej urzędującym premierem w najnowszej historii Francji. Ponadto po raz pierwszy od 1962 roku rząd francuski nie uzyskał wotum zaufania. Nie ma szans, że będzie możliwość znalezienia innego kandydata, który zbierze odpowiednią większość.

Brytyjska telewizja BBC w swoim komentarzu twierdzi, że obecny kryzys we Francji jest gorszy od innych kryzysów. Nie ma na horyzoncie żadnych sposobów na wyjście z sytuacji. Sky News pisze natomiast, że mamy do czynienia z niepewnością w sercu Unii Europejskiej. Jeśli obecny premier nie zdołał zapewnić poparcia dla budżetu, nie ma nikogo, kto mógłby tego dokonać w obecnym parlamencie.
Jak podkreśla BBC, we francuskim Zgromadzeniu Narodowym są trzy bloki, które nie są zdolne do zawierania ze sobą kompromisów. Posiadają one porównywalną siłę. Przy tworzeniu rządu przez jeden z nich, dwa pozostałe zdolne będą zablokować każdą decyzję. Prezydent Emmanuel Macron nie ma większości w parlamencie po przegranej wspierającej go partii w ostatnich wyborach. Do tego parlamentarzyści znad Sekwany często żądają coraz większych wydatków budżetowych, nie zważając na rosnące zadłużenie.
Parlamentarzyści „oderwani od rzeczywistości”
Jak zauważają komentatorzy, większość przemówień podczas debaty we francuskim parlamencie koncentrowała się wokół kwestii ideologicznych oraz wartości. Mało jest pragmatyzmu, za to politycy wyglądają na oderwanych od rzeczywistości. Francuskie partie polityczne powinny koncentrować się na realnych problemach, jednak może to nastąpić, dopiero gdy kraj znajdzie się w stanie poważnego kryzysu.
Tymczasem wszelkie próby cięcia wydatków spotykają się z ostrymi protestami społecznymi. Związki zawodowe już namawiają do strajku pracowników sfery budżetowej w związku z planowanymi na przyszły rok cięciami.
Pojawiły się też głosy wzywające do rezygnacji Emmanuela Macrona z funkcji prezydenta i rozpisania w przyszłym roku przedterminowych wyborów. Kadencja obecnego prezydenta upływa w 2027 roku.
Decyzja o wyrażeniu wotum nieufności dla rządu była skutkiem determinacji większości parlamentarzystów o skrajnie różnych poglądach, by nie przyjmować przyszłorocznego budżetu z jego oszczędnościami mającymi zmniejszyć deficyt budżetowy.
Jak pisze portal defence24.pl: W obliczu podzielonego Zgromadzenia premier zdecydował się na wykorzystanie artykułu 49.3 francuskiej konstytucji, aby przeforsować budżet na 2025 rok bez głosowania w parlamencie (artykuł ten pozwala rządowi na przyjęcie ustawy bez głosowania w parlamencie, chyba że zostanie zgłoszone i uchwalone wotum nieufności wobec rządu). Decyzja ta wywołała falę sprzeciwu – zarówno ze strony NFP, jak i RN – które zgłosiły wotum nieufności. 331 posłów głosuje za (z 577 mandatów), a premier składa rezygnację na ręce Emmanuela Macrona. 4 grudnia 2024 roku Zgromadzenie Narodowe przegłosowało wotum, co doprowadziło do upadku rządu.
Upadek rządu we Francji może być początkiem kryzysu w całej Unii Europejskiej
Jak komentuje portal Politico, upadek rządu może być przyczyną ewentualnej decyzji o podaniu się do dymisji prezydenta Emmanuela Macrona. Ze względu na narastający w Europie kryzys gospodarczy wydarzenie to może również wstrząsnąć innymi krajami Unii. Przyczyną upadku rządu była próba przeforsowania budżetu, który zawierać miał ograniczenia w wydatkach budżetowych w celu spowolnienia zadłużania się państwa.
Ale decyzja niektórych posłów mogła stanowić pośredni atak na urzędującego prezydenta. O konieczności skrócenia jego kadencji mówiła między innymi Marine Le Pen. Mathilde Panot, przedstawicielka skrajnej lewicy stwierdziła natomiast, że głosowanie nad wotum nieufności było porażką całej polityki Emmanuela Macrona.
Jak twierdzi portal Politico, Francja, druga co do wielkości gospodarka Unii Europejskiej wpływa na „nieznane wody”. Wkracza w nowy rok bez budżetu. Nawet jeśli Barnier będzie pełnił tymczasowo funkcję premiera, nie będzie mógł zrobić nic, by zmniejszyć deficyt budżetowy, który osiągnął obecnie 6,1 procenta PKB, co wpływa negatywnie na rynki finansowe i wywoła reakcję Brukseli.
Inwestorzy będą teraz postrzegać Francję jako kraj o podobnym ryzyku jak Grecja. Kryzys polityczny może spowodować kryzys finansowy, jeśli posłowie nie zaakceptują polityki oszczędności budżetowych. To negatywnie wpłynie na całą unijną gospodarkę, która musi zmagać się ze skutkami wojny na Ukrainie, a dodatkowo odczuje skutki wyboru Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych i potencjalnej wojny handlowej z Chinami. Jednocześnie Niemcy, największa gospodarka UE zmagają się z recesją i własnym kryzysem politycznym.
Pod znakiem zapytania stają również obietnice składane przez francuski rząd Ukrainie. W nowych warunkach premier – nawet gdy pozostanie jako pełniący obowiązki – będzie miał bardzo ograniczone możliwości podejmowania decyzji.
Wojciech Ostrowski


























Dodaj komentarz