Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Bezpieczeństwo trzeba zaplanować

Piotr Matuszewski

Piotr Matuszewski, dyrektor działu systemów przeciwpożarowych FPM+ w Ela-compil Sp. z o.o.

Obecne rozwiązania techniczne dają nam możliwość pełnej kontroli nad algorytmami sterującymi, realizującymi coraz bardziej skomplikowane scenariusze pożarowe, aby eksploatowanie obiektu było nie tylko jak najbardziej bezpieczne dla jego użytkowników, lecz także bezproblemowe – mówi Piotr Matuszewski, dyrektor działu systemów przeciwpożarowych FPM+ w Ela-compil Sp. z o.o.

Czy przebywając w budynkach, jesteśmy dziś bezpieczniejsi niż kiedyś?
– Po 20 latach pracy w szeroko rozumianej branży bezpieczeństwa, głównie w zakresie technicznych systemów bezpieczeństwa pożarowego, miałem okazję obserwować zmiany zachodzące w standardach bezpieczeństwa pożarowego z różnych perspektyw. Statystyki pożarowe wykazują, że najwięcej ofiar pochłaniają pożary w budynkach mieszkalnych. Jednak znacznie większy rozgłos społeczny wywołują tragiczne w skutkach pożary w obiektach użyteczności publicznej, które bardzo często wiążą się ze śmiercią kilkudziesięciu lub więcej osób. Po każdym zdarzeniu tego typu komisja fachowców z branży pożarowej dąży do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności jego powstania oraz ustalenia winnych. Najczęstszą bezpośrednią przyczyną śmierci wbrew pozorom nie jest wysoka temperatura, czyli ogień. Winne są zazwyczaj silnie trujące produkty spalania i rozkładu termicznego – dym i toksyczne gazy. Analizy wyników komisji są uwzględnianie w nowelizacjach przepisów techniczno-budowlanych i przeciwpożarowych. Inwestorzy są więc zobligowani do zapewnienia najwyższego poziomu bezpieczeństwa, a projektanci do stosowania najnowocześniejszych zdobyczy techniki w walce z zagrożeniem pożarowym. Wszystko po to, aby w nagłówkach jak najrzadziej pojawiały się tragiczne informacje.

Jak zmieniło się pojęcie bezpieczeństwa przez 20 lat?
– Prawie 20 lat temu, kiedy jako młody absolwent wydziału elektrycznego politechniki trafiłem do poznańskiej firmy Ela-compil, zostałem przydzielony do zespołu realizacyjnego, gdzie miałem okazję brać udział w pracach instalacyjnych-uruchomieniowych związanych z systemami wykrywania i sygnalizacji pożaru. Było to jak na ówczesne czasy bardzo duże obiekty o skomplikowanej architekturze i bazujące na złożonych projektach pozostałych systemów niskoprądowych. Do najbardziej rozpoznawalnych z nich można zaliczyć terminal pasażerski portu lotniczego Poznań Ławica, gmach Ministerstwa Finansów czy najwyższy dotąd budynek w Polsce, czyli Pałac Kultury i Nauki. Do ochrony przeciwpożarowej stosowaliśmy najnowocześniejsze wówczas mikroprocesorowe systemy automatycznej sygnalizacji pożarowej z analogową analizą powietrza znajdującego się w komorach czujek dymu. Pomimo znacznej powierzchni i kubatury chronionych obiektów wszystkie funkcje, zarówno detekcyjne, jak i sterujące, powierzane były bezpośrednio centralom sygnalizacji pożaru. Centrala, a raczej sieć central, była odpowiedzialna zarówno za automatyczne wykrycie zagrożenia pożarowego, jak i wysterowanie wszystkich niezbędnych urządzeń lub systemów, które mają wpływ na bezpieczeństwo pożarowe chronionego obiektu. Jednak patrząc z perspektywy czasu, liczba tych wysterowań była wtedy stosunkowo niewielka, nawet biorąc pod uwagę wielkość obiektu. Przez ostatnie 20 lat wszystkie branże czynnej technicznej ochrony przeciwpożarowej przeszły ewolucję, zwiększyła się świadomość bezpieczeństwa, a wytyczne i normy dotyczące wentylacji przeciwpożarowej, a także bytowej stały się bardziej wymagające. Diametralnie zwiększyła się też liczba urządzeń i systemów wentylacyjnych, które trzeba przesterować – zatrzymać lub uruchomić. Przybyło nowych rozwiązań technicznych, czego przykładem mogą być automatyczne systemy różnicowania ciśnień, o których kiedyś nawet nikt nie pomyślał w kontekście ochrony przeciwpożarowej obiektów, czy kompleksowe systemy nadciśnieniowej ochrony przed zadymieniem dróg ewakuacyjnych budynków w przypadku pożaru. Dziś obserwujemy też w budynkach więcej klap przeciwpożarowych, oddymiających i odcinających. Nawet takie urządzenia, jak schody ruchome, trawelatory, dźwigi, stałych się bardziej powszechne i stanowią dzisiaj podstawowe – a niekiedy prawnie wymagane –wyposażenie budynków. Reasumując, doświadczenia projektantów, rzeczoznawców i bardziej rygorystyczne wytyczne spowodowały, a wręcz wymusiły, rozwój techniki zabezpieczeniowej związanej z ochroną obiektu przed zadymieniem i zapewnieniem bezpiecznej i sprawnej ewakuacji przebywających w nim osób. Scenariusze pożarowe dla nowo projektowanych obiektów są coraz bardziej złożone. Może to być potwierdzeniem tego, o czym wspomniałem wcześniej – doświadczenie i wiedza rzeczoznawców ds. przeciwpożarowych, odpowiedzialnych za powstanie tych opracowań, są coraz większe.

Czy scenariusz pożarowy jest kluczem do bezpieczeństwa? Czy to wystarczy?
– Dobrze opracowany scenariusz pożarowy jest dokumentem bazowym, na podstawie którego projektanci branżowi opracowują swoje projekty, zwłaszcza systemy wykrywania i sygnalizacji pożaru, systemy sterowania automatyką pożarową, systemy wentylacji i oddymiania, a także systemy integrujące. Scenariusze z reguły przyjmuje się jako jednostadiowe, czyli odnoszące się do jednej strefy, w której mamy do czynienia z możliwością zagrożenia pożarowego i niezmiennością pozycji wysterowanych i uruchomionych lub zatrzymanych urządzeń bez względu na dalszy rozwój sytuacji. Dźwigi zostają sprowadzone na poziom bezpiecznej ewakuacji i nie można z nich korzystać, podobnie zatrzymane zostają schody ruchome i trawelatory, zamykają się drzwi i bramy przeciwpożarowe, opuszczane zostają kurtyny dymowe oraz cały szereg sekwencji związanych z uruchomieniem wentylacji oddymiającej i napowietrzającej. Ponowne przywrócenie wszystkich urządzeń biorących udział w scenariuszu pożarowym do stanu oczekiwania – pozycji spoczynkowych, czyli takich, w których alarm pożarowy nie jest aktywny – często trwa bardzo długo, niekiedy nawet kilka godzin. W sytuacji, kiedy jest to rzeczywiste zagrożenie pożarowe, nie ma to znaczenia, ale w obliczu częstych fałszywych alarmów pożarowych dochodzi do sparaliżowania funkcjonowania obiektu. Z pewnością większość z nas doświadczyła tego typu sytuacji. Dlatego świadomy inwestor za sprawą doświadczonych projektantów powinien tak dobrać rozwiązania techniczne, zwłaszcza centrale sterująco-monitorujące, aby przywrócenie obiektu do stanu spoczynku trwało jak najkrócej. Nowoczesne systemy sterujące i nadzorujące dają możliwość zmiany założeń przyjętych na etapie projektowania i uzgadniania scenariuszy, czyli dokonania korekty w funkcjonowaniu urządzeń biorących udział w scenariuszu za sprawą tzw. „sterowań ręcznych”. Obecne rozwiązania techniczne dają nam możliwość pełnej kontroli nad algorytmami sterującymi, realizującymi coraz bardziej skomplikowane scenariusze pożarowe, aby eksploatowanie obiektu było nie tylko jak najbardziej bezpieczne dla jago użytkowników, lecz także bezproblemowe.

Jaka jest recepta na bezpieczeństwo w budynkach?
– Dochodzimy do nieuniknionego wniosku, że rozwiązania techniczne w sferze monitorująco-sterującej występujące w klasycznych systemach automatycznego wykrywania pożaru nie nadążają za coraz bardziej skomplikowanymi scenariuszami pożarowymi. Coraz częściej duże obiekty projektuje się z zachowaniem zasady rozdzielenia systemów ochrony przeciwpożarowej na detekcyjny i sterująco-monitorujący. Zakłada się możliwość zastosowania tzw. „sterowań ręcznych” umożliwiających wyraźną dyspozycję uprawnionej ingerencji osoby dowodzącej akcją ewakuacyjną i zmianę przyjętego wcześniej scenariusza pożarowego. Oprócz korzyści związanych z pewnością zadziałania systemów automatyki pożarowej podczas rzeczywistego zagrożenia pożarowego rozdział systemów pozwala dokładniej i w pełni kontrolować każdy system i urządzenie biorące udział w scenariuszu pożarowym. Należy pamiętać, że zarządca czy administrator obiektu jest prawnie zobligowany do przeprowadzenia co roku kontroli wszystkich tego typu urządzeń. Dokładna kontrola połączona z konserwacją i – co najważniejsze – pewność jej skuteczności dają gwarancję, że w przypadku realnego zagrożenia scenariusz pożarowy zostanie zrealizowany zgodnie z założeniami projektowymi przy jak największej minimalizacji potencjalnych strat, ze szczególnym naciskiem na zdrowie i życie osób w nim przebywających.
Dodatkowo wyposażenie obiektu w certyfikowane systemy integrujące i zarządzające bezpieczeństwem pozwala na błyskawiczne podjęcie odpowiednich decyzji mogących zmienić zaplanowany wcześniej scenariusz pożarowy. W trakcie eksploatacji obiektu rzeczą oczywistą jest gromadzenia wszystkich informacji o stanie zintegrowanych, sterowanych i monitorowanych systemów, a także analiza potencjalnych słabych punktów i natychmiastowa informacja o wykrytych awariach i usterkach. Gromadzone dane można przetwarzać na wiele sposobów i przedstawiać je w najbardziej czytelnej dla każdej grupy zainteresowanych formie.

Rozmawiała Renata Wojciechowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.