wsłuchiwać się w potrzeby przedsiębiorców
W czasach innowacyjnych usług i produktów trudno wyobrazić sobie komercjalizację wyników badań bez ścisłego współdziałania biznesu z jednostkami naukowymi – mówi Leszek Rafalski, przewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych
Jak określiłby pan aktualne miejsce krajowych instytutów badawczych w kontekście potencjału naukowego w Polsce, postępów i perspektyw rozwojowych sektora B+R oraz wkładu w budowanie konkurencyjnej gospodarki opartej na wiedzy?
– Polskie instytuty badawcze są poważnym uczestnikiem życia naukowego, badawczego i wdrożeniowego. Pod koniec 2014 roku firma Index Copernicus opracowała raport, z którego wynika, że wkład instytutów badawczych w osiągnięcia polskiej nauki w latach 2009–2012 wyznaczony został na poziomie 34 proc. Natomiast udział instytutów badawczych w komercjalizacji osiągnięć naukowych – sprzedaży wyników badań naukowych lub prac rozwojowych – określono na 84 proc. Wskaźniki te świadczą o dużej efektywności instytutów w procesie tworzenia osiągnięć naukowych i wdrożeniowych.
Środowisko instytutów badawczych, które reprezentuję, osiąga kilkukrotnie lepsze wyniki w zakresie uzyskanych patentów, praw ochronnych i zgłoszeń patentowych względem jednostek uczelnianych, co jest szczególnie istotne, zwłaszcza że obecnie jest coraz większy nacisk na praktyczne zastosowanie osiągnięć naukowych – nauka ma być użyteczna. Warto podkreślić, że instytuty badawcze osiągają blisko 40-krotnie wyższe przychody z tytułu komercjalizacji wyników badań i opracowanych technologii niż jednostki uczelniane. W badanym okresie średni przychód w przeliczeniu na 100N pracowników wyniósł w instytutach badawczych 31,3 mln zł, a w jednostkach uczelnianych 0,8 mln zł.
Jestem przekonany, że w najbliższej i dalszej przyszłości nasze instytuty będą odgrywać wiodącą rolę, gdyż to właśnie one na co dzień współpracują z przedsiębiorcami, realizują z nimi projekty i wdrażają wyniki badań – przekładają osiągnięcia naukowe na potrzeby polskiej gospodarki i społeczeństwa. Oczywiście mamy świadomość, że musimy być konkurencyjni, musimy „wsłuchiwać się” w potrzeby przedsiębiorców, którzy szukają rozwiązania konkretnych problemów.
Na ile obecne uwarunkowania prawne i systemowe są korzystne dla działalności statutowej instytutów i sprzyjają współpracy z przemysłem?
– Ustawa o instytutach badawczych, które weszła w życie w 2010 roku, zmieniła m.in. zasady ich funkcjonowania. Sprecyzowano zakres działalności instytutów oraz przyjęto zasadę działania „non profit”. Zasada ta oznacza przeznaczanie osiągniętego zysku na rozwój instytutu, m.in. poprzez fundusz badań własnych. Do podstawowej działalności instytutów badawczych zaliczono: prowadzenie badań naukowych i prac rozwojowych, ich wdrażanie w praktyce, a także działalność ekspercką, normalizacyjną, certyfikacyjną, dydaktyczną itp.
Korzystnie na współpracę z przemysłem wpłynął zapis w Ustawie umożliwiający tworzenie związków naukowych w postaci centrów naukowo-przemysłowych. Centrum może utworzyć co najmniej jeden instytut i jedna jednostka sektora gospodarczego, lecz w praktyce swoim zasięgiem objąć grupę instytutów oraz przedsiębiorstw. Celem takich centrów jest przede wszystkim wdrażanie wyników badań oraz udział w dużych projektach międzynarodowych, czyli wzmocnienie konkurencyjności na rynku międzynarodowym. Doskonałym przykładem takiego przedsięwzięcia jest utworzona w 2014 roku POLINTEGRA – Ponadregionalne Centrum Naukowo-Przemysłowe (Bio)-Polimery-Materiały-Technologie dla Gospodarki. POLINTEGRA, której jednym z inicjatorów powstania jest Instytut Biopolimerów i Włókien Chemicznych, zrzesza 62 instytucje, w tym 33 jednostki naukowe i 29 firm, których celem jest rozwój i komercjalizacja nowoczesnych technologii polimerowych w przemyśle spożywczym, chemicznym, farmaceutycznym, tekstylnym, papierniczym, medycynie i biotechnologii.
Jakie zmiany w regulacjach prawnych postulowałby pan jako potrzebne dla lepszej kooperacji środowiska nauki z biznesem i wzrostu liczby wdrożeń innowacyjnych rozwiązań?
– W czasach innowacyjnych usług i produktów trudno wyobrazić sobie komercjalizację wyników badań bez ścisłego współdziałania biznesu z jednostkami naukowymi, a nawet współtworzenia B+R przez naukowców i przedsiębiorców. Jest jeszcze wciąż wiele do zrobienia w zakresie usprawnienia tej współpracy. Brakuje mechanizmów podatkowych wspierających przedsiębiorców, m.in. ulg podatkowych z tytułu wdrożeń i badań. Obowiązująca obecnie ustawa o wspieraniu działalności innowacyjnej wciąż słabo funkcjonuje. Przedsiębiorcy nie są skłonni do finansowania badań, które są obciążone zbyt dużym ryzykiem finansowym. Istotnym i ważnym działaniem byłoby również wprowadzenie zmian w ustawach dotyczących podatków dochodowych od osób prawnych i fizycznych, zachęcających do finansowania badań naukowych.
Współpraca nauki z biznesem powinna polegać na stosowaniu instrumentów z jednej strony motywujących przedsiębiorców do podejmowania działań na rzecz ich rozwoju, opartych na wdrażaniu wyników prac B+R, z drugiej strony – zachęcających naukowców do podejmowania prac badawczych i rozwojowych ukierunkowanych na potrzeby przedsiębiorców.
Czy nakłady przeznaczane na projekty badawczo-rozwojowe są efektywnie zagospodarowywane i istotnie służą postępowi na gruncie B+R oraz jak najszerszej komercjalizacji nowatorskich dokonań?
– Trudno w tej chwili jednoznacznie ocenić, czy środki na wsparcie B+R z poprzedniej perspektywy finansowania były efektywnie zagospodarowane, gdyż rozliczono dopiero część zakończonych programów. Jaki będzie ostateczny efekt wykorzystania tych środków, dowiemy się za jakieś dwa lata.
Jeśli chodzi o nową perspektywę budżetową UE, to na obszar związany z badaniami, rozwojem, a także wdrażaniem innowacji, dostępne są bardzo duże środki zarówno w europejskim programie „Horyzont 2020”, jak i w krajowym Programie Operacyjnym Inteligentny Rozwój. Celem programów jest zwiększenie udziału przedsiębiorców w procesie tworzenia innowacji. Wiele konkursów kierowanych jest do konsorcjów badawczo-przemysłowych, ale również do samodzielnie działających małych i średnich firm. Istotną sprawą jest, aby dobrze wykorzystać infrastrukturę badawczą sfinansowaną z poprzednich programów. Reprezentując środowisko 116 instytutów badawczych, dysponujących blisko 200 akredytowanymi laboratoriami badawczymi, z których liczne są wyposażone w aparaturę nowej generacji sfinansowaną z funduszy strukturalnych, mam świadomość, że warto wykorzystać wieloletnie doświadczenie naszych jednostek, ich zaplecze oraz kadrę badawczą. Trzeba uniknąć sytuacji, aby wydatkować publiczne finanse na tworzenie ośrodków dublujących istniejące już laboratoria.
Niezmiernie ważnym jest, aby środki unijne były kierowane tylko tam, gdzie infrastruktura wymaga modernizacji bądź uzupełnienia w związku z realizacją nowych projektów. Niekorzystna byłaby sytuacja, w której przedsiębiorcy otrzymaliby pieniądze na stworzenie zaplecza badawczego do rozwiązania pojedynczego problemu.
Czy organizacja nauki i edukacji w obecnym kształcie jest właściwie ukierunkowana na współpracę ze środowiskiem przedsiębiorczości i zbieżna z celami rządowej strategii rozwoju?
– Myślę, że w tym zakresie jest jeszcze dużo do zrobienia i to na każdym etapie edukacji młodego człowieka. W Polsce można zaobserwować – zarówno u dzieci, młodzieży, jak i dorosłych osób – tendencję do nadmiernego indywidualizmu, nieumiejętności współpracy w grupie, braku integracji w działaniach. A przecież współczesne osiągnięcia badawcze rzadko są dziełem geniuszu jednostki, najczęściej są wynikiem współpracy grupy specjalistów i zespołów badawczych. Słabością obecnego systemu edukacji jest „tłoczenie” gotowej wiedzy, a potrzebne jest stymulowanie pomysłowości, myślenia twórczego, rozwijanie kreatywności. Dużym wyzwaniem jest także organizacja szkolnictwa na poziomie ponadgimnazjalnym – brakuje dobrych techników, szkół zawodowych.
Przedsiębiorstwa potrzebują wykwalifikowanej kadry, efektywnych rozwiązań, innowacyjnych koncepcji oraz ukierunkowania szkolnictwa wyższego na potrzeby rynku. Zatem konieczna jest z jednej strony poprawa systemu edukacji i szkolnictwa wyższego, które powinny rozwijać kreatywność, postawy proinnowacyjne młodego pokolenia, a z drugiej – stworzenie modelu kariery naukowej nakierowanego na przyciągnięcie młodych do prowadzenia badań i wdrożeń. Nauka powinna opierać się na teorii, ale wyniki teoretycznych rozważań często muszą być zweryfikowane w praktyce.
Pewne pozytywne zmiany przyniosła nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym wprowadzona w 2014 roku. Ustawa daje m.in. możliwość tworzenia studiów dualnych prowadzonych z pracodawcami. Wprowadzono także obowiązkowe trzymiesięczne praktyki zawodowe na studiach o profilu praktycznym i ustalono skuteczniejsze zasady komercjalizacji wyników prac naukowych. Cenną inicjatywą jest również położenie większego akcentu na kształcenie kompetencji miękkich.
Jakie narzędzia wsparcia są z punktu widzenia nauki najkorzystniejsze i najbardziej perspektywiczne w świetle realizowanych i przyszłych projektów o charakterze innowacyjnym?
– W Polsce wciąż słabo funkcjonują mechanizmy rozliczania kosztów innowacyjnych opracowań. Ważnym wsparciem dla realizacji przyszłych projektów o charakterze innowacyjnym byłaby możliwość wprowadzenia stuprocentowej ulgi w podatku dochodowym. Wskazane byłyby też zmiany na etapie oceniania projektów – kryteria oceny powinny uwzględniać dorobek naukowy i wdrożeniowy zespołów naukowo-badawczych. Warto także – moim zdaniem – zastanowić się nad tym, by nie stosować procedury prawa zamówień publicznych w odniesieniu do składu zespołu i jednostek realizujących projekt.




























Dodaj komentarz