Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Ustawa frankowa czy ustawa bankowa?

Od pewnego czasu rząd pracuje nad projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących umów kredytowych denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego, potocznie zwanej ustawą frankową. Jej głównym celem ma być przyspieszenie postępowań sądowych oraz automatyczne zwalnianie kredytobiorców z obowiązku spłaty rat na czas procesu. Brzmi obiecująco? W rzeczywistości projekt ten budzi poważne kontrowersje, a jego rzeczywista skuteczność jest wątpliwa.

legislacja

Osobiście podsumowałabym ów projekt następująco: pozbawienie konsumenta odsetek ustawowych za czas trwania procesu i przerzucenie na Skarb Państwa kosztów, które powinny ponosić banki w związku z rozliczaniem kwot udostępnionych, opakowane w obietnicę przyspieszenia postępowań i automatycznego zwalniania z rat kredytu.

Możliwość potrącenia przez bank do końca trwania procesu

Jednym z najbardziej absurdalnych elementów jest możliwość potrącenia przez banki roszczeń konsumentów w dowolnym momencie procesu, do jego zakończenia, czyli nawet podczas rozprawy apelacyjnej. Zgodnie z nowymi przepisami banki mogą bowiem na dowolnym etapie sprawy wprowadzać zarzut potrącenia, co w praktyce może prowadzić do sytuacji, w której konsument nie tylko będzie pozbawiony prawa do odsetek, ale również zmuszony do długotrwałego oczekiwania na rozstrzygnięcie. W takim przypadku konsumenci będą „drżeć” o wynik postępowania do samego końca procesu, nie wiedząc, czy i kiedy bank zdecyduje się na takie potrącenie.

Wprowadzenie tej procedury jest sprzeczne z zasadą pewności prawa. Z perspektywy konsumentów oznacza to niestabilność i nieprzewidywalność całego procesu. Dzięki tej regulacji banki mogą manipulować sytuacją procesową w taki sposób, że konsument, choć formalnie wygrywa sprawę, i tak będzie musiał zapłacić część kwoty kredytu w wyniku takich arbitralnych potrąceń. Ponadto takie działanie pozbawia go prawa do korzystania z odsetek ustawowych, które są elementem ochrony interesów stron w przypadku opóźnienia w wykonaniu zobowiązania.

Ta niepewność sprawia, że konsumenci będą zmuszeni żyć w ciągłym stresie przez okres trwania postępowania sądowego, bo ich roszczenie może zostać zredukowane o potrącenie w każdym momencie, co uniemożliwia im normalne planowanie finansowe. Dodatkowo w wielu przypadkach banki nie będą musiały uzasadniać swoich decyzji o potrąceniu, co jeszcze bardziej osłabia pozycję konsumentów w procesie i skutkuje brakiem transparentności w działaniu instytucji finansowych.

Chaos w interpretacji przepisów

Z punktu widzenia systemu prawnego takie rozwiązanie może prowadzić do chaosu i niejednoznaczności w interpretacji przepisów. Banki, które w przyszłości będą chciały kwestionować roszczenia konsumentów, mogą to robić w sposób opóźniający lub zmieniający charakter całej sprawy. Przeciąga to postępowania i prowadzi do ich wydłużenia. Konsumenci mogą zostać zmuszeni do długotrwałej walki sądowej, która może zakończyć się sukcesem, ale bez należnej rekompensaty. Ostatecznie takie rozwiązanie skutkuje nie tylko destabilizacją procesu sądowego, lecz także dalszym osłabieniem pozycji konsumentów, którzy nie będą w stanie przewidzieć, w jaki sposób ich sprawy będą się toczyć. Zamiast uprościć postępowania, projekt ustawy wprowadza nowe, nieprzewidywalne mechanizmy, które mogą prowadzić do sytuacji, w której to banki, a nie konsumenci, będą w pełni kontrolować bieg postępowania. Z kolei banki mogą bezkarnie kwestionować roszczenia konsumenta, de facto wiedząc, że w przypadku przegranej nie ryzykują z tego tytułu żadnymi konsekwencjami, zwłaszcza odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Należy podkreślić, że rozwiązanie to może stanowić naruszenie zasad prewencyjnych i penalizujących zawartych w Dyrektywie 93/13 TSUE, który wypowiedział się w sprawie zarzutu zatrzymania, stwierdzając, że nie można stosować rozwiązań ograniczających prawo konsumentów, w tym prawa do odsetek. Aby zmusić banki do rzetelnego rozpatrzenia roszczeń konsumentów, projekt ustawy powinien jasno wskazywać, że kwestionowanie roszczeń nie może skutkować zaprzestaniem naliczania odsetek za okres, w którym bank kwestionuje zasadność roszczenia. Odsetki powinny być naliczane do momentu, w którym bank przyzna, że umowa jest nieważna lub do momentu, gdy sąd rozstrzygnie sprawę.

Automatyczne rozstrzygnięcie kwestii przedawnienia roszczeń banków

Kolejnym poważnym problemem jest automatyczne rozstrzyganie kwestii przedawnienia roszczeń, co w praktyce można uznać za niezgodne z obowiązującym systemem prawnym. Takie rozwiązanie jest zatasowane w polskim systemie w zasadzie raz − w art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Jest ono bardzo szeroko krytykowane przez doktrynę, przede wszystkim jako pozostawiające zbyt duże pole do interpretacji. Do tego należy dodać obniżenie opłaty sądowej dla banków od takiego wniosku o dokonanie wzajemnych rozliczeń o połowę, które nie ma uzasadnienia.

Legalizacja bezpodstawnych pozwów banków i przeniesienie kosztów na Skarb Państwa

Legalizowanie warunkowych pozwów banków o zwrot nienależnie wypłaconych kwot kredytu, wraz z przerzuceniem kosztów tych postępowań na Skarb Państwa również stanowi nieakceptowalne obciążenie finansowe dla państwa. Jednocześnie pozbawia konsumentów prawa do odsetek. Jest to próba zrzucenia odpowiedzialności za błędy banków na obywateli i Skarb Państwa.

Co więcej, bank może wniosek o rozliczenie zgłosić do zamknięcia rozprawy przed sadem I instancji, czyli konsument toczy spór 3 lata i na ostatniej prostej bank żąda rozliczenia, co powoduje niestabilność sytuacji konsumenta oraz daje bankowi prawo do kontrolowania procesu i jego przedłużania.

Naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz

Projekt ustawy narusza jedną z podstawowych zasad prawa cywilnego, która zakazuje działania prawa wstecz. Zasada ta ma na celu zapewnienie stabilności i przewidywalności obrotu prawnego, chroniąc strony przed nieoczekiwanymi zmianami w prawie, które mogłyby niekorzystnie wpłynąć na toczące się postępowania lub zawarte umowy.

W przypadku nowelizacji ustawy o kredytach frankowych wiele osób, które od lat toczyły postępowania sądowe, może stanąć przed sytuacją, w której ich roszczenia będą nagle pozbawione prawa do odsetek za okres trwania procesu. Tego typu zmiany w trakcie postępowania są absolutnie nieakceptowalne w świetle prawa cywilnego, ponieważ oznaczają naruszenie zaufania obywateli do systemu prawnego. Konsumenci, którzy od wielu lat walczą o swoje prawa, mogą zostać zaskoczeni zmianą zasad gry w trakcie trwania sprawy. A to podważa zasadę pewności prawa i równości stron postępowania.

Tego typu rozwiązanie może prowadzić do sytuacji, w której osoby, które podejmowały kroki prawne w dobrej wierze, poniosą karę za to, że zaczęły procesy, zanim doszło do uchwalenia nowych przepisów. Istnieje także ryzyko, że banki, wykorzystując te zmiany, będą dążyły do opóźnienia spraw, wiedząc, że w momencie wprowadzenia nowych przepisów mogą uniknąć wypłaty odsetek. W praktyce może to prowadzić do sytuacji, w której konsumenci, którzy zainwestowali czas, środki i energię w dochodzenie swoich roszczeń, staną się ofiarami zmieniającego się prawa, tracąc część przysługujących im uprawnień. Tego rodzaju działanie wsteczne jest niesprawiedliwe, a przy tym wprowadza chaos w systemie prawnym, który powinien opierać się na zasadzie stabilności i pewności.

Zwracanie bankom opłat sądowych

Projekt ustawy wprowadza możliwość zwrotu opłat sądowych bankom przez Skarb Państwa w toczących się postępowaniach. Taki mechanizm może prowadzić do sytuacji, w której banki cofałyby pozwy, uzyskując zwroty opłat sądowych, a następnie podnosiłyby swoje roszczenia w ramach innych procesów, starając się przerzucić poniesione koszty na konsumentów. Tego rodzaju rozwiązanie stanowi poważne zagrożenie dla równowagi procesowej, gdyż banki mogłyby wykorzystywać ten mechanizm w sposób strategiczny, aby uniknąć rzeczywistej odpowiedzialności za swoje działania, przerzucając ciężar finansowy na stronę słabszą, czyli konsumentów.

Podsumowując, ustawa nie tylko wprowadza nowe mechanizmy, które z pewnością sprzyjają bankom. Równolegle podważa podstawowe zasady prawa cywilnego, w tym pewność obrotu prawnego i równowagę procesową. Zamiast umożliwić frankowiczom skuteczną ochronę ich praw, ustawa tworzy dodatkowe przeszkody, które mogą doprowadzić do długotrwałych i niepewnych procesów sądowych, w których konsument będzie miał tylko iluzoryczne szanse na pełne „zadośćuczynienie” swoich uzasadnionych roszczeń.

Projekt ustawy o kredytach frankowych w obecnym kształcie jest krokiem wstecz, który wprowadza rozwiązania niekorzystne dla konsumentów, zniechęcające banki do uznawania swojej odpowiedzialności i proponowania ugód. Warto zwrócić uwagę, że wiele z tych rozwiązań będzie zapewne zaskarżonych do Komisji Europejskiej i przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co doprowadzi do kolejnych opóźnień i chaosu w systemie prawnym. Dlaczego nie pomyślano np. o większym zniechęceniu banków, np. przez podniesienie opłat sądowych w przypadku przegranego procesu lub zwiększenie odsetek ustawowych w tych sprawach, żeby banki były bardziej skłonne do proponowania lepszych ugód? Dlaczego po raz kolejny ciężar ugód w oczywistych już niemal sprawach ponosić mają konsumenci, którzy w niczym nie zawinili, a nie banki, które powinny ponieść konsekwencje?

mec. Karolina Pilawskaadw. Karolina Pilawska

Pilawska Zorski Adwokaci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.