Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Przyszłość elektroniki organicznej

Elektronika organiczna jest dosyć specyficzną częścią przemysłu elektronicznego. Nieorganiczne materiały półprzewodnikowe, takie jak krzem, iryd, german, gal itp., są zastąpione ich organicznymi odpowiednikami. Materiałami nie w formie organicznej, tak jak możemy sobie wyobrażać − wychodowanej na farmie, ale „wychodowanej” lub zsyntezowanej w laboratorium.

elektronika organiczna

Materiały organiczne wykorzystywane w elektronice często bazują na podstawowych pierwiastkach świata żyjącego, a więc pierwiastkach biogennych, takich jak węgiel, wodór, azot, fosfor i siarka. Przez odpowiednią kombinację pierwiastków i ich wiązań jesteśmy w stanie stworzyć materiały aktywne, które są w stanie zaabsorbować energię słoneczną i wytworzyć energię elektryczną (organiczna fotowoltaika, OPV) czy też wykorzystać energię elektryczną i świecić w barwie, jaką sobie zażyczymy (organiczne diody elektroluminescencyjne, OLED).

W mojej pracy w ramach projektów badawczych − krajowych i europejskich oraz w ramach międzynarodowych sieci badawczych, które koordynuję, opracowujemy zamienniki organiczne dla każdego komponentu elektronicznego, aby móc stworzyć kompletnie „organiczne” urządzenia elektroniczne, takie jak smartfony, komputery, telewizory, panele fotowoltaiczne, sensory itp. W dzisiejszych czasach wielu z nas posiada już wyświetlacze organiczne w postaci matryc AMOLED w naszych smartfonach (Samsung, Apple, Xiaomi itp.), elastycznych telewizorów OLED, a nawet w składanych telefonach. Dzięki temu możemy poznać nowe możliwości, jakie daje nam elektronika organiczna. Poza „organicznym” charakterem urządzeń ich atutami są elastyczność, lekkość i niewielki rozmiar. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Obecnie kieruję projektem europejskim ExCEED pn. „Stworzenie i rozwój ERA Chair oraz Centrum Doskonałości w Elektronice Organicznej jako strategiczny punkt rozwoju nauki i innowacji w regionie śląskim i Polsce”. W naszych badaniach tworzymy wysokowydajne emitery wykorzystujące termicznie aktywowaną opóźnioną fluorescencję lub fosforescencję w temperaturze pokojowej do taniego oświetlenia OLED czy też materiały do układów fotowoltaicznych, ale także organicznych systemów magazynowania energii elektrycznej, czyli baterii. Baterie organiczne, które rozwijamy, można zastosować w małej skali, np. w smartwatchach, jak również w większej (np. magazyny energii do budynków lub samochodów).

Mamy wiele pomysłów i chcemy, aby nasze innowacje weszły na jeszcze wyższy poziom. Rozwijamy materiały do obecnych już na rynku typów urządzeń, a także idziemy o krok dalej. Obecne badania obejmują organiczne materiały samooczyszczające, którymi pokrywamy szkło wykorzystywane w ekranach OLED, aby nasze smartfony były bardziej higieniczne. Ponadto opracowujemy materiały organiczne do cienkowarstwowych urządzeń termoelektrycznych, które z jednej strony mogą działać jako chłodzenie w postaci ogniwa Peltiera, a z drugiej strony organicznych generatorów termoelektrycznych i przetwarzać energię cieplną naszego ciała w energię elektryczną. To prawie tak jak w filmie „MATRIX”, gdzie ludzi używano jako „baterii”.

Możemy sobie wyobrazić, że nasze materiały i rozwiązania będą w przyszłości wykorzystane w smartfonach pokrytych materiałem antybakteryjnym i antywirusowym, a nasza „komórka” będzie mogła być ładowana energią słoneczną z cienkowarstwowego ogniwa fotowoltaicznego, będącego elementem ekranu, lub z ciepła generowanego przez padające promienie słoneczne, a bawet z ciepła własnego ciała, gdy trzymamy telefon w kieszeni.

Możliwości elektroniki organicznej są nieograniczone. Wszystko jest kwestią wyobraźni, pracy badawczej i funduszy.

Prof. dr hab. inż. Przemysław Data w 2013 r. ukończył z wyróżnieniem studia na Wydziale Chemicznym Politechniki Śląskiej, a jego pracę doktorską wyróżniono Nagrodą Prezesa Rady Ministrów. Był też laureatem MIT Technology Review Innovators Under 35. Po doktoracie pracował przez ponad 5 lat na Uniwersytecie w Durham, gdzie prowadził nowatorskie badania w zakresie organicznych diod elektroluminescencyjnych (OLED).

Fot. Przemysław Data

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.