Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Przed wyborami w Niemczech wszystko „stanęło na głowie”

Po upadku rządu we Francji przyszedł czas na największą gospodarkę Unii Europejskiej. Kryzys rządowy w Niemczech ma miejsce w warunkach pogarszania się jakości życia w tym kraju. Do czego może doprowadzić aktualna sytuacja? Wiemy już, że wkrótce odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne. Daje to szanse na zwycięstwo ugrupowaniom głoszącym skrajne poglądy. Jednocześnie w niemieckich partiach politycznych obserwujemy radykalne odwrócenie retoryki wyborczej

Jak donosi niemiecka telewizja Deutsche Welle, coraz więcej Niemców ma problemy z pokryciem swoich miesięcznych wydatków i jest zagrożonych ubóstwem. Problem ubóstwa bardziej dotyka dzieci, niż osoby starsze. Przyczynami są skutki pandemii i kryzys energetyczny. Powodują one inflację, a zarobki nie nadążają za wzrostem cen. Na gospodarkę źle wpływa również polityka klimatyczna Unii Europejskiej.

Prawie 38 procent Niemców przyznaje dziś, że nie radzi sobie z wydatkami, 41 procent samotnych rodziców i ponad 30 procent rodziców z trójką lub więcej dzieci jest zagrożonych ubóstwem.

Sytuacja może jednak ulec pogorszeniu. Jak wynika z cytowanej przez Deutsche Welle ankiety, którą przeprowadził Niemiecki Instytut Gospodarczy (IW), 38 procent firm planuje w najbliższym czasie redukcję zatrudnienia, a 40 procent spodziewa się pogorszenia perspektyw biznesowych w 2025 roku.

Według analizy IW będzie to miało również konsekwencje dla rynku pracy. Trwały wzrost zatrudnienia w Niemczech od 2005 roku „dobiegł końca”. Dotyczy to przede wszystkim przemysłu, który dotknięty jest kryzysem strukturalnym, skutkującym „trwałą utratą miejsc pracy”. W ostatnich tygodniach wiele dużych firm przemysłowych ogłosiło zamiar masowej redukcji miejsc pracy w Niemczech w nadchodzących latach. Należą do nich producenci samochodów VW i Ford, dostawcy motoryzacyjni Bosch i ZF oraz producent stali Thyssenkrupp – pisze Deutsche Welle.

Prognozy makroekonomiczne nie napawają optymizmem. W tym roku spodziewano się w Niemczech niewielkiego wzrostu PKB na poziomie 0,5 procenta. Obecnie prognozy mówią o drugim z rzędu roku recesji. Dopiero w 2025 roku ma nastąpić niewielki wzrost. (Podobnie pisano o roku 2024)

Przedterminowe wybory

Niemiecka prasa spekuluje, że rząd chciał przegrać głosowanie nad wotum zaufania, by w przedterminowych wyborach stworzyć sobie silniejsze zaplecze parlamentarne. Jak pisze cytowany przez Deutsche Welle dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: Kanclerz chciał przegrać wotum zaufania, ale nie chciał zejść z boiska jako przegrany. Dlatego też przed głosowaniem nie tylko pozytywnie ocenił swoje rządy i (…) obiecał różne rzeczy w przypadku reelekcji, ale także nie szczędził oskarżeń pod adresem „sabotażystów” z FDP.

Sesja Bundestagu dotycząca wotum zaufania nie była tylko końcem obecnego rządu, ale początkiem kampanii wyborczej. W obecnej sytuacji trudno jednak powiedzieć, czy zapowiedzi kanclerza Olafa Scholza będą przekonujące. W Europie obserwujemy zwiększające się poparcie dla ugrupowań skrajnych, zarówno lewicowych jak i prawicowych. Odbywa się to kosztem partii o centrowych poglądach. To zjawisko wynika z narastających problemów takich jak: pogarszające się warunki życia, skutki polityki klimatycznej Unii Europejskiej, czy rosnąca liczba imigrantów.

Ta sytuacja wpływa również na programy tradycyjnych partii. CDU i CSU ostrzegają przed skutkami wprowadzenia zakazu sprzedaży samochodów z silnikami spalinowymi, „zmuszaniem do języka gender” czy „nazbyt otwartą polityką migracyjną”. Zmiana dotyczy odwrócenia elementów programu wprowadzonych przez kanclerz Angelę Merkel. Ona sama oskarżana jest zresztą przez niektórych radykalnych komentatorów o działanie na rzecz Rosji. Nowy program CDU i CSU spotyka się z ostrą krytyką w niemieckiej prasie.

AfD może stać się drugą siłą w Bundestagu

Wybory w Niemczech odbędą się 23 lutego 2025 roku. Mogą one być przyczyną znacznego zwiększenia liczby posłów określanej jako prawicowo-populistyczna Alternatywy dla Niemiec (AfD). Ma ona bardzo krytyczny stosunek do Unii Europejskiej, a znajduje się na drugim miejscu pod względem poparcia.

Jak pisze portal forsal.pl: AfD proponuje zastąpienie Unii Europejskiej nową wspólnotą gospodarczą i interesową (Wirtschafts – und Interessengemeinschaft – WIG). W programie wyborczym partia podkreśla, że „twarde zerwanie” z UE mogłoby przynieść skutki odwrotne do zamierzonych, dlatego przejście do nowego WIG musiałoby zostać wynegocjowane zarówno z dotychczasowymi państwami członkowskimi UE, jak i z nowymi potencjalnymi partnerami.

Chociaż partia ta uchodzi za ugrupowanie skrajnie prawicowe, jej liderkę  i kandydatkę na kanclerza w nadchodzących wyborach, mówiącą biegle po chińsku Alice Weidel trudno uznać za reprezentantkę skrajnej prawicy w kwestiach obyczajowych. Jej partnerką jest bowiem producentka filmowa pochodząca ze Sri Lanki Sarah Bossard. Obie kobiety wychowują dwójkę adoptowanych dzieci.

Można powiedzieć: „świat staje na głowie”. Sytuacja gospodarcza w Unii Europejskiej sprzyjać będzie jednak coraz częstszemu poszukiwaniu alternatywnych programów i sił politycznych.

Wojciech Ostrowski

 

Jedna odpowiedź do “Przed wyborami w Niemczech wszystko „stanęło na głowie””

  1. rtrth pisze:

    Wlasnie nie, tym ktorym na tym zalezalo, udalo sie. Trzeba püodejsc dco tego tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.