Menu

Menu

Portoryko zbankrutowało

PortorykoNieinkorporowane terytorium, lub inaczej terytorium stowarzyszone za Stanami Zjednoczonymi – Portoryko zbankrutowało faktycznie, choć nie może tego uczynić formalnie. Portoryko, co z hiszpańskiego oznacza “bogaty port” nie okazało się na tyle bogate, by uchronić się przed katastrofalnym zadłużeniem.

Gubernator tego liczącego prawie 4 mln mieszkańców, położonego na wyspach nad Morzem Karaibskim i Oceanem Spokojnym terytorium ogłosił już w 2015 roku, że władze nie będą w stanie spłacić długów. Dopiero jednak 3 maja tego roku doszło do faktycznego bankructwa. Jest to największy przypadek niewypłacalności w całej historii Stanów Zjednoczonych.

Zadłużenie sektora finansów publicznych osiągnęło wartość prawie 74 miliardów USD, czyli 100% PKB. Postępowanie, podobne jak w przypadku bankructwa, możliwe stało się po zmianie prawa federalnego w 2016 roku. Wcześniej bowiem terytorium nie miało możliwości pozbycia się w żaden sposób swoich długów.

Nowe prawo federalne umożliwia ustanowienie organu nadzoru finansowego powołanego przez Waszyngton. Jego zadaniem będzie szukanie porozumienia z wierzycielami. Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli negocjacje się nie powiodą, można będzie przeprowadzić postępowanie upadłościowe.

Jeśli dwie trzecie wierzycieli zgodzi się na redukcję zadłużenia, pozostali również zmuszeni będą to uczynić. Jednak jak dotąd nie udawało się wynegocjować żadnego porozumienia.

Zgodnie z konstytucją Portoryko, obligacje komunalne (general obligation bonds) muszą być pokryte w pierwszej kolejności, przed wszystkimi innymi wydatkami. Inni kredytodawcy mają pierwszeństwo do wpływów z podatku od czynności cywilnych. Na razie obie grupy odrzuciły propozycję wypłaty 50 centów za 1 dolara, więc cała sprawa może skończyć się w sądzie.

Władze Portoryko zmuszone do drastycznych cięć budżetowych

Tymczasem Portoryko znajduje się w krytycznym położeniu. Stworzony przez rząd plan przewiduje zrównoważenie budżetu w ciągu najbliższych trzech lat. Aby tego dokonać, niezbędne będą cięcia wydatków wysokości 10% dochodu narodowego brutto.

Ostatnie porozumienie z rządem federalnym zapewniło możliwość odłożenia w czasie cięć na program ochrony zdrowia dla biednych, którzy stanowią 50% ludności Portoryko. Jednak w innych dziedzinach konieczne będą cięcia. Nieskuteczny może więc okazać się strajk, który 1 maja sparaliżował wyspę.

Ponieważ mieszkańcy mają obywatelstwo amerykańskie, wielu z nich może wyjechać na kontynent. Pozostanie więc mniej podatników do spłaty długu. Już w tej chwili trend ten jest zauważalny. Populacja Portoryko skurczyła się o 8% w porównaniu do 2010 roku. Do wyjazdów zmusza również recesja trwająca tam od 2006 roku.

Miejscowi politycy szukają przeróżnych rozwiązań, które mogłyby – w ich mniemaniu – stanowić rozwiązanie problemu. Nowy gubernator Ricardo Rosselló zapowiada referendum niepodległościowe w czerwcu tego roku. Wyniki marcowego badania opinii publicznej wskazują, że 57% opowiada się za niepodległością.

Jednak jest mało prawdopodobne, że wyniki referendum uzna Waszyngton. Przeciwnicy niepodległości w Portoryko argumentują natomiast, że mieszkańcy mają to, co inni chcieliby mieć: amerykańskie dolary i paszporty.

Źródło – The Economist

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.