Osłabienie Niemiec i Francji zmieni układ sił w Unii Europejskiej
Jak pisze na swoim portalu niemiecka telewizja Deutsche Welle, powołując się na dziennik „Die Welt”, obecna sytuacja polityczna i gospodarcza Niemiec i Francji powoduje osłabienie pozycji tych krajów w Unii Europejskiej. Powoduje to wzrost znaczenia innych państw, w tym Polski.

Jak pisze „Die Welt”: Układ sił w Europie zmienia się – na niekorzyść Niemiec i Francji. Podczas gdy Niemcy zmagają się z recesją i przygotowują do nowych wyborów, a Paryż boryka się z nadmiernym zadłużeniem państwa i niestabilnością polityczną, w Europie tworzą się nowe i silne osie, szczególnie w obszarach migracji, gospodarki i obronności. (cytat za Deutsche Welle)
W Unii dochodzi do zmiany nastawienia do problemów takich jak polityka azylowa czy migracja. Obecnie poglądy nieakceptowane jeszcze kilka lat temu stają się praktyką polityczną. Wynikać to ma z faktu coraz większego wpływu, jaki wywierają na unijną politykę kraje średniej wielkości, takie jak Austria, Holandia, Dania czy Węgry.
Również w sferze polityki obronnej wygrała koncepcja, która nie była początkowo wspierana przez Niemcy, ale przez kraje skandynawskie i bałtyckie. Ostatecznie Niemcy udzieliły Ukrainie największej pomocy spośród krajów Unii. Jednak, gdy przeliczy się ją w proporcji do PKB danego kraju, liderem okazuje się Łotwa. Wartość pomocy udzielonej przez ten kraj w relacji do PKB wyniosła 2,2 procenta, podczas gdy Niemiec 0,4 proc. W dziedzinie wydatków na obronność w relacji do PKB liderem jest Polska z wynikiem 3,3 procenta. Tuż za nią znajdują się Estonia, Łotwa i Litwa.
Nie najlepiej przedstawia się kondycja dwóch największych gospodarek Unii europejskiej. Lepsze wyniki pod względem wzrostu gospodarczego odnotowują, Polska, Słowacja, Portugalia, Grecja i Hiszpania. Cytowany przez Deutsche Welle francuski ekonomista Nicolas Baverez twierdzi, że kraje Południowej i Wschodniej Europy lepiej radzą sobie ze wstrząsami gospodarczymi i geopolitycznymi niż Francja i Niemcy.
Problemy Niemiec i Francji
Gospodarka Niemiec urosła tylko minimalnie od czasów przed pandemią. Obecnie balansuje na krawędzi recesji. Jak twierdzą ekonomiści z ING: W świecie, w którym Chiny stały się nowymi Niemcami – przynajmniej w sektorze produkcji – stary niemiecki makroekonomiczny model, opierający się na taniej energii i łatwo dostępnych dużych rynkach eksportowych, już nie działa. Negatywne wiadomości z ostatnich miesięcy dotyczące restrukturyzacji firm, wciąż rosnącej liczby niewypłacalności, a nawet upadku rządu ilustrują żniwo, jakie mogą przynieść cztery lata stagnacji. (cytat za Business Insider)
Negatywnie na stan niemieckiej gospodarki wpłynie także niestabilność polityczna w kraju i planowane działania przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa mające na celu zwiększenie konkurencyjności gospodarki amerykańskiej. Jako metody zaradzeniu problemom ekonomiści podpowiadają obniżenie podatków, redukcję biurokracji oraz inwestycje w infrastrukturę i cyfryzację.
Francja przeżywa również poważne problemy. Wcześniejsze wybory związane są z brakiem zgody w rządzie co do metod ich rozwiązania. Jednym z problemów jest gigantyczne zadłużenie, które osiągnęło już 124 procent PKB. Ale ważniejszy może być brak perspektyw dla inwestorów.
Jak podaje na swoim portalu dziennik „Rzeczpospolita”, doroczna ankieta w ramach barometru biznesu we Francji przeprowadzona przez Eurogroup Consulting, kanał BFM Business i tygodnik „La Tribune Dimanche” wykazała, że najwyższy od 2010 roku odsetek prezesów firm z tego kraju woli inwestować za granicą, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Pesymizmem nastraja ich między innymi spadek zamówień, wzrost upadłości i zniechęcenie konsumentów. Dodatkowo zniechęcają przedsiębiorców skomplikowane przepisy. Jak powiedział cytowany przez „Rzeczpospolitą” prezes EDF, Luc Rémont: Inwestowanie we Francji jest prawdziwym piekłem z powodu przepisów i administracji. W przeciwieństwie do Francji Stany Zjednoczone postrzegane są jako kraj zapewniający duży popyt, elastyczne przepisy oraz atrakcyjny system podatkowy.
Można więc powiedzieć, że w Europie powstaje nowy układ sił. Słabną największe gospodarki, a szybki wzrost notują państwa uważane dotychczas za słabe. Również kraje najbardziej dotknięte przez i kryzys ekonomiczny 2008 roku notują silne odbicie. Innym zjawiskiem jest szybszy wzrost gospodarczy w krajach spoza strefy euro. Dodatkowym problemem dla Niemiec i Francji będzie przejęcie władzy w USA przez Donalda Trumpa. Kiedy to nastąpi największe gospodarki Europy nie będą miały stabilnych rządów, co osłabi ich pozycję w negocjacjach.

























Dodaj komentarz