Największym błędem jest traktowanie AI jako projektu IT
Większość firm zaczyna od złego końca. Zamiast przyjrzeć się własnej strategii, procesom i danym, od razu sięga po narzędzia AI – bo tak robi konkurencja, bo przeczytały o tym w branżowym artykule, bo ktoś z zarządu obejrzał prezentację na konferencji. Efekt? Sztuczna inteligencja przyspiesza nie rozwój, lecz chaos.
O tym, dlaczego technologia jest tylko tak dobra, jak organizacja, która ją wdraża, rozmawiamy z Jakubem Szloskiem – ekspertem z wieloletnim doświadczeniem w setkach projektów transformacyjnych – w firmach produkcyjnych, rodzinnych i usługowych. Nasz rozmówca wie, gdzie leży prawdziwy problem: nie w regulacjach AI Act, nie w braku odpowiednich narzędzi, lecz w nieprzygotowaniu organizacji do pracy z danymi i w nieobecności jasnych polityk korzystania ze sztucznej inteligencji.
W rozmowie przyglądamy się temu, które obszary biznesu przynoszą najszybszy zwrot z inwestycji w AI, jak wygląda to w praktyce na przykładzie firmy produkcyjnej szykującej się do ekspansji zagranicznej – oraz dlaczego za pięć lat rynek podzieli się na tych, którzy potrafili połączyć ludzi, procesy i technologię, i tych, którzy tego nie zrobili.

Coraz więcej przedsiębiorców inwestuje w sztuczną inteligencję. Czy AI rzeczywiście zmienia sposób funkcjonowania firm?
Jakub Szlosek – Tak, ale nie w taki sposób, jak wielu przedsiębiorców początkowo zakłada. W praktyce największa zmiana nie dotyczy technologii, tylko sposobu zarządzania organizacją. Przez ostatnie lata uczestniczyłem w setkach projektów związanych z rozwojem przedsiębiorstw produkcyjnych, rodzinnych i usługowych. Coraz częściej pojawia się w nich AI, ale firmy, które osiągają najlepsze wyniki, nie rozpoczynają od wyboru narzędzia. Zaczynają od analizy strategii, procesów, sprzedaży i danych. Technologia jest akceleratorem. Jeżeli organizacja działa sprawnie, AI może przyspieszyć jej rozwój. Jeżeli jednak procesy są chaotyczne, sztuczna inteligencja jedynie ten chaos przyspieszy.
Jakie inwestycje związane z AI dają dziś najszybszy zwrot?
Jakub Szlosek – Najczęściej są to trzy obszary.
- Pierwszy to obsługa klienta i automatyzacja powtarzalnych procesów komunikacyjnych.
- Drugi to sprzedaż i marketing, gdzie algorytmy pomagają analizować zachowania klientów i przewidywać decyzje zakupowe.
- Trzeci obszar to zarządzanie wiedzą. W wielu organizacjach pracownicy tracą ogromne ilości czasu na wyszukiwanie informacji. AI może pełnić rolę wewnętrznego asystenta wiedzy.
Jakie projekty najlepiej pokazują skuteczność takiego podejścia?
Jakub Szlosek – Bardzo ciekawym przykładem są przedsiębiorstwa produkcyjne przygotowujące się do ekspansji zagranicznej. W jednym z projektów problemem nie był produkt ani moce produkcyjne. Brakowało natomiast spójnej strategii rozwoju na rynkach międzynarodowych. Rozpoczęliśmy od warsztatów strategicznych, przebudowy komunikacji sprzedażowej i uporządkowania procesów. Dopiero później wdrażane były rozwiązania cyfrowe wspierające sprzedaż. Efektem był wzrost liczby zapytań handlowych i przygotowanie organizacji do skalowania działalności.
Wiele mówi się dziś o AI Act. Czy przedsiębiorcy mają się czego obawiać?
Jakub Szlosek – Nie traktowałbym nowych regulacji jako zagrożenia. AI Act wprowadza przede wszystkim większą przewidywalność. Przedsiębiorcy wiedzą, jakie obowiązki będą obowiązywały zarówno dostawców technologii, jak i firmy korzystające z AI. Znacznie większym problemem niż same regulacje jest brak przygotowania organizacji do pracy z danymi i brak polityk korzystania ze sztucznej inteligencji.
Jak będzie wyglądać rynek za pięć lat?
Jakub Szlosek – Przewagę konkurencyjną będą budowały firmy, które najlepiej połączą ludzi, procesy i technologię. Nie wygrają przedsiębiorstwa posiadające najwięcej narzędzi AI. Wygrają te, które potrafią najskuteczniej wykorzystać technologię do realizacji konkretnych celów biznesowych.


























Dodaj komentarz