Indie i Pakistan – sytuacja uspokoiła się, ale jest nadal napięta
Jak podała niedawno agencja Reuters, minister obrony Pakistanu Khawaja Muhammad Asif stwierdził, że inwazja zbrojna Indii na jego kraj jest nieuchronna. Ma ona stanowić odpowiedź na ostatni atak terrorystyczny w Kaszmirze. Zginęło w nim 26 osób. Minister stwierdził, że Pakistan przegrupowuje swoje wojska, by przygotować się na atak. Na razie jednak nic znaczącego nie wydarzyło się w tym konflikcie, ale sytuacja wciąż pozostaje napięta.

Do ataku terrorystów doszło 23 kwietnia w mieście Pahalgam. Ofiarami byli indyjscy turyści. Odpowiedzialność za śmierć wzięła na siebie grupa Kashmir Resistance, która znana również jako The Resistance Front (TRF). Według relacji świadków bojownicy kazali schwytanym recytować wersety z Koranu i zabijali każdego, kto tego nie potrafił. Przedstawiciele kaszmirskiego ruchu oporu twierdzą jednak, że zabijali jedynie agentów indyjskich służb specjalnych.
Ostatni atak terrorystów stanowi kolejną odsłonę konfliktu, który trwa od czasu opuszczenia tego regionu świata przez brytyjską administrację. Indie oskarżają Pakistan o finansowanie działających w ich części Kaszmiru bojowników, którzy żądają przyłączenia całego podzielonego obecnie między 2 kraje regionu do Pakistanu.
Jak pisze portal wp.pl: Kaszmir od 1947 roku, czyli od uzyskania niepodległości przez Indie i Pakistan po podziale Indii Brytyjskich, pozostaje jednym z najbardziej zapalnych punktów na mapie świata. Oba kraje roszczą sobie prawa do całego terytorium Kaszmiru, choć kontrolują tylko jego części – Indie administrują południową i wschodnią częścią, a Pakistan północno-zachodnią. Region, podzielony linią kontroli (Line of Control), stał się areną trzech wojen (1947-1948, 1965, 1971) oraz licznych starć i ataków.
Jako ciekawostkę można podać, że atak terrorystów miał miejsce niedługo po ogłoszeniu przez Pekin, że dwaj astronauci z Pakistanu wezmą udział w misji kosmicznej na chińską stację kosmiczną.
Jeśli minister Khawaja Muhammad Asif ma rację, może dojść do wojny między dwoma państwami posiadającymi broń jądrową. Indie twierdzą, że dwaj napastnicy należący do czteroosobowej grupy, która przeprowadziła atak w kaszmirze są Pakistańczykami. Islamabad zaprzecza jednak, że miał jakikolwiek związek z zamachem. Indie twierdzą również, że na granicy dochodzi do ostrzałów ich pozycji z broni strzeleckiej.
Kaszmir – możliwe ognisko wielkiej wojny
Na terenie indyjskiej części Kaszmiru dochodzi regularnie do ataków wymierzonych w Hindusów. W czerwcu ubiegłego roku zginęło tam 10 osób. W 2019 roku Indie anulowały specjalny status Kaszmiru i podzieliły go na 2 terytoria zarządzane bezpośrednio przez rząd centralny.
Jak pisze portal defence.24.pl: Obydwie strony posiadają pomiędzy 100 a 200 głowic atomowych, przy czym nośniki pakistańskie umożliwiają uderzenia co najwyżej w strefie walk i jedynie w niektórych przypadkach w głębi obszaru Indii. Pakistańskie głowice atomowe mają też charakter taktyczny i są obliczone na niszczenie indyjskich zgrupowań wojsk, które zagrażałyby siłom własnym. Indie posiadają większe zdolności, w tym pociski balistyczne rażące na wiele tysięcy kilometrów, pociski naddźwiękowe, czy pociski balistyczne z okrętu podwodnego. Te dodatkowe zdolności wyglądają jednak na próbę zniechęcenia do konfrontacji Chin, a nie zwiększenia swoich zdolności przeciwko Pakistanowi.
Na razie nie widać eskalacji działań między obydwoma krajami. W mediacje włączyły się Stany Zjednoczone. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zaapelował do obu stron o deeskalację konfliktu. Premier Pakistanu Shehbaz Sharif poprosił natomiast przedstawicieli Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by przekonali rząd Indii do deeskalacji napięcia.
Prasa pełna jest jednak spekulacji o możliwości regularnej wojny między obydwoma państwami. Gdyby wymknęła się ona spod kontroli, skutki byłyby katastrofalne. Użycie broni jądrowej spowodowałoby od 100 do 200 eksplozji, ogromną liczbę ofiar i skażenie radioaktywne na dużym obszarze.
Wojciech Ostrowski


























Dodaj komentarz