Firmy stawiają na wysoki standard techniczny
Rozmowa z Przemysławem Ligenzą, wiceprezesem Urzędu Dozoru Technicznego
W jaki sposób działalność UDT rzutuje na proces kształtowania i utrzymywania bezpieczeństwa w sektorze chemicznym?
Przemysław Ligenza – UDT jest obecny w sektorze chemicznym na każdym etapie jego funkcjonowania, począwszy od procesu projektowania, poprzez wytwarzanie, aż do eksploatacji, modernizacji i remontów. Od kilkudziesięciu lat inżynierowie UDT wraz z inżynierami firm eksploatujących urządzenia dbają o odpowiedni poziom techniczny urządzeń i instalacji, aby zapewnić wysoki standard bezpieczeństwa technicznego w przemyśle chemicznym. Obecnie UDT rozwija współpracę z sektorem chemicznym dwutorowo: w obszarze eksploatacji wykonuje obowiązki inspekcyjne, a jako jednostka notyfikowana rozwija i realizuje pakietowe usługi zmierzające do minimalizacji ryzyka technicznego, utrzymując przy tym wysoki poziom bezpieczeństwa technicznego. Obszary te, teoretycznie wyodrębnione, funkcjonalnie zależą od siebie i na siebie wpływają.
Jak ocenia pan krajowe przedsiębiorstwa chemiczne, biorąc pod uwagę jakość ich oferty, przestrzeganie obowiązujących standardów i dostosowanie do międzynarodowych wymogów i światowych trendów rozwojowych w obrębie sektora?
Przemysław Ligenza – Współpraca UDT z sektorem chemicznym z oczywistych względów była i jest dobra. Myślę, że ze względu na aktualną ofertę UDT będzie jeszcze intensywniejsza. Ocena funkcjonowania z poziomu UDT dotyczy głównie bezpieczeństwa technicznego urządzeń stanowiących instalacje chemiczne wykorzystywane do produkcji. Jednocześnie należy wskazać na fakt funkcjonowania w Polsce zarówno firm z udziałem Skarbu Państwa, jak i prywatnych firm z udziałem polskiego i zagranicznego kapitału. Z zadowoleniem przyjmujemy i wspieramy każdą inicjatywę inwestycyjną, która poszerza zdolności produkcyjne firmy chemicznej, zarówno w zakresie produktu, jak i jakości technologicznej. Firmy przestrzegają wymagań UDT, a konkurując na rynku międzynarodowym, stawiają w ramach swoich możliwości na odpowiednio wysoki standard techniczny. Nie jest łatwo konkurować w środowisku międzynarodowym z transnarodowymi korporacjami chemicznymi, których kapitalizacja wielokrotnie przewyższa aktywa polskich firm chemicznych. Również ewentualne decyzje światowych potentatów o lokalizacji chemicznych inwestycji w Polsce często wynikają jedynie z uwarunkowań rynku pracy i uwarunkowań geograficznych. Niezależnie od trudności, sektor chemiczny jest kluczowym przemysłem infrastruktury krytycznej w Polsce.
Jak branża radzi sobie z wdrażaniem innowacyjnych rozwiązań i jaka jest ich rola w budowaniu silnej, dochodowej gałęzi przemysłu na miarę czasów i wyzwań rynkowych?
Przemysław Ligenza – Innowacyjne technologie to nie jest pojęcie oderwane od uwarunkowań rynkowych. Oznacza to, że ostatecznie wytwarza się produkt, który można sprzedać na rynku przy zachowaniu odpowiedniej marży. Generalnie firmy sektora chemicznego w Polsce nie mają problemu z realizacją samej inwestycji z technicznego punktu widzenia. Nie mają też problemu z wypracowaniem rozwiązań technicznych przy wykorzystaniu nauk technicznych. Trudniej przychodzi wygospodarowanie odpowiednio wysokich nakładów na badania i rozwój w perspektywie strategicznej ze względu na spore ryzyko niepowodzenia już na początkowym etapie badań, nie wspominając o problemach na etapie wdrożenia przemysłowego. Dodatkowo światowa konkurencja stwarza poważne ekonomiczne bariery wejścia na rynki. Niezależnie od tego, widać stałą tendencję wzrostu dla sektora chemicznego w Polsce.
Na ile stosowane rozwiązania techniczne wpływają na konkurencyjność krajowego przemysłu chemicznego? Jakie czynniki są najistotniejsze z punktu widzenia generowania zysku przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa?
Przemysław Ligenza – Konkurencyjność sektora chemicznego nie wynika jedynie z niskich kosztów. Wynika z odpowiednio i sukcesywnie dobieranych innowacyjnych instalacji do produkcji wysokiej jakości produktów. Wynika też z permanentnej innowacyjności produktowej, która jest zadaniem trudnym, gdyż poziom skomplikowania procesów chemicznych w instalacjach wymaga wysokiej wiedzy i kultury technicznej do prowadzenia prac badawczo-rozwojowych. Kolejnym immanentnym czynnikiem generowania przewagi konkurencyjnej jest ciągłość dostaw produktów na rynek. Dlatego przestoje remontowe, wszelkiego typu analizy procesowe i niezawodnościowe wraz z odpowiednio dobranym programem badań materiałowych, stanowią istotne czynniki pozwalające wygenerować przewagę konkurencyjną. Z ekonomicznego punktu widzenia pewność dostaw produktów chemicznych jest koniecznym warunkiem utrzymania relacji gospodarczych.
Jakie czynniki pozwalają rozpatrywać krajowy przemysł chemiczny jako infrastrukturę krytyczną i jaka jest jego pozycja w obrazie polskiej gospodarki ogółem?
Przemysław Ligenza – Determinantem rozpatrywania przemysłu chemicznego jako infrastruktury krytycznej jest udział produktów chemicznych w procesach produkcyjnych towarów powszechnie używanych i konsumowanych. Oczywiście można zawsze przedstawić tezę, że produkty przemysłu chemicznego mogą być w warunkach globalnej gospodarki rynkowej zakupione na rynkach zagranicznych. Jednak systemowe podejście do funkcjonowania gospodarki kraju, niezależnie od uwarunkowań globalnych, determinuje ujmowanie procesów produkcyjnych z uwzględnieniem przepływów międzygałęziowych. Nie jest to tendencja do generowania teorii gospodarki zamkniętej. Jest to uwzględnienie posiadanego, szeroko rozumianego majątku krajowego, niezależnie od formy funkcjonowania i struktury własnościowej.
W maju wraz z Ministerstwem Gospodarki uhonorowali państwo dyplomami uznania przedsiębiorstwa wyróżniające się w obszarze rozwoju gospodarczego oraz bezpieczeństwa technicznego. Jakie znaczenie dla wyróżnionych firm oraz wizerunku krajowej gospodarki, ze szczególnym akcentem na przemysł chemiczny, ma ta wspólna inicjatywa?
Przemysław Ligenza – Działania te stanowią pierwszy krok w kierunku wprowadzenia przez UDT w 2015 roku stałej formuły honorowania firm za osiągnięcia w zakresie bezpieczeństwa technicznego. Ważne jest jasne wskazanie uznania dla wysokiego standardu bezpieczeństwa realizowanego w codziennej eksploatacji, prowadzonych działaniach remontowych, modernizacyjnych oraz inwestycyjnych. Biorąc pod uwagę poziom skomplikowania procesów technologicznych, przemysł chemiczny jest w tej inicjatywie szczególnie ważny.
Jakie inne zaplanowane działania wpisują się we współpracę UDT z resortem gospodarki i zadeklarowane wsparcie w obszarze gospodarczym i bezpieczeństwa technicznego?
Przemysław Ligenza – Wszystkie działania UDT stanowią współpracę z ministrem gospodarki na rzecz wspierania działalności gospodarczej, innowacyjności oraz ułatwiania prowadzenia inwestycji. Bezpieczeństwo gospodarcze stanowi tu pewnego rodzaju sztandar, którego determinanty koncentrują się na reindustrializacji i patriotyzmie gospodarczym.
Jak zapatrują się państwo na projekty realizowane na rzecz rozwoju branży przez Polską Izbę Przemysłu Chemicznego? Czy widzą państwo dla siebie miejsce w partnerskich przedsięwzięciach służących rozwojowi nowoczesnej gałęzi przemysłu i bezpieczeństwu gospodarczemu kraju?
Przemysław Ligenza – Jak wspomniałem wcześniej, każdy projekt zmierzający do realnego rozwoju branży chemicznej jest i będzie z zaangażowaniem wspierany przez UDT, szczególnie że są to projekty ambitne technicznie, stanowiące dla naszych inżynierów doskonałą okazję do pogłębienia wiedzy i doświadczenia. Niezależnie od naszej codziennej pracy, UDT może być partnerem programów i projektów w zakresie bezpieczeństwa technicznego i gospodarczego.
Jakie aspekty uważa pan za najbardziej problematyczne w kontekście prognoz i perspektyw rozwojowych przemysłu chemicznego, a tym samym szczególnie warte uwagi zarówno ze strony przedstawicieli branży chemicznej, jak i decydentów oraz samorządu gospodarczego i instytucji otoczenia biznesu?
Przemysław Ligenza – Zawsze problemem jest możliwośćłatwej infiltracji rynku przez transnarodowe korporacje. Łatwość ta może polegać na przewadze w strukturze kosztów surowcowych, synergii wynikającej z wydłużonego łańcucha produkcji, większego kapitału finansowego, łatwego dostępu do finansowania zewnętrznego, niskich kosztów pracy, wynikających czasami z lokalizacji produkcji w miejscach o niższych wymaganiach w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.
Jakie nadzieje można wiązać z wydarzeniami pokroju kongresu „Polska Chemia 2014”, integrującymi przedsiębiorców i tych, którzy kształtują ich warunki rozwoju? Na ile dyskusje i prelekcje ujęte w programie mają realne przełożenie na funkcjonowanie branży, wzrost innowacyjności i konkurencyjności sektora oraz budowanie wizerunku na arenie międzynarodowej?
Przemysław Ligenza – Wymiana poglądów, dzielenie się doświadczeniem, rozmowy o biznesie chemicznym pozwalają lepiej analizować ryzyko i pomagają podejmować decyzje inwestycyjne. Rozwój to inwestycje, innowacje, czasami niepewność w zmieniających się uwarunkowaniach gospodarczych.
Rozmawiała Małgorzata Szerfer

























Dodaj komentarz