Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Bezpieczeństwo i czystość zdrożeją

Zapowiadana przez rząd podwyżka minimalnej stawki wynagrodzenia może wydawać się dobrą wiadomością dla pracowników, ale jej skutkiem będą zmiany, które mogą pogorszyć sytuację wielu pracowników branży ochrony i sprzątającej − zapowiada Tomasz Wojak, prezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Ochrona (PZP Ochrona).

monitoring

To niepotrzebna w obecnej sytuacji rynku pracy ingerencja państwa, która uderzy zarówno w prowadzących firmy usługowe, jak i w klientów oraz instytucje publiczne, które korzystają z usług agencji ochrony i firm sprzątających – tłumaczy Tomasz Wojak.

PZP Ochrona i firmy zrzeszone w Związku uruchamiają kampanię informacyjną, która ma na celu uświadomienie zainteresowanym stronom − zarówno klientom, jak i przedsiębiorcom z branży − jak poważne skutki dla rynku będzie miała ta regulacja. − Firmy zrzeszone w PZP Ochrona już rozpoczynają proces renegocjacji podwyżek od stycznia 2023 r. Kiedy ją otrzymają, od marca rozpoczną kolejne negocjacje, by zwaloryzować kontrakty o kolejną podwyżkę od lipca, kiedy to płaca minimalna znów wzrośnie – mówi Kinga Korzybska, sekretarz generalny PZP Ochrona.

Waloryzacja dotknie ogromny rynek ochrony

Wpływ zmiany na branżę będzie ogromny − to rynek warty 11 mld zł, z czego spory odsetek stanowią zamówienia z sektora budżetowego. − Jednostki budżetowe korzystające z usług ochrony to istotna część rynku, wojsko wydaje na ochronę ponad 500 mln zł rocznie, a rynek cywilny jest kilka razy większy. W sumie w grę wchodzić może kilka miliardów złotych – mówi Wojak.

Dwukrotna waloryzacja w ciągu roku może stanowić dla nich poważny problem z zaplanowaniem budżetów wydawanych na zakup tych usług. Będą się zdarzać przypadki, kiedy trzeba będzie ogłosić nowy przetarg, a kwoty zaplanowane przez zamawiających nie wystarczą, żeby opłacić drożejące usługi.

Wiele instytucji publicznych: muzea, filharmonie, sądy, prokuratury, ZUS-y, ministerstwa, prokuratury i jednostki wojskowe, a także firmy działające w obszarze tzw. infrastruktury krytycznej (energetyka, kopalnie, stocznie, przedsiębiorstwa miejskie, wodociągi, oczyszczalnie ścieków), znajduje się na liście wojewodów kwalifikującej je do obiektów obowiązkowej ochrony i są one zobligowane do kupowania usług ochrony świadczonych przez kwalifikowanych pracowników ochrony, często pracujących z bronią, których zarobki rosną, ponieważ brakuje ich na rynku pracy.

Podwyżki nieuniknione dla wspólnot i sieci handlowych

Podwyżek mogą też spodziewać się mieszkańcy osiedli mieszkaniowych, których wspólnoty zatrudniają pracowników ochrony. Ochrona i sprzątanie już dziś stanowią znaczącą pozycję w czynszu. Teraz ich cena wzrośnie co najmniej o kilkanaście procent. Z ochrony i usług sprzątania korzystają także sieci handlowe i zakłady produkcyjne. Można przyjąć, że ostatecznie waloryzacja wpłynie na ceny produkowanych i sprzedawanych w nich dóbr.

Przy rosnących kosztach pracy i towarów firmy muszą podnosić ceny. Jeśli usługobiorcy nie są w stanie tych podwyżek zaakceptować, to agencje przestają inwestować, zaczynają oszczędzać. Wówczas wzrasta ryzyko, szczególnie w branżach usługowych, że część biznesów, żeby przetrwać jeszcze rok albo dwa lata, zacznie działać w szarej strefie, płacić „pod stołem”, zatrudniać osoby, które nie mogą zarabiać oficjalnie, bo np. mają zajęcia komornicze – mówi Tomasz Wojak.

Polska branża ochrony zatrudnia 250 tys. osób, podobnie jak blisko z nią związana branża utrzymania czystości. Większością kosztów, jakie ponoszą firmy, to koszty pracy. Jedną z konieczności zbilansowania wzrostu tych kosztów może się okazać zwolnienie ok. 14 proc. zatrudnionych, czyli ok. 35 tys. pracowników. Ich miejsce stopniowo zapełni technologia.

Koszty instalacji systemów zabezpieczenia technicznego są coraz niższe. Myślę, że wielu naszych klientów, którzy zastanawiali się nad tym rozwiązaniem, teraz się na nie zdecyduje – mówi Jarosław Kot, wiceprezes PZP Ochrona. Dodaje, że inteligentne systemy bezpieczeństwa na coraz większą skalę wykorzystuje się do wspierania procesów sprzedażowych u naszych klientów. Mogą one np. na bieżąco informować o liczbie klientów w sklepie albo wysyłać spersonalizowane reklamy w zależności od naszych preferencji zakupowych – mówi Jarosław Kot.

Źródło: PAP MediaRoom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.