Duże projekty fotowoltaiczne w Polsce spowolnione. Powodem biurokracja i chaos interpretacyjny
Długotrwałe procedury, nadmierna biurokracja i często niejednoznaczne interpretacje przepisów hamują rozwój fotowoltaiki w Polsce – wynika z raportu Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki. Jako najbardziej problematyczny etap procesu inwestycyjnego inwestorzy wskazują uzyskanie warunków przyłączenia. Barierą jest też skala wydanych odmów przyłączenia do sieci, co odstrasza inwestorów.

Zmiany są konieczne, zwłaszcza w kontekście dyrektywy RED III, która wskazuje na konieczność przyspieszenia, uproszczenia i ujednolicenia procedur administracyjnych dla inwestycji w OZE.
– Wśród barier napotykanych podczas realizacji swoich projektów inwestorzy z branży fotowoltaicznej wskazali przede wszystkim tzw. sekwencyjność procedur administracyjnych, czyli konieczność uzyskiwania jednej decyzji przed uzyskaniem kolejnej. Powoduje to automatyczne wydłużenie procesu. Kolejną barierą jest niespójność administracji i różne interpretacje przepisów, niejednolite praktyki wydawania decyzji w różnych regionach kraju. Kluczowym elementem jest szereg przeszkód związanych z uzyskiwaniem warunków przyłączenia do sieci, które wynikają z niejednolitych praktyk i braku przejrzystości procesu przyłączeniowego – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria dr Dariusz Mańka, dyrektor ds. prawnych i regulacji Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki.
Długie postępowanie na każdym etapie inwestycji
Raport „Realizacja projektów fotowoltaicznych w Polsce. Kluczowe bariery administracyjno-prawne”, przygotowany przez PSF we współpracy z kancelarią prawną Brysiewicz Bokina i Wspólnicy, wskazuje, że obecnie przygotowanie dużych projektów do momentu uzyskania pozwolenia na budowę zajmuje lata. Wszyscy ankietowani zgodnie wskazali na problem nadmiernej długości postępowań na każdym etapie inwestycji. Samo uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, szczególnie gdy trzeba przeprowadzić ocenę oddziaływania na środowisko, może trwać nawet do 12–18 miesięcy.
Reforma systemu planowania przestrzennego z lipca 2023 roku komplikuje procesy lokalizacyjne. Najbardziej problematycznym etapem procesu inwestycyjnego, na który wskazało 82 proc. respondentów, jest uzyskanie warunków przyłączenia. A to kluczowy element projektów fotowoltaicznych.
Winne problemy systemowe
– Problemy wynikają z kilku podstawowych problemów systemowych: braku transparentności procedur i zróżnicowania w stosunku do różnych operatorów na terenie kraju, zbędnych formalizmów, z którymi się spotykają inwestorzy, nieprecyzyjnych uregulowań prawnych, braku chociażby digitalizacji tych procedur, wreszcie z faktycznego braku możliwości weryfikacji decyzji, które podejmują operatorzy, ponieważ obecne procedury kontrolne w zakresie sporów z operatorami i możliwości odwołania się od negatywnej decyzji odmawiającej przyłączenia są obecnie dosyć iluzoryczne – tłumaczy dr Dariusz Mańka.
Raport PSF wśród problemów związanych z uzyskaniem warunków przyłączenia wskazuje m.in. na przyznawanie przez operatorów warunków przyłączenia podmiotom, które jedynie „rezerwują” potencjał sieciowy w celu dalszej odsprzedaży projektu bez bezpośredniej realizacji. Blokuje to moce w sieci elektroenergetycznej i w konsekwencji uniemożliwia wydanie warunków realnym inwestycjom. Brakuje publikacji rzetelnych informacji dotyczących deklarowanych wolnych mocy przyłączeniowych przez poszczególnych operatorów.
Pomimo wprowadzenia narzędzia cable poolingu, które docelowo miało ułatwić procedurę przyłączeniową, przepisy je regulujące pozostają nieprecyzyjne. Barierą jest też niedotrzymywanie przez operatorów ustawowych terminów na wydanie warunków przyłączenia.
– Brak przyłączenia jest jednym z podstawowych elementów, który wpływa na decyzję o kontynuacji czy zaprzestaniu kontynuowania projektu. W tej chwili statystyki podawane w różnych raportach niezależnych instytucji, ale też przez samych operatorów, mówią o skali ponad 90 proc. odmów na wnioski o określenie warunków przyłączenia do sieci. To, siłą rzeczy, powoduje wycofywanie się inwestorów z tej branży – ocenia ekspert Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki.
Rosnąca liczba odmów przyłączenia do sieci
Z raportu wynika, że w 2020 r. liczba wydanych odmów przyłączenia do sieci po raz pierwszy przekroczyła tysiąc. W 2022 r. wzrosła o 90 proc. w ujęciu rocznym i dotyczyła ponad 7 tys. wniosków o wydanie warunków przyłączenia do sieci. W 2023 r. prezes URE zaraportował 83,6 GW, w tym 47,4 GW dla PV, w mocy odmów przyłączeniowych dla źródeł OZE. Dla porównania według danych PSE całkowita moc zainstalowana w OZE na koniec 2023 r. wyniosła 28,3 GW.
– Inwestor de facto jest zmuszony finansować wszystkie projekty czy też powiedzmy na 10 projektów, które rozwija, dziewięć finansuje tak naprawdę z jednego przyłączenia, które też może, ale nie musi dostać na taką moc, o jaką wnioskował. Potencjalny zwrot ze sprzedaży energii jest mniejszy, co powoduje siłą rzeczy redukcję planów inwestycyjnych i skali działalności – tłumaczy dr Dariusz Mańka. – Potrzebujemy większej transparentności systemu przyłączania, otwarcia kryteriów, które są stosowane do przyznawania warunków przyłączania na nowe realia, przede wszystkim uwzględniania elastyczności instalacji, możliwości dostosowania profilu do zapotrzebowania, hybrydyzacji źródeł, łatwiejszego przyłączania magazynów do istniejących już instalacji. W tym zakresie wciąż potrzebujemy bardziej śmiałych działań.
Nowe regulacje zobowiązują do uproszczenia procedur
Zmiany są konieczne, zwłaszcza w kontekście dyrektywy RED III, która wchodzi w życie w maju br. Nowe regulacje zobowiązują kraje członkowskie do uproszczenia procedur dla inwestycji w OZE, a wydawanie zezwoleń na obszarach przyspieszonego rozwoju ma trwać nie dłużej niż 12 miesięcy. – W tej chwili procedowany jest projekt ustawy, który wdraża częściowo rozwiązania opisane w dyrektywie RED III do prawa polskiego. Oceniamy te działania jako krok w dobrą stronę, skrócenie terminów jest potrzebne. Natomiast wydaje nam się, że nie jest to panaceum na wszystkie bolączki. Wiele przeszkód w procesie inwestycyjnym nie wiąże się bezpośrednio z tym czy innym obszarem albo terminem trwania określonej procedury, tylko z pewnymi działaniami cząstkowymi, zobowiązaniami, które ciążą na inwestorze – podkreśla dyrektor ds. prawnych i regulacji PSF.
– Branża czeka na ten projekt, natomiast oczywiście jest to tylko jeden z elementów układanki, który na pewno będzie korzystny, natomiast nie rozwiąże wszystkich problemów branży i rynku OZE w Polsce – dodaje.
Prognozy wzrostowe dla sektora PV
Obecnie energia z promieniowania słonecznego stanowi dominujące odnawialne źródło energii w Polsce. W 2024 r. udział mocy PV (20,68 GW) w całkowitej mocy zainstalowanej OZE wynosił 62,2 proc. Raport PSF wskazuje, że utrzymanie dynamiki wzrostu energii solarnej stoi przed licznymi wyzwaniami, takimi jak modernizacja sieci energetycznych, rozwój magazynów energii czy właśnie wspomniane zmiany regulacyjne, znoszące bariery w procesie inwestycyjnym.
Według przytaczanego przez PSF raportu Global Market Outlook w prognozie wzrostu sektora PV na lata 2024–2028 Polska zajmuje 12. miejsce na światowym rynku fotowoltaiki. W scenariuszu średnim przyrost mocy zainstalowanej ma wynieść 22,6 GW, co przełożyłoby się na łącznie ok. 38 GW mocy zainstalowanej w PV w 2028 r.
Źródło: Newseria


























Dodaj komentarz