Ceny paliw idą w górę
Ostatni tydzień stycznia na stacjach benzynowych upłynął pod znakiem podwyżek. Niestety według prognoz analityków e-petrol należy się przygotować, że będą one kontynuowane.

„Tym razem wpływ na ten kierunek zmian nie mają cenniki rafinerii, a wciąż jeszcze relatywnie niskie marże sprzedawców paliw, szczególnie w przypadku oleju napędowego. Jest szansa, że w najbliższych dniach kierowcom uda się jeszcze tankować w tych cenach, ale na podwyżkę, wynikającą ze zmian cen u importerów tego paliwa, muszą przygotować się szczególnie tankujący autogaz” – czytamy w raporcie.
Według BM Reflex stabilizacja cen paliw w hurcie w pierwszym tygodniu lutego powinna ustabilizować ceny w detalu. Benzyna bezołowiowa 95 powinna kosztować na stacjach 4,62−4,73 zł/l, a cena za olej napędowy może się kształtować na poziomie 4,59−4,70 zł/l. W przypadku autogazu ceny mogą się mieścić w przedziale 2,19−2,27 zł/l.
Konsolidacja rynku
Ostatni tydzień stycznia na rynku ropy naftowej upłynął pod znakiem dalszej konsolidacji cen. Notowania marcowej serii kontraktów od kilku dni utrzymują się w rejonie 55−56,60 dol. za baryłkę. Rynek ma problem z obraniem wyraźniejszego kierunku. W ocenie analityków konsolidacja rynku to wypadkowa oczekiwań ożywienia rynku w dłuższym okresie wraz z otwieraniem gospodarek oraz piętrzących się przeciwności dla popytowej strony rynku w krótkim okresie. W efekcie z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, że trend boczny na rynku ropy naftowej utrzyma się przez cały I kwartał 2021 r.
„Problemy z podażą szczepionek przeciwko koronawirusowi i płynnym przeprowadzeniem programu szczepień grożą wydłużeniem obostrzeń i lockdownu gospodarek, co oznacza dłuższe utrzymanie się negatywnych dla popytowej strony rynku czynników. Władze Chin z kolei, największego na świecie importera netto ropy naftowej, oczekują w związku z aktualną sytuacją pandemiczną spadku wyjazdów i ruchu podróżnych w okresie Chińskiego Nowego Roku aż o 40 proc. w skali roku” – piszą analitycy.
Rynek naftowy a epidemia
Zespół e-petrol ocenia, że inwestorom na rynku naftowym brakuje zdecydowania. „Z jednej strony trudna, bieżąca sytuacja epidemiczna odsuwa w czasie perspektywę popytu na paliwa. Z drugiej planowane od lutego dodatkowe ograniczenie wydobycia przez Arabię Saudyjską może wpłynąć na poprawę rynkowych fundamentów, a realizowane na świecie programy szczepień dają nadzieję na zapanowanie nad epidemią” − wskazują.
Taki splot czynników przyczynił się do wyhamowania wzrostów cen ropy, ale inwestorzy, którzy liczą na zwiększone zapotrzebowanie na produkty naftowe w niedalekiej przyszłości, nie chcą zamykać długich pozycji, które pozwalają zarobić na zwyżce notowań surowca.
Źródło informacji: PAP


























Dodaj komentarz