Menu
  • Menu

    Współdziałanie sprzyja konkurencyjności

    Mamy ogromny potencjał w produkcji rolnej, mamy zdolnych i pracowitych ludzi, umiemy wytwarzać żywność najwyższej jakości, którą wyróżnia niepowtarzalny smak i aromat. To są walory, które pozwalają patrzeć z optymizmem w przyszłość. To nasza szansa w międzynarodowej konkurencji – mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

    Jak COVID-19 i ogłoszona pandemia wpłynęły na sytuację w krajowym rolnictwie?

    Jan Krzysztof Ardanowski – W odniesieniu do całego rolnictwa największe skutki dotyczyły dwóch segmentów – eksportu i pracowników sezonowych. Musimy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy krajem o dużym potencjale rolnym. Nasza produkcja jest większa niż wynosi zapotrzebowanie krajowe. Dotyczy to przede wszystkim sektora mięsa wołowego, którego 80 proc. idzie na eksport, oraz drobiowego, którego ponad 60 proc. trafia na rynki obce. Bardzo szybko uruchomiliśmy na naszej stronie internetowej specjalną zakładkę o możliwościach eksportu produktów do różnych krajów. Było to możliwe dzięki zaangażowaniu naszych dyplomatów, do których apelowałem o przesyłanie takich informacji z rynków zagranicznych. Mamy to szczęście, że dzięki polskim rolnikom mieliśmy i wciąż mamy zapewnione bezpieczeństwo żywnościowe. Pandemia bardzo wyraźnie pokazała, że nie wszyscy tak mają.

    Jan Krzysztof Ardanowski

    Ogromnym problemem, nie tylko naszym, ale też np. francuskich i niemieckich rolników, był brak pracowników sezonowych, którzy nie mogli przyjechać z innych państw. Wielu Polaków pracowało przy uprawach szparagów w Niemczech, a u nas zatrudnianych było wielu Ukraińców przy zbiorach owoców miękkich.

    Jakie rozwiązania i środki pomocowe przewidział rząd w ramach wsparcia dla rolników i agrofirm dotkniętych kryzysem?

    Jan Krzysztof Ardanowski – Ze względu na swoja specyfikę i znaczne uzależnienie od warunków pogodowych rolnictwo wymaga specjalnego podejścia. Wszystkie tzw. tarcze traktowały rolników i przedsiębiorców jednakowo. Bierze się to z faktu, że po raz pierwszy w naszej historii cały rząd solidarnie odpowiada za sprawy wsi i rolnictwa. Jednym z naszych głównych celów jest dążenie do wyrównania poziomów życia na wsi i w mieście. Realizujemy to konsekwentnie od 5 lat. Sytuacja wynikająca z pandemii koronawirusa spowodowała konieczność podjęcia specyficznych rozwiązań dotyczących zatrudniania cudzoziemców. Czas zbioru owoców jest jednoznaczny i nie da się go przesunąć. Dlatego w porozumieniu ze służbami odpowiedzialnymi za ochronę zdrowia przyjęte zostały odpowiednie regulacje prawne, na mocy których możliwy był przyjazd pracowników sezonowych i odbywanie przez nich 14-dniowej kwarantanny w gospodarstwie przy jednoczesnym wykonywaniu pracy. Pozwala na to właśnie specyfika gospodarstwa rolnego, w odróżnieniu od dużych skupisk ludzkich w zakładach przemysłowych. Dzięki temu owoce miękkie mogły być zebrane w odpowiednim czasie.

    Czy wyniki finansowe polskiego rolnictwa, w tym statystyki eksportowe, napawają optymizmem?

    Jan Krzysztof Ardanowski – Najbardziej ucierpiały te gałęzie rolnictwa, które w dużym stopniu są zależne od eksportu. Zmalał on mocno do krajów UE, do Chin i do krajów muzułmańskich. Tym samym mocno ucierpiały takie branże, jak producenci wołowiny, drobiu, wieprzowiny i mleka. Skutki pandemii ponieśli również m.in. producenci kwiatów. Znacząco podrożał tez transport morski.

    Koronawirus prawdopodobnie szybko nie zniknie i musimy nauczyć się z nim żyć. Stopniowo odbudowywana jest sieć powiązań międzynarodowych i rozwija się eksport. Na początku roku wstępne dane wskazywały, że będzie to kolejny, rekordowy rok w naszym eksporcie rolnym. Taka była dynamika jeszcze w styczniu i lutym. Teraz tej pewności nie ma, ale sytuacja poprawia się z dnia na dzień. Część krajów o słabym rolnictwie, ale posiadających zasoby finansowe, tworzy lub odbudowuje rezerwy żywnościowe. Zainteresowane polską żywnością są m.in. Arabia Saudyjska, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Liban.

    Jakich inwestycji i regulacji potrzebuje w bieżącej sytuacji polskie rolnictwo, aby było konkurencyjne na arenie światowej i miało optymalne warunki do rozwoju?

    Jan Krzysztof Ardanowski – Musimy pamiętać, że na światowym rynku nie mamy szans w konkurowaniu ilością oferowanej żywności, ale mamy wszelkie dane ku temu, aby konkurować – i to skutecznie –jakością. Ostatnie 2 lata dobitnie pokazały, że jednym z podstawowych wyzwań jest zapewnienie zaopatrzenia gospodarstw w wodę. Rozpoczęła się realizacja programów małej i dużej retencji. Jednak zaniedbania z kilkudziesięciu lat nie pozwalają na bardzo szybką poprawę sytuacji. Mimo to podjęliśmy ten trud, nasi poprzednicy unikali tego tematu.

    Mając ogromne wsparcie w całym rządzie i ze strony Prezydenta RP, wiem, że przez najbliższe lata będziemy mogli kontynuować reformowanie polskiego rolnictwa. Mam ogromną satysfakcję, że dane mi jest realizować program rolny PiS, którego byłem współautorem. Naszym celem jest zniwelowanie różnic życia na wsi i w mieście. To się udaje, co pokazały ostatnie wybory, które potwierdziły dobrą ocenę rolników dla naszego programu. Obietnice są realizowane. Wprowadzamy szereg ułatwień. Bardzo dobrze rozwija się rolniczy handel detaliczny, sprzedaż bezpośrednia oraz produkcja marginalna, ograniczona i lokalna. Nastąpił rozkwit działalności Kół Gospodyń Wiejskich. To wszystko sprawia, że nastroje społeczne na wsi uległy poprawie.

    Jest jednak coś, co może być bardzo poważnym zagrożeniem w sferze konkurencyjności polskiego rolnictwa. Tym niebezpieczeństwem jest brak zainteresowania rolników wspólnym działaniem. Kiedyś słynęliśmy jako jedni z pionierów spółdzielczości. Dziś jesteśmy pod tym względem na szarym końcu. Aby być konkurencyjnym, trzeba zachować jak najwyższą jakość produkcji przy jednoczesnym znacznym obniżeniu jej kosztów. Wspólny zakup maszyn, urządzeń i wszelkich niezbędnych do produkcji rolnej środków to wymierne, duże oszczędności kosztów. Wspólnie można też dużo korzystniej negocjować ceny za własne produkty.

    Czy dostępne środki wsparcia dla rolników i podmiotów działających w przemyśle rolnym, zwłaszcza z sektora MŚP, uważa pan za wystarczające?

    Jan Krzysztof Ardanowski – Środków zawsze będzie za mało w stosunku do potrzeb. Wskazałem już, że wspólne działanie mogłoby poprawić tę sytuację. Niezależnie jednak od tego bardzo istotne jest zabieganie o nie na arenie unijnej. Przyjęta z mojej inicjatywy Deklaracja Warszawska, w której jednym głosem 9 państw naszego regionu opowiedziało się za silnym budżetem rolnym UE, została zauważona w Brukseli. To m.in. dlatego, pomimo kunktatorstwa niektórych krajów UE, wynegocjowane dla europejskich rolników środki są znacząco większe od proponowanych wcześniej. To pokazuje, że wspólne działanie daje najlepsze efekty.

    Nie mamy zbyt wielu szczegółów dotyczących strategii zawartych w Zielonym Ładzie. Generalny kierunek jest dobry – Unia zmierza w stronę rolnictwa zrównoważonego, które nie będzie się opierało na maksymalizacji zysku. Oznacza to, że Unia idzie w kierunku naszego modelu, który opiera się na gospodarstwach rodzinnych.

    W czerwcu w Pałacu Prezydenckim odbyła się kolejna gala AgroLigi. Jak ocenia pan ideę tego przedsięwzięcia? Co oprócz grupy nagrodzonych liderów branży rolniczej może być naszą dumą w kontekście funkcjonowania i perspektyw rozwoju polskiego rolnictwa?

    Jan Krzysztof Ardanowski – Gala to przede wszystkim wyróżnienie liderów z branży rolno-spożywczej. Każdy z nas lubi, jak zauważa się jego wysiłek i osiągnięcia. Laureaci konkursu są wzorcem dla innych. Podejmowanie ich przez Prezydenta RP to wyraz szacunku głowy państwa dla ludzi, dzięki którym mamy zapewnione bezpieczeństwo żywnościowe. Jest to niezwykle istotne, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę to, co ostatnio dzieje się na świecie. Nastąpił niesamowity, skomasowany atak na rolników. W wymiarze europejskim i światowym jest on wymierzony przede wszystkim w produkcję zwierzęcą i zmierza do jej zlikwidowania. Hodowcy wskazywani są jako główni winowajcy niszczący środowisko. Trwa bezpardonowa walka ortodoksyjnych – tak zwanych – obrońców środowiska. Dobrze, że polski prezydent przy każdej okazji podkreśla, jak duży ma szacunek dla ludzi zajmujących się produkcją rolną.

    Jan Krzysztof Ardanowski

    Liderzy z sektora rolno-spożywczego pokazują, że można w tej branży osiągać sukcesy. Oni w niczym nie ustępują swoim kolegom z Unii Europejskiej. Za nimi idą inni. Mamy ogromny potencjał w produkcji rolnej, mamy zdolnych i pracowitych ludzi, umiemy wytwarzać żywność najwyższej jakości, którą wyróżnia niepowtarzalny smak i aromat. To są walory, które pozwalają patrzeć z optymizmem w przyszłość. To nasza szansa w międzynarodowej konkurencji.

    Co jest największym problemem w świetle wyzwań, jakie stoją przed rolnikami: dostosowywania działalności do wymogów unijnych, nadążania za trendami rynkowymi, finansowania inwestycji i wychodzenia z kryzysu?

    Jan Krzysztof Ardanowski – Rolnictwo to skomplikowany system naczyń połączonych, w którym nie wszystko zależy tylko i wyłącznie od wiedzy i umiejętności rolników, lecz także od kaprysów aury czy niestabilności rynków. Przez lata, które minęły od naszej akcesji do UE, polscy rolnicy pokazali, że potrafią dostosować się do wysokich wymagań unijnych. Wystarczy pojechać na polską wieś i samemu się przekonać, jak bardzo ona wypiękniała, jak się zmieniła. Uwolnienie rolników od zbędnej biurokracji pozwoliło na przywrócenie im możliwości inicjatywy i swobodną sprzedaż produktów wytworzonych we własnym gospodarstwie. Jest to także odpowiedź na zapotrzebowanie ze strony konsumentów, którzy coraz częściej poszukują produktów żywnościowych, które nie są wytwarzane w sposób przemysłowy.

    Teraz, kiedy rozmawiamy w połowie wakacji, najważniejszą kwestią jest dobre przygotowanie strategii. Zmieniają się reguły Wspólnej Polityki Rolnej i plany będą uzgadniane corocznie. Jak wspomniałem, nie ma jeszcze niezwykle istotnych szczegółów dotyczących realizacji Wspólnej Polityki Rolnej w nowym kształcie. Najważniejsze jest, abyśmy sami dobrze wiedzieli, na czym nam zależy i co zamierzamy realizować.

    W sferze ogólnej dzięki odpowiednio podejmowanym działaniom polska gospodarka radzi sobie dość dobrze i nie tylko w naszej ocenie, ale i zagranicznych ekspertów powinniśmy odczuć kryzys w wyraźnie mniejszym stopniu niż inne kraje.
    Powstaje Polska Grupa Spożywcza, uruchomione zostały giełdowe transakcje zbożowe. To wszystko służy uniezależnieniu rolników od kaprysów pośredników. Dzięki temu powinna wzrosnąć pozycja rolników w łańcuchu żywnościowym. Wyzwaniem pozostaje kwestia udziału rolników we wspólnej pracy, np. w formie spółdzielczej. Mam jednak nadzieję, że ta postawa zacznie się zmieniać.

    Rozmawiał: Mariusz Gryżewski

    fot. archiwum ministerstwa 

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.