Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Waldemar Buda: Przyszłość trzeba budować w oparciu o potencjał i nowe nisze

Polska buduje nowoczesną gospodarkę opartą na tworzeniu kompleksowego ekosystemu wspierania innowacji. Daje to możliwość nie tylko transferu, ale przede wszystkim tworzenia nowych technologii, a co za tym idzie – zwiększenia produktywności. Angażowanie się w działalność B+R i rozwój start-upów wiąże się z dużym ryzykiem, dlatego od wielu lat aktywnie wspieramy prace B+R oraz rozwój ekosystemu start-upowego instrumentami dotacyjnymi i podatkowymi – mówi Waldemar Buda, minister rozwoju i nowych technologii.

minister Waldemar Buda

Jak wspierać rozwój w kryzysowych czasach, w których większość społeczeństwa boi się tego, co przyniesie jutro i ostrożnie podchodzi do inwestycji?

Waldemar Buda: To naturalne, że w okresie kryzysu działamy z większą ostrożnością. Istotne jest, aby na arenie międzynarodowej podejmować kroki mające ograniczyć wpływ szoków globalnych. Mam na myśli przede wszystkim dywersyfikację źródeł zaopatrzenia w surowce oraz wymiany handlowej, czyli pozyskiwanie nowych i perspektywicznych rynków dla polskich eksporterów. Celem działań polityki rozwoju jest uczynienie tego procesu efektywnym, zapewnienie właściwego systemu szkoleń, dostosowanie oraz rozbudowa informatyczna i cyfrowa infrastruktury.

Szansą i czynnikiem prorozwojowym dla polskiej gospodarki jest rozwój potencjału wytwórczego w perspektywie zakończenia konfliktu w Ukrainie i jej odbudowy. Wiele działań podejmowanych dziś będzie wspierało rozwój w długim okresie. Przykładami mogą być plany rozbudowy potencjału militarnego, rozwój infrastruktury transportowej, w tym CPK i kolei, energetycznej czy ochrony zdrowia.

Jak sprawdziły się instrumenty wsparcia oferowane przez rząd w okresie pandemii? Czy tarcze antyinflacyjne są równie skutecznym wsparciem na nowe czasy i kolejne kłopoty ekonomiczne?

Waldemar Buda: To niewątpliwie nasz duży sukces. Polskie firmy, które ucierpiały na skutek pandemii, szybko otrzymały pomoc. Poprawiło to ich płynność finansową, pozwoliło kontynuować działalność oraz utrzymać miejsca pracy. W ramach Tarczy Finansowej PFR dla mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich firm 348 tys. przedsiębiorców otrzymało 61 mld zł. Szacujemy, że program uratował ok. 3 mln miejsc pracy. Tarcza 2.0 to pomoc na kwotę 7,1 mld dla 47 tys. przedsiębiorców zatrudniających ponad 300 tys. osób. Z kolei Tarcza dla dużych firm to wsparcie dla 155 przedsiębiorców w postaci 6,2 mld zł. Ponadto przedsiębiorcy korzystali z oferty zwolnień oferowanych przez SSE i z programu grantowego. Tarcze Antyinflacyjne i inne działania mające pomóc Polakom przejść przez ten trudniejszy czas stanowią realne wsparcie łagodzące skutki inflacji, szczególnie w tych obszarach, w których skuteczność polityki monetarnej jest ograniczona ze względu na podażowy charakter jej przyczyn.

Czy rządowe narzędzia wsparcia dla przedsiębiorców zostaną z nami na dłużej w związku z niezbyt optymistycznymi prognozami ekonomicznymi dotyczącymi inflacji?

Waldemar Buda: Ministerstwo Rozwoju i Technologii monitoruje sytuację społeczno-polityczną i gospodarczą, aby na bieżąco reagować na potrzeby przedsiębiorców. Proponowane przez rząd narzędzia muszą być dostosowane do aktualnych potrzeb, a przy tym mieć na uwadze perspektywę długookresową. Ewentualne nowe rozwiązania zostaną poprzedzone analizami i opiniami ekspertów.

Jak wojna na Ukrainie rzutuje na sytuację gospodarczą Polski? Czy rzeczywiście wojna może być usprawiedliwieniem dla wszechobecnych podwyżek?

Waldemar Buda: Mamy tę przewagę, że jesteśmy liderem postpandemicznej odbudowy, a Polska pozostaje względnie odporna na zewnętrzne zawirowania. W swej najnowszej prognozie KE podniosła oczekiwania co do naszego wzrostu do 5,2 proc. w tym roku. Rosnące ceny energii nie dotykają tylko Polski, cały świat się z nimi mierzy. Obecna sytuacja na rynkach energii jest przede wszystkim konsekwencją polityki rosyjskiej. Do tego wojna na Ukrainie zmniejsza ogólne bezpieczeństwo żywnościowe poprzez ograniczenie podaży produktów rolnych, ale i poprzez znaczącą podwyżkę światowych cen żywności. W rezultacie inflacja w wielu krajach osiąga rekordy. Warto jednak podkreślić, że bez wprowadzonej już na początku roku Tarczy Antyinflacyjnej inflacja w Polsce byłaby jeszcze wyższa. Podejmowane są kolejne działania, np. znaczące ograniczenie wysokości opłat trafiających do skarbu państwa z zakupu paliw na stacjach benzynowych czy też przygotowana w moim resorcie ustawa o systemie rekompensat dla sektorów energochłonnych.

Jakie rynki są dziś dla Polski najważniejsze w kontekście eksportu, importu i przyszłościowych relacji handlowych?

Waldemar Buda: Najważniejszymi rynkami dla polskich towarów i usług były i są rynki Unii Europejskiej, w szczególności niemiecki. Odpowiadają one za ok. 77 proc. polskich obrotów handlowych. Natomiast mocno działamy na rzecz wzrostu udziału polskiego eksportu do krajów zlokalizowanych poza UE. Osiągamy to m.in. przez negocjowanie i zawieranie nowych umów o wolnym handlu, które otwierają nie tylko nowe rynki eksportu, ale i dostęp do ważnych towarów importu zaopatrzeniowego. Chodzi szczególnie o kraje Zatoki Perskiej, Afrykę Północną i subsaharyjską oraz Amerykę Łacińską. Są to duże, chłonne rynki, gdzie zapotrzebowanie na tradycyjne polskie produkty, takie jak żywność czy materiały budowlane, jak i polskie nowoczesne technologie, jest duże.

Tradycyjnie jednym z ważniejszych partnerów pozaeuropejskich są Stany Zjednoczone. Ta współpraca ma wymiar strategiczny w sektorze obronnym, energetycznym, ale również jest to olbrzymi rynek dla wielu polskich firm ze wszystkich sektorów – od spożywczego, przez meblowy i jachtowy, po motoryzacyjny. Duży potencjał jest w państwach azjatyckich, dlatego należy podejmować działania, żeby zwiększyć polski eksport z Chinami, Japonią, Koreą, Wietnamem. Warto też przyglądać się Indiom, które posiadają dużą wydajność gospodarczą.

Sankcje nałożone na Federację Rosyjską spowodowały ograniczenie aktywności przedsiębiorców i doprowadziły do znacznego ograniczenia wymiany handlowej Polski z Ukrainą, Rosją i Białorusią. Stąd polscy przedsiębiorcy muszą podejmować działania, aby dywersyfikować rynki zbytu oraz szukać alternatywnych rozwiązań sprzyjających budowaniu relacji biznesowych. Można się spodziewać, że w Europie będzie postępować proces nearshoringu, czyli przenoszenia produkcji bliżej rynków zbytu, na czym mogłaby skorzystać polska gospodarka.

Co stanowi o atrakcyjności Polski z punktu widzenia inwestorów? Jak radzą sobie samorządy w tworzeniu warunków sprzyjających inwestycjom i jakiego wsparcia najbardziej potrzebują?

Waldemar Buda: Jesteśmy dużym, stabilnym rynkiem, zakotwiczonym w UE i NATO. O naszej równowadze może świadczyć choćby ostatnia opinia agencji ratingowej Fitch, która utrzymała notę dla Polski na poziomie A-. W uzasadnieniu podkreślono zdywersyfikowaną gospodarkę, stabilny wzrost gospodarczy w ostatnich latach, stosunkowo solidne podstawy makroekonomiczne, niski poziom długu publicznego w porównaniu do krajów z podobnym ratingiem oraz wysoką odporność na szoki zewnętrzne. Z kolei czerwcowe wyniki UNCTAD pokazują, że 2021 r. był rekordowy pod względem napływu zagranicznych inwestycji bezpośrednich do Polski, które wyniosły 24,8 mld euro. Był to 4. najlepszy wynik wśród krajów UE. Jednocześnie wzrost napływu inwestycji zagranicznych do naszej gospodarki wyniósł aż 80 proc. r/r. To siódmy najlepszy wynik w UE oraz 2. – za Francją, biorąc pod uwagę duże kraje unijne. W tym zestawieniu jesteśmy jednocześnie liderem w regionie.

O atrakcyjności danego rynku dla inwestorów świadczy również jakość pracy. Nasz kraj należy do czołówki państw europejskich pod względem poziomu wykształcenia mieszkańców. Atutem Polski jest też rozmieszczenie sieci uczelni wyższych. Firma poszukująca unikalnych umiejętności ma w Polsce możliwość wykształcić swoich przyszłych pracowników na uczelniach, a także w szkołach zawodowych i technicznych.

Warto podkreślić duże wsparcie PAIH dla samorządów w pozyskiwaniu bezpośrednich inwestycji zagranicznych, np. poprzez opracowanie informacji o zachętach inwestycyjnych, przygotowanie ofert nieruchomości inwestycyjnych, przeprowadzanie audytów nieruchomości, konsulting lokalizacyjny, organizację spotkań B2B, udzielanie wsparcia w kontaktach z administracją czy organizację szkoleń.

Jakie obszary należy wspierać w największym stopniu: te, które nieźle sobie radzą, aby wzmacniać silne marki, czy te, które wykazują potencjał, ale dopiero raczkują i choć dobrze rokują, wiążą się z ryzykiem?

Waldemar Buda: Jedne i drugie. W wielu krajach polskie produkty, takie jak żywność, zwłaszcza owoce, produkty mleczne, słodycze, ale też odzież, meble, materiały budowlane, cieszą się renomą. Mamy branże, które generują znaczną część przychodów w polskim eksporcie oraz zatrudnienia w krajowej gospodarce. Należą do nich branża IT/ITC, maszynowa, kosmetyczna, meblarska, spożywcza, farmaceutyczna. Należy wspierać ich ekspansję na nowe rynki.

Jednocześnie mamy do zaoferowania światu szereg nowoczesnych rozwiązań technologicznych w takich dziedzinach, jak smart cities, fintech, cybersec, agritech, zielone technologie czy nowoczesne technologie górnicze. To branże, które mają szansę na długofalowy rozwój w przyszłości, są innowacyjne i wiążą się z dużą wartością dodaną. We współpracy z PAIH oraz polskimi placówkami dyplomatycznymi staramy się promować te branże, jak również wspierać przedsiębiorców planujących ekspansję, którzy sami się do nas zgłaszają.

Z którymi branżami należy dziś wiązać przyszłość? Jak na przestrzeni ostatnich lat zmieniają się nasze flagowe produkty i najbardziej wartościowe segmenty rynku?

Waldemar Buda: Chcemy wspierać rozwój tych branż, w których już mamy określone kompetencja i lata doświadczeń, ale jednocześnie musimy z odwagą patrzeć w przyszłość, szukając nisz, w których polskie rozwiązania technologiczne będą mogły zaistnieć. Dobrym przykładem jest branża motoryzacyjna, która od wielu lat jest silnym ogniwem polskiej gospodarki, a obecnie zmienia się na naszych oczach. W 2021 r. akumulatory litowo-jonowe do samochodów elektrycznych stanowiły aż 2,4 proc. całego eksportu z Polski. To pokazuje, że nasz kraj bierze udział w globalnej transformacji transportu w kierunku elektromobilności. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat ponad dwukrotnie wzrósł eksport dóbr tzw. średniowysokiej i wysokiej techniki. Celem polityki przemysłowej jest, abyśmy produkowali coraz bardziej zaawansowane produkty związane z elektromobilnością czy przemysłem 4.0. To one będą szczególnie pożądane w cyfryzującym się świecie i będą generowały największe dochody dla firm i pracowników.

Jak widzi pan rolę start-upów w budowaniu nowoczesnej, konkurencyjnej gospodarki? Czy to one tworzą dziś podwaliny pod gospodarcze potęgi i rozpoznawalne produkty, z których możemy być dumni?

Waldemar Buda: Start-upy mają ogromy potencjał, aby być jednym z motorów rozwoju gospodarczego, szczególnie technologicznego. Polska buduje nowoczesną gospodarkę opartą na tworzeniu kompleksowego ekosystemu wspierania innowacji. Daje to możliwość nie tylko transferu, ale przede wszystkim tworzenia nowych technologii, a co za tym idzie – zwiększenia produktywności. Angażowanie się w działalność B+R i rozwój start-upów wiąże się z dużym ryzykiem, dlatego od wielu lat aktywnie wspieramy prace B+R oraz rozwój ekosystemu start-upowego instrumentami dotacyjnymi i podatkowymi.

Efekty widać na przykładzie rozwoju rynku Venture Capital. Ostatnie 3 lata to rekordowe inwestycje w polskie start-upy funduszy ulokowanych w Polsce i międzynarodowych grup. W 2021 r. inwestycje wyniosły 3,6 mld zł, co stanowiło wzrost o 71 proc. w stosunku do 2020 r. W ten sposób wspieramy najbardziej ryzykowne etapy rozwoju firm, umożliwiając start-upom zaistnienie i rozwój, a następnie wychodzenie ze swoimi pomysłami na światowe rynki. Specjalizacje, w których najczęściej działają polskie start-upy, to sztuczna inteligencja, mechine learning, e-commerce, medycyna, zdrowie, technologia, edukacja, analityka, zarządzanie, big data, przemysł 4.0, finanse.

Naturalne jest, że młode przedsiębiorstwa chętniej inwestują w to, co budzi jakiekolwiek nadzieje na przyszłość, nawet jeżeli rozwiązanie nie zostało do końca zbadane czy opracowane. Większość start-upów w ciągu najbliższego roku jest zainteresowanych ekspansją zagraniczną i planuje wejść na nowe rynki zagraniczne, w tym krajów UE i w następnej kolejności do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Skoro mowa o nowych technologiach i innowacjach, proszę powiedzieć, jak należy postrzegać opłacalność inwestycji związanych z OZE. Czy fotowoltaika i farmy wiatrowe to dziś nasza szansa?

Waldemar Buda: OZE to nie tylko światowy megatrend, ale wręcz warunek dalszego rozwoju polskiej gospodarki. Musimy dołożyć wszelkich starań, żeby był rozwijany krajowy łańcuch dostaw w tym obszarze – produkcja magazynów energii, pomp ciepła oraz komponentów dla technologii produkcyjnych: fotowoltaiki i wiatru. Liczymy też na rozwój morskich farm wiatrowych na naszym obszarze Bałtyku – to jedna z najlepszych w Europie lokalizacji dla tej technologii. Rosnące ceny energii, koszty cen uprawnień do emisji CO2 powodują, że instalacja źródeł OZE staje się coraz bardziej opłacalna.

Potencjał rozwoju energetyki wiatrowej w znaczącym stopniu zostanie wkrótce odblokowany dzięki wypracowanej w MRiT nowelizacji ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Istotne są także kwestie zwiększenia dostępności tych rozwiązań na poziomie lokalnym. W tę stronę zmierzają propozycje MRiT dotyczące m.in. wsparcia społeczności energetycznych w ramach KPO, gdzie na wsparcie tego typu inicjatyw przeznaczono 97 mln euro. Naszą ambicją jest także umożliwienie większego wykorzystania energetyki odnawialnej w krajowych przedsiębiorstwach i przemyśle. Prace nad dedykowanym programem w tym zakresie również prowadzimy.

Wiele mówi się o silnej pozycji Polski w zakresie produkcji wodoru. Jak najlepiej wykorzystać ten potencjał, przy okazji zbliżając się do wytycznych związanych z zeroemisyjnością?

Waldemar Buda: Wodór będzie stanowił jedno z kluczowych paliw transformacji energetycznej zachodzącej w UE. Ma szansę stać się w przyszłości realną alternatywą dla paliw kopalnych. Może mieć szerokie zastosowanie w energetyce, ciepłownictwie, przemyśle i transporcie, umożliwiając ich dekarbonizację. Tym samym wodór ma szansę stać się w przyszłości realną alternatywą dla paliw kopalnych. Polska zajmuje 5. miejsce na świecie, a 3. w Europie pod względem produkcji wodoru. Wytwarzamy go rocznie około miliona ton. Jest on produkowany głównie przez rafinerie oraz zakłady chemiczne i wykorzystywany w procesach rafinacji oraz do produkcji nawozów i chemikaliów. Musimy dążyć do zwiększania udziału tzw. zielonego wodoru wytwarzanego przy wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii, np. wiatrowej i słonecznej.

W ubiegłym roku przyjęta została Polska Strategia Wodorowa do roku 2030 z perspektywą do 2040 r. Umożliwi ona ekologiczne wytwarzanie wodoru na skalę przemysłową oraz stopniową budowę w Polsce zeroemisyjnej gospodarki poprzez przyspieszenie procesu dekarbonizacji niektórych obszarów. Jednocześnie inwestycje w wodór pomogą w tworzeniu miejsc pracy i zrównoważonego wzrostu gospodarczego.

Jak do roli innowacyjności i potrzeb biznesu ma się dzisiejszy system edukacji i stan współpracy przedsiębiorców ze środowiskiem nauki?

Waldemar Buda: Współpraca sektorów nauki i biznesu ma kluczowe znaczenie dla wzrostu innowacyjności w gospodarce. Wiele instrumentów wsparcia finansowanych ze środków publicznych ukierunkowanych jest właśnie na nią. Mam na myśli pomoc finansową z NCBiR, PAPR, BGK czy Sieci Badawczej Łukasiewicz. Wspieramy współpracę pomiędzy sektorem nauki i biznesu poprzez Krajowe Klastry Kluczowe oraz cyfryzację przedsiębiorstw, tzw. huby innowacji cyfrowych – DIH-y oraz eDIH-y.

Coraz więcej firm opiera filozofię działania o innowacje związane z prowadzeniem własnych badań i prac rozwojowych. Pokazują to dane dotyczące wykorzystania ulgi B+R. Podatnicy CIT za 2020 r. odliczyli od podstawy opodatkowania 3,133 mln zł – to wzrost o 39,4 proc. W przypadku podatników PIT było to 503 mln zł − więcej o 34,3 proc. Musimy zdawać sobie sprawę, że zmienia się sposób organizacji pracy i rola pracownika – system wymaga od pracownika ciągłego rozwoju i poszukiwania dla siebie nowych ról. Obok podejmowania kluczowych decyzji czy koordynowania procesu produkcji zadaniem pracowników w coraz większym stopniu staje się jego zaprogramowanie, zdefiniowanie procedur i przekazanie wykonania maszynom.

Ważne są też kompetencje proinnowacyjne, a istotnym obszarem rozwoju wiedzy i kompetencji jest sztuczna inteligencja. We wrześniu 2021 r. uruchomiono pilotażowy projekt AI4Youth, który ma przygotować młodzież na nadejście rewolucji związanej ze sztuczną inteligencją. Pilotaż ma charakter ogólnopolski. Do listopada 2022 r. zostanie przeszkolonych nie mniej niż 20 trenerów, 120 nauczycieli oraz minimum 1800 uczniów z 60 szkół z 6 miast i co najmniej z 3 województw. Wzbudzenie zainteresowania wśród młodzieży szkolnej perspektywicznymi obszarami technologicznymi daje szansę na wprowadzenie na rynek pracy w Polsce osób z kompetencjami przyszłości. Z punktu widzenia gospodarki narodowej kluczowe jest dbanie o dostosowanie kompetencji przyszłych biznesmenów i pracowników do nadchodzących potrzeb już na etapie kształcenia w szkołach średnich.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Fot. MRiT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.