Menu

Menu

Udział OZE w krajowym rynku energii wciąż rośnie

Zapotrzebowanie na węgiel w Polsce spada. Coraz wyższy jest zaś udział odnawialnych źródeł energii w rynku mocy. OZE to już 27% sektora elektroenergetycznego! Jakie są prognozy dotyczące alternatywnych źródeł energii na przyszłość? Sprawdźmy.

OZE

Dlaczego elektrownie węglowe produkują coraz mniej prądu?

Od kilku lat udział węgla w krajowym rynku energii maleje. W 2020 roku produkcja energii elektrycznej w elektrowniach węglowych wyniosła 158 TWh, czyli o 4% mniej niż w roku 2019. Co więcej, sprowadziliśmy do Polski rekordowo dużo prądu z zagranicy. Tania energia elektryczna z importu na koniec 2020 roku stanowiła już 8% rodzimego rynku.

Dlaczego produkcja energii elektrycznej z węgla jest coraz mniej opłacalna? Wynika to przede wszystkim z rosnących kosztów pozyskiwania surowca w naszym kraju. Jednocześnie coraz wyższe są ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Od początku 2021 roku wzrosły one o kilkadziesiąt procent. W czerwcu za tonę spalonego węgla trzeba było zapłacić ponad 50 euro, aktualnie jest to już ok. 60 euro. Warto dodać, że wykupienie uprawnień do emisji jest obowiązkowe dla elektrowni wykorzystujących nieodnawialne źródła energii. Zgromadzone środki wykorzystywane są na realizację działań służących m.in. poprawie jakości powietrza.

W związku z tym Polska jest najdroższym krajem w tej części Europy, jeśli chodzi o hurtowe ceny energii elektrycznej. Oczywiście ma to swoje odzwierciedlenie w wysokości rachunków opłacanych przez odbiorców końcowych. Podwyżka cen prądu jest spowodowana także wprowadzeniem na początku 2021 roku opłaty mocowej. Zgromadzone z jej tytułu fundusze zostaną przeznaczone m.in. na modernizację sieci elektroenergetycznej oraz starych elektrowni węglowych. Artykuł o rynku energii od innogy Polska szczegółowo opisuje specyfikę tego sektora.

OZE stanowi odpowiedź na rosnące ceny energii

Rosnące ceny prądu produkowanego z węgla sprawiają, że w Polsce zwiększa się zainteresowanie odnawialnymi źródłami energii. Oczywiście wynika to również z europejskich planów ograniczenia emisji spalin. Rządowa strategia „Polityka energetyczna Polski do 2040 roku” w ogromnej mierze skupia się więc na zagadnieniu OZE. Według niej wzrost udziału alternatywnych źródeł będzie miał miejsce we wszystkich sektorach i technologiach, nie tylko bezpośrednio związanych z produkcją prądu.

Jak czytamy w dokumencie, udział źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto do 2030 roku osiągnie poziom minimum 23%. Największy rozwój planowany jest w elektroenergetyce (nie mniej niż 32%), ciepłownictwie (minimalnie 28%) i transporcie (minimum 14%).

Czy taki cel — 32% OZE w elektroenergetyce — jest realny? Jak najbardziej. Już w czerwcu 2021 roku moc zainstalowana odnawialnych źródeł energii wyniosła ponad 14 GW, czyli aż 27% krajowego rynku energii. Oznacza to wzrost o 33,5% w porównaniu do czerwca ubiegłego roku.

OZE

Coraz więcej elektrowni wiatrowych, również na morzu

Największe nadzieje pokładane są w energetyce wiatrowej. Jak prognozowali eksperci we wspomnianym, opublikowanym w marcu 2021 roku dokumencie, moc zainstalowana w tym sektorze w 2030 roku ma osiągnąć poziom co najmniej 5,9 GW, a w 2040 roku – minimum 11 GW. Tymczasem już w czerwcu 2021 roku mieliśmy 6,7 GW mocy w elektrowniach wiatrowych! Możemy się spodziewać, że także cel 11 GW osiągniemy znacznie szybciej, niż przewidywano.

Inwestycje w energię z wiatru na pewno pobudzi „ustawa offshore” z początku 2021 roku. Wprowadza ona niezbędne regulacje prawne umożliwiające budowanie farm wiatrowych na Bałtyku. Pierwsze tego typu realizacje pojawią się prawdopodobnie za niecałe 3 lata.

Dynamiczny rozwój fotowoltaiki

W strukturze OZE w naszym kraju dominuje energia wiatrowa. Stanowi ona prawie 50% wszystkich mocy alternatywnych źródeł energii. Drugie miejsce zajmuje z kolei fotowoltaika. Moc zainstalowana w czerwcu 2021 roku wyniosła 5,4 GW. Oznacza to, że także w tym przypadku znacznie wcześniej osiągnęliśmy cel na 2030 rok (ok. 5 GW). Możemy więc zakładać, że również kolejny cel – minimum 10-16 GW do 2040 roku – jest w zasięgu ręku.

Ponadto sukcesywnie rośnie liczba prosumentów, czyli właścicieli instalacji fotowoltaicznych produkujących prąd i oddających go do sieci. Energetyka prosumencka to aż 70% rynku fotowoltaicznego! W połowie lipca 2021 roku liczba prosumentów wyniosła 650 tysięcy, podczas gdy jeszcze w grudniu poprzedniego roku było ich zaledwie 450 tysięcy. Według „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku” do 2030 roku powinniśmy mieć minimum 1 milion prosumentów w Polsce. Jeżeli dynamika wzrostu się utrzyma, jest to jak najbardziej realne.

To oczywiste, że krajowa energetyka nadal będzie iść w kierunku OZE. Wynika to m.in. z limitów narzucanych nam przez Komisję Europejską. To więc bardzo dobry moment na inwestycję – zarówno w przypadku osób fizycznych, jak i przedsiębiorców. Sprzyja temu zarówno zmieniające się polskie prawo, jak i kolejne programy finansowego wsparcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.