Rynek dóbr luksusowych. W co inwestują najbogatsi?
W co można zainwestować pieniądze, gdy ma się ich naprawdę dużo? Rynek dóbr luksusowych ma do zaoferowania wiele, a w naszym kraju popyt na dobra luksusowe stale rośnie. Według ostatniego raportu KPMG wartość rynku dóbr luksusowych w 2016 roku szacuje się na 16,4 miliarda zł. W porównaniu do roku 2015 jego wartość zwiększyła się aż o 15%.
KPMG szacuje ponadto, że w roku 2020 wartość ta osiągnie 21 miliardów zł. Za wzrost odpowiadać ma przede wszystkim sprzedaż samochodów, odzieży, dodatków i usług hotelarskich.
Raport stwierdza, że liczba Polaków, których dochód przekracza 7,1 tysięcy zł brutto miesięcznie w 2016 roku przekroczyła 1 milion. Ich łączny dochód wyniósł 171 miliardów zł. Natomiast 41,1 tysięcy mieszkańców Polski posiadało aktywa płynne o wartości przekraczającej 1 milion zł.
Z raportu KPMG wynika także, że na rynek dóbr luksusowych w największej części składają się samochody Premium i samochody luksusowe. W 2015 roku sprzedano ponad 40 tysięcy aut należących do obu grup. Segment ten notuje spory wzrost, którego średnia roczna wartość wynosi 10%. Najszybciej rosnącym jest natomiast segment biżuterii i zegarków.
Spośród wyrobów kolekcjonerskich największą popularnością cieszą się dzieła sztuki. Raport szacuje też, że 10% osób o dochodzie wyższym niż 7,1 tysiąca zł brutto miesięcznie inwestuje w sztukę. Jak się jednak okazuje, największe zyski w tym segmencie można uzyskać kolekcjonując rzadkie egzemplarze samochodów. W ciągu 10 lat ich wartość wzrasta na świecie średnio o 500%.
Rynek dóbr luksusowych dla najbogatszych – jachty
Jednym z najbardziej zauważalnych przejawów luksusu jest posiadanie własnego jachtu. Chociaż wśród 1322 jednostek zarejestrowanych w Polsce w 2016 roku dominowały małe i średnie jachty żaglowe, obserwowany jest wzrost zainteresowania również tymi z wyższej półki. Polski przemysł stoczniowy jest zresztą uznany w świecie. Jednak aż 95% jego produkcji trafia za granicę. Na wzrost popularności jachtów w naszym kraju wpływa stały rozwój infrastruktury. Powstają nowe szlaki, kluby żeglarskie i mariny.
Chociaż dominują małe jednostki, również wśród Polaków znajdują się posiadacze prawdziwych perełek. Jan Kulczyk na przykład posiadał jeden z największych jachtów na świecie. Jego łódź o nazwie Phoenix 2 miała 90 metrów długości, posiadała basen, jacuzzi i lądowisko dla helikoptera. Gościem na jachcie był między innymi książę Monako. Koszt jej budowy wyniósł 70 milionów USD.
Jacht Józefa Wojciechowskiego ma 40 metrów. Przeznaczony jest dla 10 osób i 7 członków załogi. Natomiast jednostka Zbigniewa Niemczyckiego jest ogólnodostępna. Za jedyne 40 tysięcy euro można przez tydzień spędzać na niej miło wakacje.
Samoloty
KPMG szacuje, że rynek samolotów dyspozycyjnych w Polsce w 2016 roku wart był 109 milionów zł. Rynek ten ma cały czas tendencję wzrostową. Z jednej strony społeczeństwo bogaci się, z drugiej wraz ze wzrostem dochodów coraz bardziej cenny staje się czas. Rośnie więc liczba prywatnych samolotów i helikopterów. Latanie jest również atrakcyjną formą spędzania wolnego czasu, co stanowi dla wielu impuls do inwestycji w tej branży. Jednak na razie branża ta nie wygląda imponująco.
Na szczęście w Polsce rozwija się usługa wynajmu samolotów i śmigłowców. By jednak zakosztować tej przyjemności, konieczna jest inwestycja w licencję pilota. Jej koszt – jak podaje KPMG – wynosi 30 tysięcy w przypadku licencji turystycznej i 80 tysięcy w przypadku licencji na śmigłowiec.
Jeśli chodzi o sprzedaż nowych maszyn latających, w skali rocznej nie jest ona w naszym kraju jeszcze zbyt wysoka. W 2016 roku sprzedano tylko 8 samolotów. Spośród nich 3 stanowiły samoloty odrzutowe. Ich łączna wartość wyniosła 30 mln USD. Pozostałe 5 stanowiły samoloty z napędem turbinowym. Ich wartość wahała się wokół 4 mln USD za sztukę. W 2016 roku sprzedano również 8 śmigłowców o łącznej wartości 17 mln zł.
Jednak trzeba tu dodać, że wiele firm działających w Polsce rejestruje swoje samoloty za granicą. Ciągle jednak na niskim poziomie plasuje się zdolność małych i średnich firm do inwestowania w sprzęt lotniczy. Głównymi odbiorcami maszyn są więc szkoły latania i firmy zajmujące się wynajmem.
Sztuka
Sztuka jest inwestycją, z której zysk często trudno jest oszacować. Polacy wraz ze wzrostem zamożności zaczęli – obok papierów wartościowych – lokować kapitał w sztukę. Zakup taki może okazać się inwestycją życia. Potomkowie człowieka, który – zapewne za grosze – kupiłby kiedyś dzieła van Gogha dziś staliby się milionerami. Obraz Edvarda Muncha “Krzyk” został sprzedany za 119 mln USD.
Jak duże mogą być zyski z inwestycji w dzieła sztuki, można oszacować, analizując średnie roczne stopy zwrotu funduszy inwestycyjnych działających w tej branży. Najlepsze fundusze oferują nawet 25% rocznie. Inwestycje w sztukę mogą w perspektywie 6 lat generować zysk na poziomie przekraczającym 100%.
Ponadto inwestowanie w sztukę w o wiele mniejszym stopniu jest związane z sytuacją na giełdach, czy wynikami gospodarczymi. W roku 2011, kiedy świat próbował się otrząsnąć ze skutków kryzysu, domy aukcyjne zajmujące się sprzedażą dzieł sztuki notowały największe w historii przychody. Dlatego sztuka stanowi bezpieczną lokatę kapitału.
Chociaż inwestycje w dzieła uznanych sław dają najbardziej pewny zysk, to największe dochody uzyskuje się na twórcach mało znanych, którzy za kilka lat mogą zostać docenieni. Oczywiście inwestycja taka wiąże się z ryzykiem, że twórca jednak nie zostanie doceniony. Ale z drugiej strony zainwestowany w ten sposób kapitał i tak zapewne nie był wielki. Inwestowanie w polskich twórców również może okazać się trafną decyzją.
Pomocne przy inwestowaniu w sztukę są różne rankingi i indeksy cenowe. Wysokie często ceny ograniczają jednak w tym przypadku grupę kupujących. KPMG podaje, że w przedziale dochodów między 7,1 a 10 tysięcy zł miesięcznie tylko 5% osób dokonuje inwestycji w tym segmencie. W grupie zaś dochodów przekraczających 20 tysięcy zł miesięcznie odsetek rośnie do 18%.
Klasyczne samochody
Kupowanie klasycznych samochodów stanowi w naszym kraju jeszcze głównie hobby. Jednak coraz więcej osób zaczyna traktować je jako formę inwestowania. A stopa zwrotu może okazać się zaskakująca. Jeszcze 30 lat temu Mini był samochodem dla biedoty. Dziś trzeba za niego płacić tysiące funtów.
Rynek dóbr luksusowych w Polsce traktuje klasyczne samochody nieco po macoszemu. Jedynie 3% osób o dochodach powyżej 7,1 tysiąca zł miesięcznie dokonuje inwestycji w tym segmencie. Tymczasem zapewnia on największą stopę zwrotu z opisanych dotychczas. Stopa zwrotu w przypadku klasycznych samochodów na świecie wynosi 500% w perspektywie 10 lat.
Cena zależy w tym przypadku od marki, stanu technicznego, a przede wszystkim unikalności auta. Na unikalność składają się przede wszystkim: liczba wyprodukowanych egzemplarzy i rocznik. Działa tu także tzw. “efekt generacji”. Bogaty inwestor kupuje często samochód stanowiący przedmiot jego marzeń w dzieciństwie.
Najwyższe ceny osiągają obecnie samochody produkowane w małych seriach w latach 50-tych i 60-tych. Ferrari 250 GTO z tego okresu został sprzedany w 2014 roku za 38,1 mln USD. Produkcję tego auta rozpoczęto w 1962 roku w limitowanej serii 39 egzemplarzy. Na drugim miejscu znalazł się również Ferrari z wyścigowej serii 4 egzemplarzy przygotowanej na jeden sezon.
Rynek dóbr luksusowych w Polsce stale się rozwija. Jednak gdy weźmiemy pod uwagę różnice w PKB między Polską a najbogatszymi krajami, trudno się dziwić, że pozostaje on pod wieloma względami w tyle za światową czołówką.

























Warto wspomnieć również o inwestycjach w alkohole – szkocką whisky lub wino