Menu

Menu

Likwidacja OFE – wybrać ZUS czy IKE?

Likwidacja OFERządowy projekt ustawy o przeniesieniu środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych na Indywidualne Konta Emerytalne może już wkrótce zostać przegłosowany przez Sejm. Jeśli do tego dojdzie, od 1 czerwca 2020 roku nastąpi likwidacja OFE. Dziennik “Gazeta Prawna” próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy bardziej opłacalne jest przekazanie swoich oszczędności do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, czy też zasilenie nimi Indywidualnych Kont Emerytalnych (IKE)?

Reforma systemu emerytalnego z 1999 roku wprowadziła zasadę, zgodnie z którą wysokość emerytury zależy od wielkości środków zgromadzonych na indywidualnym koncie. Obowiązkowa składka była jednak dzielona między ZUS i OFE. Obie formy stanowiły pierwszy i drugi filar emerytury. Trzeci filar stanowiły dobrowolne wpłaty na Indywidualne Konta Emerytalne.

Rosnący dług publiczny oraz niewydolność systemu emerytalnego sprawiły, że systematycznie ograniczano udział OFE a w końcu zlikwidowano zasadę obowiązkowego przekazywania składek do funduszy. Zgodnie z nową ustawą w 2020 roku ma nastąpić całkowita likwidacja OFE. Zgromadzone w nich pieniądze, których Polacy uzbierali łącznie około 162 mld zł, zostaną przekazane do ZUS, lub zasilą Indywidualne Konta Emerytalne.

Jak pisze dziennik “Gazeta Prawna”: Rząd daje nam tutaj dwie możliwości – albo zostanie on doliczony do kapitału przypisanemu nam w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, albo zostanie wpłacony na specjalnie w tym celu założone Indywidualne Konto Emerytalne Plus, by odróżnić je od Kont obecnie istniejących w III filarze systemu emerytalnego. Opcja druga jest tutaj domyślna, co oznacza, że w przypadku braku decyzji ubezpieczonego, środki zostaną przekazane do IKE Plus.

Likwidacja OFE zmieni stan prawny zgromadzonych środków

Pieniądze przekazane na IKE będą ciągle inwestowane na rynkach finansowych, podobnie jak to miało miejsce w przypadku OFE. Zmieni się jednak ich status.

Jak zaznacza dziennik “Gazeta Prawna”: Zgodnie z decyzją Trybunału Konstytucyjnego z 4 listopada 2015 r. środki zgromadzone w OFE są częścią powszechnego publicznego systemu emerytalnego, więc mogą być dowolnie dysponowane przez rząd. Po przeniesieniu do IKE mają być one całkowicie prywatne, a więc poza zasięgiem Rady Ministrów.

Nie oznacza to jednak, że rząd zrezygnuje całkowicie z możliwości dysponowania zgromadzonymi w OFE środkami. Ponieważ – pisze dziennik “Gazeta Prawna” – pieniądze na kontach w ZUS-ie są środkami publicznymi, emerytura z nich wypłacana podlega opodatkowaniu 17-procentową stawką PIT. Oszczędności zgromadzone na IKE są natomiast własnością przyszłych emerytów, więc ich wypłata nie jest opodatkowana.

Aby zlikwidować nierówne traktowanie osób oddających pieniądze z OFE do ZUS i tych, które przekazały je do IKE, wprowadzona ma zostać opłata przekształceniowa. Jej wysokość wyniesie 15 procent kwoty przekazanej do IKE. Jeśli ktoś zdecyduje się przekazać pieniądze do ZUS-u, zapłaci 17 procent podatku dochodowego od osób fizycznych przy każdorazowej wypłacie swojej emerytury. Jeśli ktoś zdecyduje się na IKE, zapłaci jednorazowo 15 procent od kwoty zgromadzonej w OFE. Likwidacja OFE oznaczać będzie zatem wpływ dodatkowych pieniędzy do Budżetu Państwa lub do ZUS-u.

Jak pisze dziennik “Gazeta Prawna”: za każdą złotówkę zgromadzoną w OFE, w IKE zostanie zapisane 85 gr. Rząd planuje, że przyniesie to budżetowi dodatkowe 30 mld zł. Z punktu widzenia przyszłych wypłat nie będzie to mieć większego znaczenia, pozwala nam jedynie wybrać, czy wspieramy budżet teraz opłatą przekształceniową, czy później w postaci podatku dochodowego od wypłaconej emerytury.

Korzyści i straty związane z przekazaniem pieniędzy z OFE do ZUS-u lub na IKE

Likwidacja OFE sprawi, że właściciele kont emerytalnych w II filarze, będą musieli zdecydować, czy zgromadzone na nich środki przekazać Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych czy na Indywidualne Konta Emerytalne Plus. Każde z rozwiązań ma swoje wady i zalety.

Każdego roku ZUS – pisze dzienni “Gazeta Prawna” – waloryzuje kapitał zgromadzony na indywidualnych kontach i subkontach na podstawie kilku wskaźników: poziomu inflacji, wzrost liczby ubezpieczonych, dynamika wynagrodzeń oraz dynamika PKB.

Instytucje obsługujące IKE natomiast inwestują środki na rynkach finansowych. Ich źródłem zysku jest handel akcjami i obligacjami na rynku polskim a także na rynkach zagranicznych. Wartość zgromadzonego kapitału zależy więc od sprawności funduszu w czerpaniu zysków z rynków finansowych.

Według dziennika “Gazeta Prawna” najlepszą inwestycją okazuje się ZUS. Jak pisze: Jeśli spojrzymy na historyczne wyniki funduszy inwestycyjnych i stopę waloryzacji w ZUS, okaże się, że pierwszy filar zdecydowanie wygrywa. Złotówka pobrana przez ZUS w formie składki 1 stycznia 2000 r. po 19 latach miała wartość 3,34 zł. Relatywnie najlepiej radząca sobie w tym okresie grupa funduszy inwestycyjnych, polskich obligacji skarbowych, według wyliczeń serwisu analizy.pl zwiększyła wartość zainwestowanej złotówki średnio do 3,10 zł, natomiast dla funduszy akcji polskich było to 2,42 zł.

Nie wiadomo jeszcze, czy likwidacja OFE sprawi, że środki przekazane do ZUS-u trafią na konto, czy subkonto. Na podstawie danych z ostatnich 7 lat można powiedzieć, że gromadzenie środków na subkoncie ZUS przynosi mniej korzyści, niż na koncie, ale i tak jest lepsze od gromadzenia pieniędzy w funduszach.

Złotówka wpłacona na subkonto ZUS w 2012 roku wzrosła do 1,38 zł. Złotówka wpłacona wówczas na konto ZUS wzrosła do 1,48 zł. Natomiast w przypadku funduszy wartości te wynoszą średnio: 1,25 zł dla funduszy akcji polskich oraz 1,31 zł dla funduszy długoterminowych obligacji skarbowych polskich – podaje dziennik “Gazeta Prawna”.

Najmniej zarabiający bardziej skorzystają na IKE

Gazeta podkreśla jednak, że dane historyczne nie muszą przekładać się na zyski funduszy w przyszłości. Wskazują one jednak, że inwestycje krótkoterminowe w ramach funduszy inwestycyjnych mogą przynosić duże zyski, ale w przypadku inwestycji długoterminowych pieniądze zgromadzone w ZUS waloryzowane są w szybszym tempie.

Jak podkreśla dziennik “Gazeta Prawna”, kiedy nastąpi likwidacja OFE, osoby, które zgromadziły w ZUS małe środki, bardziej skorzystają na przekazaniu pieniędzy na IKE. Wiąże się to z faktem istnienia w Polsce emerytury minimalnej. W roku 2020 ma ona wynieść 1200 zł i każdego roku będzie waloryzowana.

Według cytowanych przez dziennik ekonomistów GRAPE UW aż 70 procent osób urodzonych po 1980 roku może w przyszłości otrzymać minimalną emeryturę. Zatem, do pewnej granicy dochodów nie ma znaczenia, jak dużo środków zgromadzimy na koncie i subkoncie w ZUS, ponieważ i tak otrzymamy minimalną emeryturę.

W takiej sytuacji lepiej jest przeznaczyć pieniądze z OFE na IKE. Dzięki nim przyszła emerytura zostanie nieznacznie podniesiona przez wpływy z drugiego filaru. Jak jednak zaznacza dziennik “Gazeta Prawna”, wszystkie powyższe wyliczenia sprawdzą się, jeśli nie dojdzie do kolejnych zmian w systemie emerytalnym.

Likwidacja OFE i ryzyko polityczne

Polski system emerytalny trudno uznać za stabilny. W ciągu trzydziestu lat istnienia III RP już po raz trzeci dochodzi do jego gruntownej reformy. Dziennik “Gazeta Prawna” przewiduje, że za kilka lat może dojść do ponownego podniesienia wieku emerytalnego. Oznaczać to będzie zmniejszenie liczby osób, które pobierać będą minimalne świadczenia. Same zasady przyznawania świadczeń minimalnych również mogą zostać zmienione. Wszystko zależy od pomysłowości kolejnych rządów.

Inną potencjalną zmianą jest wprowadzenie emerytury obywatelskiej, czyli takiej samej dla wszystkich. W takim przypadku jedyną metodą zwiększenia świadczenia byłoby oszczędzanie w IKE. Ale i same Indywidualne Konta Emerytalne nie muszą być bezpieczne. Nikt nie zaręczy, że kolejny rząd nie wpadnie na pomysł ich nacjonalizacji, jak to miało miejsce w przypadku OFE.

Rząd nas zapewnia, że IKE są całkowicie prywatne i możemy być spokojni, że taki scenariusz go nie spotka. Premier Mateusz Morawiecki zaproponował nawet wpisanie prywatności środków z IKE do konstytucji, byśmy mieli pewność, że wszystkie kolejne rządy będą podzielały ten punkt widzenia. To jednak nie przekonuje niedowiarków – pisze dziennik “Gazeta Prawna”.

Na pewno środki zgromadzone w ZUS-ie podlegają mniejszym ryzykom związanym z wahaniem koniunktury na rynkach finansowych. Z drugiej strony nie każdy ufa działaniom państwa, gdy chodzi o dysponowanie pieniędzmi, które pobrał ZUS. Fundusze kuszą zaś wyższymi zyskami, jednak przy większym ryzyku a – jak pokazują dotychczasowe wyniki – nie gwarantują wcale lepszych warunków.

Likwidacja OFE zmusi zatem miliony przyszłych emerytów do zadania sobie pytania, czy bardziej ufają mechanizmom kierującym rynkiem kapitałowym czy też stabilności państwowego systemu świadczeń emerytalnych?

Autor: Wojciech Ostrowski
Źródło: dziennik “Gazeta Prawna”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.