Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Kondycja polskiego transportu – jak wygląda sytuacja w 2024 roku?

Polski transport jest niezwyke silną gałęzią naszej gospodarki. Po dużych wzrostach w poprzednich, latach 2023 rok okazał się o wiele słabszy dla branży. Jakie są przewidwania na najbliższe lata i z jakimi wyzwaniami zmaga się branża? Na te pytania odpowiada Wojciech Romaniuk z MaWo Group, która na co dzień wspiera polskie firmy transportowe.

branża transportowa

Jesteśmy w pierwszym kwartale 2024 roku. Jak obecnie ma się polska i europejska branża transportowa?

Wojciech Romaniuk : Sytuacje jest bardzo skomplikowana. Cały czas spływają dane i liczby, które nie zawsze przystają do rzeczywistości. Trzeci kwartał 2023 roku zakończył się spadkiem frachtów na giełdach o około 20% rok do roku, natomiast czwarty kwartał zakończył się wzrostem o 18% rok do roku. Holandia, Belgia oraz Niemcy wykazują wyraźny spadek w transporcie. W Niemczech, tylko w zeszłym roku, upadło wiele firm transportowych. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, ale najgorsza jest dzisiejsza nieprzewidywalność. Tak naprawdę dzisiaj jeszcze nie wiemy czy kryzys do Polski już doszedł czy jeszcze nie i czy może uda nam się go uniknąć.

Ostatnie lata były dla transportu całkiem dobre, co było widoczne poprzez zwiększenie popytu na usługi. Jednak znaczący wzrost rożnych kosztów w ostatnim roku zmniejszył zysk na poszczególnych operacjach transportowych. Miał na to wpływ przede wszystkim wzrost ceny paliw. Pomimo tego, że mamy w pamięci obniżenie VAT-u na paliwo, to jego cena netto wzrosła. A co za tym idzie, przysłowiowy Kowalski na początku tego nie odczuł w prywatnej kieszeni, natomiast firmy transportowe odczuły t i to bardzo mocno. Warto w tym miejscu przypomnieć, że spalanie na 100 km ciężarówki oscyluje w okolicach 30 litrów, co przy wyjeżdżeniu 10 tys. km miesięcznie już pokazuje jakie są koszty samego paliwa.

Wojna na Ukrainie ma niestety bardzo duży wpływ na polski transport. Nastąpiło zablokowanie rynku wschodniego dla naszych firm, a tym samym odpływ ukraińskich pracowników, którzy w wielu przypadkach chwycili za broń, żeby walczyć o niepodległość swojego kraju. Te uwarunkowania powiększyły już istniejącą potężna dziurę w brakach kadrowych w polskim transporcie.

Aby zakończyć ten wątek jednak trochę optymistycznie, należy zaznaczyć, że transport miał swój dobry czas, paradadoksalnie, podczas pandemii koronawirusa.  Byliśmy zamknięci w domach, zaczęliśmy zamawiać bardzo dużo rzeczy online, czego nigdy wcześniej nie robiliśmy w tak olbrzymią skale. A ktoś te zamówione towary musiał nam dostarczyć, czyli dosłownie przywieźć. To był niespotykany wcześniej skok ilościowy dla transportu, liczony na około 20%. Oczywiście tu bierzemy pod uwagę transport stricte branżowy, bo w przypadku na przykład transportu osób lub firm skupionych na współpracy z branżą budowlaną, to było bardzo źle.  Mamy także nadzieje związane z pieniędzmi z UE, a odblokowanie środków z KPO może dać naszej branży możliwość realnego rozwoju.

Proszę powiedzieć, dlaczego Polska jest w czołówce państw gdzie transport jest jedną z największych gałęzi przemysłu, co się na to składa?

Wojciech Romaniuk : Przede wszystkim mamy bardzo dobre położenie geograficzne, bo jesteśmy usytuowani najbliżej zachodnich potęg gospodarczych. Poza tym, kolejnym najważniejszym czynnikiem są  mniejsze koszty zatrudniania pracowników. I nie mam tu na myśli faktycznych zarobków kierowców, lecz koszty obowiązkowych obciążeń takich jak ZUS i PIT-4. To jednak uległo zmianie 2 lutego 2022 roku i nasza pozycja na europejskim rynku transportu może być w perspektywie czasu zagrożona. Pozwolę sobie wyjaśnieć tak postawioną tezę. Diety i ryczałty za noclegi należą się tym pracownikom, którzy przebywają w podróży służbowej. Od 2 lutego 2022 roku, kierowca w transporcie międzynarodowym, który jest uważany za kierowcę delegowanego, nie może mieć wypłacanych diet i ryczałtów za nocleg. Ale ciekawostką jest fakt, że w transporcie krajowym już jest uznawany za delegowanego, a diety i ryczałty mu się po prostu należą. Asurdalne, ale to fakt wynikający z aktualnych przepisów. Ta zmiana sprowokowała dwie konsekwencje. Po pierwsze, zwiększyła się szara strefa rozliczania wynagrodzeń kierowcom, czyli powracamy mówiąc wprost, do wypłacania pracownikom należności w kopertach. Po drugie, zwiększyły się koszty w prowadzeniu firmy, co mogło przełożyć się na zarobki pracowników. Nikt oficjalnie nie wie, po co takie zmiany zostały wprowadzone i dla kogo. Jednego możemy być pewni, że będzie to mieć realny wpływ na pozycję polskiego transportu na rynku europejskim.

Porozmawiajmy trochę o szeroko komentowanym Pakiecie Mobilności – które przepisy są niekorzystne dla Polski i dlaczego?

Wojciech Romaniuk : Ten pierwszy przepis, który wywołał największe poruszenie wśród właścicieli firm transportowych mówi o powrocie, maksymalnie co 8 tygodni, pojazdu do bazy tj. siedziby firmy oraz powrocie kierowcy, maksymalnie co 4 tygodnie do domu. Ten i inne przepisy Pakietu Mobilności narzucają polskim firmom zmianę organizacji pracy, która ma bardzo duży wpływ na ich koszty funkcjonowania.  Oczywiście można powiedzieć, że każdy kierowca ma prawo wrócić do domu po tak długim czasie bycia w trasie i ja tego nie neguję. Ale wiemy z doświadczenia, że są kierowcy, którzy tego nie potrzebują, czyli wolą zostać dłużej w trasie i więcej zarobić na rodzinę.

Prawda jest taka, że takich kierowców jest najwięcej i dlaczego mamy im zabraniać wykonywania swojej pracy i dysponowania ich wolnym czasem. Sytuację na rynku transportowym utrudnia dodatkowo wspomniany już problem braku kierowców. Kierowcy wiedzą doskonale na czym polega ich praca i specyfika transportu. Jestem przekonany, że wprowadzenie tych przepisów ma jeden cel, wyeliminowanie lub ograniczenie polskiego transportu z europejskiego rynku. Dlatego musimy walczyć o swoje prawa w UE, tak jak ostatnio zaczęła ubiegać się o swoje prawa Belgia. Ten niewielki kraj, złożył ostatnio postulat o zwiększeniu kontroli spraw związanych z dumpingiem socjalnym. Polscy przewoźnicy uważają dokładnie tak samo jak ich belgijscy koledzy z branży. Musimy działać wspólnie i nagłaśniać problemy wynikające z absurdalnych przepisów.

W takim razie jakie rozwiązania powinny być wprowadzone aby ułatwić działanie tej branży w Polsce?

Wojciech Romaniuk : Dokładnie 14 marca br., zostało wpisane do KRS nowe stowarzyszenie branżowe, Ambasador Polskiego Transportu. Jestem jego pomysłodawcą i współtwórcą. Stworzyliśmy je dlatego, żeby walczyć o polską branżę transportową, bez względu na to czy ktoś ma dużą czy małą firmę. Zrobiliśmy to dlatego, że naszym zdaniem nikt o nas nie dba we właściwy sposób. A istniejące stowarzyszenia transportowe nie robią nic. Otrzymaliśmy bardzo dużo pozytywnych sygnałów od naszych partnerów biznesowych oraz innych podmiotów gospodarczych, że chcą się do nas przyłączyć i to zanim dopięliśmy formalne szczegóły, jeszcze przed założeniem stowarzyszenia. To pokazuje, że wśród właściceli firm transportowych jest silna potrzeba do reprezentowania naszych spraw na zewnątrz, a decyzja o powołaniu stowarzyszenia była uzasadniona. Głównym celem są zmiany legislacyjne.

Na przykład wspomniane wcześniej podróże służbowe kierowców, powroty do domu, użyczanie certyfikatu kompetencji zawodowych, brak regulacji cen frachtów i ilości podwykonawców danych frachtów. Tematów do poruszenia i poddania ich publicznej dyskusji, chociażby w komisji ustawodawczej sejmu czy ministerstwie infrastruktury, jest naprawdę sporo. Pracując na co dzień z firmami transportowymi słyszymy ich opinie i bolączki, dlatego postanowiliśmy coś z tym w końcu zrobić. I mam ogromną nadzieje, że to się uda i że teraz wspólnie zaczynamy nowe otwarcie dla polskiego rynku transportowego. Nie chcemy blokować dróg i robić utrudnień na ulicach. Tak naprawdę prosimy o wysłuchanie i pomoc w racjonalnych zmianach. Proszę zwrócić uwagę, że nie chcemy zmian mówiących o dotacjach czy dopłatach. Mówimy tylko o regulacjach prawnych. Mamy już dość prowadzenia transportu jak na tzw. dzikim zachodzie. Chcemy walczyć o swoje, ale w ramach ścisłej współpracy z UE, bo bez niej nasz transport upadnie, albo przynajmniej straci swoją dotychczasową pozycję.

rozmawiała Alaksandra Karwacka 


MaWo Group oferuje usługi dotyczące rozliczania pracy kierowców oraz obsługi księgowej i kadrowej. Prowadzi obsługę prawną i szkoleniową dla firm transportowych. Zajmuje się także obsługą pracowników delegowanych do pracy za granicą. Oferuje pomoc dla kierowców i właścicieli firm transportowych poruszających się po całej Europie. MaWo Group używa nowych technologii i tworzy narzędzia IT dla transportu. Firma MaWo Group powstała z pasji do ciężarówek, transportu i chęci radzenia sobie z przepisami trasnportowymi. – https://mawogroup.pl/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.