Inspektorzy transportu drogowego w cieniu gwiazd
Ktoś kiedyś powiedział, że najlepsze służby, to takie, o których się głośno nie mówi. Robią swoje i robią to dobrze − profesjonalnie, bez zbędnego nagłośnienia, bez błysków fleszy. Obecnie do świadomości inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego coraz głośniej dobija się ludowa mądrość: „Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie”. Do „inspekcyjnego” dzbana od dawna dolewa się coraz więcej wody.

Wachlarz zadań związanych z kontrolą transportu drogowego realizuje zespół zaledwie 450 inspektorów zatrudnionych w Wojewódzkich Inspektoratach Transportu Drogowego i ok. 230 inspektorów w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego. Władze Związku Zawodowego Inspekcji Transportu Drogowego od dawna apelują do Ministerstwa Infrastruktury, któremu organizacyjnie podlega, oraz do władz Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego o poważne traktowanie ich głosu.
Charakter pracy inspektorów transportu drogowego sprawia, że są oni funkcjonariuszami, cichymi superbohaterami, którzy na co dzień, w mrozie i w upale, stoją na drodze, dbając o bezpieczeństwo na polskich drogach. Kontrolują autobusy, dbając o bezpieczeństwo podróżnych, żeby każda podróż była bezpieczna. Sprawdzają TIR-y – żeby kierowcy byli wypoczęci i jeździli sprawnymi pojazdami, przewożone przez nich towary były dobrze zabezpieczone, a przeładowane samochody nie dewastowały naszych dróg i nie zagrażały innym uczestnikom ruchu. Czuwają, by chronić pieszych przed młodymi kierowcami, którzy na osiedlowej drodze postanowili sprawdzić osiągi swoich samochodów, a także by młoda dziewczyna po wizycie w klubie mogła bezpiecznie wrócić taksówką do domu.
Szerokie uprawnienia i co dalej?
Posiadając bardzo szeroki zakres uprawnień, inspektorzy w swoich czynnościach kontrolnych pracują jak Policjanci i funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej. Jako jedyni sprawdzają wagę pojazdów, które przemierzają nasze drogi. Wielu z nich posiada uprawnienia diagnostów, ratowników medycznych, doradców ADR, instruktorów strzelectwa bojowego itd. Nie ma w naszym kraju takiej służby, która zastąpi „drogowych krokodyli”. Przykładem niech będzie nagłośniona ostatnio kwestia przewozu odpadów. Pracownicy Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska nie posiadają uprawnień do zatrzymywania pojazdów. To inspektorzy transportu drogowego, dzięki wspólnym działaniom, stoją na polskich drogach, weryfikując ich przewóz. Dzięki nim powiatowi lekarze weterynarii mogą sprawdzać dobrostan transportowanych zwierząt. Pomagają również innym inspektoratom i służbom.
Nasuwa się jedno pytanie. Po co wyposażono nas w mundury, broń, radiowozy? Czy po to, żebyśmy pracowali, w standardzie standardowego urzędowego referenta? Może jednak potrzebna jest profesjonalna, umundurowana formacja, która sposobem pracy i wyglądem wzbudza szacunek i zaufanie społeczne. Jesteśmy przekonani, że mundur, który dumnie nosimy, wpisał się na trwałe w świadomość kierowców, m.in. tych zza wschodniej granic. Im mundur automatycznie kojarzy się z autorytetem władzy i państwa.
Na straży nieuczciwych praktyk
Inspekcja Transportu Drogowego stoi również na straży nieuczciwych praktyk stosowanych przez przewoźników drogowych, w tym zagranicznych. Polska dzięki swojemu geopolitycznemu położeniu stała się wschodnią flanką Unii Europejskiej. To przez ręce inspektorów transportu drogowego przejeżdżają transporty ze Wschodu na Zachód i z Północy na Południe. Wskazać w tym miejscu należy na ogromny przychód dla naszego państwa, który generuje polski transport. W 2022 r. sektor transportu wart był 375 mld zł, co pod względem PKB klasyfikuje go na poziomie 6 proc. polskiej gospodarki. Ochroną tego sektora zajmuje się przecież ITD, z ponad 50-procentowym wynikiem kontroli przewoźników z innych państw. Konieczność ochrony branży transportowej powinna leżeć w gestii szeroko pojętej polityki państwa. Ten aspekt podejmują również największe zrzeszenia przewoźników drogowych, które w apelu skierowanym do władz państwa wskazują na słabości, o których od lat mówią inspektorzy ITD.
Fakty są takie: ciężarówki jeżdżą przez 24 godziny na dobę, za naszą wschodnią granicą trwa wojna, czego skutkiem jest wprowadzenie sankcji. To z kolei wymusza wzmożoną ilość kontroli drogowych. Ciągle powstają nowe urządzenia zakłócające prawidłowość funkcjonowania urządzeń rejestrujących, na rodzimym rynku powstają liczne firmy transportowe działające w tzw. „szarej strefie”, piraci drogowi każdego dnia kupują nowe samochody z „podrasowanymi” silnikami. A gdzie są w tym wszystkim inspektorzy transportu drogowego? Od 20 lat organizacyjnie i instytucjonalnie stoją w miejscu. I głośno mówią o tym, że czas wyjść z cienia.

Koniec – wychodzimy z cienia
Jako członkowie korpusu służby cywilnej nie możemy zamykać ulic, przykuwać się łańcuchami do drzew, bram kopalni. Dlatego postanowiliśmy przeprowadzić akcję informacyjną, która jest odpowiedzią i stanowczym sprzeciwem zespołu ITD na panujący od dawna „bezruch” władz. Przedstawiamy w niej obraz absurdu prawnego i organizacyjnego, którego wektor wycelowany jest w działanie całej Inspekcji Transportu Drogowego. To wymiernie osłabia cały polski sektor transportowy.
„W cieniu gwiazd” – hasło kampanii nie jest przypadkowe. Tak czują się inspektorzy ITD wykonujący czynności kontrolne ramię w ramię wraz z funkcjonariuszami Policji, Krajowej Administracji Skarbowej, Straży Granicznej itp. Tłumaczenie przedstawicieli władz, że społeczeństwo źle oceni włączenie naszej formacji w struktury służb mundurowych, jest naszym zdaniem bezprzedmiotowe i bezpodstawne. Jesteśmy dziś w nowej rzeczywistości. Kwestia szeroko pojętego bezpieczeństwa przebiła się do publicznej świadomości. Bez profesjonalnych, dobrze pracujących służb publicznych nie ma silnego państwa. Inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego to świetnie wyszkoleni i wyspecjalizowani specjaliści. Zajmujemy przecież czołowe miejsce w europejskich strukturach kontrolujących transport ciężarowy. Państwo nie ma podstaw, by wstydzić się ITD.
Brak zgody na nierówność
Inspektorzy nie zgadzają się na nierówne i niesprawiedliwe traktowanie. Skoro „krokodyle” mają pracować jak służba mundurowa, to wzywamy o wprowadzenie zmian ustrojowych. Jeśli jednak mamy pozostać urzędnikami, to w żadnym wypadku nie godzimy się, by ustawodawca wymuszał na nas pracę w warunkach szkodliwych, bez zapewnienia odpowiednich procedur bezpieczeństwa i konieczności ich egzekwowania.
Który urzędnik pracujący w urzędzie miasta czy urzędzie wojewódzkim wyposażony jest w broń palną i prowadzi pojazd uprzywilejowany? Z czym kojarzy się osoba wykonująca kontrolę drogową, w mundurze, z wykorzystaniem radiowozu, z wyposażeniem w środki przymusu bezpośredniego? Na to pytanie potrafią odpowiedzieć nawet dzieci. To musi być jakaś służba: Policjant, funkcjonariusz Straży Granicznej, Krajowej Administracji Skarbowej lub inspektor ITD. Mało kto wie, że na straży porządku na polskich drogach obok funkcjonariuszy stoją urzędnicy. To my, inspektorzy ITD. Nigdy nie zostaliśmy włączeni do służby.
W mundurze, z bronią, na drodze, w radiowozie, inspektor ITD pozostaje urzędnikiem.
Artykuł jest uzupełnieniem kampanii „W cieniu gwiazd” Związku Zawodowego Inspektoratu Transportu Drogowego (www.zzitd.pl)
Zdjęcia: archiwum Inspekcji Transportu Drogowego

























Dodaj komentarz