Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Inflacja w strefie euro – czy lepsze czasy już były?

Według najnowszych szybkich szacunków Eurostatu inflacja w strefie euro osiągnęła w październiku rekordowe 10,7 procenta rok do roku. To o prawie jeden punkt procentowy więcej niż we wrześniu (9,9 proc) i o 6,6 punktu procentowego więcej niż w październiku 2021 roku (4,1 proc). Najbardziej podrożała energia – 41,9 procenta i to ona miała największy wpływ na ogólny wskaźnik inflacji. Jeśli nie liczyć energii, ceny wzrosły tylko(!) o 6,9 procenta. W porównaniu z wrześniem ceny w strefie euro zwiększyły się natomiast o 1,5 procenta.

Inflacja w strefie euro

Ceny energii rosły w październiku szybciej niż we wrześniu (odpowiednio 41,9 proc i 40,7 proc.). Szybciej w porównaniu do września rosły też ceny żywności alkoholu i papierosów. We wrześniu wzrost w tej kategorii wyniósł 11,8 procenta zaś w październiku już 13,1 procenta. Usługi zdrożały w obu miesiącach o odpowiednio 4,3 procenta i 4,4 procenta.

Z danych Eurostatu wynika, że inflacja w strefie euro stale rośnie. Dla poszczególnych miesięcy w ostatnim półroczy wyniosła ona: maj – 8,1 proc., czerwiec – 8,6 proc., lipiec – 8,9 proc., sierpień – 9,1 proc., wrzesień – 9,9 proc., październik – 10,7 proc.

Inflacja w strefie euro była w październiku wyższa niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie wskaźnik wyniósł 8 procent i był o 0,2 punktu procentowego niższy niż we wrześniu. Była jednak znacznie niższa niż w Polsce, gdzie wskaźnik inflacji osiągnął rekordowe 17,9 procenta według wstępnych szacunków.

Październikowa inflacja w strefie euro w poszczególnych krajach

W październiku najwyższą inflację zanotowano w Estonii – 22,4 proc. Wydaje się jednak, że szczyt inflacyjny kraj ten ma już za sobą. W sierpniu wyniosła ona tam 25,2 procenta i od tego czasu systematycznie spada. Na drugim miejscu znalazła się Litwa – 22 proc. W tym kraju inflacja osiągnęła najwyższy poziom we wrześniu – 22,5 proc. Na trzecim miejscu znalazła się Łotwa – 21,8 proc. Również w tym kraju inflacja osiągnęła najwyższy poziom we wrześniu (22 proc.).

Powyżej średniej dla strefy euro znalazły się jeszcze Holandia (16,8 proc.), Słowacja (14,5 proc.), Belgia (13,1 proc.), Włochy (12,8 proc.), Niemcy (11,6 proc.) oraz Austria (11,5 proc.). Holandia osiągnęła najwyższy wskaźnik inflacji we wrześniu (17,1 proc.), w przypadku Belgii, Włoch, Niemiec oraz Austrii wskaźnik październikowy był najwyższy w tym półroczu.

Najniższą inflację odnotowano we Francji (7,1 proc) i w Hiszpanii (7,3 proc.). W przypadku Francji odczyt za październik był najwyższy w tym półroczu. Hiszpania natomiast swój szczyt inflacji osiągnęła w lipcu (10,7 proc.).

Inflacja bije również rekordy w krajach Unii Europejskiej nienależących do strefy euro. W Czechach jej wskaźnik osiągnął w październiku 18 procent, a tendencja od kilku miesięcy jest wzrostowa.

Jako przyczynę gwałtownego wzrostu inflacji w strefie euro podaje się najczęściej skutki wojny na Ukrainie. Jak pisze portal bankier.pl: Jeszcze na początku roku inflacja w strefie euro wynosiła ok. 5%, co zresztą już wtedy było rekordowo wysokim poziomem. Później na skutek zachodnich sankcji na Rosję i unijnej „polityki klimatycznej” doszło do kryzysu energetycznego w Europie, co wyniosło inflację HICP do niespotykanych poziomów w przeszło 20-letniej historii unii walutowej. W rezultacie cel inflacyjny Europejskiego Banku Centralnego jest obecnie przekroczony przeszło 5-krotnie.

Obok braków energii istotny wpływ na gospodarkę państw Zachodu ma załamanie się łańcuchów dostaw. Chińska polityka „zero tolerancji dla COVID” może przyczynić się do dalszych braków.

Konflikty między dużymi gospodarkami na świecie stają się obecnie zjawiskiem permanentnym. Wojna na Ukrainie doprowadzi zapewne do trwałego pogorszenia się stosunków z Rosją. Do tego dochodzą napięcia na Bliskim Wschodzie, na Półwyspie Koreańskim i w Cieśninie Tajwańskiej. Gospodarki Zachodu będą zatem musiały przystosować się do nowych warunków geopolitycznych. Doprowadzi to zapewne do pogorszenia się warunków życia w Europie, a co za tym idzie, zaostrzenia się napięć społecznych.

Wojciech Ostrowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.