Brytyjska służba zdrowia – czy będą problemy z zaopatrzeniem na skutek Brexitu?
Minister zdrowia w brytyjskim rządzie ostrzega przed możliwością wystąpienie niedoborów zaopatrzenia w artykuły medyczne. W razie wyjścia kraju z Unii Europejskiej bez porozumienia o swobodnym przepływie towarów brytyjska służba zdrowia ucierpi przez opóźnienia na granicach. Ograniczony przepływ towarów przez porty może potrwać nawet 6 miesięcy.
Jak pisze TVN24 BIS, w liście do firm farmaceutycznych działających na terenie Zjednoczonego Królestwa minister Matt Hancock przypomniał, że o możliwości opóźnień informował już w sierpniu. Stwierdził wówczas, że opóźnienia na granicy wystąpią prawdopodobnie przez 6 tygodni, ale szacunki te mogą się jeszcze zmienić.
Hancock stwierdził: Jednostki rządowe pracują nad tym, aby zaprojektować systemy celne i kontroli na brytyjskiej granicy, które zapewniłyby, że towary będą nadal mogły trafiać do tego kraju bez opóźnień wynikających z dodatkowych weryfikacji. (cytat za TVN24 BIS)
Niestety nie wiadomo jeszcze, jakie będą ostateczne rozwiązania w sprawie kontroli granicznej? Komisja Europejska zapowiada, że – jeśli nie dojdzie do wynegocjowania umowy – przywrócone zostaną pełne kontrole na granicach.
Skutkiem przywrócenia kontroli będzie znaczne ograniczenie przepustowości portów w Dover i Folkestone. Utrudnienia mogą potrwać nawet przez 6 miesięcy. Choć taki wariant jest najgorszym z możliwych, rząd w Londynie musi być gotowy na taką ewentualność.
Czy brytyjska służba zdrowia powinna robić zapasy?
Minister stwierdził, że brytyjski rząd powinien wcześniej zaplanować rozwiązania na wypadek ponownego wprowadzenia kontroli celnej. Zaopatrzenie w leki i wyroby medycznie nie może zostać ograniczone ani opóźnione. Rząd będzie wprawdzie dążył do utrzymania swobodnego przepływu towarów, jednak brytyjska służba zdrowia musi zostać przygotowana na najgorszy scenariusz.
Według Hancocka firmy farmaceutyczne powinny zwiększyć swoje zapasy leków i innych wyrobów medycznych. Możliwość korzystania z zapasów powinna zostać wydłużona o 6 tygodni. Mogą bowiem wstąpić zakłócenia w dostawach.
Jednocześnie dodał, że szpitale, apteki i przychodnie nie powinny samodzielnie gromadzić zapasów. Zagroził również sankcjami dyscyplinarnymi w razie stwierdzenia wypisywania przez lekarzy recept na zapas.
Zdaniem szefa resortu zdrowia pracodawcy powinni również wspierać pracowników służby zdrowia z innych krajów UE w ich staraniach o ubieganie się o status rezydenta.
Według oficjalnych statystyk – pisze TVN24 BIS – 10 procent lekarzy i 7 procent pielęgniarek w Wielkiej Brytanii przybyło tram z innych państw Unii Europejskiej. Publiczna brytyjska służba zdrowia zatrudnia obecnie 8,5 tysiąca Polaków. Stanowią oni piątą grupę narodowościową. Na pierwszym miejscu są oczywiście Brytyjczycy a na kolejnych: Hindusi, Filipińczycy oraz Irlandczycy.
W tej chwili w brytyjskim parlamencie trwa batalia o przyjecie porozumienia z UE, które określa wzajemne stosunki po 29 marca 2019 roku.
Autor: Waldemar Kubielski
Źródło: TVN24 BIS

























Dodaj komentarz