Menu

Menu

Polacy w Anglii – Jak “zabierają” Anglikom pracę?

Polacy w AngliiPolacy w Anglii mają stanowić przyczynę bezrobocia tysięcy Anglików. Nie wiem, czy wiele zmieniło się przez te kilka lat, kiedy mieszkam w Polsce? Pamiętam jednak tę historię zupełnie inaczej. Spędziłem w Wielkiej Brytanii 5 lat. Udało mi się zatrudnić w tym czasie między innymi jako rekruter w agencji rekrutacyjnej. Działo się to w niezbyt dużym mieście, jednym z tych, które w 2016 roku biły rekordy poparcia dla Brexitu.

Oczywiście nie twierdzę, że wszyscy Anglicy są leniwi, bo wiem, że niektórzy harują jak woły, ale w zawodach opanowanych tam przez Polaków było nieco inaczej. Miasto otaczały uprawy warzyw, a przemysł spożywczy dominował w lokalnej ekonomii. Można było tam spędzić życie nie mówiąc ani słowa po angielsku. Banki, urzędy i agencje zatrudniały naszych rodaków do obsługi przyjeżdżających.

Lekarze i dentyści w większości nie byli Anglikami. I tak jednak brakowało personelu, więc można było leczyć się u świeżo przybyłych Polaków. W miejscowym szpitalu pracowali Hindusi, Czesi, Polacy i muzułmanie. Angielskie były tylko pielęgniarki.

Agencja rekrutacyjna stanowi w Anglii sposób obejście restrykcyjnego prawa pracy. Osoby w niej zatrudnione otrzymują umowę z pracownikiem czasowym. Stanowi ona, że zatrudniony będzie wykonywał pracę w miejscu i czasie wyznaczonym przez agencję. Często więc czeka się każdego dnia na telefon, czy dziś jest dzień zarabiania na życie? Kontakt z agencją zazwyczaj jest początkiem kariery zawodowej Polaka na Wyspach. Dla wielu z nich jest początkiem i końcem tej kariery.

Znałem wielu Polaków, którzy słabo mówili po angielsku, więc przychodzili do nas. Chociaż agencja stanowiła własność Anglika, w biurze zatrudnieni byli Polacy. Chodziło o to, że właściciel musiał jakoś dogadywać się z pracownikami. Ja zostałem zatrudniony, ponieważ mówię po polsku i rosyjsku.

Po pierwsze, kto tu kogo pozbawia pracy?

Szef jednej z firm, gdzie wysyłaliśmy pracowników, zaznaczał wielokrotnie, że jeśli przyślemy mu Hindusa, Portugalczyka, albo Anglika, to zerwie z nami umowę. Podobno “Hindusi są leniwi”, Portugalczycy szybko załapali, że lepiej się żyje z zasiłków niż z pracy, więc chcą pracować tylko tyle godzin, by nie przepadł im zasiłek. Anglicy za to “umieją się tylko wykłócać”.

Pamiętam historię z pewnej fabryki. Pracowało tam 4 angielskich operatorów wózków widłowych. Posłaliśmy Polaka. Polak jeździł, Anglicy się śmiali. Po kilku miesiącach zamiast 4 Anglików pracowało już tylko 2 Polaków z agencji.

W rozmowach z tubylcami usłyszałem określenie “praca zepsuta przez Polaków”. Jak wygląda praca, której Polacy w Anglii nie zepsuli? Niedaleko mojego domu remontowano chodnik. Był tam placyk o długości ok. 20 m i szerokości może 5 m. Wymiana płyt zajęła 3 miesiące.

Polacy w Anglii nie znaleźli się przez przypadek

Ktoś zapyta, dlaczego na Wyspach jest tylu imigrantów? Wszystko zaczęło się w latach 70-tych. Zapanował wtedy wielki kryzys gospodarczy. Strajki trwały permanentnie. Oglądałem program dokumentalny o tamtym okresie. Pokazywano, jak ludzie chodzili po supermarketach ze świeczkami na wózkach, bo – z powodu strajków w elektrowniach – wyłączono światło. Wtedy Anglicy zaczęli masowo wyjeżdżać z kraju, a miasta się wyludniały. Populacja Londynu w latach 1945 – 1990 zmniejszyła się o 1/3. Imigranci stali się więc ratunkiem dla gospodarki.

Moja agencja miała opinię “polskiej”. Zatrudniała przybyszów z Europy Wschodniej. Do miasta przyjeżdżało wielu Polaków i Rosjan z litewskimi paszportami. Kiedy pytałem, gdzie mieszkają na Litwie, odpowiadali, że zapomnieli. Gdy zaczął się kryzys 2008 roku, pojawili się młodzi Litwini. Niestety nie dało się z nimi porozumieć ani po angielsku, ani po rosyjsku.

Czasem jednak do agencji przychodził zabłąkany Anglik. Gdy tłumaczyłem, co robią nasi pracownicy, wyrażał wątpliwość co do mojego stanu zdrowia psychicznego i szybko wychodził.

Kiedyś telewizja BBC zrobiła program o bezrobotnych. Dziennikarz poszedł pod Job Centre Plus (urząd pracy) i pytał Anglików, dlaczego są bezrobotni? Odpowiadali, że Polacy w Anglii pracują za 2 funty na godzinę i zajmują wszystkie miejsca. Wtedy dziennikarz proponował im od zaraz pracę, jaką wykonują Polacy za płace minimalną (wtedy 5,50). Raz o mało nie dostał po gębie.

Po co pracować, skoro są zasiłki?

Po przygodzie z agencją rekrutacyjną przyszła pora, bym “zrobił karierę“. Zacząłem pracę jako asystent mieszkaniowy. I tu przydała się znajomość języków, bo urząd oczekiwał zalewu wniosków o mieszkania komunalne od imigrantów. Trzeba przyznać, że praca w angielskim urzędzie jest bardziej zajmująca niż w polskim. Nie było czasu na pogaduszki przy kawie.

W pracy dowiedziałem się, że wielu Anglików uczyniło z życia na zasiłku swoje powołanie. Nie wiem, jak jest teraz? Słyszałem, że pomoc socjalna została zmniejszona. Będąc niedawno po raz pierwszy w jednym z dużych angielskich miast, widziałem żebraków na ulicach. Nie wiem, czy zawsze tam byli, czy pojawili się po 2008 roku?

Do czasu kryzysu nie trzeba było pracować, by żyć w warunkach nieosiągalnych dla wielu rodzin mieszkających w Polsce. Urzędy przyznawały przeróżne zasiłki: dopłatę do czynszu (80%), zapomogę dla trwale bezrobotnych, i do tego zasiłki na dzieci. Dla tych ludzi pójście do pracy zwyczajnie nie było opłacalne. Zresztą, większość z nich nie miała żadnego wykształcenia, więc mogli wykonywać tylko pracę Polaka bez znajomości angielskiego, ale tego nie chcieli.

Jeśli jest się w Anglii człowiekiem z ambicjami, można zrobić duże pieniądze; posiadając dobry zawód, lub kończąc studia. Wielu Anglików tak właśnie robi. Istnieje jednak duża liczba osób, które zaraz po gimnazjum zaczynają jakąkolwiek pracę, lub przechodzą na zasiłki. Tak też można było przeżyć jeszcze kilka lat temu.

Teraz mówi się, o preferencjach w zatrudnieniu dla obywateli Wielkiej Brytanii. Trudno powiedzieć, czy uda się przeprowadzić ten ambitny plan? Wystarczyła bowiem decyzja o wyjściu z Unii Europejskiej, by w Anglii zaczęło brakować pracowników. Widziałem wiele fabryk zatrudniających wyłącznie imigrantów. Kto zajmie ich miejsce? Polacy w Anglii już myślą o przeprowadzce.

Wojciech Ostrowski

4 odpowiedzi na “Polacy w Anglii – Jak “zabierają” Anglikom pracę?”

  1. Aktualnie emigrant pisze:

    Tak było i jest

  2. Misza pisze:

    No własnie nie wiem pracy jest od groma a nie ma komu pracowac a napeno nie anglikom jest socjal to po co pracowac.gdy by socjal zabrali to by musieli iscs do pracy ale jesli krolowa uwaza ze anglicy zasluguja na cos wiecej to niech im daje,ale na te socjale pracuja emigranci zeby anglicymogli siedziec w domu,zatem brak emigrantow powoduje zmniejszenie jeszcze bardziej zasilki ze wzglegdu na brak w skarbcu panstwa pieniedzy ale to moje zdanie.

  3. Marzena pisze:

    Brytyjczycy, w tym Anglicy wolą się nie przemęczać i nie tylko o pracę tu chodzi. To samo jest w ich domach, bardzo szybkko zamykają się jako ofiary w nursing home’ach, gdzie inne ludy im usługują, a rodzina patrzy , aby jak najwcześniej sie kogoś z domu pozbyć. Tam na wszystko pakuje sie im leki , śmieciowe suplementy, a on sa tak ograniczeni, że ich kalectwo kipi ze wszystkich stron. Żaden w pełni świadomy człowiek nie chce byc w takim srodowisku, a jak już tam jest, to świadomie pracuje, aby szybko sie do nich nie upodabniać, aby nie być dementywnym, zafajdanym i siedzieć w tych więzieniach, jak śmieci zamiecione pod dywan. Złudne poczucie opiekunczoości państwa. Masa Polaków tam żyje, lecz to najczęściej ofiary , tacy co nie radzą sobie w kraju, totalnie poza świadomością, zarabiając nieco więcej , na egzystencje, wydaje im sie, że złapali Pana Boga za nogi.
    Kobiety zakładają maski na siebie, begają do osmetyczek, zakładaja tanie ciuchy i niejednokrotnie w ciężkiej depresji, chore, zjadające kilogramy leków , żyjąc z dnia na dzień sądzą iż są niemal w Edenie. Te kobiet w wieku 60 , 70ciu lat po kilkudziesieciu latach pobytu bedą siedzieć z demencją, kalekie , z Alzhaimerem w tych ekskluzywnych przytułkach. Moja znajoma tam mieszkając próbowała im pokazać , jak prosto i łatwo zrobić z siebie kobiete godną kobiety , żyjącą życiem godnym życia, nie luzją. Ciekawe, żal dupe sciskał, gdy maja wydać na swoją świadomość, zdrowie, wolą wdziewać maski, faszerować swoje dzieci lekami, a nawet utrzymywać je w kalectwie, aby dostać socjal i coś za darmo, (znam te osoby). Polacy na emigracji , to można by zrymować: Polacy- ……… .

  4. polak w uk pisze:

    hehe , Angole którzy siedzą na zasiłkach i nie chcą pracować – tylko oni twierdzą, że polacy zabierają im pracę.
    Kto ma pracować jak nikt nie chce za minimalną. No w sumie teraz Rumuna i Bułgara sporo to nas wygryźli – nie powiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.