Menu

Menu

Wychodzimy z pandemii silniejsi

Wydaje się, że lockdown w takiej formie jak na początku pandemii nie będzie potrzebny. Wolałbym, żeby nic takiego się już nie zdarzyło, ale jako minister finansów muszę zakładać i taki scenariusz. Natomiast budżet jest w dobrym stanie. Potwierdzeniem tego są dobre dane gospodarcze i podatkowe oraz ratingi. Jeżeli zajdzie potrzeba dalszego wsparcia gospodarki, to mamy jeszcze przestrzeń fiskalną na to, by pomóc przedsiębiorcom – zapewnia Tadeusz Kościński, minister finansów, funduszy i polityki regionalnej.

Tadeusz Kościński, minister finansów, funduszy i polityki regionalnej

Jakie zmiany związane z pandemią najbardziej rzutują na sytuację Polski w aspektach ekonomicznych? Co było dla rządu najważniejszą lekcją?

Tadeusz Kościński: Podkreśliłbym tutaj rolę polityki fiskalnej. Podczas pandemii wiele krajów nie obawiało się znacząco zwiększyć deficytów, aby ratować gospodarkę. Odwrotnie niż podczas kryzysu, który wybuchł w 2008 r. Po wskaźnikach gospodarczych dotyczących Polski widać, że była to słuszna decyzja. Odbicie po ubiegłorocznej recesji jest naprawdę bardzo silne. Polska zareagowała na kryzys wywołany wirusem COVID-19 bardzo szybko. Uruchomiliśmy pomoc na poziomie bogatych krajów Zachodu. To było i jest dla nas najważniejsze.

Kolejne odsłony Tarcz Antykryzysowych i Tarcz Finansowych pomogły ochronić tysiące miejsc pracy i tysiące przedsiębiorców. Ważnym i ciekawym trendem były też utrzymujące się cały czas bardzo dobre wyniki eksportu polskiej gospodarki. Myślę, że z jednej strony odzwierciedla to przesunięcie w popycie – ludzie chętniej kupowali np. meble czy sprzęty AGD produkowane w Polsce. Z drugiej zawdzięczamy to elastyczności polskich firm i wchodzeniu w nowe łańcuchy dostaw, które ze względu na pandemię zaczęły się zmieniać.

Dziś wychodzimy z pandemii silniejsi, bogatsi o nowe doświadczenia. Mamy też nowy program – Polski Ład, który jest reakcją na wydarzenia ostatnich miesięcy i odpowiedzią na związane z nimi wyzwania. To kompleksowy program przygotowany w celu przezwyciężenia skutków pandemii.

Jak założenia Polskiego Ładu mają przełożyć się na sytuację polskiego społeczeństwa i kto najbardziej skorzysta na proponowanych zmianach? Kiedy propozycje staną się faktem?

Tadeusz Kościński: Polski Ład zakłada większą sprawiedliwość systemu podatkowego w Polsce. Cel ten zostanie osiągnięty m.in. przez podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł i podwyższenie progu dochodowego do 120 tys. zł.  Zyska ok. 18 mln podatników. To rocznie ok. 14 mld zł więcej w portfelach Polaków. W przypadku osób mniej zarabiających dochody będą wyższe nawet do 2 tys. zł rocznie. Nowe rozwiązanie sprawi, że niższe podatki zapłaci 90 proc. emerytów i rencistów, a dwie trzecie z nich nie zapłaci podatku w ogóle. Realizacja podatkowych założeń Polskiego Ładu wymaga nowelizacji obowiązujących przepisów prawa. Trwają prace legislacyjne w tym zakresie.

Reforma systemu podatkowego wydaje się najkorzystniejsza dla klasy średniej. Na zmianach ma zyskać 18 mln Polaków. Na kim odbiją się one negatywnie?

Tadeusz Kościński: Szacujemy, że sama reforma klina będzie korzystna lub neutralna dla ponad 23 mln Polaków. To aż 90 proc. podatników. Nasze reforma to kontynuacja działań podjętych w 2019 r. na rzecz wzrostu płac oraz wzrostu zatrudnienia, w tym polegających na wprowadzeniu zerowego PIT dla młodych do 26. roku życia, podwyższenia kosztów uzyskania przychodów dla pracowników, powszechnej obniżce PIT z 18 proc. na 17 proc. czy zmniejszeniu CIT. Wszystko po to, aby Polacy żyli na poziomie, jaki jest w bogatych krajach europejskich.

Jednak Polski Ład to również program, który zmienia zasady dotyczące składki zdrowotnej i tu mówimy właśnie o podatkowym fair play. Skorzysta na tym służba zdrowia, do której trafi więcej pieniędzy. Polski Ład przewiduje też kilkadziesiąt nowych rozwiązań dla przedsiębiorców oraz kolejną obniżkę stawek podatku ryczałtowego. To oznacza, że np. lekarz i inżynier zapłaci ryczałt w wysokości tylko 14 proc. przychodu, a informatyk tylko 12 proc. przychodu. Na tym skorzystają pracownicy i przedsiębiorcy, a finalnie − polska gospodarka.

Na jakie wsparcie mogą liczyć w ramach programu opracowanego przez Ministerstwo Finansów polscy przedsiębiorcy?

Tadeusz Kościński: Chcemy, żeby system podatkowy jeszcze mocniej wspierał rozwijające się i inwestujące firmy. Dlatego w Polskim Ładzie proponujemy pakiet zachęt dla przedsiębiorców skierowanych na przyciąganie kapitału do Polski, wsparcie innowacji i przemysłu 4.0, inwestycji i ekspansji. Przedsiębiorcom nastawionym na innowacje oferujemy możliwość jednoczesnego korzystania z ulgi B+R i IP Box, a także z nowych ulg: na prototyp, na robotyzację i na zatrudnienie innowacyjnych pracowników. Kolejny pakiet rozwiązań dotyczy inwestycji.

Specjalnie dla firm, które stawiają sobie taki cel, uatrakcyjniliśmy estoński CIT. To bardzo dobry model rozliczeń na popandemiczne odbicie gospodarki, a dzięki zmianom wprowadzanym w Polskim Ładzie korzystanie z niego będzie jeszcze łatwiejsze i korzystniejsze. Dla przykładu podam tylko, że podstawowa i jedyna efektywna stawka podatkowa dla małych podatników będzie wynosiła nie 25 proc., a jedynie 20 proc. W Polskim Ładzie stawiamy też na ekspansję i rozwój firm. Dlatego proponujemy m.in. ulgę na IPO, czyli na pierwszą publiczną emisję akcji. Pieniądze na nowe inwestycje można bowiem zdobyć np. na giełdzie. Dlaczego polskie firmy miałyby z tego nie skorzystać? Będzie też ulga, która pozwoli jeszcze raz odliczyć wydatki na zdobywanie nowych rynków zbytu dla swoich towarów. W przygotowanym przez nas pakiecie jest też ulga konsolidacyjna. Mamy naprawdę dużo propozycji dla polskich firm.

Jakie zachęty rząd kieruje do inwestorów, aby ulokowali kapitał na naszym rynku i stworzyli nowe miejsca pracy?

Tadeusz Kościński: Naszym sztandarowym projektem jest Centrum Obsługi Inwestora. Jak sama nazwa wskazuje, jego celem będzie dbanie o kompleksową obsługę inwestorów, załatwianie wszystkich podatkowych aspektów inwestycji w jednym okienku i potwierdzanie ich skutków w ramach jednej decyzji, tzw. interpretacji 590. Dzięki temu kompleksowa i szybka obsługa inwestorów stanie się wizytówką naszego kraju i sprawi, że na miejsce inwestowania jeszcze chętniej wybiorą nasz kraj, tym bardziej że podatkowych zachęt do inwestowania będzie znacznie więcej. Mam na myśli ułatwienie konsolidacji w CIT i VAT, opcję opodatkowania usług finansowych VAT, zwolnienie z podatku zysków kapitałowych.

Polski Ład to także zachęty do inwestycji Venture Capital oraz CSR. Co więcej, pierwszy raz w historii Polski proponujemy program, dzięki któremu bez ryzyka podatkowego będzie można wrócić z majątkiem do kraju i legalnie go tutaj zainwestować.

Jaki jest koszt Polskiego Ładu dla budżetu państwa i plan rządu na załatanie tej dziury, zwłaszcza w świetle pogłębiającego się długu publicznego?

Tadeusz Kościński: Wielokrotnie już wskazywałem, że prognozy dotyczące strony fiskalnej muszą opierać się na twardych danych. Do tego potrzebne są konkretne ustawy. Jesteśmy w trakcie prac nad szczegółowymi rozwiązaniami Polskiego Ładu. Dopiero, gdy zakończymy te prace, będziemy mogli podać pełne koszty całego programu. Wstępnie szacujemy, że mogą one dojść do 1,5 proc. PKB w 2022 r., natomiast sama reforma podatkowa spowoduje ubytek PIT rzędu 22 mld zł. Zdajemy sobie sprawę, że to niemało, ale Polski Ład to potężny impuls do rozwoju gospodarki. Więcej pieniędzy zostanie w kieszeniach Polaków, a to będzie miało wpływ na wzrost wpływów podatkowych.

Z drugiej strony, pomimo wzrostu długu ze względu na pandemię możemy sobie pozwolić na wsparcie fiskalne gospodarki. Nasze zadłużenie jest na umiarkowanym poziomie w porównaniu do innych krajów UE. Poza tym mamy bardzo dobrą strukturę długu – zaledwie nieco ponad jedna piąta tej kwoty jest w obcych walutach, co znacząco wzmacnia naszą stabilność makroekonomiczną. Podkreślę raz jeszcze, że na Polski Ład należy patrzeć jako na inwestycję, na której finalnie skorzystamy wszyscy. Silny wzrost gospodarczy, bogacenie się Polaków i wzrost wpływów z podatków zmniejszą zadłużenie w sposób naturalny.

W obszarze finansów i wsparcia rozwoju niebagatelną rolę odgrywają dotacje z funduszy krajowych i środków europejskich. Jakie projekty zgłaszane przez samorządy mają największe szanse na dofinansowanie?

Tadeusz Kościński: Samorządowe inwestycje lokalne mogą liczyć zarówno na wsparcie ze środków krajowych, jak i Funduszy Europejskich. Dodatkowo rusza Rządowy Fundusz Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych. Zakłada on dofinansowanie zadań realizowanych przez samorządy w całym kraju.

W nowej perspektywie regiony będą zarządzać ok. 40 proc. funduszy z polityki spójności na lata 2021−2027. To w sumie 28,4 mld euro. Pieniądze z RPO 2014−2020 były inwestowane w gospodarkę niskoemisyjną – łącznie ok. 22 mld zł. Przedsiębiorcy na inwestycje otrzymali w formie dotacji lub pożyczek ok. 15 mld zł. Kolejnym kierunkiem były inwestycje w infrastrukturę transportową, głównie drogi regionalne i lokalne − 12 mld zł oraz koleje – na sieci i tabor otrzymano ponad 5,7 mld zł. Znaczące środki kierowane były na działania sprzyjające włączeniu społecznemu. Łączna wartość projektów związanych z infrastrukturą społeczną i ochroną zdrowia to ponad 22 mld zł. Rynek pracy dofinansowano kwotą ok. 6,7 mld zł.

W nowym okresie finansowania wsparciem zostaną objęte podobne obszary. Fundusze w programach regionalnych to nie jedyne źródło finansowania inwestycji w województwach. Na kolejne lata regiony będą mieć do dyspozycji także środki z programów krajowych oraz Krajowego Planu Odbudowy.

Jak regiony, miasta i gminy radzą sobie z gospodarowaniem budżetem i jak ocenia pan ich przedsiębiorczość w zakresie pozyskiwania dotacji oraz efekty ich wykorzystania?

Tadeusz Kościński: Rok 2020 był bardzo trudny pod kątem inwestowania oraz prowadzenia projektów. Dotyczyło to zarówno sektora prywatnego, jak i publicznego. W 2020 r. samorządy zrealizowały dochody ogółem w wysokości prawie 305 mld, czyli 100,4 proc. planu rocznego, oraz wydatki w wysokości prawie 300 mld zł, czyli 92,1 proc. planu. Budżety samorządów zamknęły się nadwyżką w wysokości ponad 5 mld zł, przy planowanym deficycie w wysokości ponad 21 mld zł.

Dane roczne wskazują na dobrą pozycję budżetową samorządów w kontekście możliwości zwiększania ich nakładów inwestycyjnych. Istotnym źródłem, które napędza inwestycje w regionach, są fundusze unijne. Jak pokazują dane, ok. jedna czwarta wartości projektów inwestycyjnych realizowanych na poziomie samorządowym była finansowana ze środków unijnych.

Samorządy dobrze radzą sobie z wykorzystaniem pieniędzy z UE. Od października 2019 r. do 31 grudnia 2020 r. podpisano z beneficjentami ponad 50 tys. umów o dofinansowanie na kwotę 59,5 mld zł w części UE. W układzie regionalnym największe środki UE – ok. 8,1 mld zł − zostały wydatkowane w województwie śląskim. Kolejne miejsca zajmują województwa: małopolskie – 6 mld zł, mazowieckie – 4,7 mld zł oraz łódzkie – 4,2 mld zł. Wartość projektów realizowanych przez województwa z pierwszej piątki stanowi niemal 46 proc. wartości wszystkich projektów realizowanych w kraju w tym okresie.

Polska dysponuje pulą 57 mld euro z Europejskiego Funduszu Odbudowy, aby stanąć na nogi po kryzysie związanym z pandemią. Jakie cele są traktowane priorytetowo w ramach Krajowego Planu Odbudowy i kto ma największe szanse na przyznanie pomocy?

Tadeusz Kościński: Podstawą do skorzystania z pieniędzy z Funduszu Odbudowy jest Krajowy Plan Odbudowy. Polski plan, złożony do Komisji Europejskiej, dotyczy zainwestowania 24 mld euro z części grantowej. W KPO określiliśmy cele związane z odbudową i tworzeniem odporności społeczno-gospodarczej Polski po kryzysie wywołanym przez pandemię COVID-19. Zostały w nim zawarte propozycje reform i inwestycji, które pomogą Polsce wrócić na właściwe tory rozwoju. KPO przewiduje wsparcie dla 5 obszarów. Jest to: transformacja cyfrowa, odporność i konkurencyjność gospodarki, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, zielona i inteligentna mobilność oraz zielona energia i zmniejszenie energochłonności. Największe środki, zgodnie z wymaganiami unijnymi, przeznaczymy na programy prośrodowiskowe. Mają one na celu przede wszystkim zwiększyć udział zielonej energii oraz zmniejszyć energochłonność polskiej gospodarki.

Jak na kształt KPO wpłynęły konsultacje społeczne? Które środowiska zgłaszały najwięcej uwag i jaką część z nich uwzględniono w finalnym dokumencie?

Tadeusz Kościński: Konsultacje trwały 36 dni, od 26 lutego do 2 kwietnia 2021 r. Drogą elektroniczną otrzymaliśmy łącznie ponad 5,5 tys. uwag i komentarzy od 750 osób, instytucji oraz organizacji. Dodatkowo dokument został przekazany do opinii Rady Działalności Pożytku Publicznego, Rady Dialogu Społecznego, Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz Rady Przedsiębiorczości przy Prezydencie RP.

W procesie konsultacji społecznych projektu KPO udział wzięli przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego i ich związków, środowiska gospodarczego, w tym przedsiębiorcy, partnerów społecznych i gospodarczych, organizacji pozarządowych, środowisk naukowych i akademickich oraz obywatele zainteresowani tą tematyką. Wszystkie uwagi, opinie, sugestie zmian wnikliwie analizowaliśmy. Część z nich uznaliśmy za zasadne i wymagające rozważenia, część odnosiła się do zagadnień już uwzględnionych w dokumencie przekazanym do zaopiniowania.

Co jest dziś fundamentalnym warunkiem konkurencyjności Polski na arenie międzynarodowej?

Tadeusz Kościński: Myślę, że faktorów wpływających na wysoką konkurencyjność polskiej gospodarki jest wiele. Najważniejsze, że nie konkurujemy już tylko lokalizacją i niższymi płacami, ale mamy dobrze wykształconych specjalistów i kreujemy w polskiej gospodarce coraz więcej wartości dodanej. Jednocześnie struktura kosztowa w Polsce jest nieco inna niż np. na zachodzie Europy.

Pandemia i realokacja produkcji na pewno nam sprzyjają. Nie można też pominąć roli własnej waluty. Nieznaczne osłabienie złotego związane z pandemicznymi turbulencjami w gospodarkach dodatkowo wspiera naszą konkurencyjność na arenie międzynarodowej. W takich czasach własna waluta dobrze absorbuje szoki gospodarcze i dodatkowo wspiera realną gospodarkę. Tak było podczas ostatniego kryzysu w 2008 r. i tak jest obecnie.

Jak do atutów i potencjału Polski ma się polski złoty, który wciąż traci na wartości i jest najsłabszą walutą? Czy rosnąca inflacja nie podkopie ambitnych planów rozwojowych w długofalowej perspektywie?

Tadeusz Kościński: Kurs złotego jest wypadkową wielu czynników i na pewno obecnie nie odzwierciedla w pełni fundamentów polskiej gospodarki, która bardzo szybko odbiła się po pandemii i przeszła przez jedną z najpłytszych recesji w UE. Inflacja rzeczywiście jest obecnie na wyższym poziomie, jednak problem ten dotyczy wielu krajów. Z jednej strony wyższa inflacja wynika z czynników związanych z pandemią, które za jakiś czas wygasną. Mam na myśli np. odłożony popyt i problemy w łańcuchach dostaw. Z drugiej strony wyższa inflacja nierozerwalnie wiąże się z tym, co dzieje się na światowych rynkach, choćby z cenami ropy. Z naszych prognoz wynika, że inflacja w tym i przyszłym roku może być nico powyżej celu inflacyjnego NBP. W kolejnych latach powinna się systematycznie obniżać.

Czy w obliczu widma kolejnej fali pandemii państwo stać na następny lockdown i kolejne wypłaty w ramach narzędzi pomocowych?

Tadeusz Kościński: Wydaje się, że lockdown w takiej formie jak na początku pandemii nie będzie potrzebny. Tu jednak kluczowa jest rola szczepień, które znacząco redukują ryzyko ponownego zamknięcia gospodarki. Kwota wydana na pakiety pomocowe sięgnęła już w sumie ok. 214 mld zł − wraz z zaniechaniem poboru podatku dochodowego od bezzwrotnej pomocy z tarczy.

Wolałbym, żeby nic takiego się już nie zdarzyło, ale jako minister finansów muszę zakładać i taki scenariusz. Nikt nie może zagwarantować, że nie będzie kolejnej fali. Natomiast budżet jest w dobrym stanie. Potwierdzeniem tego są dobre dane gospodarcze i podatkowe oraz ratingi. Jeżeli więc zajdzie potrzeba dalszego wsparcia gospodarki, to na pewno mamy jeszcze przestrzeń fiskalną na to, by pomóc przedsiębiorcom.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.