Menu

Menu

Wojna na Ukrainie – spekulacje dotyczące zachowania się Chin

Jak podkreśla brytyjski „The Guardian”, Pekin kilkukrotnie stawał po stronie Moskwy podczas konfliktu na Ukrainie. Jako przykład gazeta podaje wstrzymanie się od głosu w sprawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczącej rosyjskiej agresji, powtarzanie rosyjskich oskarżeń, że NATO rozpętało tę wojnę, a wreszcie „powtarzanie różnych teorii spiskowych”. Podczas rzymskiego spotkania, które odbyli w poniedziałek Jake Sullivan i Yang Jiechi, chińska strona powtórzyła zarzuty w sprawia amerykańskich badań nad bronią biologiczną na Ukrainie. (Chodzi między innymi o hodowanie wirusów zdolnych do przenoszeni się ze zwierząt na ludzi.)

Cytowany przez Guardiana anonimowy przedstawiciel USA miał stwierdzić nawet, że Chiny po kryjomu wspierają Rosję finansowo, ekonomicznie i militarnie. Dodał on, że jeśli Pekin będzie podążał w tym kierunku, dojdzie do głębokiego rozłamu miedzy ChRL i USA. Przedstawiciela amerykańskiego Kongresu, ostrzegają natomiast, że Chiny będą ukarane ekonomicznie, jeśli okaże się, że wspierają Rosję w wojnie.

chiny

Innym działaniem Chin – podkreśla „The Guardian” – wspierającym Rosję było głosowanie chińskiego sędziego przeciwko rezolucji Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości nakazującej wstrzymanie inwazji na Ukrainę. Ponieważ jednak rezolucja obowiązuje, ewentualne wysłanie przez Pekin broni do Rosji może zakończyć się międzynarodowymi sankcjami.

Z drugiej jednak strony Chińczycy dają sygnały napawająca Waszyngton optymizmem. Chińska telewizja państwowa zaczęła pokazywać zniszczenia w miastach Ukrainy, zaś ambasador ChRL na Ukrainie zapewnił, że jego kraj zawsze będzie uznawał to państwa. Z doniesień niemieckiej prasy wynika, że minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow z nieznanych powodów zawrócił z drogi do Pekinu i wrócił do Moskwy.

Najbardziej pesymistyczną prognozą jest jednak stwierdzenie, że Chiny używają sojuszu z Rosją jako narzędzia do podważenia za wszelką ceną pozycji Stanów Zjednoczonych – pisze „The Guardian”.

Tajwan – kość niezgody między Pekinem i Waszyngtonem

W 1949 roku, kiedy zwycięstwo komunistów w wojnie domowej doprowadziło do powstania Chińskiej Republiki Ludowej, rząd, parlament i inne centralne instytucje Republiki Chińskiej wraz z resztkami armii schroniły się „tymczasowo” na Tajwanie. Od tamtej pory funkcjonują faktycznie dwa państwa chińskie, choć Republika Chińska nie jest uznawana przez ONZ i większość krajów świata.

Pod koniec lat 80. XX wieku, po 40. latach dyktatury w Republice Chińskiej na Tajwanie rozpoczął się proces demokratyzacji, który uczynił z niej najbardziej demokratyczny organizm polityczny tworzony przez Chińczyków.

Republika Chińska jest też jednym z najbliższych sojuszników USA, choć formalnie Waszyngton zerwał z nią stosunki dyplomatyczne w 1979 roku, a wcześniej umożliwił jej usunięcie z ONZ. Dla Pekinu natomiast Tajwan stanowi integralną część ChRL. Powołując się na umowy międzynarodowe, Pekin zawsze ostro reagował na wszelkie dążenia do oficjalnego uznania rządu w Tajpej na arenie międzynarodowej. Potępiał również wszelkie sugestie dotyczące ogłoszenia przez rząd tajwański, że nie uważa się on już formalnie za jedyny, legalny rząd Chin, co faktycznie oznaczałoby ogłoszenie niepodległości.

Jak niedawno donosił „Taipei Times”, Tajwan wraz z krajami UE, Stanami Zjednoczonymi, Japonią i Australią znalazł się na stworzonej w Moskwie liście państw i regionów „wrogich Rosji”. Umieszczenie na tej liście oznacza między innymi zezwolenie Rosjanom na spłacanie rublami swoich kredytów zaciągniętych w tych krajach i regionach. Wcześniej dochodziło w tym rejonie do wielu incydentów związanych z naruszeniem tajwańskiej przestrzeni powietrznej przez samoloty z ChRL. Oburzenie Pekinu wzbudziło natomiast przepłynięcie amerykańskich okrętów przez Cieśninę Tajwańską, oddzielającą wyspę od kontynentalnych Chin oraz apel byłego premiera Japonii Shinzo Abe, by Stany Zjednoczone jednoznacznie zadeklarowały chęć obrony demokracji na Tajwanie.

Tajwan

Podczas ostatniej rozmowy Joe Bidena z Xi Jinpingiem – obok spraw związanych z wojną na Ukrainie – poruszano również kwestię tajwańską. Biden wyraził zaniepokojenie wywieraniem presji i „działaniami prowokacyjnymi ChRL względem Tajwanu” – napisał w sobotę „Taipei Times”. Amerykański prezydent z jednej strony podkreślił, że USA sprzeciwia się zmianom istniejącego „status quo”, z drugiej natomiast potwierdził swoje poparcie dla zasady „jednych Chin”. Gazeta zaznacza, że powstały dwie różniące się od siebie transkrypcja spotkania. W chińskiej brak słów Bidena dotyczących Tajwanu, są natomiast niewspomniane w transkrypcji amerykańskiej wypowiedzi Xi, który ostrzega Waszyngton przed „niewłaściwym podejściem” do kwestii tajwańskiej.

W niedzielę agencja Xinhua podała, że minister spraw zagranicznych ChRL Wang Yi – nawiązując do rozmowy obu przywódców – stwierdził, że chińskie stanowisko w sprawie wojny na Ukrainie jest obiektywne i sprawiedliwe, a historia potwierdzi jego słuszność. Dodał że Pekin nie będzie ulegał żadnej zagranicznej presji i sprzeciwia się oskarżeniom i podejrzeniom względem Chin.

W piętek przedstawiciel ChRL przy ONZ ostro zareagował na amerykańskie stwierdzenie, że w prowincji Xinjiang zamieszkałej przez wyznających islam Ujgurów dochodzi do systematycznego łamania praw człowieka

„The Guardian” pisze, że dla Europy sytuacja międzynarodowa oznaczać będzie konieczność trudnego wyboru dotyczącego dalszego rozwijania współpracy gospodarczej z Chinami. Jeśli rozdźwięk między Pekinem a Waszyngtonem będzie narastał, może dojść do znaczących przemian geopolitycznych.

 Wojciech Ostrowski 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.