Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Urzędzie Dozoru Technicznego – „pozwól żyć”

Jesteśmy za wolnym rynkiem i transparentnością w wyłanianiu wykonawców badań AT w przemyśle. Do roku 2015 tak było, teraz UDT i CLDT załatwiają zlecenia na telefon, poprzez wizyty w zakładach na szczeblu kierowniczym i zawieranie umów ramowych z pominięciem przetargów publicznych. Mam nadzieję, że przygotowywane i zapowiedziane przez minister Jadwigę Emilewicz zmiany w Ustawie o zamówieniach publicznych ukrócą te praktyki, szczególnie szeroko stosowane w spółkach Skarbu Państwa – mówi Andrzej Kaźmierczak, prezes zarządu AED Polska Sp. z o.o.

AED Polska Sp. z o.o.Panie prezesie, w felietonie pt. „Okiem praktyka – czasami krytycznie” odniósł się pan do konferencji RISK 2018, ale także wskazał pan ważny problem, który został jedynie zasygnalizowany. Czy mógłby pan rozwinąć i wyjaśnić czytelnikom tę kwestię?

Andrzej Kaźmierczak: Sprawa dotyczy bardzo dziwnej i niejednoznacznej sytuacji na polskim rynku badań diagnostycznych w ocenie stanu technicznego urządzeń będących pod dozorem Urzędu Dozoru Technicznego. Zasygnalizowałem postępującą monopolizację rynku usług diagnostycznych przez UDT, a zwłaszcza Centralne Laboratorium Dozoru Technicznego w Poznaniu. Proces ten bardzo dynamicznie rozwija się od 2016 roku i jest bezpośrednio związany z programem działania obecnego kierownictwa UDT, które słusznie inwestuje w sprzęt diagnostyczny i rozwój kadry specjalistów – inspektorów, którzy dostrzegli wcześniej kwestionowaną i niechętnie uznawaną przez sam UDT metodę badań diagnostycznych urządzeń technicznych NDT z zastosowaniem metody emisji akustycznej AE, a teraz zaczęli ją wprowadzać do swojej działalności jako metodę innowacyjną oraz zalecać do stosowania jako alternatywę w badaniu nowych urządzeń, eksploatowanych przy wykonywaniu rewizji wewnętrznej i próby ciśnieniowej w obowiązkowych badaniach okresowych – jako badanie zastępcze innymi metodami badań NDT.

Prezes AED Polska - Andrzej Kaźmierczak

Andrzej Kaźmierczak – prezes AED Polska Sp. z o.o.

To duża zmiana w podejściu UDT do badań metodą emisji akustycznej oraz zakresu jej stosowania, ale niestety na tym nie koniec tego dynamicznego procesu związanego głównie z pojawieniem się w CLDT dr. inż. Ireneusza Barana wraz z grupą współpracowników, którzy przeszli do pracy w CLDT z Politechniki Krakowskiej. Znam historię działania tego krakowskiego laboratorium i trudności, jakie napotykał dr Baran w swojej rynkowej – nienaukowej – działalności diagnostycznej AE na rynku polskim. Dodajmy – rynku, który był w minionych latach zdominowany przez Laboratorium Politechniki Warszawskiej – Wydziału Inżynierii Materiałowej, która zawsze bardzo wymiernie zasilała kadrowo UDT oraz działający na bazie PW – sprzętowo i kadrowo – Materials Engineers Group Sp. z o.o. Okazuje się, że Ireneusz Baran postanowił w sposób bezprecedensowy zmonopolizować rynek usług NDT-AT – badań emisją akustyczną, wykorzystując obecną uprzywilejowaną pozycję reprezentanta UDT i skutecznie posługując się szyldem CLDT w myśl rzekomego „działania w obszarze bezpieczeństwa urządzeń technicznych w oparciu o szereg aktów prawnych”.

Elementami tej monopolizacji są m.in. kolportowane informacje, jakoby CLDT–UDT na mocy Ustawy o dozorze technicznym było jedynym uprawnionym podmiotem do prowadzenia takich badań. Jest to opinia nieuprawniona i prawnie nieuzasadniona, ponieważ w realiach polskich funkcjonuje bardzo dużo uznanych – właśnie przez UDT – laboratoriów badawczych oraz uznanych, stosujących bardzo wiele znanych i znormalizowanych metod badań diagnostycznych NDT. Takim uznanym laboratorium, stosującym od 13 lat metodę emisji akustycznej w badaniach diagnostycznych dla oceny stanu technicznego różnego rodzaju urządzeń, jest Acoustic Emission Diagnostic Polska Sp. z o.o. Od początku naszego istnienia na polskim rynku działaliśmy i działamy zgodnie z obowiązującym prawem i w pełni honorujemy pozycję i autorytet UDT w kwestii nadzoru i bezpieczeństwa technicznego. Był czas, że Urząd Dozoru Technicznego pozytywnie odnosił się do naszej działalności merytorycznej oraz licznych działań w zakresie popularyzacji badań metodą emisji akustycznej. Jest na to wiele dowodów, m.in. potwierdzenia kierownictwa UDT z należycie wykonanych badań AT na urządzeniach dozorowanych w przemyśle rafineryjnym i chemicznym w formie referencji, zaproszenia na szkolenia w ramach Akademii UDT oraz do uczestnictwa w konferencjach pod patronatem UDT, zlecenia UDT na wykonywanie badań AT w roli podwykonawcy. Porozumienie o współpracy w relacji UDT–AED Polska, które służyło wymianie wiedzy o metodzie, literaturze, procedurach i instrukcjach wykonywania badań AT, szkoleniu kadry inspektorów UDT oraz kontaktach z producentami aparatury pomiarowej i ekspertami z zakresu badań metodą AE.|

Tak było, ale już nie jest – porozumienie, o którym wspomniałem, zostało przez nowe kierownictwo UDT wypowiedziane, a uzasadnieniem była rzekoma konieczność zachowania przez Urząd Dozoru Technicznego bezstronności. Dziwne, ponieważ to kierownictwo UDT zabiegało swego czasu o zawarcie takiego porozumienia i nadal istnieje kilkanaście podobnych porozumień pomiędzy UDT i uczelniami wyższymi, laboratoriami, przemysłem, instytutami naukowo-badawczymi, urzędami i izbami, gdzie nie mówi się już o konieczności zachowania bezstronności w działaniu UDT. W moim odczuciu moje publikacje i wystąpienia m.in. na konferencjach RISK, które czasami wskazywały na niedostatki w funkcjonowaniu UDT oraz braki w kontaktach i w przekazywaniu informacji oraz dokumentów z UDT uznawanym przez Urząd laboratoriom, w rezultacie przyniosły odwrotny skutek – efektem nie były starania o poprawę relacji, a jedynie skrajny ostracyzm UDT w stosunku do AED Polska. Nie jesteśmy już zapraszani na konferencje organizowane przez UDT lub pod jego patronatem i pomimo naszych zgłoszeń niejednokrotnie otrzymujemy odpowiedzi o rzekomym braku miejsc dla kolejnych uczestników.
Znacznie bardziej bulwersuje nas fakt, że Urząd Dozoru Technicznego – nie mając akredytacji Polskiego Centrum Akredytacji w zakresie badań i certyfikacji laboratoriów, jeżeli chodzi o badania metodą emisji akustycznej – certyfikuje i wykonuje audyty w innych laboratoriach. Tym samym robi to bez wymaganych uprawnień. Mało tego, CLDT–UDT prowadzi konkurencyjną działalność komercyjną w zakresie badań AT, a każde laboratorium uznane musi przesyłać wyniki swoich badań do UDT w celu ich zaopiniowania, co w praktyce wiąże się z ich kontrolowaniem, opiniowaniem i zatwierdzeniem. Laboratorium AED Polska przestrzega tych zasad narzuconych przez UDT, ale nikt nie kontroluje i nie opiniuje wyników badań AT wykonanych przez przedstawicieli CLDT–UDT. Czy to jest sytuacja poprawna? Chyba nie. Obecne działania promocyjne CLDT–UDT ukierunkowane są na wmówienie „jedynej słusznej wykładni UDT”, że badania metodą emisji akustycznej może wykonywać tylko i wyłącznie UDT. Takie stanowisko prezentuje Urząd Dozoru Technicznego poprzez swoich reprezentantów – inspektorów w terenie – zarówno w mowie, jak i na piśmie. Być może mamy do czynienia z przysłowiowym światełkiem w tunelu, ponieważ – jak publicznie stwierdził obecny dyrektor CLDT–UDT dr inż. Wojciech Manaj na konferencji NDT w Kołobrzegu – laboratoria uznane będą mogły ewentualnie prowadzić badania AT za zgodą UDT wtedy, kiedy CLDT nie będzie miał możliwości ich wykonania. Takie jest oficjalne stanowisko zaprezentowane uczestnikom konferencji NDT i użytkownikom urządzeń dozorowanych.

Kolejne posunięcie mające charakter zmowy, a w mojej ocenie wręcz patologii, to preferencyjny układ, jaki stworzono dla CLDT–UDT, głównie w spółkach Skarbu Państwa. Nie ma już transparentnych postępowań przetargowych, konkursów ofert, referencji i ocen kompetencji. W ich miejsce są magicznie zawierane umowy ramowe, które gwarantują wieloletnie zlecenia, bardzo wysokie i nieuzasadnione rynkowo zarobki i jak na razie święty spokój po stronie zamawiającego usługę. Odrębną kwestią, ale jak sądzę bardzo istotną dla budżetu państwa, są wygórowane stawki usług – dla badań diagnostycznych z wykorzystaniem metody emisji akustycznej w ogóle nieujęte w cenniku urzędowym, podczas gdy wszelkie wyceny dokonuje się w oparciu o konsultacje z dr. inż. Ireneuszem Baranem. Mamy uprawnione obawy, że jakość usług laboratorium CLDT–UDT, których nikt nie kontroluje i nie weryfikuje merytorycznie, nie jest zgodna z obowiązującymi normami i procedurami. Najważniejszy efekt tych badań to fakt, że zamawiający, który takie badania musi wykonać, otrzymuje papier z pieczęcią UDT i zgodą na dopuszczenie badanego urządzenia do dalszej eksploatacji. Czy to może być bezpieczna eksploatacja? Jeśli już, to do pierwszej poważnej awarii.
Nie przedstawiam powyższej sytuacji ot tak, mamy wiele dowodów na to, że działania podejmowane w zakresie prowadzenia przedmiotowych badań przez UDT–CLDT noszą znamiona nieuczciwych praktyk, a same wyniki badań są niewiarygodne i nierzetelne. Badania są przeprowadzone – jak już wspomniałem – niezgodnie z normami i procedurami, ale po stronie przemysłu nie ma fachowców, którzy mogliby merytorycznie odnieść się do przedstawionych wyników badań, ich kosztów, sformułowanych zaleceń i wniosków. Poza tym nikt nie chce – jak mówią przedstawiciele zakładów przemysłowych – zadzierać z UDT, bo zawsze mogą coś wyłączyć, lepiej się dogadać. Czy w ten sposób należy budować kulturę bezpieczeństwa technicznego oraz świadomość techniczną użytkownika?

Według pana Urząd Dozoru Technicznego zyskuje monopolistyczną pozycję na polskim rynku badań diagnostycznych – metodą emisji akustycznej – urządzeń technicznych. Czy coś się zmieniło w ostatnim czasie? Czy tak jest też na innych rynkach?

Andrzej Kaźmierczak: Pozycja Urzędu Dozoru Technicznego i Inspektora UDT, który często powołuje się w swoich opiniach na Ustawę o dozorze technicznym, jest szczególna, uprzywilejowana, i wcale nie przekłada się na wiarygodność wyników wielu badań AT oraz modne dzisiaj politycznie hasła: zrównoważony i odpowiedzialny rozwój, transparentność, konkurencyjność, innowacyjność i bezpieczeństwo procesowe. Porównując dzisiejszą pozycję inspektora UDT, przedstawiciele przemysłu wskazują, że ustawa daje mu szczególne uprawnienia, m.in. w zakresie wejścia na teren instalacji czy zakładu przemysłowego, absolutnego prawa do kontroli urządzeń. To rozwiązanie akceptowalne, ale jeżeli towarzyszy temu postawa ex cathedra, arogancja, a nawet brak właściwego zabezpieczenia z zakresu środków ochrony osobistej oraz BHP – poza kaskiem i kamizelką z napisem UDT – w trakcie inspekcji, to nie jest to z pewnością wzór do naśladowania. Widzą to już wszyscy, niestety tylko nieliczni są gotowi zwrócić na to uwagę.

Kolejna kwestia dotyczy tego, że UDT to urząd, który weryfikuje, audytuje inne laboratoria, szkoli specjalistów, przyznaje im wymagane certyfikaty personalne, wykonuje co 2 lata audyt uznanych laboratoriów badawczych, wydaje niepublikowane instrukcje i procedury dla swoich struktur, ale nie są one dostępne dla użytkowników urządzeń dozorowanych przez UDT i laboratoriów uznanych przez Urząd Dozoru Technicznego pomimo zawartych umów cywilno-prawnych z tymi podmiotami. To tak jakby policjant z sekcji ruchu drogowego był nie tylko funkcjonariuszem państwowym kontrolującym przestrzeganie obowiązującego prawa o ruchu drogowym, ale jednocześnie był instruktorem nauki jazdy, egzaminatorem na prawo jazdy, stacją kontroli pojazdów i posiadał uprawnienia do stanowienia i interpretacji prawa oraz miał prawo do karania i był w tych działaniach odciążony odpowiedzialności za wykonane czynności, aby nikt inny nie mógł ocenić jego działań.

Powszechną od kilku lat praktyką oddziałów UDT było niewydawanie decyzji administracyjnych w zakresie wyrażenia zgody na badania zastępcze metodą emisji akustycznej – było to załatwiane telefonicznie. Wnioskodawca zazwyczaj nie otrzymywał pisemnej zgody na swój formalnie złożony wniosek. Ta sprawa uległa już pozytywnej zmianie, ale oddział UDT, wykonując zalecenia CLDT–UDT, sugeruje użytkownikowi – wnioskodawcy odstąpienie od dalszego postępowania w sprawie swobodnego wyboru uznanego laboratorium posiadającego uprawnienia do wykonywania badań AT. Zgoda na takie badania zastępcze uwarunkowana jest stwierdzeniem urzędu. Zazwyczaj zgoda na badania zastępcze ze strony UDT jest, ale pod warunkiem że badania te wykona CLDT–UDT, i nie przeszkadza tutaj fakt, że wspomniane laboratorium nie posiada uznania – akredytacji w zakresie badań NDT-AT.

Jak już mówiłem, Urząd Dozoru Technicznego i CLDT upowszechniają wśród użytkowników urządzeń technicznych informację, z której wynika, że zgodnie z Ustawą o dozorze technicznym tylko UDT posiada prawo do wykonywania badań diagnostycznych, co nie jest prawdą. Są na to dowody w postaci kopii oficjalnych pism oddziałów UDT. Cieszy mnie informacja, że CLDT–UDT publicznie głosi nową wykładnię prawną, wskazując, że w szczególnych przypadkach badania AT-NDT mogą wykonać też inne laboratoria uznane, niestety tylko w sytuacji, gdy CLDT–UDT nie może w ustalonym terminie wykonać takiego badania AT. Z niezrozumiałych powodów laboratorium CLDT–UDT przypisuje sobie prawo pierwszeństwa. Inspektor UDT może dzisiaj odroczyć badania okresowe, np. o kolejne 6 miesięcy, a nawet o rok, bez wykonania jakichkolwiek poważnych badań technicznych, np. w oparciu o analizę dokumentacji technicznej i rewizję zewnętrzną. W ten sposób skutecznie zamyka się przed użytkownikiem prawo wyboru innego uznanego laboratorium i próbuje się eliminować z rynku legalnie działające podmioty. To inspektor lub dyrektor oddziału UDT dysponuje pieczęcią urzędu i wydaje decyzję administracyjną w zakresie dopuszczenia przedmiotowego urządzenia do dalszej – co nie zawsze znaczy bezpiecznej – eksploatacji.

Wszystko wskazuje na to, że najważniejszym wskaźnikiem dla oceny działalności UDT są obecnie wyniki finansowe jego działalności. Tę tezę potwierdza również raport Najwyższej Izby Kontroli sporządzony po kontroli UDT. W ostatnim czasie z działalności UDT zniknęła również lansowana przez poprzednie kierownictwa tego urzędu teza „bezpieczeństwo jest najważniejsze”.

Poza opisanymi przez pana zjawiskami na pograniczu patologii działa stworzona i kierowana przez pana firma AED Polska, odnosząc sukcesy nie tylko komercyjne, lecz także marketingowe. Jak w działalności firmy wypada rok 2018?

Andrzej Kaźmierczak: AED Polska Sp. z o.o. działa na rynku badań NDT od 13 lat. Posiada aparaturę diagnostyczną, rozwija i opracowuje nowe zakładowe dokumenty odniesienia, tj. instrukcje, metodyki, procedury badawcze. Na bieżąco szkolimy kadrę pracowniczą oraz uzyskujemy bardzo liczne referencje, co bez wątpienia dodatkowo nas motywuje do pracy. Oferujemy rzetelne i wiarygodne wyniki badań AT w konkurencyjnych cenach, ale obecny układ krakowsko-poznański monopolizuje rynek usług diagnostycznych, szacowany rocznie na około 2 mld zł. Nie mamy kompleksów w zakresie oferowanych usług diagnostycznych w relacji z CLDT–UDT, a w 2018 roku zostaliśmy wyróżnieni przez kapitułę Godła Promocyjnego „Teraz Polska” za oferowaną przez nas usługę diagnostyczną AT, stając się laureatem Godła „Teraz Polska” za 2018 rok.

Jesteśmy za wolnym rynkiem i transparentnością w wyłanianiu wykonawców badań AT w przemyśle. Tak w zasadzie było do roku 2015, teraz Urząd Dozoru Technicznego i CLDT załatwiają zlecenia na telefon, poprzez wizyty w zakładach na szczeblu kierowniczym i zawieranie umów ramowych z pominięciem przetargów publicznych. Mam nadzieję, że przygotowywane i zapowiedziane przez minister Jadwigę Emilewicz zmiany w Ustawie o zamówieniach publicznych ukrócą te praktyki, szczególnie szeroko stosowane w spółkach Skarbu Państwa. Wiem, że firmy te ponoszą nawet wielokrotnie wyższe koszty za badania AT w stosunku do ofert AED Polska. Sp. z o.o.

Mam świadomość, że moja wypowiedź może naruszyć poukładane interesy grupy ludzi, którzy skutecznie monopolizują rynek i mają w tym procederze polityczny parasol ochronny. Pewnie poniesiemy dalsze konsekwencje widoczne w dążeniu do wyeliminowania nas z rynku usług diagnostycznych, co nieoficjalnie przekazało nam już wiele „życzliwych” osób z kręgu UDT. W przeciwieństwie do naszych antagonistów – wcześniej działających w ramach Politechniki Krakowskiej, Politechniki Warszawskiej i działającej pod jej patronatem spółki Materials Engineers Group Sp. z o.o. – nie mieliśmy dotychczas ani złotówki dotacji na rozwój firmy. Dziwnym trafem poprzednie kierownictwo UDT zawiesiło lub odebrało uznania kilku wymienionym wyżej laboratoriom za niskiej jakości badania AT, niezgodne z procedurami. Firmy te od 2018 roku ponownie są laboratoriami uznanymi przez Urząd Dozoru Technicznego oraz często beneficjentami dotacji, m.in. z NCBR, PARP czy właściwych ministerstw rozdzielających środki unijne. Proceder ten od lat jest znany w całym środowisku, ale wciąż nie ma reakcji służb, które powinny monitorować, oceniać i stosować sankcje wobec uczestników takich działań. Żyjemy dziś aferami dotyczącymi wyłudzania podatku VAT, aferą Amber Gold, korupcją reprywatyzacyjną w Warszawie, najnowszą aferą w KNF, ale NIK, ABW, CBA i UOKiK powinny znaleźć czas i wolę działania, żeby prześledzić zjawiska, o których zdecydowałem się dzisiaj powiedzieć.Na koniec chciałbym przypomnieć lansowane dawno temu przez redaktor Halszkę Wasilewską hasło „Wódko, pozwól żyć” i w naszej obecnej sytuacji chcę zaapelować na bazie tego właśnie hasła do UDT: „Udecie, pozwól żyć”.

_______________________

Rozmawiał Jacek Markowski

4 odpowiedzi na “Urzędzie Dozoru Technicznego – „pozwól żyć””

  1. Mariusz pisze:

    „AED Polska Sp. z o.o. działa na rynku badań NDT od 13 lat.” – UDT działa na ziemiach polskich od 108 lat. Ustawa o dozorze technicznym w nowym kształcie od 1987, nowelizowana kolejno w latach 2000, 2013, 2015 i niedawno w 2018. Pan działa od 13 lat i pragnie ustalać swoje reguły gry. Paradne.

  2. Krzyś- przyjaciel Misia pisze:

    Cóż ciekawa postawa wygłaszana przez Pana Kaźmierczaka. Dodam jedynie, że trudno jest się odnaleźć w polskiej rzeczywistości. Kilka słów poniżej dot. Pana K., które można znaleźć w internecie.

    Prezesem Zarządu AED jest ppłk Andrzej Kaźmierczak – wieloletni oficer Wojskowych Służb Informacyjnych (pseudonim operacyjny „Siwy”) jeden z najbliższych współpracowników b. szefa WSI – gen. Marka Dukaczewskiego. Jak ustaliła sejmowa komisja ds służb specjalnych i komisja śledcza ds. PKN Orlen, ppłk Kaźmierczak był przez lata głównym łącznikiem między WSI a mieszkającym we Wiedniu Jeremiaszem Barańskim ps. „Baranina”. Nazwisko Kaźmierczaka przewija się w śledztwach w sprawach mafii paliwowej i nielegalnego handlu bronią przez WSI.
    […]
    W Radzie Nadzorczej AED Polska zasiada obok Ungiera syn Andrzeja Kaźmierczaka – Jakub. Akt notarialny spółki określił kapitał założycielski na 100 tys. zł. 40 proc. udziałów ma ukraińska firma AED z Kijowa, 40 proc. firma Unicop (której prezesem zarządu jest Andrzej Kaźmierczak).
    […]
    Sam Kaźmierczak ma również 10 proc. udziałów w AED.
    źródło: https://www.salon24.pl/u/franz/3178,siwy-company

  3. Andrzej Kaźmierczak pisze:

    Panie Mariuszu, przepraszam, że dopiero teraz po wielu miesiącach zapoznałem się z Pana komentarzem do mojego wywiadu w „Rynku Inwestycji”. Ja nie zabiegam u ustalanie „moich” reguł na rynku usług. Ja uznaję dorobek i pozycję UDT, apeluję jedynie o transparentność w działaniu ,ocenie ofert i wykonywanych usług ale przede wszystkim o przestrzeganie prawa przez wszystkich uczestników rynku. Poza tym nie trzeba być na rynku 108 lat ,żeby dostrzec i ocenić istniejące na nim nieprawidłowości i patologie. Nie trzeba nawet 13 lat. Wszystko zależy od ludzi.Bardzo wiele osób boi się mówić o tym co wie i obserwuje, tym bardziej ,że wokół nas działają także „dyżurni klakierzy” występujący pod pseudonimami, gotowi popierać wypaczenia, bo to przecież anonimowo takie łatwe dzisiaj.
    Andrzej Kaźmierczak

  4. Andrzej Kaźmierczak pisze:

    Do Krzysia przyjaciela Misia:

    Szanowny Anonimowy Komentatorze.
    Tak jak w przypadku Pana Mariusza przepraszam, że dopiero dzisiaj reaguję na Pana „popisy” w cytowaniu bzdur na temat Andrzeja Kaźmierczaka Prezesa firmy AED Polska.
    Zapoznał się Pan z „wypocinami dyżurnego dziennikarza Tomasza Szymowskiego oraz Pana dziennikarza śledczego , głównie znanego z afery podsłuchowej „Sowa i Przyjaciele” Piotr Nisztor. To Oni właśnie na zlecenie swoich politycznych mocodawców postanowili opisać aktywność osób ,które należało wyeliminować z rynku lub oczernić. Muszę Pana i Panu podobnych rozczarować ,publikacje wykonane przez tych panów na zlecenie takich postaci jak Antoni Macierewicz i Janusz Korwin-Mikke- okresie tzw. Afery Paliwowej (Orlen, Komisja Sejmowa,…) szukali pretekstu ,ażeby opisać wybrane grono ludzi. Padło na Andrzeja Kaźmierczaka Prezesa AED Polska, który nie miał i nie nic wspólnego z ppłk „Siwym” opisanym przez tych w/w autorów. Pan Tomasz Szymowski przeprosił piszącego te słowa i przeprosiny te opublikował. Natomiast Pan Piotr Nisztor spotkał się z Prezesem Zarządu AED Polska Andrzeje Kaźmierczakiem w trakcie przygotowywania kolejnego „zleconego paszkwilu” na temat Pułkownika „Siwego” i jego otoczenia politycznego. Redaktor P. Nisztor wycofał się z dalszych publikacji na mój temat, kiedy zorientował się, że na skutek zbieżności nazwisk opisano mnie jako pułkownika „Siwego” wraz z jego udziałami w akcjach specjalnych (Baranina, Dębski, szlak bałkański, afera paliwowa,…). Powtarzam raz jeszcze nie miałem i nie mam z Panem Pułkownikiem „Siwym” nic wspólnego – poza tymi fałszywymi publikacjami, które miały , jak sądzę , rzucić złe światło na Pałac Prezydencki -Aleksandra Kwaśniewskiego i Panu A. Macierewiczowi ( teraz Marszałek Senior) i całej jego grupie posłużyć do sformułowania tezy „Mafia paliwowa w Pałacu Prezydenta”. Tak było, było to ewidentne działanie na moją szkodę i firmy AED Polska.Tak można zniszczyć każdego i wykorzystać internet do głoszenia totalnej nie prawdy, aby tylko zrealizować wrogi zamysł polityczny. Firma AED Polska ( skrót: od Acoustic Emission Diagnostic Polska) świadczyła i nadal świadczy usługi diagnostyczne w zakresie oceny stanu technicznego urządzeń (m.in. kolumny, zbiorniki, reaktory, rurociągi ,konstrukcje, mosty, tunele, suwnice, dźwigi, hydroakumulatory, itd) w przemyśle chemicznym, petrochemicznym, przetwórczym. Nie zajmujemy się wydobyciem a tym bardziej obrotem paliwami ( jest to działalność koncesjonowana przez Państwo) i świadczenie usług diagnostycznych na rzecz przemysłu rafineryjnego nie jest- dla osób logicznie myślących- tym samym co prowadzeniem interesu w paliwach. A także nie ma nic innego z „mafią paliwową”. Dla pełnego wyjaśnienia sytuacji dotyczącej naszej działalności diagnostycznej, pragnę podkreślić , że od 2007 roku jesteśmy laboratorium uznanym UDT, byliśmy wielokrotne wyróżniani, za badania służące bezpieczeństwu instalacji.ludzi i ochronie środowiska naturalnego. Roczne wykonujemy około 800 ekspertyz w zakresie oceny stanu technicznego instalacji krytycznych, metodami nieniszczącymi (NDT),specjalizujemy się w badaniach metoda emisji akustycznej (AE) i w roku 2018 za te innowacyjne badana zostaliśmy wyróżnieni znakiem „Teraz Polska” przez Kapitułę tego Godła. Myślałem że, sprawy z przed wielu lat , opisane przez dziennikarzy „śledczych” – ludzi walczących o władzę – , którzy przeprosili i opublikowali sprostowanie, nie wypłyną na nowo. Ja im wybaczyłem ale nie zapomniałem. Teraz widzę, że jednak musi upłynąć jeszcze wiele wody w tej rzece, ażeby te „brudy” i fałszywe opisy spraw, mojej osoby i firmy AED Polska przeszły w zapomnienie. Widać jednak, że nadal wokół nas jest jeszcze wielu „Krzysiów i Misiów”,którzy bez zastanowienia- chyba ,że znowu na zlecenie „mocodawców”- publikują obraźliwe i fałszywe bzdury, usiłując wykazać się „oczytaniem” i bezmyślnością.
    W całym dorosłym życiu po studiach zajmowałem się zjawiskami patologii społecznej. Byłem w minionych latach 1987 -1992 m.in. Wicedyrektorem Departamentu u Pana Ministra Aleksandra Kwaśniewskiego i z tego tytułu jestem dumny.Nie miałem i nie mam nic wspólnego z Pułkownikiem „Siwym”. Jestem już emerytem – ale aktywnym nadal- ponieważ po 42 latach pracy dla Polski i opłacania składek na ZUS, trzeba pracować. Nie pozwolę jednak, żeby nadal bezkarnie mnie obrażano. „Misiu- Krzysiu”, jeżeli masz odrobinę szacunku dla samego siebie i szczyptę honoru, to przeproś – a jeżeli jesteś taki „sprawiedliwy” to się ujawnij i spróbujemy znaleźć arbitrów, ażeby dojść do prawdy- ale nie takiej , którą bezmyślnie publikujesz.
    Andrzej Kaźmierczak
    Prezes Zarządu AED Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.