Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Turystyka daje ogrom możliwości

Uświadomiłem sobie, że dzięki inwestorom Fly.pl będzie w stanie rozwijać się i zwiększać skalę działalności zdecydowanie szybciej. Firma osiągnęła pełnoletność − uznałem, że czas na kolejny etap w jej rozwoju. Połączyliśmy know-how nowych właścicieli w skalowaniu biznesów e-commerce z naszym doświadczeniem w branży turystycznej. Dziś, blisko rok po sprzedaży, uważam, że podjąłem właściwą decyzję – mówi Grzegorz Bosowski, prezes zarządu internetowego biura podróży Fly.pl.

Grzegorz Bosowski, prezes Fly.pl

Grzegorz Bosowski, prezes zarządu internetowego biura podróży Fly.pl

Od kilku lat obserwujemy masowe wejście w rynek e-commerce. Czy rezerwacje internetowe w turystyce też święcą triumfy?

Grzegorz Bosowski: Fly.pl od początku działalności, tj. od 2007 r., stawia na e-commerce. Sytuacja dziś jest nieporównywalna do tej sprzed kilkunastu lat. Kluczowa okazała się pandemia. Społeczeństwo zamknięte w domach, nie mając alternatywy, zwróciło się w stronę internetu. Gdy sytuacja zaczęła wracać do normy okazało się, że klienci chętnie przechodzą samodzielnie proces rezerwacyjny i płacą online. Nawet wysoka wartość koszyka rzędu 6−8 tys. zł nie jest przeszkodą. Dzięki powszechnemu dostępowi do informacji klienci sami wyszukują w sieci interesujące ich kwestie i w coraz mniejszym stopniu potrzebują doradztwa. Przekłada to się na dynamiczny wzrost rezerwacji dokonywanych samodzielnie przez internet, bez wsparcia naszego Call Center.

Pana „dziecko” – Fly.pl – obchodzi właśnie osiemnastkę. Dlaczego zaryzykował pan i postawił na sprzedaż w sieci?

Grzegorz Bosowski: Przez pierwsze 3 lata spółka miała niemieckiego właściciela. Tamten rynek był zdecydowanie bardziej rozwinięty technologicznie. Miałem okazję pozyskać wiedzę, która wówczas nie była dostępna na polskim rynku. Dostrzegłem, że internet to przyszłość. Po przejęciu firmy nadal stawiałem na e-commerce. Kilkanaście lat czekałem, aż nasz internetowy model biznesowy da nam przewagę nad konkurencją. Sprzedaż przez internet to z jednej strony ogromne wyzwanie, wymagające specjalistycznej wiedzy i nakładów na technologię oraz marketing, ale z drugiej – nieograniczone możliwości pozyskania klienta. Kiedy w narzędziach analitycznych widzę, że na naszych stronach jest w jednej chwili kilka tysięcy osób, uświadamiam sobie, że uzyskanie takiej liczby klientów w biurze stacjonarnym nie byłoby możliwe.

Choć od 18 stoi pan na czele Fly.pl, to z turystyką jest pan związany od 30 lat. Czego nauczyły pana długie lata w tej branży, w bardzo różnych okolicznościach społeczno-gospodarczych?

Grzegorz Bosowski: Faktycznie okoliczności bywały bardzo różne: atak na World Trade Center, bankructwa biur podróży, zamknięcie nieba nad Europą z powodu pyłu wulkanicznego, zamieszki polityczne − mógłbym długo wymieniać. Oczywiście nic nie dorówna pandemii, która na długo zamknęła biznes turystyczny. W każdym z newralgicznych momentów na osi czasu decydowaliśmy z zespołem, aby dalej robić swoje. Każdy kryzys mija, z każdego wychodzimy bardziej doświadczeni, odporni, silni. Zarówno firma, jak i ja nie bylibyśmy w obecnym miejscu, gdyby nie zespół, z którym pracuję. Staram się okazywać szacunek każdemu współpracownikowi, bez względu na zajmowane stanowisko. Bardzo dbam o to, aby dotrzymywać danego słowa, słuchać i stwarzać odpowiednie warunki do pracy. Dzięki temu pracownicy rewanżują się zaangażowaniem, a machina się rozpędza. Takie podejście jest jedynym słusznym.

W ubiegłym roku zdecydował się pan sprzedać Fly.pl, pozostając na stanowisku prezesa. Czym była podyktowana ta decyzja biznesowa?

Grzegorz Bosowski: Nie miałem w planach sprzedaży firmy, nie zabiegałem o transakcję. Pierwsze rozmowy z inwestorami pokazały, że zamierzają oni kontynuować biznes w obecnej formie i utrzymać suwerenność Fly.pl. Było to dla mnie bardzo ważne. Uświadomiłem sobie, że dzięki inwestorom Fly.pl będzie w stanie rozwijać się zdecydowanie szybciej. Firma osiągnęła pełnoletność − uznałem, że czas na kolejny etap w jej rozwoju. Połączyliśmy know-how nowych właścicieli w skalowaniu biznesów e-commerce z naszym doświadczeniem w branży turystycznej. Wspaniałe jest to, że nadal zarządzam spółką, choć z nieco mniejszą odpowiedzialnością, w niezmienionym formacie. Jednocześnie zamierzamy walczyć o cele, których do tej pory nie brałem pod uwagę. Dziś, blisko rok po sprzedaży, uważam, że podjąłem właściwą decyzję.

Jakie trendy w turystyce są dziś najbardziej znaczące dla polskiego rynku i jak widzi pan jego przyszłość?

Grzegorz Bosowski: Z zaciekawieniem obserwuję rozwój oferty egzotycznej, szczególnie opartej na przelotach czarterowych. Do niedawna wiele popularnych na świecie zakątków egzotycznych było dostępnych dla polskiego turysty tylko na bazie przelotów rejsowych z przesiadkami. Dzisiaj lista dalekich destynacji, do których Polacy mogą polecieć bezpośrednio z polskich lotnisk, jest coraz dłuższa. Rośnie skala tzw. ofert pakietowanych dynamicznie, tworzonych w oparciu o zwykłe połączenia rejsowe tanich i regularnych linii lotniczych.

Pojawiają się też nowe perspektywy − myślę tu o sztucznej inteligencji. Uważam, że będzie to rewolucja na miarę tej, jaką przyniósł internet. W okresie wzrostu musimy budować technologiczną moc, wykorzystując możliwości, jakie stwarza AI, np. w procesach obsługi klienta. Zdaję sobie sprawę z istniejących zagrożeń, jednak szanse są niezliczone. Sztuczna inteligencja bez wątpienia będzie nam towarzyszyć − ważne, aby była naszym sprzymierzeńcem.

Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.