Menu

Menu

Temperatura wrogiem energetyki

Polskę od ponad tygodnia nawiedza fala upałów. Długi okres bardzo wysokich temperatur ma swoje skutki uboczne w postaci kłopotów z dostawą energii. Wysoka temperatura atakuje nas z dwóch stron – zmniejsza możliwości produkcyjne w elektrowniach oraz zwiększa zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Prof. Konrad Świrski, ekspert ds. energetyki i IT, Politechnika Warszawska, prezes zarządu Transition Technologies

Ponieważ prognoza pogody jest zadziwiająco stała (kolejny tydzień wielkich upałów), a na dodatek sierpień to tradycyjny okres remontowy w energetyce. Wtedy też część bloków jest oddawana dla prowadzenia prac remontowych lub konserwatywnych – stąd też przywrócenie tzw. stopni zasilania ze strony Operatora Systemu Przesyłowego (OSP).

W niedzielę z uwagi na problemy OSP przywrócił tzw. stopnie zasilania. Wszyscy odbiorcy mocy powyżej 300 kW posiadają plany zasilania (limity dostaw), które mogą być aktywowane na wypadek problemów z siecią. Operator Systemu Przesyłowego w problemowych sytuacjach przesyła informację o wymaganym poziomie odbioru mocy w danej godzinie. Przygotowuje także bilans możliwej generacji w elektrowniach oraz prognozowanego zapotrzebowania na energię (uwzględnia też możliwość wyłączenia największego aktualnie pracującego bloku energetycznego). Na tej podstawie OSP przesyła informację o stopniach zasilania – pomiędzy 11 a 20. Właśnie pojawiła się sytuacja, którą może jeszcze niektórzy pamiętają z czasów lat 80-tych – 20-ty stopień zasilania, czyli zjeżdżamy do minimum w pewnych godzinach i odbieramy tylko tyle energii żeby zapewnić ciągłość produkcji lub bezpieczną pracę urządzeń.

Po pierwsze: zwiększone zapotrzebowanie

Główną przyczyną wzrostu zapotrzebowania na energię jest fala upałów, a co za tym idzie większe zużycie klimatyzacji. Według informacji PSE Operator rekordowe zapotrzebowanie w ubiegłym tygodniu sięgało nawet 22 300 MW, a moc dyspozycyjna w rękach operatora to około 25 000 MW. Zachowana zatem została pewna nadwyżka, ale popyt na energię wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie (z uwagi na kolejne fale upałów) natomiast po stronie jej wytwarzania należy liczyć się z coraz większymi ubytkami i mniejszą mocą.

Po drugie: problem z wodą

Trudności elektrowni z wodą to nie tylko problem elektrowni wodnych. Tych ostatnich jest w Polsce mało i już od dłuższego czasu – z uwagi na niski poziom wody w rzekach – nie są wykorzystywane. Wysokie temperatury to także problem elektrowni węglowych, gdzie potrzebujemy wody do chłodzenia kondensatorów (skraplaczy) turbin. Zwiększona temperatura wody chłodzącej (woda w rzekach również jest coraz cieplejsza) to już sam w sobie spadek sprawności bloków węglowych (o jakieś 3 punkty procentowe od wartości znamionowych) i spadek samej mocy turbiny (jeśli utrzymać przepływ wody chłodzącej to na razie jakieś 5%). W przypadku pojawienia się problemów z samą ilością wody (potrzeba pompowania mniej wody chłodzącej) to moc turbozespołu może spaść nawet o 25% i więcej. Dodatkowo, pojawiają się problemy ze zrzutem ciepłej wody chłodzącej do ciepłych rzek.

Praca elektrowni jest kontrolowana przez pozwolenia środowiskowe i każda elektrownia ma określone możliwości lokalnego podgrzania wody (zwykle o 1,5º do 2º C) i graniczną temperaturę jaką może osiągnąć zbiornik wodny. Finalnie, pojawiają się tzw. ubytki mocy (mniejsza zdolność do generowania energii niż wynika to z wartości nominalnych) – przykładowo w koncernie Enea (elektrowni Kozienice) wyniosło to ostatnio nawet 400 MW. Problem ten będzie się nawarstwiał, ponieważ poziom wody w rzekach spada, wysoka temperatura ogranicza ilość wody chłodzącej, a sytuacja za tydzień lub dwa może być na tyle krytyczna, że nie będzie po prostu technicznych możliwości pobierania wody. Kolejną istotną kwestią jest także harmonogram remontów – wiele bloków jest wyłączonych z użycia i trwają tam prace. Co więcej, nie bardzo można te ubytki zastąpić. Stąd też reakcja już „ostatniej linii obrony” – wprowadzenie stopni zasilania i ograniczanie energii po stronie popytowej.

W najbliższych dniach należy uważnie śledzić kolejne komunikaty wydawane przez OSP oraz walkę o obronę nadwyżki mocy dyspozycyjnej przy szczytach powyżej 22 tys. MW. Utrzymanie minimalnego poziomu wody w rzekach oraz brak niespodziewanych awarii w największych blokach to w najbliższych dniach zjawiska nade pożądane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.