Rośnie zainteresowanie pilotażem skróconego czasu pracy
Ponad 200 firm zgłosiło się już do rządowego pilotażu „Skrócony czas pracy – to się dzieje”. Program Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pozwala testować krótszy dzień pracy przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Tysiąc kolejnych firm przygotowuje aplikacje, pokazując rosnące zainteresowanie tym modelem organizacji pracy.

Program pilotażowy, realizowany przez MRPiPS, pozwala firmom eksperymentować z różnymi modelami skróconego czasu pracy bez obniżania wynagrodzeń. Wśród wariantów są 6-godzinny dzień pracy, 4-dniowy tydzień oraz dodatkowe dni urlopu. Całkowity budżet programu wynosi 50 mln zł. Maksymalne wsparcie dla jednej firmy to 1 mln zł, a do 20 tys. zł na pracownika. Środki mogą być przeznaczone m.in. na analizy, badania, szkolenia, automatyzację procesów i dofinansowanie wynagrodzeń.
Krótszy czas, większa efektywność?
Celem programu jest zebranie danych, które pomogą ocenić, w jakim stopniu skrócony dzień pracy może zwiększyć efektywność i poprawić warunki zatrudnienia w Polsce. – Mamy już ponad 200 kompletnie uzupełnionych wniosków o udział w pilotażowym programie skróconego czasu pracy, a ponad tysiąc jest w trakcie składania – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu, 4 września 2025 r. − To nie jest po prostu eksperyment na papierze. To jest realne działanie w konkretnych firmach. Bez obniżki płac, bez redukcji zatrudnienia, bez spadku wydajności i efektywności, ale z impulsem do innowacyjności − zauważyła minister.
Skrócony czas pracy przyjmuje się w Europie
Skrócony czas pracy w Europie przyjmuje przede wszystkim formę czterodniowego tygodnia pracy, co w praktyce oznacza średnio 32–35 godzin tygodniowo. Takie rozwiązania wprowadzono m.in. we Francji, Belgii, Danii i Hiszpanii. Badania z tych krajów pokazują, że krótszy tydzień pracy może prowadzić do zwiększenia efektywności pracowników i lepszego wykorzystania czasu pracy. Jego następstwem jest też zmniejszenie absencji oraz poprawa równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
– Czas to najcenniejsza waluta naszych czasów. Fakt, że ponad 200 firm zgłosiło się na start pilotażu, pokazuje rosnące zainteresowanie nowymi modelami organizacji pracy. Z perspektywy pracodawcy skrócony dzień pracy może się opłacać finansowo. Pozwala lepiej wykorzystać czas zespołu, ograniczyć absencję i zwiększyć efektywność bez dodatkowych kosztów wynagrodzeń. Dla pracowników oznacza więcej przestrzeni na odpoczynek, rozwój czy życie prywatne, co przekłada się na większe zaangażowanie i motywację. W pointb stosujemy z dużym powodzeniem pięciodniowy tydzień pracy, ale skrócony godzinowo. Nasze doświadczenie pokazuje, że obcinanie całego dnia na korzyść dłuższego weekendu jest mniej efektywne. Powrót do pracy po dłuższej przerwie wymaga bowiem wielokrotnie więcej czasu i energii – mówi Karolina Krasuska, Account Director i współzałożycielka agencji PR pointb.
Koniec z nadgodzinami?
Jak wynika z raportu firmy HR Sd Worx z 2024 r., Polska należy do grupy państw UE, w których pracownicy najczęściej wykonują pracę po godzinach. Aż 43 proc. zatrudnionych deklaruje regularne nadgodziny, podczas gdy średnia unijna wynosi ok. 40 proc. Dane te wskazują, że w Polsce wciąż silnie zakorzeniony jest model organizacji pracy oparty na wydłużaniu czasu pracy jako domniemanym źródle wyższej produktywności. W tym kontekście rządowy pilotaż może stać się impulsem do zmiany perspektywy w kierunku modelu, w którym o wartości pracy decydują rezultaty, a nie liczba przepracowanych godzin.
Pilotaż programu potrwa do końca 2026 r. Zgłoszenia do udziału w pilotażu można składać do 15 września 2025 r. Na podstawie doświadczeń zebranych od uczestniczących firm resort przygotuje rekomendacje dotyczące ewentualnych zmian w prawie pracy.
Źródło informacji: materiały prasowe

























Dodaj komentarz