Menu
  • Menu

    Polska armia trzy dekady po upadku komunizmu

    Trzydzieści lat po przemianach zainicjowanych w 1989 roku polska armia w międzynarodowych rankingach wypada coraz lepiej. Chociaż w czasach PRL jej liczebność była znacznie większa i stanowiła ona drugą siłę Układu Warszawskiego, oceniano ją gorzej. Poważny kryzys nastąpił w latach 80. XX wieku, kiedy to sytuacja gospodarcza Polski i całego bloku wschodniego znacznie utrudniała modernizację wojska. Jednak również w późniejszych latach wydatki na modernizację nie były wystarczające. Konieczna jest zatem modernizacja polskich sił zbrojnych.

    Polska armia

    W 2020 roku potencjał militarny naszego kraju oceniany jest wysoko. W Military Strength Ranking 2020, przygotowanym przez portal GlobalFirepower.com, polskie wojsko znalazło się na 21. pozycji wśród 138 analizowanych krajów na świecie. Najwyżej oceniono potencjał militarny Stanów Zjednoczonych. Na drugim miejscu znalazła się Rosja, a za nią Chiny. Spośród naszych sąsiadów – obok Rosji – wyprzedzają nas tylko Niemcy. Wypadamy lepiej od takich państw, jak Ukraina, Kanada, Południowa Afryka, Meksyk, Argentyna czy Malezja. Oczywiście lepiej oceniane są armie krajów o największych gospodarkach Unii Europejskiej. Co ciekawe, armia Izraela, słynąca ze swoich zwycięstw nad arabskimi sąsiadami, sklasyfikowana została na 18. pozycji. Tuż za Polską znalazły się Wietnam i Tajlandia.

    Problemem polskiej armii pozostaje znaczna ilość sprzętu, który powstał jeszcze w czasach istnienia Układu Warszawskiego, ale stary sprzęt wojskowy spotyka się również w innych armiach świata. Eksperci podkreślają jednak, że lata zaniedbań spowodowały poważne zapóźnienie technologiczne polskiego wojska, a wiele elementów jego wyposażenia posiada już tylko wartość muzealną.

    Plan Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035

    W październiku 2019 roku minister Błaszczak podpisał Plan Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035. W ciągu 15 lat na modernizację Wojska Polskiego ma zostać przeznaczone 524 mld zł. Ma to być najdroższy plan w całej historii III RP. Dzięki stworzeniu wieloletniego planu możliwe stanie się zawieranie wieloletnich kontraktów. Według rządowych planów do 2030 roku wydatki na obronność mają zostać zwiększone do 2,5 proc. PKB.

    Zgodnie z podpisanymi umowami na wyposażeniu Wojska Polskiego powinien wkrótce znaleźć się nowoczesny sprzęt oraz nowe systemy obronne. Część z nich powstanie w polskich fabrykach. Dla sił zbrojnych pozyskane zostaną między innymi:

    System HIMARS

    Dokument potwierdzający zawarcie umowy zakupu amerykańskiego systemu mobilnych wyrzutni rakietowych, który wykorzystuje amunicję kierowaną GMLRS-U/AW oraz ATACMS, zdolną do rażenia celów w odległości do 300 km, podpisano w lutym 2019 roku.

    M-346 BIELIK

    Do października 2022 roku siły powietrzne mają otrzymać 4 samoloty szkoleniowe typu M-346 BIELIK. W ramach umowy firma Leonardo ma dostarczyć dodatkowe elementy pakietu logistycznego oraz zmodernizować system identyfikacji „swój–obcy”.

    VIS 100

    Dzięki podpisanej w 2018 roku umowie z zakładami Łucznik w Radomiu do wojska ma trafić 20 tys. sztuk pistoletów samopowtarzalnych VIS 100. Po realizacji dostaw nastąpi ujednolicenie indywidualnego uzbrojenia żołnierzy. Wycofane również zostaną przestarzałe pistolety MAKAROW.

    BSP ORLIK

    Dzięki umowie podpisanej z konsorcjum firm PGZ S.A., WZL nr 2 oraz PIT-RADWAR, wartej prawie 790 mln zł, w latach 2020–2022 do wojska ma trafić 8 Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych krótkiego zasięgu ORLIK. W sumie zestawy liczyć będą 40 dronów, które mają być wykorzystywane przez Wojska Lądowe, Wojska Specjalne oraz Marynarkę Wojenną do zadań rozpoznawczych.

    Samoloty F-35A

    Mają one zastąpić przestarzały sprzęt znajdujący się na wyposażeniu Sił Powietrznych. W styczniu br. podpisana została umowa o wartości 4,6 mld dol. na zakup 32 samolotów piątej generacji F-35A. Do Polski ma również trafić pakiet szkoleniowy i logistyczny. Zamówienie powinno zostać zrealizowane do 2030 roku.

    Haubice KRAB

    Na podstawie umowy podpisanej jeszcze w 2016 roku dostarczane są samobieżne 155-mm armatohaubice KRAB. Jest to największe zamówienie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego po 1989 roku. Umowa warta 4,6 mld zł przewiduje dostarczenie 96 sztuk przez Hutę Stalowa Wola.

    Moździerze LMP-2017

    Do 2022 roku Wojska Obrony Terytorialnej i Wojska Lądowe otrzymają 780 moździerzy produkcji polskiej LMP-2017. Umowa o wartości 31 mln zł została zawarta z Zakładami Mechanicznymi w Tarnowie.

    BSP FLY EYE

    Dzięki umowie z firmą WB Electronics S.A. z siedzibą w Ożarowie Mazowieckim do Wojsk Obrony Terytorialnej trafią 3 zestawy Bezzałogowych Statków Powietrznych Fly Eye. W sumie składać się one będą z 12 dronów.

    Roboty EOD/IED

    Na podstawie umowy zawartej z Przemysłowym Instytutem Automatyki i Pomiarów (PIAP) wojsko otrzyma 35 kompletów Robotów Patrolowo-Przenośnych. Ich głównym zadaniem będzie usuwanie lub neutralizacja niewybuchów, min oraz innych materiałów wybuchowych. Sprzęt przeznaczony zostanie do realizacji misji zagranicznych.

    W Planie Modernizacji Technicznej na lata 2021–2035 przewidziano między innymi fundusze na zakup dodatkowych myśliwców F-16. Rozwinięte zostaną również środki rozpoznania. W ramach programu „Obserwator” MON planuje pozyskać satelity, mikrosatelity, samoloty rozpoznawcze oraz drony. Dodatkowe środki przeznaczone zostaną na rozwój Marynarki Wojennej. Ministerstwa Obrony Narodowej informuje, że w najnowszym Planie Modernizacji Technicznej znalazł się m.in. program „Miecznik” oraz „Orka”, dla którego planowane jest rozwiązanie pomostowe, które pozwoli na pozyskanie dwóch okrętów podwodnych w najbliższym czasie i zapewni ciągłość szkolenia podwodniaków. Wojsko Polskie pozyska także 6 lekkich okrętów rakietowych w polskich stoczniach, w ramach programu „Murena”.

    Minister Błaszczak zapowiada również całkowite wycofanie ze służby pamietających czasy Układu Warszawskiego wozów piechoty BWP-1. Mają one zostać zastąpione zupełnie nowym pojazdem polskiej konstrukcji typu „Borsuk”. W ramach programu „Wilk” planowane jest pozyskanie czołgów nowej generacji.

    Modernizacja armii w warunkach pandemii

    Istnieje niebezpieczeństwo, że sytuacja spowodowana pandemią COVID-19 spowoduje poważne opóźnienia w realizacji programów modernizacji polskiego wojska. Koronawirus wywołał w Polsce i na świecie kryzys na niespotykaną skalę. Portal „Defence 24” podaje, że może się okazać, że rozwiązania uważane dziś za pomostowe będą stosowane znacznie dłużej, niż planowano. Na pomoc dla firm w ramach tarczy antykryzysowej przeznaczono 212 mld zł, co stanowi ponad 9 proc. PKB. Sama walka z pandemią także generuje dodatkowe koszty dla budżetu. Ustawa o tarczy antykryzysowej pozwala na przesunięcia środków budżetowych w drodze rozporządzenia, czyli bez zgody Sejmu.

    „Budżet państwa nie jest z gumy, a jak pokazuje doświadczenie, jedną z pierwszych ofiar są wydatki na obronność. Pomimo napiętej sytuacji politycznej i militarnej rząd chętnie sięgnie do budżetu MON. Tym chętniej, że jest on nie tylko jednym z największych, ale też zgodnie z uchwalonymi niedawno zmianami będzie stale rósł. W ubiegłym roku było to 2 proc. PKB, w 2020 roku powinien osiągnąć 2,1 proc., a w przyszłym roku 2,2 proc. PKB. W tej sumie znaczna część wydatków to stałe punkty, z których nie można wiele wykroić, takie jak uposażenia, infrastruktura czy materiały pędne – informuje „Defence 24”.

    Oszczędności w budżecie mogą odbić się negatywnie na realizacji Programu Modernizacji Technicznej na lata 2021–2035, którego wartość przewidziano na 524 mld zł. Nie wiadomo jeszcze, jak w dalszej perspektywie pandemia wpłynie na gospodarkę. Ewentualna recesja może powodować konieczność cięć budżetowych, jednak, jak czytamy na portalu, rozbudowa Sił Zbrojnych może stać się impulsem, który pobudzi gospodarkę.

    NATO ma stanowić gwarancję bezpieczeństwa

    Trzeba sobie zdawać sprawę, że polska armia nie może konkurować z największymi potęgami militarnymi świata, a w sąsiedztwie naszego kraju znajduje się państwo dysponujące drugim co do wielkości potencjałem militarnym na świecie. Nic więc dziwnego, że politycy szukają ochrony przed zagrożeniem zewnętrznym w przynależności do NATO i obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce.

    W setną rocznicę Bitwy Warszawskiej została podpisana umowa o wzmocnionej współpracy obronnej między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Jej skutkiem ma być stała obecność dodatkowego tysiąca żołnierzy amerykańskich na terenie naszego kraju. Ich łączna liczebność ma wynieść przynajmniej 5,5 tys. W Polsce znajdzie się też wysunięte dowództwo V korpusu armii lądowej Stanów Zjednoczonych.

    Ustalone zostały lokalizacje poszczególnych elementów infrastruktury niezbędnej dla wojsk USA. Jak czytamy na stronie MON, Poznań wyznaczono na siedzibę Wysuniętego Dowództwa Dywizyjnego oraz grupy wsparcia na teatrze Sił Lądowych Stanów Zjednoczonych, Drawsko Pomorskie – na główną siedzibę Centrum Szkolenia Bojowego do wspólnego wykorzystania przez Siły Zbrojne Polski i Stanów Zjednoczonych, a Wrocław-Strachowice – na siedzibę bazy lotniczej załadunkowo-rozładunkowej Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. W Łasku ma się znaleźć siedziba eskadry zdalnie sterowanych statków powietrznych Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, w Powidzu lotniczej brygady bojowej, batalionu bojowego wsparcia logistycznego oraz obiektu sił specjalnych, zaś w Lublińcu wyznaczono na siedzibę kolejnego obiektu sił specjalnych. Żagań/Świętoszów to miejsce stacjonowania pancernej brygadowej grupy bojowej.

    – Umowa daje Polsce bezpieczeństwo. To jest najważniejsza korzyść. Daje także korzyści natury gospodarczej dlatego, że obecność wojsk amerykańskich w każdym kraju daje impuls rozwoju gospodarczego. Jeżeli chodzi o wojsko, to przede wszystkim doskonalenie, podnoszenie umiejętności, wspólne ćwiczenia i interoperacyjność, czyli współpraca, znajomość wzajemnych procedur. Wspólnie po prostu jesteśmy silniejsi – stwierdził minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.