Menu
  • Menu

    Oszustwa i dezinformacja w związku z koronawirusem

    Oszustwa i dezinformacjaW związku z epidemią koronawirusa Internet zalewany jest nieprawdziwymi informacjami i nieskutecznymi przepisami na ustrzeżenie się choroby. Oszustwa i dezinformacja a także rozmaite teorie spiskowe zwiększają panikę lub służą wyłudzaniu pieniędzy od zdesperowanych ludzi.

    Najbardziej powszechnym mitem dotyczącym koronawirusa jest twierdzenie, że maseczki chirurgiczne zmniejszają prawdopodobieństwo zakażenia. Maseczki są przez to masowo wykupywane często po mocno zawyżonych cenach. Jak podaje “Rzeczpospolita”, cena opakowania przed epidemią wynosiła 5 zł. Obecnie w sieci pojawiają się oferty nawet po 160 zł. Tymczasem maseczka nie zmniejsza ryzyka zakażenia a może je nawet zwiększyć.

    Ale pomysłów na wyłudzenie pieniędzy jest znacznie więcej. Jak pisze “Rzeczpospolita”: Amazon zablokował milion ofert, w ramach których próbowano sprzedawać środki rzekomo gwarantujące uniknięcie zachorowania lub wyleczenie, jak specjalne herbatki, mikstury, amulety, a nawet witaminę C. Do tego tysiące ofert ze znacznie zawyżonymi cenami, np. masek czy żeli antybakteryjnych. Według BBC na Amazonie 50 maseczek kosztowało 170 funtów. Miesiąc temu ok. 10 funtów.

    Oszustwa i dezinformacja również w Polsce

    Również działający w naszym kraju serwis Allegro systematycznie usuwa oferty, które naruszają prawo. W ostatnim czasie liczba usuniętych ofert osiągnęła 4 tysiące – poinformował “Rzeczpospolitą” Paweł Klimiuk, rzecznik Allegro.

    Natomiast oszustwa i dezinformacja dotyczą przede wszystkim metod walki z wirusem. Niektórzy podszywają się nawet pod instytucje zajmujące się walką z chorobą. Tymczasem, według Światowej Organizacji Zdrowia nie ma obecnie skutecznego sposobu walki z koronawirusem.

    Oszustwa i dezinformacja idą w parze z przeróżnymi teoriami spiskowymi. Próbuje się przedstawić przeróżne teorie na temat pochodzenia samej choroby lub zawyżać skalę jej występowania – pisze “Rzeczpospolita”.

    Portale takie jak YouTube przy pomocy algorytmów próbują walczyć z treściami promującymi teorie spiskowe. Algorytmy nie działają jednak dość precyzyjnie. Likwidują na przykład wpisy, w których użytkownik przedstawia sfałszowane zdjęcie, z ostrzeżeniem, że to fake. „Rzeczpospolita” podkreśla więc, że jedyną metodą, która pozwala uodpornić użytkowników na fałszywe treści, jest właściwa edukacja.

    Autor: Wojciech Ostrowski
    Źródło: “Rzeczpospolita”

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.