Menu

Menu

Odstrzał dzików nie tylko w Polsce

Odstrzał dzikówPlanowany odstrzał dzików wywołuje w Polsce masowe protesty ekologów. Jak jednak podaje “Rzeczpospolita”, pomysł na likwidację części tych zwierząt nie zrodził się w naszym kraju. Masowo odstrzeliwują je między innymi Niemcy i Czesi. Przyczynę stanowi walka z ASF, chorobą zagrażającą produkcji wieprzowiny.

Obawiając się ASF – pisze “Rzeczpospolita” – Niemcy wybili w roku 2018 aż 835 tysięcy dzików. Działanie to nie wywołało jednak żadnej reakcji ekologów – podkreśla gazeta.

W Danii również wypowiedziano wojnę dzikom, mimo że epidemia ASF jeszcze tam nie dotarła. Wprowadzono w kraju specjalną aplikację na telefony komórkowe, która umożliwia powiadomienie odpowiednich służb o obecności dzika. Dzięki skorzystania z aplikacji dochodzi do szybkiej likwidacji zwierzęcia. Czesi natomiast wybijają wszystkie dziki w obrębie ognisk ASF.

Jak pisze “Rzeczpospolita”: Rozwój afrykańskiego pomoru świń zagraża polskiej branży wieprzowiny. Epidemia tego wirusa bardzo się w ubiegłym roku rozszerzyła: na ponad 3,2 tys. przypadków ASF u dzików, dwa tysiące zanotowano w ub. roku, podobnie ponad połowę ognisk ASF u świń. Ceny trzody chlewnej w skupach są już rekordowo niskie.

Ceny skupu są obecnie na granicy opłacalności, co wywołuje ostre protesty rolników. Ucierpiał również eksport wieprzowiny możliwy obecnie prawie wyłącznie do Unii Europejskiej. Mimo że wielkość eksportu wzrosła o 4 procent, jego wartość – na skutek spadku cen – spadła o 12 proc.

Czy odstrzał dzików ograniczy rozprzestrzenianie się ASF?

Nosicielami wirusa ASF są dziki. Jednak to ludzie przenoszą chorobę z lasów i pól na butach i narzędziach rolniczych. Jak mówi cytowany przez “Rzeczpospolitą” Witold Choiński ze Związku Polskie Mięso, odstrzał dzików jest konieczny, ponieważ szybko rośnie liczba zarażonych zwierząt i pojawiają się nowe ogniska ASF.

Wystąpienie choroby w gospodarstwie rolnym oznacza konieczność wybicia wszystkich świń. Problemy mają również sąsiednie gospodarstwa. Dlatego rolnicy są zwolennikami usunięcia dzików ze swojego sąsiedztwa.

Jak mówi Stanisław Ojdana, wiceprzewodniczący Polskiego Związku Zawodowego Rolników: ASF to afrykańska dżuma świń, zaraza. Trzeba z nią walczyć wszelkimi sposobami. (cytat za „Rzeczpospolitą”) Dodaje przy tym, że ASF zniszczył już 70 tysięcy gospodarstw rolnych.

Odstrzał dzików wywołuje jednak protesty. Pojawiają się przy tym nieprawdziwe doniesienia. Mówiono na przykład o wybiciu 200 tysięcy dzików tylko w styczniu, podczas gdy plan zakłada odstrzał dzików na tym poziomie w całym roku.

Protestuje również część naukowców. Twierdzą oni nawet, że odstrzał tak dużej liczby dzików przyczyni się do większego rozprzestrzeniania ASF. Stanie się tak, ponieważ spłoszone zwierzęta uciekając, rozprzestrzenią chorobę. Inni naukowcy twierdzą jednak, że populację dzików należy zmniejszyć.

Jak tłumaczy cytowany przez “Rzeczpospolitą” prof. Zbigniew Pejsak z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, należy prowadzić intensywne polowania w odległości 50-100 km od czoła pomoru. Zmniejszenie gęstości populacji dzików utrudni przenoszenie choroby. Nie powinno się natomiast polować w samych ogniskach ASF, bo spłoszone zwierzęta rozniosą ASF.

Jak natomiast mówi Urszula Pasławska wiceprzewodnicząca PSL: Wypowiedź ministra Ardanowskiego, że trzeba wybić populację dzików, bulwersuje. My jako myśliwi, przystępując do łowiectwa, przysięgamy działać etycznie i dbać o przyrodę. Nie możemy się przyczynić do likwidacji jednego z gatunków. (cytat za „Rzeczpospolitą”)

Zbieranie padłych zwierząt

O wiele większy problem niż żywe stwarzają martwe zwierzęta, które stanowią główne źródło zakażenia. Niezbędne jest więc usuwanie padłych dzików. W rejonach, w których panuje ASF padło ich nawet 80 procent. Rolnikom radzi się, by usuwali martwe zwierzęta, jednak sami myśliwi i koła łowieckie nie radzą sobie z tym zadaniem – twierdzi Ojdana.

Tymczasem – pisze “Rzeczpospolita” – sytuacja producentów wieprzowiny jest najgorsza od wielu lat. Przyczynę stanowi ciągły spadek cen skupu. Zdaniem analityków mięso wieprzowe może stanieć jeszcze o 6 proc.

Wirus ASF rozprzestrzenia się w Europie i w Chinach. Zarażone dziki znaleziono w Belgii niedaleko francuskiej granicy. Jeśli choroba dotrze do Francji, kraj ten straci możliwość eksportu poza granice Unii Europejskiej. To może spowodować dalszy spadek cen na rynku UE, ponieważ francuscy producenci będą musieli sprzedać na europejskim rynku ponad 100 tysięcy ton mięsa.

Autor: Wojciech Ostrowski
Źródło: “Rzeczpospolita”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.