Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Koniec produkcji A380

Koniec produkcji A380

Koniec produkcji A380 (fot. Airbus)

Wygląda na to, że kończy się era wielkich samolotów pasażerskich. Po zapowiedzi Boeinga dotyczącej zaprzestania dostaw pasażerskiej wersji 747, Airbus ogłasza koniec produkcji A380. Jak podaje “Business Insider”, ostatni egzemplarz samolotu zostanie dostarczony do klienta w 2021 roku.

Airbus A380 jest obecnie największym pasażerskim samolotem świata. Posiada on dwa pokłady, na których może pomieścić nawet 800 pasażerów. Zapowiedziany koniec produkcji A380 jest efektem braku nowych zamówień i rezygnacji z już zamówionych przez linie lotnicze maszyn.

W tej chwili na świecie latają 232 największe samoloty Airbusa. Głównym ich użytkownikiem jest linia Emirates Airline. Niedawno jednak przewoźnik za Zjednoczonych Emiratów Arabskich odwołał duże zamówienie na A380, a w ich miejsce zamówił mniejsze samoloty A330neo i A350 – podaje “Business Insider”.

Pierwsze deklaracje zapowiadające koniec produkcji A380 pojawiły się już na początku 2018 roku. Wtedy jednak program uratowany został przez zamówienie ze strony Emirates Airline na 38 samolotów. Ostatnio jednak linia zmieniła zdanie i rozpoczęła rozmowy w sprawie zmiany zamówienia.

Zgodnie z ostatecznym porozumieniem arabski przewoźnik odbierze jeszcze 14 samolotów A380 w 2021 roku, zamówi natomiast 40 egzemplarzy A330neo i 30 maszyn A350. Wartość kontraktu na mniejsze modele wynosi 21,4 miliarda USD.

Koniec produkcji A380 spowodował wzrost wartości akcji Airbusa

Po zapowiedzi zaprzestania produkcji największego ze swoich samolotów akcje Airbusa na giełdzie w Stuttgarcie 14 lutego 2019 roku zdrożały o około 5 proc. Wydaje się więc, że decyzja pozytywnie wpłynęła na postrzeganie firmy.

Można powiedzieć, że z powodów finansowych zakończyła się pewna era w lotnictwie. Boeing 747 odbył swój pierwszy lot w roku 1969, natomiast A380 w 2005. Oba modele uważane były za rewolucyjne konstrukcje. Dzięki swojej wielkości i liczbie przewożonych osób znacznie zmniejszyły one koszty podróży w przeliczeniu na jednego pasażera. Natomiast ich duży zasięg umożliwił otwieranie dalekich połączeń bez konieczności międzylądowania.

Niestety prognozy dotyczące popytu na szerokokadłubowe, czterosilnikowe giganty okazały się błędne. Rosnące ceny paliwa uczyniły loty takimi samolotami znacznie mniej opłacalnymi. Spowodowało to spadek zainteresowania linii lotniczych zakupem tego typu maszyn.

O wiele bardziej popularne stały się samoloty szerokokadłubowe z dwoma silnikami. Są one nieco mniejsze, ale za to bardziej ekonomiczne. Linie lotnicze zaczęły więc kupować raczej modele takie jak Boeing 777, Boeing 787 Dreamliner, Airbus A330 czy A350 – podaje “Business Insider”.

Pojawiła się również nowa tendencja w transporcie. Jak pisze “Business Insider”: Airbus i Boeing pracują nad samolotami wąskokadłubowymi zdolnymi do pokonywania dłuższych tras, jak na przykład A321neo LR. Tego typu maszyny mogłyby realizować rejsy międzykontynentalne w ruchu point to point, czyli z pominięciem hubów, niezbędnych, by zapełnić największe samoloty.

Autor: Wojciech Ostrowski
Źródło: “Business Insider”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.