Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Jest drogo, a będzie jeszcze drożej

Od pewnego czasu zmagamy się z inflacją. Niestety eksperci nie mają dobrych wieści: Prognozują, że z końcem roku ceny w sklepach mogą być wyższe nawet o 40 proc. r/r. Wciąż jesteśmy przed szczytem drożyzny – zapowiadają.

drożyzna

Eksperci komentujący najnowsze dane ze sklepów uważają, że szczyt inflacji wciąż jest przed nami. To, czy nadejdzie on już jesienią, czy raczej na początku 2023 r. lub dopiero na wiosnę, jest sprawą dyskusyjną. Niektórzy prognozują, że ceny żywności już na przełomie października i listopada br. wzrosną o 30 proc. r/r. Inni twierdzą, że skok o 20 proc. r/r. nastąpi tuż przed Bożym Narodzeniem, a na wiosnę podwyżki sięgną 35−40 proc.

Część ekonomistów przewiduje, że najbardziej zdrożeją towary energochłonne w produkcji, w tym artykuły. tłuszczowe oraz mięsne. Inni prognozują, że wszystkie kategorie najczęściej kupowanych produktów pójdą w górę o 30−40 proc. r/r.

Szczyt dopiero nadejdzie

W sierpniu br. codzienne zakupy zdrożały o 23,7 proc. r/r. Każda z 12 analizowanych kategorii odnotowała dwucyfrowy wzrost. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, opracowanego przez UCE Research i Wyższe Szkoły Bankowe. GUS podaje, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 16,1 proc. (przy wzroście cen towarów – o 17,5 proc. i usług – o 11,8 proc.). Dr Andrzej Maria Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHID-u, zauważa, że wyniki te nie wskazują na szczyt inflacji. Ekspert przewiduje, że może on nadejść w zimie albo nawet dopiero wiosną.

Sierpniowe dane nie świadczą jeszcze o szczycie inflacji w Polsce. Z dużym prawdopodobieństwem można się go spodziewać na przełomie października i listopada br. Tak będzie, jeśli nie nastąpią nagłe i nieprzewidziane sytuacje w światowej gospodarce, związane głównie ze zmianami cen ropy naftowej, energii elektrycznej i węgla – ocenia dr Hubert Gąsiński, ekspert i wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie.

Z kolei dr Mariusz Dziwulski, ekspert ds. analiz sektora rolno-spożywczego w PKO BP, wskazuje, że dynamika cen surowców rolnych na świecie od kilku miesięcy maleje. Według niego wiąże się to m.in. ze spadkiem cen ropy oraz uruchomieniem korytarza eksportowego dla ukraińskich zbóż na Morzu Czarnym.

Produkty spożywcze w górę

Może to sugerować, że niedługo zobaczymy szczyt inflacji w obrębie produktów spożywczych. Prawdopodobnie pozostanie ona na relatywnie wysokim poziomie również w 2023 r. Ograniczenia podażowe na rynkach surowców rolnych mogą się utrzymywać m.in. w związku z drożejącymi nawozami. Jednocześnie cały czas nasila się presja kosztów pozasurowcowych w przetwórstwie żywności.

Nawet jeśli nieco spadną ceny paliw i energii, to żywność, koszty pracy i pogoń za marżami nie wskazują na szybką poprawę sytuacji. Nachodzące wybory też nie są czynnikiem powstrzymującym wysyp pieniędzy bez realnego pokrycia. A jeśli ceny przestaną rosnąć, na co się jeszcze nie zanosi, to i tak przez długi czas pozostaną wysokie. Potrzeba co najmniej 5 lat, by dogonić je dochodami i wygasić przyczyny inflacji – uważa dr Faliński.

Julita Pryzmont, ekspertka z Hiper-Com Poland, zauważa, że dopóki koszty produkcji stale rosną, nie możemy spodziewać się spowolnienia podwyżek cen w sklepach. Gałęzie rynku są mocno ze sobą powiązane. Co więcej, wiele z nich przechodzi aktualnie turbulencje, wyzwalając efekt domina. Do czasu aż energetyka, ceny surowców i koszty logistyczne nie ustabilizują się, a popyt nagle nie zmaleje, nie należ spodziewać się wyhamowania wzrostu cen.

Ceny będą dalej rosnąć

Na koniec 2022 r. odczyt inflacji r/r może wynosić ok. 15 proc. Niech jednak nikogo nie zmyli, że prognozowany poziom jest niższy w stosunku do bieżącej sytuacji, co mogłoby sugerować obniżanie cen. Matematycznemu wyhamowaniu dynamiki inflacji będzie pomagać tzw. statystyczny efekt bazy. Znaczy to, że w grudniu br. będziemy porównywać ceny r/r do znacznie wyższego poziomu odniesienia niż np. w sierpniu br. względem ub.r. Nie oznacza to jednak zmniejszenia odczuwalności podwyżek w sklepach, bo ceny z miesiąca na miesiąc z dużym prawdopodobieństwem będą dalej rosnąć. Nieuchronny wzrost opłat za energię istotnie uszczupli budżet przeciętnego Kowalskiego – mówi dr Tomasz Kopyściański, ekonomista z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu.

Analizując wyniki raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, obejmującego oferty sieci handlowych, a także inne dane rynkowe, dr Faliński ocenia, że żywność przed Bożym Narodzeniem może zdrożeć nawet o 20 proc. r/r, a na wiosnę – o 35−40 proc. To kwestia podaży pustego pieniądza, wzrostu kosztów produkcji i danin publicznych. – W mojej opinii już na przełomie października i listopada br. żywność w sklepach będzie kosztować średnio o ok. 30 proc. więcej w stosunku do analogicznego okresu ub.r. Ostatecznie będzie to uzależnione od wzrostu cen nośników energii – mówi.

Co najbardziej zdrożeje?

Według raportu UCE Research i Wyższych Szkół Bankowych ostatnio najbardziej – o 58,9 proc. − zdrożały r/r produkty tłuszczowe. Artykuły sypkie odnotowały wzrost o 42,1 proc., a tzw. inne produkty, obejmujące m.in. karmy dla psów i kotów, poszły w górę o 30 proc. W ścisłej czołówce najbardziej drożejących kategorii znalazło się też mięso − ze wzrostem o 25,8 proc. W pierwszej piątce odnotowano również nabiał − z podwyżką o 25,7 proc. Najmniej podrożały owoce (o 13,2 proc.), używki (o 13,9 proc.), a także warzywa (o 15,2 proc.).

Z uwagi na rosnące koszty energii w odniesieniu do żywności należy spodziewać się większych wzrostów cen towarów energochłonnych w produkcji, np. artykułów tłuszczowych, serów, wędlin i słodyczy. Istnieje ryzyko, że te produkty podrożeją od sierpnia do końca roku aż o 30 proc. W przypadku artykułów niskoprzetworzonych, opartych o całkiem niezłe tegoroczne zbiory, w grudniu możemy spodziewać się nawet niewielkich spadków w porównaniu do obecnych cen. To będzie dotyczyło np. kasz, warzyw i owoców, ale również ryb – prognozuje dr Kopyściański.

Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska, twierdzi, że jeszcze przez co najmniej kilka kwartałów każda kategoria produktów codziennego użytku będzie drożała. W jego ocenie wśród żywności najmocniej mogą rosnąć ceny artykułów tłuszczowych, zbóż oraz mięsa. Według eksperta w dalszej perspektywie istnieje też ryzyko, że podrożeją owoce i warzywa, za co będą odpowiadać problemy z dostępnością nawozów. Z kolei dr Hubert Gąsiński uważa, że do końca br. podwyżki w sklepach będą obejmowały wszystkie kategorie, a największy wzrost cen dotknie mięso, nabiał i produkty sypkie.

Rośnie ryzyko stagflacji

Prawdziwym testem dla portfeli konsumentów będzie IV kwartał br. i początek 2023 r. Wtedy pojawi się realne ryzyko, że spirala podniesienia kosztów energii i ogrzewania zmusi przedsiębiorców do nowej fali podwyżek. Przy spodziewanym braku wzrostu wynagrodzeń może nastąpić nagły spadek popytu konsumpcyjnego. Wówczas, w związku z problemami finansowymi przedsiębiorstw i wyhamowaniem inwestycji, wzrośnie ryzyko stagflacji – ostrzega dr Kopyściański.

Według eksperta z WSB w Warszawie z uwagi na koniec wakacji i rozpoczęcie okresu jesienno-zimowego nastąpi spadek konsumpcji. Sama inflacja nie będzie bezpośrednio wpływać na spożycie konsumenckie, tylko na przejście w kierunku oszczędności. Wzrost rynkowych stóp procentowych, ustalanych przez NBP, a także zmiana nawyków finansowych Polaków, przyczynią się w długim horyzoncie czasowym do zmniejszenia cen w sklepach. Dr Gąsiński ocenia, że obecna drożyzna nie doprowadzi do stagflacji czy recesji, tylko ewentualnie do spowolnienia gospodarki, które potrwa do wiosny 2023 r.

Nie wszyscy eksperci widzą to w ten sposób. – Moim zdaniem polska gospodarka już teraz znajduje się w stagflacji. Inflacja jest wysoka od kilku kwartałów, a PKB w II kw. br. zmniejszyło się w ujęciu kwartalnym. Definicja recesji mówi wprost, że są to co najmniej dwa kwartały spadku PKB z rzędu. W III kw. ujemny odczyt PKB jest prawdopodobny, a zatem mamy recesję, którą w połączeniu z wysoką inflacją można nazwać stagflacją – podsumowuje ekonomista z Santander Bank Polska.

Źródło: materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.