Menu
Menu

Jak sytuacja na Bliskim Wschodzie wpłynie na ceny paliw?

Sytuacja na Bliskim Wschodzie, potencjalne ataki na irańskie instalacje naftowe i perspektywy wzrostu gospodarczego w Chinach postrzegane są jako czynniki mogące wpłynąć na wzrost cen ropy naftowej. Czy jednak należy spodziewać się dużych wzrostów? W tym przypadku mają znaczenie różne czynniki.  

ceny paliw

W ostatnim czasie ceny ropy na świecie spadły do najniższego poziomu od trzech lat. Wzrosły jednak po zaostrzeniu się konfliktu na Bliskim Wschodzie. Eksperci spodziewają się dodatkowo zwiększenia zapotrzebowania w Chinach. Są one obecnie największym importerem ropy, więc wyjście tego kraju ze spowolnienia może podnieść ceny. Bank centralny obniżył tam oprocentowanie, i podjął działania mające na celu ożywienie rynku mieszkań. Rząd stawia na rozwój nowoczesnych technologii, w tym produkcję zielonej energii, samochodów elektrycznych, baterii słonecznych, baterii litowych, półprzewodników, czy szersze zastosowanie sztucznej inteligencji,

Jednocześnie jednak inne światowe potęgi ekonomiczne borykają się z problemami, co – przy dużej podarzy – przełożyło się na spadek cen we wrześniu do najniższego poziomu od trzech lat.

We wtorek, po atakach rakietowych Iranu na Izrael ceny wzrosły o około 3 proc. Ciągle pozostają jednak na poziomie około 70 USD za baryłkę. Na wzrost mogą wpłynąć potencjalne ataki Izraela na instalacje naftowe Iranu, który jest znaczącym producentem surowca. Szacuje się, że atak na Iran może spowodować zmniejszenie dostaw ropy na światowy rynek o milion baryłek dziennie. Jednak nie wydaje się, by Izrael śpieszył się z uderzeniem odwetowym.

Również ataki na Morzu Czerwonym dokonywane przez Jemeńskich Huti wspieranych przez Iran nie wpłynęły na zahamowanie spadku cen w ostatnich tygodniach. Problem może pojawić się, gdyby proirańskie ugrupowania z Jemenu i Iraku w odwecie zaatakowały instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej. Incydenty takie miały już miejsce w 2019 roku. Od tamtego czasu sytuacja jednak uległa pewnej zmianie, Iran i Arabia Saudyjska są członkami BRICS, organizacji postrzeganej jako wyzwanie dla amerykańskiej dominacji gospodarczej.

Słaby wzrost popytu przeważył obawy o sytuację na Bliskim wschodzie

W poprzednich dwóch tygodniach, gdy istniały już obawy, że Iran przeprowadzi atak na Izrael, cent ropy spadały. Wydaje się więc, że bardziej wpływa na nie wolny wzrost popytu, niż obawy o sytuację na Bliskim Wschodzie.

Udział Iranu w światowej produkcji ropy nie jest wielki. Zajmuje on dopiero dziewiątą pozycję na liście z produkcją prawie 4 milionów baryłek dziennie. Tymczasem Stany Zjednoczone, które znajdują się na pierwszym miejscu, produkują prawie 22 miliony baryłek dziennie, druga Arabia Saudyjska, ponad 11 milionów, a Rosja 10 milionów. Amerykanie eksportują jednak tylko kilka procent ropy, dlatego największymi eksporterami są Arabia Saudyjska i Rosja.

Podczas spotkania ministrów państw OPEC+ 2 października 2024 roku podjęto decyzją o utrzymaniu na niezmienionym poziomie wydobycia ropy. Niezmieniony również został plan zwiększania wydobycia od grudnia. Obecnie kraje OPEC+ borykają się z problemem nadprodukcji.

Jednocześnie Arabia Saudyjska ostrzegła, że ceny mogą spaść do poziomu 50 USD za baryłkę, jeśli kraje nie zaprzestaną przekraczania limitów produkcji. Wśród krajów łamiących ustalenia znalazły się Irak i Kazachstan. Obecnie nie ma powodów, by zwiększać wydobycie ropy, ponieważ nie ma na nią zbytu.

Jednocześnie kraje Zachodu obawiają się zakłóceń dostaw w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Zatoka Perska jest kluczowym szlakiem, którym transportuje się ropę na światowe rynki. Zakłócenia transportu w tym rejonie mogą doprowadzić do wzrostu cen. Te jednak – jak dotąd – wydają się odporne na sytuację geopolityczną. W następnych miesiącach będziemy zapewne obserwować ożywione negocjacje między państwami OPEC+ ponieważ będą one starały się zapobiec spadkowi cen.

W czasie, gdy ministrowie dyskutowali o możliwym spadku cen, ropa drożała już drugi dzień z rzędu. Cena ropy brent wzrosła o prawie 3 proc do poziomu 73,56 USD za baryłkę.

Teraz wszystko zależeć będzie od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. Niektórzy komentatorzy przewidują, że Stany Zjednoczone zostaną wciągnięte do wojny między Iranem a Izraele. Już wiadomo, że Amerykanie uczestniczyli w zestrzeliwaniu irańskich rakiet.

Wojciech Ostrowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.