Menu
  • Menu

    Jacek Sasin o walce z pandemią

    Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin twierdzi, że w tej chwili rząd „jest mądrzejszy”, niż był jeszcze na wiosnę, i wie, że można walczyć z pandemią bez całkowitego zamykania gospodarki. Jego zdaniem w ramach tarczy antykryzysowej pozostały środki, które trzeba przeznaczyć na wsparcie dla branż, które stracą dochody w wyniku obostrzeń spowodowanych drugą falą koronawirusa.

    Jacek Sasin

    W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim Sasin stwierdził: „Jesteśmy zdeterminowani, by scenariusz lockdownu z wiosny się nie powtórzył. Nie możemy sobie na to pozwolić. Bez dobrze działającej gospodarki nie uda się zapewnić środków chociażby na funkcjonowanie ochrony zdrowia” (cytat za Money.pl).

    Zdaniem wicepremiera rząd będzie się koncentrował przede wszystkim na ograniczaniu społecznej aktywności i przemieszczania. Ograniczone zostaną również pewne aktywności w sferze edukacji, rozrywki i kultury. To one bowiem generują obecnie najwięcej problemów. Ograniczenia kierowane będą w konkretne miejsca, tak by generować możliwie najmniejsze straty.

    Apelował również do opozycji, by udało się znaleźć konsensus w kwestii walki z COVID-19, nie jest to bowiem temat, który powinien być przedmiotem walki politycznej. W wywiadzie udzielonym Polskiemu Radiu Sasin przestrzegał przed rozpowszechnianiem fałszywych informacji mogących zwiększyć niepokój w społeczeństwie. Przyznał jednocześnie, że rząd czeka najprawdopodobniej podejmowanie wielu trudnych decyzji.

    Kontrowersyjna wypowiedź o zaangażowaniu lekarzy

    W wywiadzie dla Polskiego Radia zarzucił części środowiska lekarskiego brak zaangażowania w walkę z pandemią. Jak stwierdził: „Niestety występuje taki problem, jak brak woli części środowiska lekarskiego. Oczywiście bardzo wielu lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego z wielkim poświęceniem wykonuje swoje obowiązki, ale część tych obowiązków wykonywać nie chce” (Polskie Radio 24).

    Wypowiedź ta spotkała się z ostrą krytyką środowiska lekarskiego. W Internecie pojawiły się krytyczne wpisy w stosunku do Sasina, a wielu lekarzy zaczęło zamieszczać wpisy ilustrujące ich pracę w trudnych warunkach szpitali zakaźnych.

    Jak podkreśla portal Gazeta.pl, zgodnie z ustawą minister zdrowia i wojewodowie mogą wyznaczyć personel medyczny i inne osoby do zwalczania epidemii na terenie Polski. Praca taka może trwać nawet 3 miesiące. Z obowiązku wyłączone są osoby, które są bardziej narażone na zakażenia ze względu na wiek, lub wychowujące dzieci, jeśli nie mogą im zapewnić opieki.

    Według ministra Jacka Sasina problem pojawił się, ponieważ jedynie niewielki odsetek lekarzy stawia się do pracy na wezwanie wojewodów. Jako przykład podaje on województwa mazowieckie i opolskie. Na Mazowszu spośród 235 lekarzy skierowanych do walki z COVID-19 zgłosiło się tylko 18, zaś w województwie opolskim na 88 skierowanych zgłosiło się trzech. W związku z tym konieczne są nowe regulacje ułatwiające walkę z pandemią. Jeśli zaś chodzi o łóżka szpitalne i respiratory, służba zdrowia dysponuje wystarczającą ich liczbą.

    Jak jednak pisze portal Gazeta.pl, powołując lekarzy do walki z pandemią, nie zwracano uwagi na ich sytuację. Chociaż zaistniały obiektywne przeszkody uniemożliwiające lekarzom podjęcie pracy, zostali oni ukarani finansowo na kwotę 5 tys. zł.

    Czy lekarze odmawiają pracy przy COVID-19?

    Dziennik „Gazeta Prawna” postanowił sprawdzić, jak wygląda problem z kierowaniem lekarzy do walki z pandemią. Na swoim portalu opublikował odpowiedzi na pytania skierowane do urzędów wojewódzkich w tej sprawie.

    Wynika z nich, że w województwach: pomorskim, lubuskim i łódzkim nie odnotowano przypadku odmowy stawienia się do walki z pandemią, wielkopolski urząd wojewódzki nie kierował lekarzy do walki z pandemią, podobnie było w województwie podkarpackim. W województwie kujawsko-pomorskim na 8 osób skierowanych odwołały się 2, również w województwie dolnośląskim odwołały się 2 osoby, ale na 70 skierowań, w województwie lubelskim na 14 osób odwołała się jedna. Problem nie dotyczy więc całej Polski.

    Słowa Jacka Sasina wywołały również falę krytyki polityków opozycyjnych i części mediów. W „Gazecie Wyborczej” czytamy: „Pytanie zatem brzmi, czy po takich słowach lekarze będą chcieli brać dodatkowe dyżury, pracować w niezabezpieczonych miejscach, narażać swoje życie lub de facto leczyć na dwa etaty. Czy ortopeda stawi się na covidowy oddział?”.

    Szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego o powstrzymanie „fali nienawiści” w stosunku do lekarzy. Stwierdził: „Niestety ze strony rządzących po raz kolejny widać ten stały mechanizm – znalezienia wroga, kogoś, kogo ta propaganda będzie obciążać tymi wszystkimi błędami, które popełnili rządzący” (cytat za Interia.pl).

    Wojciech Ostrowski

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.