I piękny, i bestia
Rynek samochodowy rozwija się coraz szybciej. Projektanci dwoją się i troją, by stworzyć auta, które pokochają kierowcy. Nie jest tajemnicą, że pierwsze, co decyduje o sukcesie sprzedaży, to wygląd, a dokładniej jego przyjęcie przez opinię publiczną. Historia pokazuje, że przekombinowania w projekcie lub wprowadzenie samochodu na rynek w nieodpowiednim czasie mogą kompletnie zburzyć plan zakładanej sprzedaży

Z podobnym dylematem postanowili zmierzyć się spece od stylizacji nowego IS ze stajni Lexusa. Bez wątpienia auto odróżnia się stylistyką od flagowych modeli konkurencji. Ostro poprowadzone linie nadwozia, liczne załamania, dynamiczne przejścia sprawiają wrażenie niesamowitej siły i zwinności zamkniętej w stalowej karoserii. Przód pojazdu to olbrzymia atrapa chłodnicy w kształcie dwóch połączonych trapezów, wizualnie przechodząca na przednią maskę dzięki mocno zarysowanym przetłoczniom. Całość uzupełniają nowoczesne lampy, choć i tu jest inaczej – Japończycy postanowili podzielić klosz na dwie części, co dało niesamowity efekt wizualny.
Niemniej ciekawie wygląda bok i tył IS – projektując je nie zapomniano o dynamicznych akcentach, które podkreślają jego sportowy charakter. Podobnie jak z przodu, tu również zaprojektowano ciekawe lampy o ostrych kształtach oraz interesującym umiejscowieniu – jedna z krawędzi podłużnym szpicem zjeżdża na tylne nadkole i idealnie komponuje się przetłoczeniem z progiem i linią tylnych drzwi. Spece od wizerunku odrobili swoją pracę na piątkę z plusem. Stworzyli auto wyróżniające się, obok którego nie można przejść obojętnie.
Wnętrze Lexusa to uzupełnienie sportowych kształtów nadwozia. Kierowca siedzi nisko i bardzo wygodnie. Umiejscowienie zegarów i przełączników jest dobrze przemyślane i dostosowane do bezproblemowego użytkowania. Wersja testowa, jaką dysponowaliśmy, to model IS 300h z napędem w pełni hybrydowym, inteligentnie integrującym silnik benzynowy z elektrycznym. Dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania samochód ma fantastyczne osiągi, niski poziom emisji i niewielkie zużycie paliwa.
Mariusz Gryżewski





























Dodaj komentarz