Menu
  • Menu

    Estoński CIT – rewolucja w polskich podatkach

    Estoński CITPremier Mateusz Morawiecki w swoim expose zapowiedział radykalną zmianę w sposobie naliczania podatku dochodowego od osób prawnych. Estoński CIT ma zachęcić firmy do zwiększania inwestycji. Będzie on również formą wsparcia dla małych i średnich firm. Głównym założeniem rozwiązania wprowadzonego kiedyś przez rząd Estonii jest powiązanie podatku, nie z uzyskanym dochodem firmy, ale z wypłatą zysku właścicielowi.

    Estończycy wprowadzili nowy system w 2000 roku – podaje portal Money.pl. Rząd tego kraju nie pobiera podatku od zysków, dopóki firma nie dokona ich wypłaty. Celem takiego rozwiązania jest zachęta przedsiębiorców do przeznaczania większych sum na inwestycje zamiast na realizację zysków.

    Początkowo zmiana doprowadzi zapewne do spadku przychodów Skarbu Państwa – przewidują eksperci. Jednak w efekcie przyspieszony zostanie wzrost gospodarczy, co – w konsekwencji – zwiększy wpływy z podatków w dłuższej perspektywie. Estoński CIT obowiązywał będzie jednak tylko małe i średnie przedsiębiorstwa.

    Jak powiedział portalowi Money.pl Dariusz Bednarski, partner zarządzający w Grant Thornton: Nie ma wątpliwości co do tego, że w pierwszym okresie może dojść do spadku dochodów z podatku CIT, dlatego, że obecnie CIT płacony jest w momencie, gdy powstaje dochód, a w systemie estońskim podatek pojawia się dopiero w momencie wypłacenia pieniędzy właścicielowi.

    Estoński CIT umożliwi pozostawienie zysku w firmie z myślą o przyszłych inwestycjach

    Gdyby nowe rozwiązanie weszło w życie, właściciel mógłby pozostawić w firmie wypracowany przez nią zysk. Wówczas nie byłby zmuszony do odprowadzania CIT. Dopiero wypłacenie sobie zysku przez właściciela stanowiłoby podstawę do naliczenia podatku.

    Jak twierdzi Bednarski, estoński CIT w ostatecznym rozrachunku doprowadzi do zwiększenia wpływów do budżetu, ponieważ stanowi element stymulujący dla gospodarki. Właściciele firm, by nie zapłacić podatku, zmuszeni będą przeznaczać zyski na nowe inwestycje, co zwiększy wzrost PKB.

    Jak powiedział dla portalu Money.pl: Zmiana takiego systemu prowadzi do wielu ułatwień ze strony podatników. – Ewidencja podatkowa mogłaby być uproszczona. W systemie estońskim nie trzeba co miesiąc obliczać jaki dochód osiągnęliśmy, bo dałoby się to łatwo ustalić po wykonanych przez firmę operacjach finansowych, czyli wypłatach do właścicieli.

    Estoński CIT byłby więc nie tylko wsparciem dla małych i średnich firm, ale także znacznie uprościłby rozliczenia z urzędem skarbowym.

    Autor: Wojciech Ostrowski
    Źródło: Money.pl

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *