Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Dotacje dla wybrańców – Janusz Różalski, OPEC Gdynia

O miejscu ciepłownictwa na gospodarczej mapie Polski i udziale dotacji unijnych w rozwoju branży mówi Janusz Różalski, prezes zarządu OPEC Gdynia.

Firma z całkowicie polskim kapitałem

Janusz Różalski

Janusz Różalski, prezes zarządu OPEC Gdynia

Zarządzana przeze mnie firma z całkowicie polskim kapitałem reprezentuje środowisko ciepłownicze. Mamy za sobą proces modernizacji, rozpoczęty pod koniec lat 90. ub. wieku.

Wtedy nastąpił pierwszy znaczący skok w nowoczesność w wydaniu światowym, będący przyczynkiem do szybkiego rozwoju z wykorzystaniem najnowszych technologii. Następnym ważnym etapem dla rozwoju gospodarki jest okres projektów finansowanych w ramach mechanizmów unijnych.

Programy Operacyjne Infrastruktura I Środowisko

Nasza firma korzystała z Programów Operacyjnych Infrastruktura i Środowisko. Perspektywa unijna 2007–2013 była pierwszym systemowym zastrzykiem finansowym skierowanym do poszczególnych gałęzi polskiej gospodarki. Branża ciepłownicza cierpliwie czekała na swoją hossę i ta w końcu – z opóźnieniem – nastąpiła.

Wcześniej KE uznawała ciepłownictwo w Polsce za konkurencyjny rynek, któremu zasilenie środkami pomocowymi mogłoby zaszkodzić, mimo że jesteśmy takim samym ogniwem gospodarki komunalnej, jak firmy wodociągowe i kanalizacyjne, które otrzymywały dofinansowanie. W okresie 2007–2013 nie dopuszczono funduszy unijnych do działań związanych z inwestycjami nastawionymi bezpośrednio na rozwój firm, a jedynie na modernizację, co wykorzystaliśmy na renowację magistral i sieci ciepłowniczych.

Budowa kogeneracji w Wejherowie

W ramach pierwszej perspektywy skupiliśmy się głównie na budowie kogeneracji w Wejherowie za prawie 25 mln zł, przy dotacji o wartości 7 mln zł. Niezależnie od kwoty było to przełomowe wejście środków unijnych w obszar, który nigdy wcześniej nie był wspierany. Dlaczego UE traktuje ciepłownictwo w Polsce po macoszemu? Bo jest w 85 proc. oparte na węglu, a to nie jest paliwo mile widziane przez urzędników unijnych. Nasze prezentacje obrazujące zmniejszenie emisyjności i smogu w związku z przejściem na nową technologię z silnikiem gazowym marki Rolls-Royce ostatecznie ich przekonały.

Obroniliśmy się merytorycznie, ale również cenowo. Taki krok czeka całą polską gospodarkę. Z kolei projekt sieciowy w sposób wymierny pokazał efektywność modernizowania systemów ciepłowniczych – spadek strat ciepła, zmniejszenie wycieków wody, obniżenie liczby awarii. W efekcie rozliczenie pierwszej perspektywy pokazało, że sektor ciepłowniczy wpisuje się w proces modernizacji działań proekologicznych i jest wart wysiłku inwestycyjnego.

Efektywność ekonomiczna

Pomijając regulacje i misję publiczną, w tle działań modernizacyjnych jest cena ciepła, bo przedsiębiorstwo komunalne – tak jak komercyjne – musi być efektywne ekonomicznie. Fundusze europejskie otwierają przed nami obszar działań inwestycyjnych o charakterze rozwojowym również w obszarach o małej efektywności inwestycji.

Dziś cieszymy się efektami lobbingu branży ciepłowniczej, mimo że zrealizowane projekty nie broniły się biznesowo, jednak były społecznie uzasadnione ze względu na poprawę standardu życia i ochronę środowiska. Jesteśmy ukierunkowani na inwestycje, które przynoszą odpowiedni zwrot zaangażowanego kapitału, żeby nie wykonywać nieprzemyślanych inwestycji, obciążających kosztami odbiorców. Dotacje unijne pozwalają nam realizować nieopłacalne ekonomicznie projekty, ale ważne z punktu widzenia mieszkańców i ekologii.

Nowe umowy na ponad 100 mln złotych

W ciągu ostatniego roku podpisałem 7 umów na projekty o wartości 109 mln zł realizowane w ramach programów unijnych z dofinansowaniem w kwocie ponad 45 mln zł, a każdy z nich zawiera element pomocy publicznej akceptowany przez KE. Nasi właściciele – Gdynia, Rumia, Wejherowo, Kosakowo – musieli zadeklarować trwanie projektów przez co najmniej 5 lat w niezmienionej formule finansowej i własnościowej. Patrząc na Polskę, mogę ubolewać, że w kraju, gdzie ciepłownictwo bazuje na węglu, program uprzywilejowuje kogenerację, a więc ogranicza się do największych aglomeracji.

Wszystkie mniejsze ośrodki pozostają poza systemem pomocy. Tam kogeneracji nie ma i długo nie będzie, w przeciwieństwie do smogu. Obowiązujący w UE mechanizm zasypywania luki finansowej pozwala firmom takim jak nasza na realizację projektów dofinansowanych nawet do 70 proc. ich wartości, podczas gdy w poprzedniej perspektywie mogliśmy uzyskać wsparcie na poziomie 40 proc. To dobra wiadomość dla ciepłownictwa, które jest dziś branżą tyleż trudną, co konkurencyjną, ale zbyt mocno obciążaną kosztami. Ceny energii w Polsce już teraz nie są najniższe na tle Europy i stale będą wzrastać.

Jedna odpowiedź do “Dotacje dla wybrańców – Janusz Różalski, OPEC Gdynia”

  1. AdamWroKlo pisze:

    Kuriozalny tytuł „Dotacje dla wybrańców” w przypadku kiedy podpisuje się pod tym stwierdzeniem człowiek, który stwierdza: ” podpisałem 7 umów na projekty o wartości 109 mln zł realizowane w ramach programów unijnych”. czyli stwierdza, że on sam jest wybrańcem, a jednocześnie kontestuje ten fakt???
    Inne dziwactwo: „Dziś cieszymy się efektami lobbingu branży ciepłowniczej, mimo że zrealizowane projekty nie broniły się biznesowo, jednak były społecznie uzasadnione ze względu na poprawę standardu życia i ochronę środowiska.” – czyli „lobby” (użycie zwrotu pejoratywnego co miało na celu?) doprowadziło do właściwego efektu i to w sumie źle czy dobrze?. Biznesowo to takim stricte ujęciu to nic się nie broni, usługi komunalne często są niedochodowe, ale przecież możemy sami mieszkając w wygodnych domach ogrzewanych rosyjskim gazem, skazując część społeczeństwa na życie np. w nieogrzewanych slumsach.
    Kolejna bzdura: „Dlaczego UE traktuje ciepłownictwo w Polsce po macoszemu? Bo jest w 85 proc. oparte na węglu, a to nie jest paliwo mile widziane przez urzędników unijnych.” A dlaczego po macoszemu? Są różne priorytety. Argument dziecka, który oskarża matkę o złe wydatkowanie jego kieszonkowego na piwo zamiast na zakup książek. Donator zawsze ma prawo kierować środki na to co uważa za priorytet.

    Kolejne przekłamanie „Patrząc na Polskę, mogę ubolewać, że w kraju, gdzie ciepłownictwo bazuje na węglu, program uprzywilejowuje kogenerację, a więc ogranicza się do największych aglomeracji” – i mówi to człowiek który otrzymał dofinansowanie na „7 umów na projekty o wartości 109 m” w takich raczej nieaglomeracyjnych miejscach Rumia, Wejherowo, Kosakowo, które (o mój Boże coż za straszny wymóg) „musieli zadeklarować trwanie projektów przez co najmniej 5 lat w niezmienionej formule finansowej i własnościowej” – a co może chcieli zaraz spółeczki miejskie po takiej fajnej inwestycji za drożej sprywatyzować, bo już mało było im kasy z dochodów synekurek?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.