Menu
Siedlisko Milachowo
Menu

Dla kogo 130 mld złotych

Fotolia_41683709_małeDecyzja Rady Ministrów o konsolidacji przemysłu zbrojeniowego jest bardzo dobra. Mamy potencjał, warto go rozwijać i budować zdolności eksportowe – powiedział Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, w wystąpieniu inauguracyjnym na zorganizowanej w maju międzynarodowej konferencji „Nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa kraju i jego granic”

Jerzy Bojanowicz

Przypomniał też, że „(…) biorąc pod uwagę obecny kryzys bezpieczeństwa − największy od czasów zimnej wojny − priorytety modernizacyjne Sił Zbrojnych, takie jak obrona powietrzna, mobilność wojska czy systemy informacyjne, zostały dobrze określone, warto jednak przyspieszyć ich realizację. Wszelkie zakupy na rzecz bezpieczeństwa są znaczącym wydatkiem, wiadomo jednak, że na obronności nie warto oszczędzać. Mamy unikatowe rozwiązanie, jakim jest ustawowe powiązanie wielkości budżetu obronnego z wielkością PKB”.

Polska Grupa Zbrojeniowa
W połowie września ubiegłego roku premier Donald Tusk, minister skarbu Włodzimierz Karpiński i Tomasz Siemoniak ogłosili utworzenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która skupi „wszystkie kluczowe przedsiębiorstwa pracujące ma rzecz obronności”. Po ponad kilkunastu latach dyskusji i przymiarek ustalono, że Polską Grupę Zbrojeniową utworzą spółki i zakłady państwowe wchodzące w skład grupy kapitałowej Polski Holding Obronny (dawna Grupa Bumar), w której jest blisko 40 podmiotów; firmy powiązane z Agencją Rozwoju Przemysłu; grupa Huta Stalowa Wola oraz 11 wojskowych przedsiębiorstw remontowo-produkcyjnych, a także firmy prywatne.

PeGaZ zarejestrowano pod koniec roku, a na jej czele stanął Wojciech Dąbrowski, szef ARP, która ma udziały m.in. w stoczniach oraz współfinansowała budowę nowej siedziby Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu. W tym też mieście jest siedziba spółki. Z jednej strony o jej lokalizacji zaważyło centralne położenie Radomia względem Warszawy, Tarnowa i Stalowej Woli, głównych ośrodków przemysłu zbrojeniowego, a z drugiej – nawiązanie do budowanego w latach 1936–1939, z inicjatywy Eugeniusza Kwiatkowskiego, wicepremiera ds. ekonomicznych i ministra skarbu, Centralnego Okręgu Przemysłowego, w którym planowano skoncentrować przemysł zbrojeniowy.

W maju bieżącego roku Ministerstwo Skarbu Państwa poinformowało, że walne zgromadzenie zdecydowało o podwyższeniu kapitału zakładowego PeGaZ-a do ponad 3,9 mld zł. – Jest to kluczowe dla dalszej konsolidacji sektora obronnego, która pozwoli na zwiększenie współpracy i koordynację działań spółek i najbardziej efektywne wykorzystanie potencjału naszego przemysłu zbrojeniowego – powiedział minister Włodzimierz Karpiński. Dzięki temu grupa uzyskała kontrolę nad pierwszymi 17 spółkami, nad którymi bezpośredni nadzór ma Ministerstwo Obrony Narodowej (11 wojskowych przedsiębiorstw remontowo-produkcyjnych: WZE w Zielonce, WZI w Dęblinie, WZM w Siemianowicach Śląskich, WZM w Poznaniu, WZŁ Nr 1 w Zegrzu, WZŁ Nr 2 w Czernicy, Wojskowe Centralne Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne w Warszawie, WZL Nr 1 w Łodzi, WZL Nr 2 w Bydgoszczy, WZL Nr 4 w Warszawie i WZU w Grudziądzu), Ministerstwo Skarbu Państwa (Huta Stalowa Wola i Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej) oraz nadzorowanych przez ARP (WSK PZL Kalisz, FB Łucznik Radom, Nano Carbon, MS TFI). Razem zatrudniają 9,7 tys. osób.

W III kwartale bieżącego roku planowane jest zakończenie kolejnego etapu budowy grupy zbrojeniowej, czyli wniesienia do niej akcji i udziałów m.in. Mesko, PCO, Bumar Elektronika, ZM Bumar-Łabędy, OBRUM, CENZIN, Cenrex i Radmor. W dalszej kolejności wniesione zostaną mniejszościowe pakiety akcji lub udziałów spółek obronnych będących obecnie w posiadaniu Polskiego Holdingu Obronnego, ale… nie zostanie on zlikwidowany. Wówczas PeGaZ będzie grupą o rocznych przychodach na poziomie 5 mld zł, zatrudniającą bezpośrednio 14 tys., a pośrednio nawet 40–50 tys. osób.

Modernizacja polskiej armii
Przez najbliższe 10 lat Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza na modernizację polskiej armii wydać 130 mld zł, czyli 34 proc. wszystkich środków finansowych, którymi będzie w tym czasie dysponować, z czego na modernizację techniczną wojska wyda w ciągu 3 lat około 37 mld zł (niemal 28 proc. swojego budżetu). Natomiast na nowy sprzęt i uzbrojenie do 2022 roku przeznaczy 91,5 mld zł. Gwarantuje to przygotowany przez MON i przyjęty przez Radę Ministrów we wrześniu ubiegłego roku wieloletni program „Priorytetowe zadania modernizacji technicznej SZ RP w ramach programów operacyjnych”. Ważne jest też to, że pieniądze niewydane w danym roku budżetowym na programy modernizacyjne polskiego wojska nie przepadną, lecz przejdą na lata następne.
Przypomnę, że od 2001 roku obowiązuje ustawa gwarantująca sztywne wydatki na armię w wysokości 1,95 proc. PKB, ale ani razu nie udało się wydać na armię tyle, ile zostało założone. W ubiegłym roku wojsko „oddało” prawie 3,2 mld zł, bo w drugiej połowie 2013 roku, w związku z nowelizacją ustawy budżetowej, budżet MON uległ korekcie.

– Ograniczenia w zakupach uzbrojenia i wyposażenia nie dotyczyły jednak priorytetów w obszarze modernizacji technicznej oraz w wydatkach dotyczących utrzymania jednostek wojskowych – podkreśla Czesław Mroczek, sekretarz stanu w MON, zajmujący się m.in. modernizacją techniczną Sił Zbrojnych RP.

W 2013 roku realizowano zarówno dostawy sprzętu i zawieranie umów wieloletnich na dostawy priorytetowego sprzętu wojskowego. Wydatki obejmowały m.in.: rozpoczęcie budowy niszczyciela min Kormoran II, budowę okrętu patrolowego klasy Ślązak wraz z Modułowym Systemem Walki i Zintegrowanym Systemem Nawigacji, zakup samochodów średniej ładowności wysokiej mobilności i kołowych transporterów opancerzonych Rosomak. Do pododdziałów bojowych dostarczono ostatnie elementy Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego, samoloty C-295 i M-28, śmigłowce W-3 Sokół, pociski PPK Spike i Grom, mini bezzałogowe systemy rozpoznawcze FlyEye czy Mobilne Moduły Stanowiska Dowodzenia.

– Wprowadzanie do Sił Zbrojnych RP nowych systemów uzbrojenia podyktowane jest potrzebą osiągnięcia przez nie niezbędnych zdolności operacyjnych, wpływających na zwiększenie możliwości bojowych. Punktem wyjścia dla tego procesu jest przeprowadzany okresowo przegląd potrzeb operacyjnych. W jego ramach dokonuje się analizy w zakresie aktualnie posiadanych zdolności oraz identyfikuje się nowe potrzeby, a także opracowuje się wymagania operacyjne. Stanowią one podstawę do rozpoczęcia prac związanych z określeniem zakresu przyszłych programów operacyjnych i wynikających z nich programów uzbrojenia.

Najważniejszą rolę w tym procesie ma Sztab Generalny WP, który zajmuje się programowaniem rozwoju sił zbrojnych i definiowaniem określonych zdolności do działania. W systemie nie możemy pominąć Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, które ma gestorów sprzętu i uzbrojenia odpowiedzialnych za definiowanie odpowiednich wymagań dla określonego sprzętu. To oni wnioskują o wycofanie nieperspektywicznego uzbrojenia i inicjują potrzebę pozyskania nowego sprzętu – wyjaśnia Czesław Mroczek.

Głównym zadaniem w obszarze modernizacji technicznej polskiej armii jest realizacja określonych w listopadzie 2011 roku przez prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska oraz zapisanych w „Planie Modernizacji Technicznej na lata 2013–2022” 14. programów operacyjnych, z których każdy jest na różnym etapie zaawansowania. Obejmują one: System obrony powietrznej, Śmigłowce wsparcia bojowego, zabezpieczenia i VIP, Zintegrowane systemy wsparcia dowodzenia oraz zobrazowania pola walki, Modernizację wojsk pancernych i zmechanizowanych, Zwalczanie zagrożeń na morzu, Rozpoznanie obrazowe, Indywidualne wyposażenie i uzbrojenie żołnierza – TYTAN, Modernizację wojsk rakietowych i artylerii, Symulatory i trenażery, Samolot szkolno-treningowy AJT, Samoloty transportowe, Kołowe Transportery Opancerzone ROSOMAK, Przeciwpancerne pociski kierowane SPIKE oraz Rozpoznanie patrolowe.

I tak do 2022 roku resort obrony zamierza kupić 6 baterii rakiet średniego zasięgu (Wisła), 11 baterii rakiet krótkiego zasięgu (Narew), 77 samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad oraz 486 rakiet zmodernizowanego przenośnego zestawu rakietowego Grom-Piorun, 70 śmigłowców wsparcia bojowego i zabezpieczenia, kolejne KTO Rosomak, 3 okręty podwodne: dwa do 2022 roku, a trzeci do 2030 roku oraz okręty Kormoran II i Ślązak.
W planach MON jest też stworzenie drugiego Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego oraz wyposażenie armii w blisko 100 bezzałogowych systemów rozpoznawczych i rozpoznawczo-uderzeniowych. Resort interesuje się także kupnem rakiet powietrze-ziemia dużego zasięgu do samolotów F-16, ale zgodę na transakcję musi wyrazić Kongres USA.

Czekając na Tarczę (Polski)
W październiku 2013 roku szef Inspektoratu Uzbrojenia i prezes Wojskowych Zakładów Mechanicznych SA Siemianowice Śląskie w obecności ministra i wiceministra obrony narodowej podpisali umowę wartości 1,65 mld zł, na mocy której polska armia do 2019 roku otrzyma 307 Kołowych Transporterów Opancerzonych Rosomak. Przypomnę, że pierwszy kontrakt wartości 5 mld zł na dostawę KTO Rosomak MON podpisało z Wojskowymi Zakładami Mechanicznymi z Siemianowic Śląskich w kwietniu 2003 roku.

30 maja 2014 roku zaproszenie do złożenia tzw. ofert ostatecznych otrzymali uczestnicy postępowania dotyczącego dostawy 70 śmigłowców dla Sił Zbrojnych RP pozyskiwanych w oparciu o wspólną platformę. W zaproszeniu zawarto zaktualizowane w wyniku negocjacji technicznych wymagania techniczne na śmigłowce w wersjach wielozadaniowo-transportowej, bojowego poszukiwania i ratownictwa oraz zwalczania okrętów podwodnych. Wraz z dostawą śmigłowców pozyskany będzie pakiet logistyczny i szkoleniowy oraz zintegrowany ze śmigłowcami system szkolenia.
W postępowaniu uczestniczą: konsorcjum „Program EC725 Caracal Polska” (Airbus Helicopters , Heli Invest Sp. z o.o.) i utworzone przez Sikorsky International Operations Inc. – Sikorsky Aircraft Corporation i Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o. o. oraz Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego PZL Świdnik SA. Termin składania dokumentów zaplanowano na III kwartał bieżącego roku, rozstrzygnięcie postępowania na koniec bieżącego roku, a podpisanie umowy na początek 2015 roku.

26 czerwca bieżącego roku w siedzibie PCO w Warszawie podpisano umowę na prace rozwojowe oraz umowę ramową na dostawy Zintegrowanego Indywidualnego Systemu Walki TYTAN, który poprawi efektywności funkcjonowania spieszonych żołnierzy w środowisku działań bojowych. – Kluczowym celem projektu jest wzrost potencjału obronnego oraz wzrost konkurencyjności polskiego przemysłu obronnego. To system, który daje podstawy do tego żeby go nazywać systemem żołnierza przyszłości – powiedział Czesław Mroczek podczas uroczystości.

Negocjacje z uczestnikami konsorcjum, w skład którego wchodzi 13 zakładów polskiego przemysłu obronnego, instytuty naukowo-badawcze i Wojskowa Akademia Techniczna, a liderem jest PCO SA, rozpoczęły się w kwietniu 2013 roku. Ze względu na złożoną architekturę systemu (integracja 25 elementów), kwestie związane z prawami do własności intelektualnej będącej wynikiem pracy ZISW TYTAN oraz różne źródła finansowania (MON, MSP, NCBiR, wkład własny wykonawców) negocjacje trwały do maja 2014 roku. Armia ma zamówić kilkanaście tysięcy zestawów żołnierza przyszłości, którego pierwsze dostawy zaczną się 2018 roku, po pozytywnym zakończeniu realizowanej w latach 2014–2017 pracy rozwojowej.

30 czerwca Inspektorat Uzbrojenia poinformował, że zakończony został dialog techniczny stanowiący etap pozyskania zestawów rakietowych obrony powietrznej średniego zasięgu – Wisła, tzw. Tarcza Polski. Jego celem było uszczegółowienie wymagań taktyczno-technicznych na nowe zestawy rakietowe średniego zasięgu oraz opracowanie Studium Wykonalności i Wstępnych Założeń Taktyczno-Technicznych (WZTT).

Do postępowania związanego z pozyskaniem zestawów Wisła zaproszone zostaną konsorcjum EUROSAM (Thales i MBDA – Francja) oferujące wykorzystujący rakiety Aster 30 system przeciwlotniczy SAMP/T i firma Raytheon (USA) – system Patriot i Next Generation Patriot, będący rozwinięciem obecnie stosowanych rozwiązań, którego podstawowym uzbrojeniem są pociski PAC-3 i PAC-2 GEM.
– Teraz jest taki czas, że oczekujemy pewnych rozmów politycznych z rządami USA i Francji, bo to są sprawy bardzo poważne. Nie tylko pod względem finansowym, lecz także dlatego, że z tym państwem i firmami, które wybierzemy, zwiążemy się na 20–30 lat – przekonywał Tomasz Siemoniak w TVN BiŚ.

O prowadzeniu postępowania dotyczącego największego obecnie kontraktu w polskiej armii o wartości 26,6 mld zł w oparciu o procedury właściwe dla zamówień związanych z ochroną podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa, zadecydowała m.in. potrzeba zbudowania krajowego potencjału produkcyjno-serwisowego dotyczącego zestawów rakietowych obrony powietrznej. Zapewni to udział polskiego przemysłu obronnego w realizacji zamówienia – produkcji, serwisowaniu i późniejszych modernizacjach. Kluczową rolę w tym obszarze powinna pełnić Polska Grupa Zbrojeniowa, która będzie odpowiedzialna za koordynację współpracy przemysłowej w wymiarze krajowym, również z udziałem przedsiębiorstw niezrzeszonych w PGZ.

Jednym z bardziej udanych projektów w zakresie pozyskiwania nowego sprzętu i uzbrojenia jest pogram przeciwpancernych pocisków Rakietowych Spike – efekt przetargu przeprowadzonego przez Zakłady Metalowe Mesko SA ze Skarżyska Kamiennej, jedynego w Polsce producenta kierowanych pocisków rakietowych (m.in. Trzmiel i Malutka). Przystąpiły do niego firmy z Izraela, Rosji, Republiki Południowej Afryki, Szwecji i Unii Europejskiej. W lipcu 2002 roku ogłoszono, że zwyciężyły pociski Spike-LR, izraelskiej firmy Rafael. Nie były najtańsze, ale miały wyraźną przewagą techniczną i technologiczną nad konkurentami, zwłaszcza ze względu na nowatorski układ naprowadzania i wyższą skuteczność.

Polonizacja
– Bardzo ściśle współpracujemy z polskim przemysłem obronnym. Sprzęt i uzbrojenie będące na wyposażeniu sił zbrojnych w zdecydowanej większości jest serwisowane w Polsce. Corocznie większość środków przeznaczonych na modernizację techniczną lokowana jest przez Inspektorat Uzbrojenia w zamówieniach u krajowych firm.

Potwierdzeniem tego jest udział procentowy wartości zamówień Inspektoratu Uzbrojenia u kontrahentów krajowych, który w latach 2010–2013 kształtował się poziomie około 80 proc. wartości wszystkich umów. Szacujemy, że w latach 2014–2022 udział ten będzie na zbliżonym poziomie i wyniesie około 70–80 proc. wartości zamówień Inspektoratu Uzbrojenia realizowanych w ramach programów operacyjnych.

Należy mieć na uwadze, że nie wszystkie niezbędne dla SZ rodzaje sprzętu i środków bojowych są dostępne w kraju i tym samym muszą być pozyskiwane od firm zagranicznych. Jednak w takich przypadkach wszędzie, gdzie jest to możliwe, dążymy do polonizacji produkcji i jak największego udziału polskiego przemysłu zbrojeniowego – deklaruje wiceminister Mroczek.
Zwiększenie udziału polskich elementów w powstającym na podstawie licencji produkcie finalnym, czyli tzw. polonizacja, jest bardzo istotna nie tylko dla polskiej zbrojeniówki – gdyż firmom zapewnia dochody i pozwala utrzymać, a nawet zwiększyć liczbę zatrudnionych – ale i dla całej gospodarki (podatki).

W skład konsorcjum realizującego Tarczę Polski mogą wejść m.in. Radmor, WB Electronics, Huta Stalowa Wola oraz firmy należące do Polskiego Holdingu Obronnego.
– Powstanie Polskiej Grupy Zbrojeniowej oznacza uporządkowanie rynku w Polsce, duży krok w wyeliminowaniu polsko-polskiej konkurencji, ale przede wszystkim budowanie możliwości eksportowych, możliwości uczestnictwa w konsolidacji europejskiego przemysłu obronnego − mówił minister Tomasz Siemoniak, na wspomnianej na początku konferencji. Podkreślił też, że eksport wymaga produktów na najwyższym poziomie, a nasz rodzimy przemysł jest w stanie je dostarczać.

Może i jest w stanie je dostarczyć, ale muszą być nań chętni. W 2013 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało „Eksport uzbrojenia i sprzętu wojskowego z Polski. Raport za rok 2012”. Eksport uzbrojenia odbywa się w ramach określonych międzynarodowych zobowiązań i na podstawie obowiązującego prawa. W ostatnich latach obserwuje się stały wzrost liczby wydawanych zezwoleń eksportowych. W 2012 roku wydano ich 641 na wywóz o łącznej wartości 633 mln euro (w 2011 roku – 561, o wartości 849 mln euro), choć brak jest danych dotyczących rzeczywistego eksportu.

– Polski przemysł zbrojeniowy ma bogatą ofertę, ale problemem jest jej wypromowanie. Za granicą odbiorcą sprzętu dla służb mundurowych jest państwo. Dlatego trzeba stworzyć odpowiednie mechanizmy i podpisywać kontrakty międzyrządowe. Firma „z ulicy”, nawet bardzo znacząca na świecie, nic sama sobie nie załatwi. Najpierw muszą mieć miejsce rozmowy premiera z premierem, ministra z ministrem. Dopiero później przemysł przedstawia swoją ofertę – mówi Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju. I podkreśla, że w Raporcie uwzględniono eksport do USA i Kanady silników samolotowych, śmigłowców z Mielca itp. Łączna wartość licencji wydanych dla tych krajów wyniosła 430,5 mln euro. Gdy ją odejmiemy, to okaże się, że wyższy eksport miały Czechy i Bułgaria!

Polonizacja jest też istotna ze względu na ogłoszoną 3 czerwca, podczas konferencji z prezydentem Barackiem Obamą, deklarację prezydenta Bronisława Komorowskiego podjęcia w porozumieniu z rządem działań w celu zwiększenia finansowania Sił Zbrojnych, w tym ich modernizacji, do wysokości 2 proc. PKB. A według GUS wartość nominalna PKB w 2013 roku wyniosła w cenach bieżących 1 635 745,8 mln zł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.