Menu
  • Menu

    Chińskie firmy budowlane wracają na drogi w Polsce

    Chińskie firmy budowlaneChińskie firmy budowlane wracają na polski rynek. Przedsiębiorcy z Państwa Środka zaczynają zabiegać o wielkie kontrakty budowlane. Jak podaje na swym portalu “Rzeczpospolita”, dwie wielkie umowy są już bliskie realizacji.

    Przez dłuższy czas panowała negatywna opinia o chińskich firmach budowlanych, co przekładało się na ich małe szanse na zwycięstwo w dużych kontraktach finansowanych z Budżetu Państwa. Przyczyną była porażka Coveckonsorcjum Covec, które miała zbudować dwa odcinki autostrady A2 między Warszawą a Łodzią.

    Po ośmiu latach chińskie firmy budowlane zaczynają coraz częściej rywalizować w dużych przetargach. Z informacji uzyskanych przez “Rzeczpospolitą” wynika, że Chińczycy są coraz bardziej zainteresowani przetargami na budowę dróg w naszym kraju.

    Tylko od połowy ubiegłego roku na 23 postępowania ogłoszone przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych 2014–2023, w dziesięciu przypadkach oferty składali wykonawcy z Chin – pisze „Rzeczpospolita”.

    Jak ustaliła gazeta, chińskie firmy budowlane zainteresowane były wykonaniem: odcinków autostrady A2 między Warszawą a Siedlcami, drogi ekspresowej S1 na odcinku Kosztowy – Bielsko-Biała, dwóch odcinków na trasie S7 między Warszawą a Gdańskiem, fragmentów S19 między Rzeszowem a Barwinkiem oraz trasy S61 na odcinku od Ostrowi Mazowieckiej do obwodnicy Augustowa.

    W przypadku przetargów na budowę autostrady A2 i drogi ekspresowej S61 Chińczycy odpadli. Pozostałe postępowania nie zostały jeszcze rozstrzygnięte.

    Chińskie firmy budowlane mają szansę na powrót

    Jak pisze “Rzeczpospolita”: Jak dotąd w chińskich rękach znalazła się jedna budowa: w sierpniu ub. roku firma Stecol Corporation podpisała wart 724 mln zł kontrakt na budowę drogi ekspresowej S14 stanowiącej zachodnią obwodnicę Łodzi. Ma wybudować 16-kilometrowy odcinek od węzła Łódź-Teofilów do miejscowości Słowik. To będzie trudne przedsięwzięcie: wykonawcę wyłonił dopiero trzeci przetarg.

    Pierwszy przetarg odbył się w 2015 roku, ale oferty przekraczały budżet przewidziany na budowę drogi. Niepowodzeniem zakończył się też drugi przetarg ogłoszony dwa lata później. Mimo że udało się wyłonić wykonawcę, ten wycofał się ze względu na rosnące koszty, które zmniejszyły opłacalność przedsięwzięcia. Chińska firma Stecol wyłoniona została dopiero w trzecim przetargu. Tym razem również wszyscy wykonawcy zaproponowali ceny większe od budżetu, ale Chińczycy byli najtańsi.

    Obecność podmiotów z Państwa Środka na polskim rynku wywołuje duże zaniepokojenie firm budowlanych. Zarzuca się Chińczykom wywieranie presji cenowej na innych wykonawców, którzy biorą udział w przetargach. Powoduje to falę krytyki w stosunku do GDDKiA.

    Jak twierdzi cytowany przez “Rzeczpospolitą” Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, chińskie firmy budowlane nie wnoszą na rynek żadnej wartości. Kiedy wygrają kontrakt niską ceną, szukają podwykonawców na miejscu.

    Nie zawsze wybiera się najtańszą ofertę

    W przetargu na odcinek S19 oferta firmy China Harbour Engineering Company LTD wyniosła niespełna 1,2 mld zł – aż o 2 mld zł mniej od najdroższej oferty konsorcjum Porr SA i przeszło pół miliarda zł taniej od budżetu inwestora. Nieoficjalnie można jednak usłyszeć, że w tym przypadku Chińczycy nie mają szans. Oferta miałaby zostać odrzucona z uwagi na rażąco niską cenę – pisze „Rzeczpospolita”.

    Wygrywanie kontraktów niskimi cenami nie jest korzystne ani dla przedsiębiorców ani dla zarządców dróg. Gazeta jako przykłady podaje problemy firm Salini, Impresa Pizzarotti oraz Rubau. Wszystkie one zaproponowały bardzo niskie ceny za wykonanie robót i w konsekwencji musiały zawiesić swoje kontrakty.

    Salini wycofał się z budowy autostradowej obwodnicy Częstochowy A1 od Blachowni do Rząsawy. Podobnie zakończyła się jego działalność na budowanej drodze ekspresowej S3 od węzła Kaźmierzów do węzła Lubin-Północ.

    Firma Impresa Pizzarotti musiała wycofać się z budowy trzech odcinków drogi ekspresowej S5. Rubau natomiast zrezygnował z kontraktu na budowę S7 między węzłami Lotnisko i Lesznowola.

    Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad twierdzi jednak, że chińskie firmy budowlane, jeśli wygrają przetargi na roboty, poradzą sobie z ich realizacją. Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA cytowany przez „Rzeczpospolitą” wskazuje na większe doświadczenie jego instytucji w wyborze odpowiednich wykonawców.

    Chińskie firmy budowlane mogą poprawić sytuację na naszym rynku

    W ocenie Multiconsult Polska polski rynek budowlany jest mocno nasycony. Działający na nim wykonawcy nie mają możliwości realizowania kolejnych dużych zleceń. Dlatego pojawienie się u nas nowych wykonawców z zagranicy może zmniejszyć ryzyko niepowodzenia kolejnych inwestycji.

    Chińscy wykonawcy mają więc szansę na osiągnięcie sukcesu. Obecnie do przetargów startują przedsiębiorstwa z Państwa Środka należące do największych na świecie. Nie chodzi tylko o inwestycje drogowe, Chińczycy startują też w przetargach na modernizację infrastruktury kolejowej.

    Jak informuje zarządzająca infrastrukturą spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, chińskie przedsiębiorstwa złożyły oferty na budowę systemu zarządzania ruchem ERTMS/GSM-R, na roboty budowlane dotyczące poprawy dostępu kolejowego do Portu Gdańsk oraz na modernizację linii kolejowej Czyżew–Białystok, czyli Rail Baltica – pisze „Rzeczpospolita”

    Widać więc duże zainteresowanie Chińczyków polskim rynkiem budowlanym. Można się spodziewać, że będzie ono rosło wraz ze wzrostem znaczenia chińskich firm na świecie.

    Autor: Wojciech Ostrowski
    Źródło: “Rzeczpospolita”

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *