Atrakcyjność inwestycyjna Polski wciąż rośnie
Inwestorzy coraz częściej stawiają na innowacyjność i wysoce wykwalifikowaną kadrę. Za wyborem Polski przemawia fakt, że jesteśmy innowacyjnym krajem z ogromnym potencjałem. Polskie środowisko biznesowe wspiera start-upy i przedsiębiorców, a także wspomaga rozwój działalności badawczo-rozwojowej – mówi Krzysztof Drynda, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

Krzysztof Drynda, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu
Galopująca inflacja i niepewność przedsiębiorców co do przyszłości raczej nie zachęcają do inwestowania. Czy dane to potwierdzają?
Krzysztof Drynda: Obecnie obserwujemy spadek nastrojów przedsiębiorców i konsumentów, zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz rosnące koszty prowadzenia działalności. Mimo to Polska nadal cieszy się wysokim zainteresowaniem wśród inwestorów, co można zaobserwować w rosnącej liczbie projektów inwestycyjnych obsługiwanych przez PAIH. Trudności i niepewności, szczególnie związane z konfliktem w Ukrainie, zdają się nie przeszkadzać firmom, podobne zachowania inwestorów mogliśmy obserwować podczas pandemii koronawirusa. W ciągu pierwszego roku pandemii Polska utrzymała swoją atrakcyjność dla zagranicznych inwestorów. W 2020 r. odnotowaliśmy jeden z najmniejszych spadków liczby projektów w Europie, a już w 2021 r. nastąpił silny wzrost.
Pandemia nie zatrzymała dużych inwestycji w Polsce, czego dobrym przykładem jest obsłużona przez PAIH inwestycja Samsunga we Wronkach, opiewająca na blisko 198 mln euro. Kolejnym przykładem jest sektor AGD, w którym w porównaniu do poprzedniego roku zakończono o 11 proc. więcej bezpośrednich inwestycji zagranicznych, co pozwoliło na zajęcie 3. miejsca w Unii Europejskiej pod względem liczby projektów branżowych. Tylko w latach 2017−2021 przedsiębiorstwa z branży AGD wydawały ok. miliarda złotych rocznie na inwestycje. Oprócz sektora AGD warto wymienić szybki rozwój polskiej branży e-mobility. Przykładem może być tutaj największa w Europie fabryka baterii do samochodów pod Wrocławiem. W naszym kraju ulokowana jest produkcja 30 proc. wszystkich powstających w Europie baterii do pojazdów. Tylko w ostatnich latach w Polsce w tym sektorze zakończyły się projekty inwestycyjne na łączną wartość 6,2 mld euro. Natomiast 24 wciąż aktywne projekty są warte ponad 5 mld euro.
Dzięki takim inwestycjom stworzono już ponad 13 tys. miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych pracowników i inżynierów. Planowane zatrudnienie jest z kolei jeszcze wyższe − wynosi nieco ponad 18 tys. Inwestycje przewidziane do końca 2022 r. mają stworzyć niemal 7 tys. kolejnych miejsc pracy.
Jeśli inwestować, to w co? Jakie obszary gospodarki i lokalizacje najlepiej rokują sukcesom biznesowym?
Krzysztof Drynda: Największymi inwestorami pod względem nakładów finansowych w 2021 r. były: Korea Południowa, inwestując w Polsce 1,9 mld euro i tworząc 1967 miejsc pracy, Niemcy, realizując projekty w kwocie 155 mln euro i generując 192 miejsca pracy, oraz USA, których inwestorzy zaplanowali nad Wisłą inwestycje na łączną kwotę 363,91 mln euro, dając 5414 miejsc pracy.
Jeśli chodzi o branże, Polska jest szczególnie atrakcyjnym miejscem dla rozwijania działalności w sektorach: BSS (IT + SSC), B&R, elektromobilności, motoryzacyjnym, medycznym, elektronicznym, materiałów budowlanych i chemicznym. Najwięcej projektów inwestycyjnych przyciągnęło województwo mazowieckie, gdzie zlokalizowano 27 z nich, dolnośląskie z 15 oraz małopolskie i śląskie z 10 projektami. Jeżeli chodzi o wartość inwestycji, to niekwestionowanym liderem jest województwo śląskie. W bieżącym roku obserwujemy podobny trend − dominują te same branże i regiony. Jako PAIH staramy się jednak prezentować nowym inwestorom również regiony, w których ulokowało się mniej inwestycji. Dzięki temu rynek pracy jest bardziej dostępny i stwarza więcej możliwości dla nowych pracodawców i pracowników.
Jak zmienia się postrzeganie Polski jako rynku, na którym warto zainwestować? Czy korzyści, które za tym przemawiają, są dziś inne niż kilka lat temu?
Krzysztof Drynda: Od lat jesteśmy atrakcyjnym miejscem do inwestowania, popularność Polski wśród inwestorów rośnie z roku na rok. Potwierdzają to zajmowane przez nasz kraj czołowe pozycje w rankingach atrakcyjności inwestycyjnej w Europie i na świecie.
Polska ma stabilną gospodarkę o ugruntowanej pozycji makroekonomicznej, co sprawia, że od lat jest doskonałą destynacją do inwestowania oraz rozwoju biznesu. Jesteśmy największym krajem w Europie Środkowo-Wschodniej i 6. w Europie. Gospodarka Polski rozwija się w stabilnym tempie od ponad 25 lat i jest szóstą największą gospodarką w UE, a PKB na mieszkańca kształtuje się na poziomie powyżej 70 proc. średniej UE − według parytetu siły nabywczej. O wyjątkowo zdrowych fundamentach rozwojowych świadczy fakt, że Polska jako jedyny kraj w Europie nie została dotknięta recesją w latach 2008−2010.
Niezmiennym atutem Polski jest także położenie w sercu Europy. Ze względu na strategiczną lokalizację na przecięciu głównych szlaków transportowych na linii północ−południe oraz wschód−zachód mocno akcentujemy silną pozycję na logistycznej mapie Europy. Taka lokalizacja gwarantuje również łatwy dostęp do unijnego rynku, obejmującego 500 mln konsumentów.
W ostatnich latach postrzeganie Polski przez inwestorów zmieniło się. Nie jesteśmy już krajem oferującym słabo opłacaną siłę roboczą. Stawiamy na wykwalifikowane kadry, przede wszystkim wśród inżynierów i szeroko rozumianego sektora R&D. Chcemy pokazywać, że Polska to kraj wysokich technologii, który nie tylko przyjmuje know-how od firm ugruntowanych na rynku, lecz także może być źródłem nowych pomysłów i wspierać rozwój takich gigantów, jak Microsoft, Google, a także firmy z sektora przemysłu.
Jak oferta Specjalnych Stref Ekonomicznych wpływa na zainteresowanie polskim rynkiem i przyciąganie obcego kapitału?
Krzysztof Drynda: Preferencje dostępne w Polskiej Strefie Inwestycji są jedną z głównych zachęt inwestycyjnych prezentowanych przez nas polskim i zagranicznym inwestorom zainteresowanym lokowaniem kapitału w Polsce. Poprzez szereg zachęt i oferowanych udogodnień Specjalne Strefy Ekonomiczne stały się prawdziwym magnesem dla inwestorów. Są jednym z ważniejszych mechanizmów przyciągania inwestycji do Polski oraz wsparcia dla rodzimych przedsiębiorców. SSE to jednak nie tylko inwestycje kapitałowe i nowe miejsca pracy – to również podnoszenie konkurencyjności całej gospodarki, transfer technologii i know-how, a także rozwój współpracy na terenie całego kraju.
Ubiegły rok okazał się najlepszym pod względem liczby inwestycji dla polskich Specjalnych Stref Ekonomicznych działających w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. To na ich obszarach inwestorzy szczególnie chętnie lokowali swoje firmy. Od września 2018 r. do końca grudnia 2021 r. zapadło 1 521 decyzji inwestycyjnych na łączną kwotę 73,4 mld zł. Specjalne Strefy Ekonomiczne od wielu lat stanowią motor napędowy polskiej gospodarki. To często dzięki nim wdrażane są najnowocześniejsze i najbardziej zaawansowane technologicznie rozwiązania. M.in. dzięki nim Polska z roku na rok umacnia swoją pozycję gospodarczą na europejskim i globalnym rynku.
Jak sytuacja na Wschodzie rzutuje na polski rynek inwestycji?
Krzysztof Drynda: Już od jakiegoś czasu obserwujemy zainteresowanie firm nearshoringiem procesów i usług. Wojna w Ukrainie tylko nasiliła tę tendencję, a jako Polska możemy zyskać na tym trendzie. Jako Polska Agencja Inwestycji i Handlu zapewniamy firmom z Ukrainy relokującym biznes wsparcie m.in. w zakresie wyszukiwania terenów pod inwestycje i magazynów, do których mogą przenieść swoją działalność. Oferta skierowana jest nie tylko do firm pochodzących z Ukrainy, ale do wszystkich przedsiębiorstw, które zdecydowały się na relokację – również tych, które ze względów politycznych zdecydowały się opuścić Rosję.
Wojna przełożyła się także na wzrost zainteresowania programem „Poland. Business Harbour”. Projekt powstał jako odpowiedź na sytuację na Białorusi, ale z czasem został rozszerzony również na inne kraje Europy Wschodniej. Początkowo projekt PBH cieszył się zainteresowaniem głównie wśród białoruskich przedsiębiorstw, które chciały zachować ciągłość działalności, ale obecnie do PAIH zgłaszają się firmy z całego świata, zlokalizowane w krajach obejmujących PBH, które chcą relokować część lub całość działalności do Polski. Program nabrał szczególnego znaczenia po inwazji Rosji na Ukrainę.
Fakt, że Polska w obliczu wojny pozostaje bezpieczną przystanią do inwestycji, potwierdzają też ostatnie azjatyckie inwestycje w naszym kraju. Japoński gigant technologiczny Daikin zainwestuje 1,5 mld zł w podłódzkim Ksawerowie, na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Inwestycja jednej ze 100 największych firm na świecie oznacza, że polska gospodarka jest wciąż atrakcyjna dla przedsiębiorców. Drugim potwierdzeniem atrakcyjności Polski jest inwestycja o wartości ponad 3 mld zł koreańskiego koncernu w Stalowej Woli. Budowa zakładu produkcyjnego firmy SK Nexilis zapewni nowy kapitał oraz nowe miejsca pracy i mam nadzieję, że przyciągnie również kolejne inwestycje.
Skoro jesteśmy przy temacie wojny w Ukrainie, proszę powiedzieć, z jakim odzewem spotkał się projekt Odbudowa Ukrainy, realizowany przez PAIH z Ministerstwem Rozwoju i Technologii? Na ile szacowane są koszty odbudowy i jaka pomoc jest najpotrzebniejsza?
Krzysztof Drynda: Jasno widzimy duże zainteresowanie naszych przedsiębiorców programem odbudowy Ukrainy. Polskie firmy chcą aktywnie uczestniczyć w powojennej odbudowie naszego wschodniego sąsiada. Tylko w ciągu miesiąca zgłosiło się do nas ponad 420 firm. Dla przedsiębiorców jest to możliwość zapewnienia pomocy i wsparcia dla Ukrainy w sposób, który mają we krwi, a więc po prostu przez realizację swoich normalnych zadań biznesowych. Najwięcej dotychczasowych zgłoszeń do programu spłynęło z branży budowlanej. Budowlanka stanowi jedną trzecią firm chcących uczestniczyć w projekcie. W dalszej kolejności mamy firmy z branży IT, a także producentów maszyn, leków i żywności. Przedsiębiorcy wyrażają chęć eksportu towarów i usług. Polskie firmy są również gotowe na współpracę z podmiotami w Ukrainie, w tym w zakresie podwykonawstwa. Co trzecia firma chce inwestować u naszego sąsiada.
Obecny nabór stanowi jedynie pierwszy etap projektu, po którym zgłoszenia będą analizowane i przydzielane do realizacji określonych zadań. W wyniku konsultacji zostanie wypracowany optymalny model działania. Określimy, jaka pomoc jest najpotrzebniejsza, a uczestnicy zostaną skierowani do zadań najlepiej odpowiadających ich możliwościom. Niestety szacowany obecnie koszt odbudowy zniszczeń wojennych na Ukrainie wynosi 750 mld dol. Stanowi to znaczący wzrost wobec prognozy 500 mld dol., jaką prezentowaliśmy na początku czerwca podczas wspólnej konferencji MRiT i PAIH. Postępujące zniszczenia wskazują na ogrom prac, z jakimi muszą się liczyć firmy przystępujące do projektu odbudowy.
Wracając na rodzimy rynek, jak należy oceniać zasobność Polski pod względem posiadanych gruntów z przeznaczeniem pod inwestycje?
Krzysztod Drynda: W ramach naszych działań prowadzimy bazę dostępnych w Polsce terenów inwestycyjnych. Obecnie w bazie znajduje się ponad 1000 ofert z całego kraju. Liczba oferowanych terenów jest stabilna, ale w ramach szkoleń dla JST, przeprowadzanych kilkanaście razy w roku, zachęcamy lokalne władze do dodawania informacji o terenach inwestycyjnych do bazy. Przewidujemy, że popyt na grunty inwestycyjne, szczególne duże, przeznaczone dla strategicznych inwestorów, wciąż będzie większy niż podaż. W przypadku takich gruntów najistotniejszą kwestią jest infrastruktura na samym terenie oraz w sąsiedztwie działki. Dlatego też wspieramy władze lokalne w rozmowach z dostawcami energii, gazu oraz wody, aby zapewnić wymagane parametry dla najbardziej wymagających przedsiębiorców.
Jak zmienia się świadomość samorządów w obszarze przygotowania terenów inwestycyjnych z uwzględnieniem oczekiwań inwestorów i właściwej promocji swojej oferty biznesowej?
Krzysztof Drynda: Aktywność inwestycyjna gmin w Polsce stoi na wysokim poziomie. Wiele z nich ma atrakcyjne dla inwestorów strony internetowe. Odpowiednie zakładki, zdjęcia i informacje ważne z punktu widzenia potencjalnych inwestorów są dobrze wyeksponowane, łatwo je odnaleźć. W wielu gminach postawiono również na edukację i wykwalifikowany personel. Pracownicy odpowiedzialni za kontakty z inwestorami prezentują wysoki profesjonalizm, są przygotowani do samodzielnej obsługi wizyt delegacji zza granicy. Jako PAIH angażujemy się w szkolenia dla JST z zakresu standardów obsługi inwestora, w tym wzorca witryny internetowej przyjaznej inwestorom, opracowania oferty inwestycyjnej czy przygotowania personelu gminy do bezpośredniej obsługi inwestorów.
Obecnie gminy naprawdę wiedzą, jak się promować. W jasny sposób podkreślają atuty swojej lokalizacji, dobrą komunikację, system ulg i zwolnień podatkowych oraz inne formy wsparcia dla inwestycji. Ta świadomość bardzo się zmieniła. Gminy coraz częściej wiedzą, że należy prowadzić przede wszystkim działania informacyjne. Rozumieją, że przedsiębiorców trzeba edukować, informować o tym, jakie działania mogą podjąć, by wzmocnić swoją pozycję eksportową. Gmina jako ta, która ma już nawiązane relacje z lokalnymi firmami, może przekazywać im informacje o projektach prowadzonych w tym zakresie np. przez PAIH. Wszelkie starania tego typu doceniamy chociażby w cyklicznym konkursie „Grunt na medal”, który pokazuje najatrakcyjniejsze regionalne oferty inwestycyjne. Skalę konkursu niech podkreśli liczba 120 gmin, które konkurowały o nagrody w jego 9. edycji, przedstawiając 164 oferty inwestycyjne.
Jakie są najważniejsze wnioski zespołu PAIH w odniesieniu do trendów obserwowanych wśród inwestorów decydujących się na ulokowanie kapitału w Polsce?
Krzysztof Drynda: Inwestorzy coraz częściej stawiają na innowacyjność i wysoce wykwalifikowaną kadrę. Za wyborem Polski przemawia fakt, że jesteśmy innowacyjnym krajem z ogromnym potencjałem. Polskie środowisko biznesowe wspiera start-upy i przedsiębiorców, a także wspomaga rozwój działalności badawczo-rozwojowej. Atutem Polski jest wysoko wykwalifikowana kadra. Zagraniczni inwestorzy doceniają polskich pracowników przede wszystkim za wysoką etykę pracy, lojalność oraz przedsiębiorczość.
Polska oferuje również najwyższy w Unii Europejskiej poziom dostępnej pomocy publicznej, oferowanej zarówno w postaci zwolnień z podatku od nieruchomości oraz CIT, jak i grantu gotówkowego.
Jeśli chodzi o lokalizację projektów, obecnie obserwujemy spadek zainteresowania terenami położonymi we wschodniej części kraju, co oczywiście wiąże się z trwającym konfliktem w Ukrainie. Niemniej podczas spotkań i rozmów z inwestorami, szczególnie podczas prowadzonych misji inwestycyjnych, staramy się uświadomić przedsiębiorcom, że Polska jest bezpieczna, a zlokalizowanie biznesu we wschodniej części kraju może wiązać się z wieloma korzyściami, np. możliwością większego dostępu do siły roboczej.
A jakie rynki są najbardziej interesujące dla polskich przedsiębiorców stawiających na eksport? Co o tym decyduje?
Krzysztof Drynda: Z danych za rok 2021 wynika, że najczęściej eksportujemy do państw europejskich. W czołówce odbiorców polskich towarów są Niemcy, Czechy i Francja. O kierunku eksportowym decyduje przede wszystkim bliskość danych rynków. Z tego względu od lat największym partnerem gospodarczym Polski pozostają Niemcy – jeden z naszych najbliższych sąsiadów. Niemcy chętnie kupują polskie produkty ze względu na ich wysoką jakość i dobrą cenę. Nie mniej istotny jest argument bliskości geograficznej.
Polscy eksporterzy coraz śmielej wychodzą również poza Europę. Afryka i Bliski Wschód to dla polskich inwestorów i przedsiębiorstw bardzo obiecujące rynki. Dynamiczny rozwój gospodarczy tych regionów oraz zwiększająca się, szczególnie w Afryce, siła nabywcza mieszkańców dają mocne fundamenty do intensyfikacji współpracy gospodarczej. Rozwija się też polski eksport do Azji − w tym regionie bardzo ceni się polskie kosmetyki oraz żywność.
Ważnym czynnikiem stymulującym poszukiwania nowych rynków zbytu przez polskich eksporterów jest wojna na Ukrainie. Konflikt zbrojny zamknął eksport do naszych wschodnich sąsiadów. Wraz z postpandemiczną rzeczywistością oba te czynniki kreślą na nowo mapę międzynarodowych powiązań handlowych. PAIH aktywnie wspiera dywersyfikację polskiego eksportu na rynki pozaunijne, a jednocześnie promuje polskie innowacyjne rozwiązania, działając m.in. jako operator programu dotacyjnego Polskie Mosty Technologiczne. Na co dzień ogromną pracę na tym odcinku wykonują pracownicy Zagranicznych Biur Handlowych, z których aż 40 znajduje się poza UE, wspierani przez ekspertów Centrali PAIH w Warszawie.
Jakiej pomocy najczęściej szukają inwestorzy w PAIH? W czym tkwi potencjał naszego rynku, który dopiero ma szansę się rozwinąć i jeszcze bardziej wzmocnić naszą pozycję na arenie międzynarodowej?
Krzysztof Drynda: Jako Polska Agencja Inwestycji i Handlu mamy wieloletnie doświadczanie w obsłudze inwestorów zagranicznych w Polsce. Zawieramy liczne porozumienia branżowe, które w znacznie ułatwiają współpracę na poziomie międzyinstytucjonalnym. Pomaga to sprawnie inicjować przedsięwzięcia oraz gromadzić wokół nich podmioty gospodarcze. Rozbudowana sieć Zagranicznych Biur Handlowych umożliwia sprawną realizację zadań we współpracy z podmiotami z innych krajów. Dzięki tym czynnikom jesteśmy postrzegani jako zaufany partner biznesowy w procesach inwestycyjnych. Agencja jest źródłem wiarygodnych informacji weryfikowanych bezpośrednio na rynku, co jest bardzo ważne dla inwestorów podczas analizy geopolitycznej i biznesowej przed zainwestowaniem.
Oprócz podstawowego wsparcia, które obejmuje znalezienie idealnej lokalizacji, przygotowanie pakietów informacyjnych oraz analiz sektorowych, inwestorzy oczekują od PAIH pomocy w nawiązaniu relacji ze środowiskiem lokalnym. Dlatego podejmujemy działania mające na celu ułatwienie współpracy między inwestorami, władzami lokalnymi, instytucjami otoczenia biznesu oraz innymi przedsiębiorstwami funkcjonującymi w danej lokalizacji. W ramach obsługiwanych projektów organizujemy spotkania między inwestorami a uczelniami, szkołami zawodowymi, centrami kształcenia zawodowego i innymi podmiotami, które mogą wesprzeć firmę w wejściu na rynek. Dzięki napływowi BIZ polskie MŚP zyskują dostęp do nowej wiedzy i technologii, a gospodarka krajowa i regionalna otrzymuje bodźce do rozwoju gospodarczego. Dlatego aktywnie łączymy polskie firmy z inwestorami zagranicznymi. Staramy się na bieżąco analizować potencjał polskich firm i dopasować ich możliwości do profilu inwestora.
Naszym celem jest skuteczne wykorzystanie potencjału BIZ jako narzędzia wsparcia rozwoju regionalnego, dlatego jednym z warunków otrzymania pomocy publicznej jest wpisywanie się w regionalne specjalizacje czy strategiczne dla gospodarki branże. Chcąc zainwestować w Polsce, duży przedsiębiorca jest zobowiązany do poniesienia w okresie utrzymania inwestycji kosztów w zakresie współpracy z podmiotami tworzącymi system szkolnictwa wyższego i nauki lub ze szkołami ponadpodstawowymi w wysokości co najmniej 15 proc. wartości przyznanej dotacji. Takie rozwiązanie przyczynia się do rozwoju całego regionu, co w konsekwencji pozwala jeszcze bardziej wzmocnić naszą pozycję na arenie międzynarodowej.
Rozmawiała Małgorzata Szerfer-Niechaj
Fot. PAIH

























Dodaj komentarz