Menu
  • Menu

    Absurdalne ograniczenia prędkości na drogach ekspresowych

    Absurdalne ograniczenia prędkościTeoretycznie prędkość maksymalna na drogach ekspresowych wynosi 120 km/h. Tymczasem na wielu odcinkach – mimo że nie różnią się od pozostałych – obowiązują dodatkowe ograniczanie ciągnące się nawet kilkanaście kilometrów. Czy absurdalne ograniczenia prędkości nie są przyczyną zwiększonej liczby wypadków, ponieważ uczą kierowców ignorowania przepisów?

    Portal Money.pl zainteresował się problemem. Jak podaje, absurdalne ograniczenia prędkości mogą zmuszać kierowców nawet do jazdy 60 km/h po drodze ekspresowej z trzema pasami ruchu.

    Ograniczenia do 100 km/h obowiązują w różnych miejscach. Money.pl podaje jako przykład nową obwodnicę Marek. Można tu jeszcze dodać drogę S7 między Kielcami a Jędrzejowem oraz zapewne wiele innych miejsc.

    Proszona przez Money.pl o wyjaśnienia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad twierdzi jednak, że nie są to absurdalne ograniczenia prędkości. Dotyczą one bowiem miejsc, gdzie główne jezdnie zostały udostępnione a prace budowlane trwają wokół nich. Dzięki wcześniejszemu otwarciu jezdni kierowcy mogą korzystać z nowej drogi zanim jeszcze cała inwestycja zostanie ukończona. Wiąże się to jednak z ograniczeniami.

    Absurdalne ograniczenia prędkości mają znikać

    Przykładem drastycznych ograniczeń jest odcinek S8 w okolicach Janek. Można tam jechać najwyżej 60 km/h. Jak jednak wyjaśnia cytowany przez Money.pl Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA, zmieni się to po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie.

    Portal podaje też inny przykład: Na tej samej ekspresówce, ale na odcinku od Wyszkowa do Ostrowi Mazowieckiej, ograniczenie do 100 km/h wynika z błędu wykonawcy. Tamtejsza nawierzchnia nie ma odpowiednich właściwości przeciwpoślizgowych. Dlatego GDDKiA zobowiązała wykonawców do przeprowadzenia dodatkowych zabiegów poprawiających te właściwości. Prace są finalizowane, ale i tu nie podano terminu.

    Absurdalne ograniczenia prędkości mogą w niektórych miejscach obowiązywać jeszcze przez długi czas. Obwodnica Marek z ograniczeniem do 100 km/h czeka na wyłonienie nowego wykonawcy, który dokończy inwestycje po zerwaniu umowy z dotychczasowym. Obecnie trwa przetarg a zwycięzca ma się pojawić w listopadzie.

    Na zmianę oznakowań niektórych odcinków kierowcy czekają czasem 2 lata. Tymczasem takie ograniczenia stawiane w miejscach, gdzie nie widać powodów ich zastosowania, mogą okazać się niebezpieczne. Kierowcy uczą się bowiem ignorować przepisy, gdy uznają je za bezsensowne.

    Jak powiedział cytowany przez Money.pl Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego: Dopuszcza się ruch na drogach, które nie są dokończone w pełni, by poprawić statystyki. To pojawiło się 7 lat temu przed EURO 2012 i tak już zostało. Wtedy wprowadziliśmy nową kategorię przejezdności drogi. Ze względu na kalendarz wyborczy to jest nagminnie wykorzystywane. Niestety stało się to zwyczajną praktyką i jest nadużywane.

    Ponieważ takie rozwiązanie jest wygodne dla polityków wszelkich opcji, absurdalne ograniczenia prędkości będziemy widywać jeszcze długo.

    Autor: Wojciech Ostrowski
    Źródło: Money.pl

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *