Szanse, zagrożenia i perspektywy rozwoju polskiego i europejskiego przemysłu petrochemicznego w obliczu globalnych trendów
Na globalnym rynku petrochemicznym widzimy obecnie znaczące zmiany strukturalne, które będą warunkować rozwój tego sektora w nadchodzących latach.
Kontynent europejski, a w szczególności Unia Europejska, stoją przed dużymi wyzwaniami, wynikającymi z konieczności utrzymania konkurencyjności lokalnego rynku, mimo forsowanych przez Wspólnotę restrykcyjnych regulacji klimatycznych. Jest to istotne także z polskiej perspektywy – rynek petrochemiczny w naszym kraju, jak i całym obszarze Europy Środkowo-Wschodniej, ma relatywnie duży potencjał rozwoju. Należy jednak odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób zadbać, by rozwój ten był zrównoważony i długotrwały.
Stworzenie kompleksowej strategii w firmach branży chemicznej jest szczególnie trudne z uwagi na ogromną liczbę czynników, które warunkują jej rozwój. Wśród nich należy wyróżnić między innymi obserwowane w ostatnich latach znaczące globalne przesunięcia głównych ośrodków światowego popytu oraz istotne różnice pomiędzy poszczególnymi regionami geograficznymi w zakresie dostępu do tanich surowców, kosztów energii i przewidywanej dynamiki popytu. Już dziś Azja odpowiada za ponad 45 proc. światowych obrotów branży petrochemicznej, co oznacza, że wyprzedziła pod tym względem łączny udział w rynku Europy i Ameryki Północnej. Dodatkowo, prognozy wskazują, że w kolejnych latach popyt na rynkach azjatyckich będzie stale rósł – będą one odpowiadać za 45 proc. globalnego wzrostu gospodarczego do 2025 roku.
W rezultacie kraje azjatyckie są jednym z głównych regionów – obok Ameryki Północnej i Bliskiego Wschodu – w których producenci petrochemiczni rozbudowują moce produkcyjne, a głównym czynnikiem determinującym opłacalność produkcji jest w tym przypadku bliskość dużych rynków zbytu. Eksperci przewidują, że do 2017 roku Chiny i cały region Azji Południowo- -Wschodniej będą osiągały średnioroczny wzrost mocy produkcyjnych o 6,9 proc. Spektakularny wzrost popytu w tym regionie wpłynął także na szybki rozwój graczy azjatyckich, którzy poprzez współpracę z firmami z dojrzałych rynków, będą chcieli pozyskać nowoczesne technologie niezbędne do rozwijania oferty. Z kolei ze względu na bardzo niski wzrost popytu oraz wysokie koszty surowców w Europie, wśród producentów petrochemicznych obserwowany jest trend zmiany struktury portfela produktów w kierunku wysokomarżowych petrochemikaliów specjalistycznych.
W najbliższych latach firmy będą poszukiwały wzrostu rentowności w nowych modelach biznesowych, a głównym czynnikiem różnicującym, szczególnie w chemikaliach specjalistycznych, będzie właśnie innowacyjność. Skrócony cykl życia produktu oraz jednoczesne wprowadzanie nowych produktów na rynek będzie wywierać presję na efektywność prac badawczorozwojowych. Dostęp do zasobów naturalnych jest kluczowym czynnikiem konkurencyjności w branży petrochemicznej i należy spodziewać się, że z czasem będzie on coraz bardziej zyskiwał na znaczeniu. Podstawową bazę surowcową dla produkcji petrochemicznej tworzą przede wszystkim ropa naftowa i gaz ziemny. Jednakże w ostatnich latach obserwowany jest rozwój i zastosowanie na szerszą skalę metod produkcji wykorzystujących inne surowce w przemyśle petrochemicznym. Dzieje się to między innymi za sprawą dostępności węgla na terenie Chin.
Specjaliści z Państwa Środka rozwijają alternatywne metody produkcji propylenu (np. PDH) oraz olefin w technologii MTO w oparciu o węgiel. Należy spodziewać się, że w dłuższej perspektywie benzyna surowa (pochodna ropy naftowej) nadal będzie podstawowym surowcem dla przemy- słu petrochemicznego, przy jednak spadającym jej udziale na korzyść pochodnych gazu ziemnego, za sprawą jego wysokiej dostępności i niskich kosztów pozyskania w niektórych regionach świata. Trzeba jednak brać pod uwagę, że w tym momencie ceny błękitnego paliwa w skali globalnej znacznie się od siebie różnią, a w Europie są znacznie wyższe niż na pozostałych liczących się rynkach petrochemicznych.
Dotyczy to szczególnie rynków północnoamerykańskich, gdzie ceny po rewolucji łupkowej są nawet czterokrotnie niższe. Ta sytuacja powoduje, że nowe moce produkcyjne w zakresie petrochemikaliów są lokalizowane poza rynkiem europejskim z uwagi na nieopłacalność tego procesu na Starym Kontynencie – na przykład produkcja etylenu lub alkoholu metylowego (metanolu). Różnice w cenie gazu są jeszcze bardziej widocznie w odniesieniu do rynku polskiego, gdyż w naszym kraju ceny gazu są jeszcze wyższe niżśrednia dla krajów Europy Zachodniej. Rozwiązaniem mogłaby w tej sytuacji być eksploatacja gazu łupkowego, tak w perspektywie zapewnienia niezależności dostaw, jak i zwiększenia naszej konkurencyjności.
Kolejną szansą zarówno dla polskiego, jak i europejskiego przemysłu chemicznego jest konsekwentne zwiększanie innowacyjności. Dobry przykład w tym zakresie dają przedsiębiorstwa działające w Stanach Zjednoczonych, Japonii i Niemczech, które inwestują znaczne kwoty w badania i rozwój, nawet pomimo trudnego otoczenia rynkowego. Przy wysokich kosztach surowca to właśnie one mają szansę stanowić o przyszłości sektora. Z kolei najważniejszymi zagrożeniami dla przyszłości europejskiego przemysłu chemicznego są rosnące koszty wytwarzania i coraz większa konkurencja na rynkach globalnych. To efekt między innymi zaostrzającej się polityki klimatycznej forsowanej przez Unię Europejską, która przekłada się bezpośrednio na ceny energii. Dodatkowo, należy mieć na uwadze wysokie ceny głównego surowca do produkcji petrochemicznej wykorzystywanego w Europie, czyli benzyny surowej, oraz stały wzrost kosztów pracy.
W efekcie konkurencyjność europejskiego przemysłu petrochemicznego spada w sposób znaczący, a co gorsza, można spodziewać się dalszego pogorszenia tej sytuacji w porównaniu z rynkiem amerykańskim. W ostatnich 20 latach przemysł chemiczny Europy reagował na tę presję, zmniejszając energochłonność i poziom emisji gazów cieplarnianych: w tym czasie emisje obniżono o 50 proc. przy jednoczesnym wzroście produkcji o 70 proc. Pomimo tych osiągnięć wzrost cen energii oznacza, że najbardziej energochłonne zakłady petrochemiczne mogą zostać zmuszone do zamknięcia lub przesunięcia inwestycji do USA lub innych krajów, w których koszty produkcji są niższe. W świetle ostatnich wydarzeń na arenie międzynarodowej powrócił również temat umowy o utworzeniu strefy wolnego handlu pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi (Transatlantic Trade and Investment Partnership − TTIP) i jej wpływu na europejski sektor petrochemiczny.
Z punktu widzenia branży szczególnie istotne będą zapisy dotyczące wymiany towarowej, a kluczowym wyzwaniem jest tu zapewnienie równych warunków ekonomicznych prowadzenia działalności gospodarczej w UE i USA. Jedną z głównych korzyści związanych z planowanym utworzeniem strefy wolnego handlu będzie zwiększenie importu podstawowych surowców petrochemicznych – ropy naftowej i gazu ziemnego – do Unii Europejskiej. Niesie ono jednak ze sobą również potencjalne zagrożenie wynikające z rozszerzenia możliwości importu z USA chemikaliów produkowanych na bazie taniego gazu. Nawet jeżeli nie będzie to bezpośrednio dotyczyło rynku polskiego, to spowoduje spadek cen produktów w Europie Zachodniej i ograniczy możliwości eksportowe naszego przemysłu. Produkcja etylenu z etanu pozyskiwanego z gazu łupkowego na bazie rozbudowanych steam crakerów, pozwala na uzyskanie masowej produkcji polietylenu (tak LDPE, HDPE jak i LLDPE) konkurencyjnego cenowo w stosunku do polietylenu wytwarzanego w Europie. Może to przynieść poważne trudności producentom ze Starego Kontynentu. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku PCW i glikoli. Zjawisko to może więc odbić się negatywnie na całej branży petrochemicznej i tym samym rafineryjnej w przypadku produkcji zintegrowanej, co będzie miało negatywny wpływ na ten sektor w Polsce. Aby utrzymać dochodowość, europejscy producenci w najbliższym czasie będą musieli skoncentrować się na podnoszeniu efektywności. Mogą ją zapewnić dzięki poprawie doskonałości operacyjnej, a także stworzeniu synergii z segmentem rafinerii. Ważnymi elementami zmian będą też dążenie do redukcji zapasów, a także restrukturyzacja portfela aktywów poprzez zamykanie nierentownych zakładów czy potencjalne konsolidacje. Europejski przemysł petrochemiczny powinien również pamiętać o ciągłym poszukiwaniu dostępu do tańszych surowców. Należy miećświadomość, że w miarę wzrostu gospodarczego, zapotrzebowanie na produkty petrochemiczne w Europie Środkowo-Wschodniej będzie wzrastać.
Na korzyść krajów takich jak Polska działa ujemne saldo handlowe zarówno w chemikaliach bazowych, jak i specjalistycznych, gdyż wiąże się to z dodatkowym potencjałem rozwoju mocy produkcyjnych w tych obszarach. Mając na uwadze duży potencjał rozwojowy, w ostatnich latach PKN ORLEN zrealizował szereg inwestycji w obszarze petrochemii. Największą z nich jest pierwszy w Polsce i najwydajniejszy w Europie kompleks petrochemiczny do produkcji paraksylenu oraz kwasu tereftalowego. W ogłoszonej niedawno strategii Grupy Kapitałowej ORLEN na lata 2013–2017 przewidziano dalsze inwestycje w segmencie petrochemii o wartości 4,7 mld zł. Inwestycje takie jak instalacja PX/PTA pokazują, że warto aktywnie lokować pieniądze nawet w trudnych czasach kryzysu. Właśnie dlatego w najbliższych 4 latach Koncern planuje przeznaczyć około 2,7 mld zł na projekty rozwojowe. W planach są także działania zwiększające efektywność naszej produkcji.
Aktywa i pozycja PKN ORLEN, jako największej firmy petrochemicznej w regionie i lidera w produkcji olefin oraz poliolefin, w połączeniu z prognozami stałego wzrostu popytu na te produkty w naszym regionie – przy uwzględnieniu cyklu koniunkturalnego – tworzą potencjał dalszego wzrostu wartości. Segment petrochemii już teraz zajmuje istotne miejsce w dalszej strategii rozwoju koncernu, a w najbliższych latach jego znaczenie zarówno dla polskiej, jak i europejskiej gospodarki będzie systematycznie rosło. _ _






















Dodaj komentarz