Menu
Menu

Natalia Myskova: Polska nie jest już krajem tranzytowym dla migrantów zarobkowych

Automatyzacja wypiera prostą pracę biurową, segment grey collar przeżywa prawdziwy renesans, a Polska z kraju tranzytowego staje się celem migracji zarobkowej – także z Europy Południowej. Natalia Myskova, Prezes Zarządu Smart Solutions HR, opowiada o tym, jak zmienia się polski rynek pracy i gdzie firmom brakuje dziś rąk oraz kompetencji.

Natalia Myskova

Jak ocenia Pani obecną kondycję polskiego rynku pracy i jakie zmiany zaszły na nim w ostatnich latach?

Natalia Myskova – Polski rynek pracy znajduje się dziś w fazie większej stabilizacji, choć nadal mierzy się z wieloma wyzwaniami. Jeszcze kilka lat temu kandydaci mieli większy wybór ofert i silniejszą pozycję wobec pracodawców. Dziś rynek stał się natomiast silnie selektywny. Wciąż widoczna jest strukturalna luka kadrowa i duży deficyt stabilności pracowników wykwalifikowanych. Wysoka rotacja wynika z szerokiego wyboru ofert przy rosnących oczekiwaniach płacowych, a dodatkowym wyzwaniem pozostaje brak powszechnej swobody językowej na stanowiskach technicznych.

Mimo spowolnienia gospodarczego stopa bezrobocia utrzymuje się na historycznie niskim poziomie, ale dynamika rekrutacji wyraźnie wyhamowała i zmieniła swój charakter. Ostatnie lata to przede wszystkim drastyczna zmiana modelu pracy – upowszechnienie trybu hybrydowego, masowy rozwój rozwiązań opartych na AI oraz wzmożona presja kosztowa po stronie pracodawców, wywołana wzrostem płacy minimalnej i kosztów energii. Rynek stał się ostrożniejszy, a firmy zamiast na ilościowym wzroście skupiły się na efektywności i optymalizacji struktur.

Jakich pracowników i ich kompetencji brakuje dziś najbardziej polskim pracodawcom?

Natalia Myskova – Kluczowym wyzwaniem nie jest już dziś sam brak „rąk do pracy”, lecz niedobór konkretnych, specjalistycznych umiejętności. Pracodawcy najsilniej odczuwają brak tzw. kompetencji łączonych (hybrid skills) – umiejętności technicznych połączonych z biznesowym myśleniem i elastycznością.

Brakuje ekspertów w obszarze analizy danych i cyberbezpieczeństwa, inżynierów procesowych oraz wysoko wykwalifikowanych pracowników fizycznych z doświadczeniem technicznym. Na znaczeniu zyskały również kompetencje miękkie: umiejętność adaptacji do zmian, zarządzanie projektami w warunkach niepewności oraz sprawne korzystanie z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Które branże odczuwają największe niedobory kadrowe i z czego to wynika?

Natalia Myskova – Największe luki widoczne są w przemyśle i produkcji, logistyce, budownictwie, ochronie zdrowia oraz energetyce. W przypadku branż produkcyjnych i budowlanych to efekt nakładania się kilku czynników: niekorzystnej demografii, odpływu części pracowników ze Wschodu po 2022 roku oraz wieloletnich zaniedbań w szkolnictwie zawodowym.

Z kolei w ochronie zdrowia czy energetyce – szczególnie w kontekście transformacji OZE – lukę kadrową pogłębia wysoka średnia wieku pracujących ekspertów, brak płynnej wymiany pokoleniowej, klarownych ścieżek rozwoju kompetencji oraz programów edukacyjnych nadążających za potrzebami rynku.

Jaką rolę odgrywają dziś pracownicy zagraniczni na polskim rynku pracy i jak zmienia się ich struktura?

Natalia Myskova – Obecność obywateli innych państw jest dziś absolutnym filarem ciągłości działania wielu sektorów gospodarki. Bez nich część branż, takich jak logistyka, przetwórstwo czy budownictwo, po prostu przestałaby funkcjonować. Obserwujemy przy tym wyraźną dywersyfikację kierunków migracji. Podczas gdy udział obywateli Ukrainy się ustabilizował, coraz silniej rośnie reprezentacja pracowników z Azji Południowo-Wschodniej (m.in. z Indii, Nepalu, Filipin) oraz Azji Centralnej.

Jednocześnie bardzo ważna pozostaje rola polityki migracyjnej państwa. Obecne rozwiązania nie sprzyjają dalszemu zwiększaniu udziału cudzoziemców na rynku pracy – procesy legislacyjne stają się coraz trudniejsze i bardziej skomplikowane, a ograniczenia dotyczące wydawania zezwoleń na pracę dla migrantów z niektórych państw rosną.

Czy Polska staje się krajem docelowym dla migrantów zarobkowych, także z Europy Południowej?

Natalia Myskova – Polska nie jest już wyłącznie krajem tranzytowym – staje się stabilnym krajem docelowym dla migrantów zarobkowych. W przypadku Europy Południowej (np. Hiszpanii, Włoch czy Grecji) przyciągamy głównie młodych profesjonalistów z obszarów IT, finansów, BPO/SSC oraz inżynierii. Wynika to ze stosunkowo niskiego bezrobocia wśród młodych osób w Polsce w porównaniu z krajami Europy Południowej, dynamicznego rozwoju międzynarodowych centrów usług biznesowych oraz atrakcyjnych – uwzględniając koszty życia – warunków finansowych dla specjalistów znających języki obce.

Najważniejszym elementem jest jednak umiejętne wykorzystanie istniejących dysproporcji rynkowych: nadpodaż specjalistów technicznych w regionach skoncentrowanych na branżach turystycznych i rolniczych stwarza szansę na pozyskanie takich ekspertów dla polskiego rynku pracy.

Jak zmienia się zapotrzebowanie na pracowników w podziale na role fizyczne, biurowe i te z pogranicza, czyli tak zwane grey collar?

Natalia Myskova – Obserwujemy wyraźne przewartościowanie ról zawodowych. Zapotrzebowanie na prostą pracę biurową stopniowo spada, ponieważ to właśnie te stanowiska są w pierwszej kolejności automatyzowane i wspierane przez rozwiązania oparte na AI.

Z kolei segment grey collar – czyli wykwalifikowani specjaliści techniczni, tacy jak operatorzy maszyn CNC, automatycy, mechatronicy czy technicy serwisu – przeżywa prawdziwy renesans. Jednocześnie pojawia się nowa potrzeba integracji umiejętności manualno-technicznych z kompetencjami cyfrowymi i wykorzystaniem AI.

Są to role łączące wiedzę techniczną z praktycznym doświadczeniem, wzbogacane o narzędzia sztucznej inteligencji. Dzięki temu pozostają niezwykle trudne do zastąpienia przez algorytmy, co czyni tych pracowników jednymi z najbardziej poszukiwanych na rynku.

Jak wygląda sytuacja na rynku pracy w obszarze wyższej kadry zarządzającej – czy polskie firmy mają trudności z pozyskaniem doświadczonych menedżerów?

Natalia Myskova – Trudność nie polega dziś na samej dostępności kandydatów, lecz na dopasowaniu ich profilu do nowych realiów biznesowych. Firmy poszukują menedżerów nowego typu: osób potrafiących przeprowadzić organizację przez transformację cyfrową, skutecznie zarządzać kosztami oraz funkcjonować w modelu zarządzania opartym na celach, a nie wyłącznie na obecności w biurze.

Rotacja na stanowiskach C-level jest bardziej ostrożna, a sami menedżerowie rzadziej decydują się na zmianę pracy bez wyraźnego impulsu – takiego jak stabilność, atrakcyjny pakiet udziałowy lub konkurencyjny system premiowy.

Jak kształtuje się zapotrzebowanie na inżynierów w Polsce i które specjalizacje inżynierskie są najtrudniejsze do obsadzenia?

Natalia Myskova – Inżynierowie pozostają jedną z najbardziej pożądanych grup zawodowych na rynku pracy. Największy deficyt występuje w obszarach związanych z automatyzacją i robotyką, elektrotechniką, inżynierią oprogramowania embedded oraz energetyką – szczególnie w kontekście transformacji niskoemisyjnej.

Trudne do obsadzenia są również stanowiska inżynierów jakości i procesu w branży automotive oraz aerospace, gdzie wymagana jest bardzo szczegółowa wiedza branżowa oraz znajomość rygorystycznych norm bezpieczeństwa.

Czy polscy inżynierowie chętnie pozostają w kraju, czy wciąż odpływają za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków?

Natalia Myskova – Zjawisko tzw. drenażu mózgów (brain drain) na szczęście znacząco wyhamowało. Wynagrodzenia polskich inżynierów w relacji do kosztów życia w kraju stały się coraz bardziej konkurencyjne względem rynków zachodnich. Co więcej, globalne koncerny otwierają w Polsce zaawansowane centra badawczo-rozwojowe (R&D), co umożliwia polskim inżynierom udział w najbardziej innowacyjnych projektach na świecie bez konieczności relokacji.

Dodatkowo bliskość Ukrainy, gdzie w ostatnich latach dynamicznie rozwinął się sektor dronowy, daje wielu firmom szansę na rozwój w tym kierunku i zwiększa zapotrzebowanie na wysoko wyspecjalizowanych ekspertów. Jeśli migracja występuje, coraz częściej ma charakter hybrydowy: praca zdalna dla zagranicznych podmiotów przy jednoczesnym zamieszkaniu w Polsce.

rozmawiała: Monika Dzikowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.