Nie wszystko warto robić samemu. Jak profesjonalne zarządzanie energetyką zwiększa konkurencyjność nieruchomości komercyjnych?
Rosnące koszty energii, coraz bardziej złożone regulacje i rozwój nowych technologii sprawiają, że zarządzanie infrastrukturą energetyczną staje się coraz bardziej wymagającym obszarem działalności. O tym, dlaczego specjalizacja staje się jednym z najważniejszych źródeł przewagi konkurencyjnej, również w sektorze energetycznym, opowiada Piotr Ostaszewski, Prezes Zarządu Ekovoltis sp. z o.o. – jednej z największych prywatnych firm energetycznych w Polsce.

Coraz więcej przedsiębiorstw chce koncentrować się na swojej podstawowej działalności i przekazuje mniej istotne projekty wyspecjalizowanym partnerom. Dlaczego specjalizacja stała się dziś jednym z najważniejszych źródeł przewagi konkurencyjnej?
Piotr Ostaszewski – Wynika to przede wszystkim z rosnącej złożoności współczesnego biznesu. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu przedsiębiorstwa funkcjonowały w znacznie prostszym otoczeniu. Konkurencja była mniej intensywna, regulacji było mniej, technologie rozwijały się wolniej, a liczba procesów wymagających specjalistycznej wiedzy była zdecydowanie mniejsza. W takich warunkach firmy mogły wykonywać większość zadań samodzielnie.
Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Przedsiębiorca musi jednocześnie nadążać za zmianami technologicznymi, regulacyjnymi i rynkowymi. Zarządza finansami, inwestycjami, bezpieczeństwem, cyfryzacją, zasobami ludzkimi, marketingiem i wieloma innymi obszarami. W pewnym momencie pojawia się bardzo praktyczne pytanie. Czy naprawdę warto próbować być ekspertem w każdej dziedzinie?
Ekonomia od dawna zna odpowiedź. Jednym z fundamentów rozwoju gospodarczego jest specjalizacja. Podział pracy pozwala osiągać znacznie wyższą efektywność niż wykonywanie wszystkich czynności samodzielnie. Ta zasada nie straciła na aktualności. Wręcz przeciwnie, wraz ze wzrostem złożoności gospodarki jej znaczenie jeszcze bardziej wzrosło.
Każda firma wykonuje dziesiątki procesów niezbędnych do codziennego funkcjonowania. Jednak tylko część z nich realnie tworzy wartość dla klientów i decyduje o pozycji przedsiębiorstwa na rynku. Pozostałe są oczywiście potrzebne, ale nie stanowią istoty prowadzonego biznesu. Nie oznacza to, że są mniej ważne. Wręcz przeciwnie. Często wymagają bardzo wysokich kompetencji, znajomości przepisów oraz ciągłego śledzenia zmian technologicznych i regulacyjnych. Właśnie dlatego coraz częściej powierzane są partnerom, którzy zajmują się nimi zawodowo. Energetyka jest dziś jednym z najlepszych przykładów takiej zmiany.
Właśnie dlatego powstały rozwiązania takie jak OSDN, czyli model, w którym właściciel nieruchomości może przekazać zarządzanie lokalną infrastrukturą energetyczną wyspecjalizowanemu operatorowi. Dzięki temu nie musi sam prowadzić działalności, która nie jest związana z jego podstawowym biznesem, a jednocześnie zyskuje partnera odpowiedzialnego za rozwój całego obszaru energetycznego.
Co w praktyce zyskuje właściciel nieruchomości przekazując zarządzanie infrastrukturą energetyczną wyspecjalizowanemu operatorowi?
Piotr Ostaszewski – Największą wartością tego modelu jest to, że właściciel nieruchomości przestaje prowadzić działalność, która nie jest jego podstawowym biznesem. Zarządzanie lokalną infrastrukturą energetyczną oznacza konieczność wykonywania wielu zadań, które są niezbędne, ale nie tworzą bezpośrednio wartości dla klientów. To między innymi prowadzenie rozliczeń z najemcami, wystawianie faktur, monitorowanie płatności, prowadzenie windykacji, organizowanie przeglądów technicznych, usuwanie awarii, utrzymywanie infrastruktury, kontakt z nadrzędnym operatorem systemu dystrybucyjnego oraz funkcjonowanie w ramach bardzo szczegółowych regulacji prawa energetycznego. To działalność, na której nie można wiele zyskać, a można bardzo dużo stracić, jeżeli coś działa niewłaściwie.
Model OSDN pozwala znaczną część obowiązków przenieść na wyspecjalizowanego operatora. Ekovoltis przejmuje odpowiedzialność za prowadzenie działalności dystrybucyjnej, organizację rozliczeń, obsługę techniczną infrastruktury i wszystkie procesy związane z funkcjonowaniem lokalnego systemu energetycznego. Właściciel nieruchomości odzyskuje czas, upraszcza organizację swojej działalności i może skoncentrować się na obszarach, które rzeczywiście wpływają na rozwój jego biznesu.
Ale na tym korzyści się nie kończą. Model współpracy opiera się również na zmianie ekonomiki wykorzystania samej infrastruktury. Zamiast utrzymywać ją wyłącznie jako element generujący koszty, właściciel wydzierżawia ją Ekovoltis i otrzymuje z tego tytułu czynsz. To oznacza, że infrastruktura energetyczna zaczyna pełnić również funkcję aktywa przynoszącego regularne przychody.
Równie ważna jest jeszcze jedna korzyść. Współpraca z operatorem, takim jak Ekovoltis, tworzy fundament pod dalszy rozwój nieruchomości. Jeżeli infrastruktura energetyczna jest profesjonalnie zarządzana, znacznie łatwiej wdrażać kolejne rozwiązania, instalacje fotowoltaiczne, magazyny energii, systemy zarządzania energią czy inne technologie, które będą stopniowo zwiększały efektywność funkcjonowania obiektu.
Czy profesjonalne zarządzanie energią może wpływać na wartość samej nieruchomości?
Piotr Ostaszewski – Zdecydowanie tak, choć nie wydarzy się to z dnia na dzień. Rynek nieruchomości komercyjnych od wielu lat pokazuje, że wartość obiektu zależy nie tylko od jego lokalizacji czy standardu wykończenia. Coraz większe znaczenie ma jakość zarządzania, przewidywalność kosztów eksploatacji oraz umiejętność dostosowywania się do zmieniających się potrzeb rynku.
Nowoczesne systemy zarządzania budynkiem, zaawansowane systemy bezpieczeństwa czy rozwiązania cyfrowe cały czas są elementami przewagi konkurencyjnej. Podobnie będzie z profesjonalnym zarządzaniem infrastrukturą energetyczną. Nie dlatego, że najemcy będą wybierali budynek wyłącznie ze względu na sposób organizacji dystrybucji energii. Będą wybierali obiekty, które są lepiej zarządzane, bardziej przewidywalne i lepiej przygotowane na wyzwania przyszłości. Energetyka stanie się jednym z elementów tej przewagi. Pozostałymi będą jakość obsługi najemców, sprawność procesów administracyjnych, efektywność eksploatacji, bezpieczeństwo techniczne, zdolność do wdrażania nowych technologii oraz profesjonalne zarządzanie wszystkimi obszarami wpływającymi na funkcjonowanie obiektu.
Równie ważny jest aspekt przyszłościowy. Transformacja energetyczna dopiero nabiera tempa. W kolejnych latach właściciele nieruchomości będą coraz częściej podejmowali decyzje dotyczące instalacji odnawialnych źródeł, magazynów energii, systemów zarządzania budynkami czy nowych usług cyfrowych związanych z energetyką. Obiekty, które już dzisiaj posiadają profesjonalnego partnera odpowiedzialnego za obszar energetyczny, będą miały znacznie łatwiejszą drogę do wdrażania takich rozwiązań.
W takim razie, czy OSDN jest rozwiązaniem na dzisiejsze potrzeby, czy raczej przygotowuje nieruchomości na wyzwania najbliższych kilkunastu lat?
Piotr Ostaszewski – Na OSDN należy patrzeć przede wszystkim w perspektywie długoterminowej. Oczywiście już dziś właściciel nieruchomości odnosi bardzo konkretne korzyści organizacyjne i biznesowe, porządkuje sposób zarządzania infrastrukturą energetyczną, ogranicza własne obowiązki, przekazuje odpowiedzialność wyspecjalizowanemu partnerowi i zyskuje bardziej przejrzysty model funkcjonowania. Ale, moim zdaniem, to dopiero początek.
Największa wartość OSDN polega na tym, że tworzy fundament pod kolejne etapy rozwoju nieruchomości. Transformacja energetyczna to proces rozłożony na dekady. Przed właścicielami nieruchomości komercyjnych stoi wiele wyzwań związanych z wymaganiami dotyczącymi efektywności energetycznej, rozwojem odnawialnych źródeł energii, magazynów energii, elektromobilności czy cyfrowych systemów zarządzania budynkami.
Każda z tych technologii ma sens sama w sobie, ale prawdziwa wartość pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynają ze sobą współpracować. Fotowoltaika, magazyny energii, system zarządzania budynkiem, inteligentne liczniki, ładowarki samochodów elektrycznych czy algorytmy wykorzystujące sztuczną inteligencję będą tworzyły jeden wspólny ekosystem.
Model OSDN daje właścicielowi nieruchomości partnera, który od początku patrzy na energetykę w sposób kompleksowy. Nie tylko przez pryzmat bieżącej eksploatacji infrastruktury, ale również jej przyszłego rozwoju. To oznacza, że kolejne inwestycje nie będą przypadkowymi, niezależnymi projektami. Będą mogły być planowane jako element jednej długoterminowej strategii.
Jak będzie się zmieniał model funkcjonowania nowoczesnych nieruchomości komercyjnych za 15–20 lat?
Piotr Ostaszewski – Właściciele coraz mniej będą przypominali administratorów budynków, a coraz bardziej będą zarządzać swoimi aktywami. To pozornie niewielka różnica, ale w praktyce oznacza zupełnie inne podejście do prowadzenia biznesu. Właściciel będzie coraz częściej pełnił rolę integratora wielu wyspecjalizowanych usług. Przewagę konkurencyjną będą budować nie ci, którzy stworzą największe struktury organizacyjne, lecz ci, którzy najlepiej zorganizują współpracę z partnerami posiadającymi specjalistyczne kompetencje.
To zresztą jest kierunek widoczny już dzisiaj. Największe i najbardziej profesjonalne organizacje coraz rzadziej inwestują w rozbudowę własnych działów. Zamiast tego budują sieć długoterminowych partnerstw z firmami, które odpowiadają za konkretne obszary działalności i rozwijają je znacznie szybciej, niż byłoby to możliwe wewnątrz jednej organizacji.
W efekcie zmieni się również sposób myślenia o samej nieruchomości. Nowoczesny obiekt będzie oceniany nie przez pryzmat lokalizacji czy standardu wykończenia. Przyszłość będzie należała do tych, którzy będą budować wokół swoich nieruchomości ekosystem ułatwiający najemcom budowanie wartości dzięki umiejętnemu wykorzystaniu specjalizacji. W świecie coraz bardziej złożonych technologii i regulacji to właśnie taka organizacja będzie miała największe szanse na budowanie trwałej przewagi konkurencyjnej.

























Dodaj komentarz