„Postawmy na dialog, relację, na szczerość” czyli o wyzwaniach z jakimi mierzyć się będą przedsiębiorcy XXI wieku
Rosnąca konkurencja, zmiany pokoleniowe, zagrożenia wynikające ze sztucznej inteligencji czy globalne problemy gospodarcze. Przedsiębiorcy muszą mierzyć się obecnie z wieloma wyzwaniami. Jak przetrwać trudne czasy i które cechy przydadzą się dobremu szefowi, aby jego zespół działał jak najlepiej? Mówi Damian Abramowicz, przedsiębiorca, szkoleniowiec, mówca motywacyjny.
Z jakimi problemami obecnie zmagają się firmy w Polsce? (te duże i te małe?)
Damian Abramowicz – Na pewno zarówno małym jak i dużym firmom we znaki dają się wysokie koszty prowadzenia działalności. Od energii, paliwa, czynszów, po wysokie oczekiwania płacowe ze strony pracowników. Duzi negocjują coraz wyższe rabaty, mniejsi na to konto zmniejszają swoje marże, by pozostać konkurencyjnymi na rynku.
Nie bez znaczenia jest też nieprzewidywalność kosztów w kolejnych miesiącach czy latach. Wystarczy chociażby wyłączenie jakiejś osłony czy dodatku i przykładowo koszty prądu w firmie mogą znacząco zachwiać jej płynnością. Nie do końca przewidywalny jest też temat danin i podatków, oraz co gorsze, zmian przepisów i interpretacji urzędów.
Oczywiście od lat nie schodzi z pierwszego planu kwestia braku rąk do pracy. Do tego dochodzą nam cały czas zmiany w oczekiwaniach konsumentów, globalna konkurencja za sprawą nowoczesnych platform handlu. Dzisiaj polski przedsiębiorca działający w handlu już nie tylko konkuruje z sąsiadem po drugiej stronie ulicy czy firmą z drugiego końca Polski, ale coraz częściej z producentem z Azji czy Europy Zachodniej.
Nie bez znaczenia pozostaje też presja na ciągłą automatyzację, rozwój nowoczesnych technologii, na które firmy muszą mieć czas i zasoby finansowe.
Jak zmieniły się trendy sprzedażowe w ostatnich dziesięcioleciach? Co jest skuteczne w 2025 roku, aby sprzedać swój produkt, usługę?
Damian Abramowicz – Sprzedaż w ostatnich latach przeszła prawdziwą rewolucję, zresztą nadal ją przechodzi. Kiedyś wystarczyła dobra oferta, baner reklamowy, ogłoszenie lub telemarketing i tyle. Sprzedawca uzbrojony był w kilka sztuczek, grał dobrą ceną i finalizował kontrakt. Zazwyczaj był doradcą, który zdecydowanie lepiej zna produkt od potencjalnego nabywcy.
Dzisiaj klient zanim dotrze do sklepu, infolinię czy czat firmy już wie wiele o produkcie, obejrzał testy, zna wartość produktu, nie pójdzie na tanie wyuczone sztuczki. Chce poczuć się wyjątkowo, potrzebuje nawiązania relacji, chce poczuć się bezpiecznie, musi zaufać.
Dzisiaj to właśnie zaufanie jest wartością nadrzędną. Dlatego na znaczeniu zyskała marka osobista (firmy i/lub sprzedawcy), opinie o firmie i sprzedawcy, społeczność wokół firmy, społeczny dowód zaufania w postaci zadowolonych klientów, elastyczność w zakresie form zakupu, dostawy i zapłaty za towar. Klient nie chce być następny w kolejce, on chce się czuć wyjątkowo dokonując zakupu u konkretnego sprzedawcy. Coś wg zasady: Skoro ja wybrałem Ciebie, to teraz Ty poświęć mi swój czas i się mną zaopiekuj.
Jakie widzisz szanse i jakie zagrożenia, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję? Czy pomoże ona wielu branżom, a które jednak przez nią znikną z rynku?
Damian Abramowicz – Jesteśmy chyba w tym samym momencie, co podczas wprowadzania elektryfikacji. Jedni się bali, inni widzieli szansę. Jeśli boisz się, że zastąpi Cię maszyna, to faktycznie czas pomyśleć o swoim rozwoju. Dla mnie sztuczna inteligencja to przede wszystkim szansa na całkowite zautomatyzowanie powtarzających się zadań. Widzę to na przykładzie e-commerce, w którym działam. Zawsze mnie irytowało, że część pracy moi pracownicy wykonują jak Syzyf – w kółko robiąc to samo. Uważam, że ludzie są stworzeni do czegoś większego niż przekładanie pudełek z kąta w kąt czy kopanie rowów. Wszędzie tam, gdzie jest powtarzalność wejdą maszyny, to nieuniknione.
Sztuczna inteligencja to również szybkość działania (odpowiadanie na maile, pisanie ofert, szybkie analizy, kreowanie ofert szytych na miarę w oparciu o wiele danych, szybsze podejmowanie decyzji, działanie 24/7).
Zagrożenia? Oczywiście, że są. Według mnie w ciągu kilku najbliższych lat około 30% ludzi spotka się z wizją bezrobocia. Ale na miejscu pracodawców nie specjalnie bym się cieszył. Ludzie bez pracy to też ludzie bez pieniędzy, więc w kolejnym etapie bezrobocie dotknie również firmy, które nie będą miały komu oferować swoich usług.
To dobry czas na dyskusje społeczne, dobry czas na podnoszenie kwalifikacji, dobry czas na to, by pracownicy stawali się multizadaniowi, ale przede wszystkim, by chcieli się uczyć i coś zmieniać.
Kolejne zagrożenie to uzależnienie od technologii w efekcie czego część firm może całkowicie utracić wewnętrzne kompetencje, a w konsekwencji przewagę konkurencyjną. Tam, gdzie geniusz i kreatywność człowieka zastąpi AI, dalsze losy są łatwe do przewidzenia, a dni firmy policzone. Oczywiście do tego dochodzi ryzyko wycieku danych lub manipulacje ze strony np. hackerów.
Zatem na pewno są branże, które bardzo skorzystają na wprowadzaniu sztucznej inteligencji oraz takie, dla których jest to duże zagrożenie.
Co sądzisz o zmianie pokoleniowej pracowników? Czy pokolenie Z zmieni rynek pracy bezpowrotnie?
Damian Abramowicz – Jestem daleki od numerowania lub szufladkowania pracowników. Mam w zespołach firm z którymi działam dwudziestoparolatków ambitnych i oddanych na rzecz rozwoju firmy oraz czterdziesoparolatków, którzy delikatnie mówiąc mają gdzieś firmę i pracują, by przeżyć i żeby się nikt nie czepiał. Oczywiście, że widzę tendencje i nastroje wśród różnych grup wiekowych. Nie możemy mieć pretensji do kogoś, kto chce żyć według zasad work-life balance, że ceni sobie swoje życie prywatne, sam jestem propagatorem tej idei i to od czasów zanim się o niej zaczęło mówić głośno.
Uważam jednak, że na końcu chodzi o zrozumienie i uczciwość. Jeśli chcesz mniej pracować, ale będziesz bardziej wydajny – super. Jeśli jednak podczas tego krótszego czasu pracy robisz sobie nieuzasadnione przerwy, zaglądasz do social mediów, pracujesz na pół gwizdka, to zapewne już jakaś maszyna czeka, by zająć Twoje miejsce albo Twój pracodawca myśli, jak Cię zastąpić. Nie sądzę, by pokolenie Z zmieniło rynek bezpowrotnie, bo to właśnie to pokolenie stoi przed obliczem sporego kryzysu z zatrudnianiu ludzi. Sądzę, że wiele osób czeka kubeł zimnej wody. W mojej historii zawodowej przeżyłem już kilka razy rynek pracownika i kilka razy rynek pracodawcy i wiecie co? Żadna z tych opcji nie jest dobra. Postawmy na dialog, na relacje, na szczerość – wtedy będzie dobrze zarówno pracownikom jak i pracodawcom.
Jesteś przedsiębiorcą, działałeś w wielu firmach. Jakie były najtrudniejsze doświadczenia i co one ci dały jako przedsiębiorcy?
Damian Abramowicz – Moje najtrudniejsze doświadczenia zawodowe wiązały się często z błędami ludzi lub czynnikami zewnętrznymi (jak epidemia czy wojna). Czego mnie uczą?
Zacznę od błędów ludzkich. Wyznaję zasadę, że znalezienie winowajcy w zdarzeniu, które kosztowało firmę pieniądze lub reputację jest o wiele mniej ważne od tego jakie wnioski wyciągniemy na przyszłość. Moi pracownicy i współpracownicy mają możliwość popełniać błędy, ja odpowiadam za nie finansowo lub wizerunkowo (biorę na klatę), nikogo nigdy nie każemy i nie obciążamy. Ale jest jedna zasada: znajdujemy co nie zadziałało, zmieniamy to i nie dopuszczamy drugi raz do takiej sytuacji. Czyli ma to być nie koszt dla firmy, a cenna lekcja. Czasami są to drogie lekcje, ale za to uszczelniamy kolejne słabsze ogniwo.
W temacie czynników zewnętrznych jak wojna czy pandemia, to obie te sytuacje nauczyły mnie jednego: reagować na realne zagrożenia. Najwięcej złego robi dla firmy czarnowidztwo, martwienie się, wymyślanie co złego może się stać. Nie mam na to czasu i przestrzeni w głowie. Takie myślenie ogranicza, nie sprzyja rozwojowi.
Najważniejsze w zarządzaniu firmą w tym czasie jest elastyczność, pogoda ducha, pozytywne nastawienie. Jesteś kapitanem na statku i wiesz, że patrzy na ciebie mnóstwo ludzi zatroskanych o swoją przyszłość. Twój spokój, opanowanie, wizja, dynamika i chęć rozwoju muszą dać pewność zespołowi, że płyniecie w dobrym kierunku. Przeprowadziłem swoje biznesowe okręty przez wiele huraganów i wiem, że te wartości były i są najważniejsze.
Damian Abramowicz – mówca motywacyjny, trener mentalny, szkoleniowiec, doświadczony przedsiębiorca. Zawodowo pomaga firmom i doradza biznesowo. Współtworzy projekty Kuna System i Happy Business. Działa na rzecz zdrowia psychicznego młodzieży i dorosłych. Prywatnie pasjonuje się podróżami oraz skokami ze spadochronem, których wykonał ponad 400.
https://damianabramowicz.pl/




























Dodaj komentarz