Artur Orzełowski – Inwestor dla młodego biznesu jest często mentorem
Dobry inwestor to przede wszystkim osoba uważna, która obserwuje zarówno potrzeby przedsiębiorców, jak i dynamikę rynku. Inwestor dla młodego biznesu jest często mentorem, oferuje nie tylko zasoby materialne, ale również swoją ekspertyzę i doświadczenie – mówi Artur Orzełowski – przedsiębiorca i wizjoner w sferze inwestycji.
Jak odpowiednio przygotować się do przedstawienia swojego pomysłu na biznes inwestorowi?
Artur Orzełowski: Bardzo często w trakcie spotkań networkingowych słyszę, że ktoś szuka kapitału – ja tym kapitałem operuję, jestem otwarty na współpracę. Często jednak, gdy proszę o krótką prezentację, o odpowiedź na kilka pytań, wielu startujących przedsiębiorców zamiera. Zanim staniemy przed inwestorem, musimy ustalić kilka bardzo ważnych kwestii. Jaka jest nasza grupa docelowa? Czy mamy pomysł, jak wprowadzić produkt na rynek? Z czego będziemy czerpali zyski? W jaki sposób chcemy zabezpieczyć inwestora? Nie jesteśmy przygotowani na poszukiwanie inwestora, jeżeli nie potrafimy odpowiedzieć na te pytania.
Na co inwestorzy najbardziej zwracają uwagę wybierając biznes, w który chcą zainwestować?
Artur Orzełowski: Jeżeli przedsiębiorca potrafi odpowiedzieć nam na postawione wyżej pytania, najważniejsze jest dla nas to, żeby jego pomysł był innowacyjny – na rynku musi istnieć jakaś luka, jakaś nisza w którą wpisuje się dany biznes. Innowacyjność nie musi polegać na wykorzystaniu najnowszych technologii, czy sztucznej inteligencji. Dużo ważniejsze są dla nas oryginalność i funkcjonalność pomysłu, to czy widzimy jego zastosowanie w praktyce.
Czy sam dobry pomysł wystarczy?
Artur Orzełowski: Oczywiście, sam pomysł to nie wszystko. Biznes może być unikatowy, mieć swoją grupę odbiorców, ale jeżeli nie stoją za nim ludzie z pasją i motywacją do działania cały projekt może być zagrożony. Motywacje inwestorów są różne, mi osobiście zależy na tym, żeby nie musieć zbytnio angażować się w biznes, w który wkładam kapitał – potrzebuję więc widzieć, że prowadzący go przedsiębiorcy wierzą w swój produkt, chcą go cały czas rozwijać i ulepszać. Nawet najbardziej oryginalny pomysł nie obroni się bez pełnego zaangażowania i rozsądnego planowania po stronie jego twórców.
Gdzie szukać inwestora?
Artur Orzełowski: Wiele osób zainteresowanych inwestowaniem, posiadających kapitał, nie ma w tej kwestii żadnego doświadczenia. Brak świadomości inwestora tworzy zagrożenie dla obu stron – inwestorzy skupiają uwagę na ciekawym pomyśle i nie badają jego realnych szans na powodzenie, bardzo często jedyne co są w stanie zaoferować młodym biznesom to określona suma pieniędzy. Tutaj z pomocą przychodzą takie instytucje, jak Akademia Inwestora. To miejsce, w którym mogą zderzyć się dwie grupy – doświadczeni inwestorzy chętni ulokować w czymś swój kapitał, czy zasoby oraz przedsiębiorcy z nowymi pomysłami biznesowymi. Niezwykle ważne jest by istniały takie przestrzenie, bezpieczne zarówno dla inwestora i przedsiębiorcy, gdzie nad wszystkim czuwają prawnicy, doradcy podatkowi, osoby z wieloletnim stażem w biznesie.
Po czym rozpoznać dobrego inwestora?
Artur Orzełowski: Dobry inwestor to przede wszystkim osoba uważna, która obserwuje zarówno potrzeby przedsiębiorców, jak i dynamikę rynku. Inwestor dla młodego biznesu jest często mentorem, oferuje nie tylko zasoby materialne, ale również swoją ekspertyzę i doświadczenie – potrafi myśleć długoterminowo, przewidywać ryzyko. Dobry inwestor to taki, który będzie potrafił poprowadzić przedsiębiorcę w dobrą stronę, dać mu narzędzia niezbędne do rozwoju.


























Panie Arturze.
Teoretycznie wszystko się zgadza – ważne i dobre rady, ale co zrobić, gdy inwestor się miga. Publicznie zachwala Twój pomysł (w radiu, telewizji itp.), a potem unika kontaktu, zwodzi cię, nie ma odwagi przeprosić za swoje obietnice inwestycji we wspólny biznes. Biznes, pieniądze to miłość, jak nie masz właściwości do przyciągania to one nigdy Cię nie pokochają.